To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - Nasz własny fanfik

Maryann - Pon 14 Sty, 2008 08:14

No mam nadzieję, że tak... :wink:
Alison - Pon 14 Sty, 2008 11:50

Ojjej Nellie, prześlicznie! :oklaski:
Jejku, Dziewczynki, tak się cieszę, że piszecie. Czekam na dalszy ciąg z utęsknieniem!

Marija - Pon 14 Sty, 2008 12:10

Moja najdroższa Jane, kończę ten list już po południu, bo muszę się czymś pochwalić. Wspomniałam o lekcjach konnej jazdy, które mąż mi obiecał. Nie powiedział mi jednak od razu wszystkiego: otóż na podjeździe (hihi, do garażu) czekał stajenny, trzymając za uzdę śliczną karą klacz, która miała na grzbiecie wytwornie wyglądające damskie siodło. Fitzwilliam zaś rzekł: „Moja najdroższa Lizzy, przyjmij ode mnie ten podarunek – to najłagodniejsze i najlepiej ułożone zwierzę w całym Derbyshire, a może nawet w całej Anglii. Nie mógłbym dać Ci do Twojej wyłącznej dyspozycji konia mniej doskonałego, bo nigdy nie byłbym dość spokojny, czy nie stanie Ci się nic złego.” A czy mówiłam Ci, kochana siostro, skąd wziął się pomysł jazdy konnej? Nie tylko stąd, że jako bogata dama mam niejako obowiązek spędzać nieco czasu na konnych przejażdżkach, bo to należy do „bycia wielką damą”, ale z pewnego wydarzenia, które miało miejsce jeszcze przed naszym ślubem. Jakkolwiek Twoja szwagierka Karolina dość szybko przebolała postępek pana Darcy’go, bo – co było ogólnie wiadome – miała pewne plany z nim związane, i prędko powróciły spotkania w znajomym kółku, to jednak jej niechęć wobec mojej osoby ustąpiła najpóźniej. Otóż w czasie jednej z moich przedślubnych wizyt w Pemberley, kiedy Ty byłaś zajęta przygotowaniami do ślubu Twojego z Karolem, Karolina zaproponowała, abyśmy wybrali się na konny spacer daleko poza granice parku (więc dla Karoliny piesza wyprawa w tak odległe rejony była nie do pomyślenia). Ja jednak musiałam odmówić, bo przecież konno nie jeździłyśmy nigdy (takie są, widoczne dla postronnych różnice w byciu panną z bogatego domu, a córką niezamożnego dżentelmena). Karolina na moje wyznanie uśmiechnęła się z wyższością i stwierdziła, że nie wyobraża sobie, że mogłaby nie jeździć konno, kiedy tylko tego zapragnie, i że bardzo to podnosi powaby kobiety, kiedy może się zaprezentować w stroju i postawie silnej amazonki. Uwagi Karoliny, wprost przecież do mnie zwrócone, nie uszły widocznie bacznej uwagi pana Darcy. Grzecznie wyperswadował pannie Bingley pomysł tak dalekiej wycieczki, pod pozorem mającego nadejść deszczu (nie nadszedł :mrgreen: ), i zaproponował spacer bliższy, a nie wymagający jeździeckiego przygotowania.
Nie zapomniał jednak o całym wydarzeniu, czego dziś dał najlepszy dowód. O moich postępach w nauce będę Cię informować – mam tylko nadzieję, że okażę się pojętną uczennicą, która zasłużyła sobie zarówno na podarunek, jak i na najlepszego w świecie nauczyciela

(o, taaaak :wink: , już on ją wyuczy).

Marta - Pon 14 Sty, 2008 12:19

Marija napisał/a:
Fitzwilliam

Dziwnie mi się wyobraża Lizzy mówiącą Fitzwilliam do lub o Darcym... :rotfl:

Dziewczyny, pięknie :oklaski: Dione, biolog z ciebie pełną gębą :wink: U Nellie widzę niespożyte pokłady romantyzmu (hihi, jakby u którejś z nas były "spożyte"... :roll: :wink: ) A Marijkowy talent literacki, zwłaszcza epistolarny :wink: zasługuje na... kwiaty :kwiatki_wyciaga:
Dzięki bardzo, Dziewczyny :thanx:

Marija - Pon 14 Sty, 2008 12:20

Ja bym coś chętnie spożyła w ramach niespożytego talentu :roll: , chyba pójdę cuś przekąsić :rotfl: .
Sofijufka - Pon 14 Sty, 2008 12:21

To już wiemy, dlaczego pan Darcy Lizzie do stajni ciągnął :mrgreen:
Marija - Pon 14 Sty, 2008 12:22

Sofijufka napisał/a:
To już wiemy, dlaczego pan Darcy Lizzie do stajni ciągnął :mrgreen:
Przecież to jasne - na przeszkolenie :wink: .
Maryann - Pon 14 Sty, 2008 12:25

Zauważam dziwną prawidłowość. W obu równoległych fanfikach (i chyba nie tylko tam) Mr Darcy jawi się jako wybitnie tajemniczy osobnik, który ciągle coś knuje i ma jakieś ukryte motywy.
Ciekawe, skąd to się bierze... :mysle:

Marija - Pon 14 Sty, 2008 12:27

Eee, jakie ukryte motywy? Miał ją zaciągnąć do tej stajni na chama i bez pretekstu? Cały romantyzm szkolenia diabli by wzięli jeszcze w salonie :mrgreen: .
Sofijufka - Pon 14 Sty, 2008 12:30

Maryann napisał/a:
Zauważam dziwną prawidłowość. W obu równoległych fanfikach (i chyba nie tylko tam) Mr Darcy jawi się jako wybitnie tajemniczy osobnik, który ciągle coś knuje i ma jakieś ukryte motywy.
Ciekawe, skąd to się bierze... :mysle:

Bo nie chce, żeby mu się Lizzie nudziła... Chce być nieodgadniony taki :serce:

izek - Pon 14 Sty, 2008 12:31

Cudownie, zaglądam tu i co i rusz przemiła niespodzianka :mrgreen:
Marija - Pon 14 Sty, 2008 12:33

Izek, przerób wierszyki na kawałek prozy i dawaj, dawaj :wink: ...
Alison - Pon 14 Sty, 2008 12:34

Marija napisał/a:
Ja jednak musiałam odmówić, bo przecież konno nie jeździłyśmy nigdy .


A przecież Jane pojechała wierzchem w deszczu do Netherfield na obiad. To jednak pannom koniki były znane z bliskich kontaktów III stopnia :wink:

Maryann - Pon 14 Sty, 2008 12:37

Alison napisał/a:
A przecież Jane pojechała wierzchem w deszczu do Netherfield na obiad. To jednak pannom koniki były znane z bliskich kontaktów III stopnia :wink:

Pannie Jane tak. Ale pannie Lizzy nie. :wink:

Marija - Pon 14 Sty, 2008 12:37

Alison napisał/a:
Marija napisał/a:
Ja jednak musiałam odmówić, bo przecież konno nie jeździłyśmy nigdy .


A przecież Jane pojechała wierzchem w deszczu do Netherfield na obiad. To jednak pannom koniki były znane z bliskich kontaktów III stopnia :wink:
Nie czepiaj się szczegółów, bo jakby ona umiała jeździć, to Darcy nie mógłby jej uczyć :mrgreen: . Może tylko Jane umiała?
Maryann - Pon 14 Sty, 2008 12:40

Marija napisał/a:
Może tylko Jane umiała?

Elżbieta, poważnie zaniepokojona, postanowiła odwiedzić siostrę, mimo że nie mogła dostać powozu, ponieważ zaś nie była amazonką, pozostawało jej tylko pójść pieszo.

Alison - Pon 14 Sty, 2008 12:44

Maryannek wyjaśnił wszystko! Czepialstwem zaraziłam się od Nicol :wink: a zresztą nawet gdyby Lizzy była amazonką, to jazdę konną zawsze można doskonalić pod okiem mistrza :wink:
Maryann - Pon 14 Sty, 2008 12:46

Alison napisał/a:
nawet gdyby Lizzy była amazonką, to jazdę konną zawsze można doskonalić pod okiem mistrza :wink:

No właśnie. :wink:

Sofijufka - Pon 14 Sty, 2008 12:46

Alison napisał/a:
Maryannek wyjaśnił wszystko! Czepialstwem zaraziłam się od Nicol :wink: a zresztą nawet gdyby Lizzy była amazonką, to jazdę konną zawsze można doskonalić pod okiem mistrza :wink:

Zwłaszcza taaakiego :serce2:

Maryann - Pon 14 Sty, 2008 12:49

Właśnie. Nawet jakby się umiało to z wrażenia można zapomnieć. :wink:
izek - Pon 14 Sty, 2008 13:06

Marija napisał/a:
Izek, przerób wierszyki na kawałek prozy i dawaj, dawaj ...


Z wierszykami jest o tyle prościej, że mogę je sobie w myślach ułożyć i doszlifować, a wpisać w wolnej chwili. Nad prozą trza usiąść na dłużej i wymyśleć coś co się trzyma jakoś a to dużo trudniej jest :rumieniec:

Kaziuta - Pon 14 Sty, 2008 13:13

Jestem pod wrażeniem (jakby powiedział wielki brat) i padam wam do stóp :thud: za talent.
nicol81 - Pon 14 Sty, 2008 13:57

Maryann napisał/a:
Marija napisał/a:
Może tylko Jane umiała?

Elżbieta, poważnie zaniepokojona, postanowiła odwiedzić siostrę, mimo że nie mogła dostać powozu, ponieważ zaś nie była amazonką, pozostawało jej tylko pójść pieszo.

Ale moim zdaniem stwierdzenie, że nie była amazonką (org. "horse-woman") jest wieloznaczne i pozostawiające twórcom fanfika otwartą interpretację. Mogła umieć i nie lubić albo bać się koni, lub też nie wyjeżdżać na otwartą przestrzeń.

Marija - Pon 14 Sty, 2008 14:00

nicol81 napisał/a:
Mogła umieć i nie lubić albo bać się koni, lub też nie wyjeżdżać na otwartą przestrzeń.
...w związku z czym bez przerwy przebywała w stajni, w dobrym towarzystwie :mrgreen: . Taka końska agorafobia :wink: .
Maryann - Pon 14 Sty, 2008 14:05

Marija napisał/a:
Taka końska agorafobia :wink: .

Na którą trzeba zastosować odpowiednią terapię... :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group