To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Our Mutual Friend (wg powiesci Charlesa Dickensa)

Gosia - Czw 17 Sty, 2008 19:43

Znalazlam informacje, ze byla juz kiedys ekranizacja "OMF", role Eugena Wrayburna gral Nicholas Jones :confused3:


http://www.filmweb.pl/Nic...Person,id=65026
Ci co ogladali Hornblowera pamietaja go jako porucznika Bucklanda.

Jakie to szczescie, ze w tej pozniejszej role te otrzymal Paul McGann :serduszkate:


Jako ciekawostke powiem, ze role Belli Wilfer grala Jane Seymour..

migotka - Pią 18 Sty, 2008 15:57

Obejrzałam wszystkie w końcu odcinki :) klimat mi sie podobał, prawdziwy angielski i dickensowski :)
Gosia - Pią 01 Lut, 2008 18:15

Wspominalam wczesniej o poprzedniej wersji filmu "Our Mutual Friend" z 1976 r.
Pojawilo sie info, ze w kwietniu 2008 wyjdzie wydanie tej wersji na DVD:

http://www.amazon.co.uk/O...01885975&sr=8-6

Cena: okolo 15 funtów. Mozna juz zamawiac w amazonie.

Gitka - Pią 01 Lut, 2008 19:23

Dobrze by było tak sobie porównać obie wesje.
Gosiu, jest jeszcze trzecia ekranizacja z 1921 roku z Danii
http://www.filmweb.pl/Vor...sters,id=468328
Zobacz plakaty, całkiem, całkiem :-D

Gosia - Pią 01 Lut, 2008 19:40

Faktycznie, byla taka wersja. Ciekawe... musi byc ciut anachroniczna ;)
To juz chyba wolalabym zerknac jeszcze na tę z 1976.
Choc raczej nikt nie pokona McGannowego Eugene`a :serduszkate:

Gitka - Pią 01 Lut, 2008 19:44

No mojego ukochanego Johna też NIKT nie pokona. I tak każda ma "swojego",
bo my zgodne jesteśmy :mrgreen:

asiek - Wto 08 Kwi, 2008 12:16

Uwaga ! Spoilery!
W niedzielę miałam przyjemność obejrzenia OMF i jestem pod ogromnym wrażeniem serialu. :serce:
Film wciągnął mnie od pierwszych minut i z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów, aż do końca. Atmosfera grozy, tajemniczości - typowa dla Dickensa- nie może pozostawić obojętnym. Pierwsze, co przyciągnęło mój wzrok, to scenografia i charakteryzacja. Domki stojące na kurzych łapkach, sklecone na prędce pomosty, ludzie odziani w łachmany, nieumyci …Niemal czuje się fetor bijący od rzeki i nadbrzeża. Przejście z tego świata nędzy i rozpaczy do kolorowego, sterylnego świata dam i dżentelmenów, aż razi w oczy. Dbałość o detale, tak charakterystyczna dla BBC, zrodziła poczucie wędrówki w czasie.
Bardzo mi się spodobała różnorodność postaci. Każda z osób, pojawiających się w filmie jest ciekawa, intrygująca, niejednoznaczna. Niesamowite wrażenie zrobił na mnie David Morrisey w roli nauczyciela. Z takim przekonaniem, pasją zagrał psychopatę, że przez moment zastanawiałam się, czy w istocie takim nie jest. Teraz rozumiem uwagi dotyczące nowego pułkownika Brandona, pojawiające się w wątku R&R2008. :wink:
Jego oświadczyny na cmentarzu….uff, to był prawdziwy majstersztyk. Zresztą postać nauczyciela jest do końca filmu bardzo ciekawa, intrygująca.
To, że Rokesmith jest Johnem Harmonem było dla mnie od początku oczywiste, jednak zupełnie nie podejrzewałam, że zmiana w zachowaniu pana Booffina była wyreżyserowana. Nawet sobie komentowałam podczas filmu, jak to „kesz” zmienia porządnego człeka w hienę. W sumie spotkało mnie miłe rozczarowanie. Polubiłam Booffinów / czyż można ich nie lubić ?/ i było mi przykro patrzeć na paskudne zachowanie starszego pana.
Bella i Lizzy urocze. Obie szczere i odważne. Podobało mi się, jak pokazano zmiany w charakterze Belli, jej dojrzewanie do miłości. Zastanowił mnie fakt, że Dickens bardzo często akcentuje silny związek córek z ojcami, a nie z matkami. Lizzy wychowywana bez matki, Bella stroniła od matki. W „Bleak House” ten problem również jest poruszany…
Wzruszył mnie spacer Belli z ojcem… :serce:
Panowie Harmon, Eugene, Mortimer,…hmmm…każdy inny, na swój sposób interesujący.
W Harmonie podobało mi się jego oddanie wobec Belli. Kochał ją mimo wszystko, …mimo wad, niedoskonałości,… mimo odrzucenia. Zachwycił mnie jego monolog : ” jest taka powierzchowna, taka kapryśna, taka... interesowna…a mimo to, taka piękna…postarałem się, by zostać pariasem w tym domu, żeby móc obserwować każdy jej ruch, śledzić każdy jej krok, a ona ledwie mnie dostrzega. . jestem pod jej urokiem…sprawiła, że jestem...bezsilny…jestem nikim. "Scena kominkowa bardzo motylkowa. Harmon zachował się znakomicie, facet z klasą. I to jego „ cudownie się pani myli” jest niezwykle wzruszające. :serduszkate:
Natomiast mam za złe Harmonowi, że nie wyznał Belli prawdy przed ślubem. Tu mi podpadł, wprawdzie potem tłumaczy się z tego, ale mało przekonująco.
Eugene, hmmm … tu mam problem, bo Judżin /bardziej mi pasuje niż Eugeniusz :wink: / ma wiele uroku, jednak jego postępowanie wobec Lizzy nie budzi sympatii / Gosiu, wybacz ! :kwiatek: /.Dekadencki sposób bycia Judżina pociąga mnie, lubię cyników, ale… z kręgosłupem.
Judżin wydaje się pozbawiony zasad w postępowaniu wobec Lizzy. Jego uczucie jest samolubne, egoistyczne. Wszystko co robi dla niej jest podszyte żądzą i nie byłoby w tym nic złego /wszak pożądanie jest elementem miłości/, gdyby temu pragnieniu towarzyszyła chęć działania dla dobra dziewczyny. Jedyny element, który zaliczam na plus, to zatrudnienie nauczyciela dla Lizzy i jej towarzyszki.
Zachowanie wobec Headstona niegodne dżentelmena. Bawił się nim, bo dostarczał mu impulsu do życia, gardził jego uczuciami, choć były uczciwe wobec Lizzy.
Owszem Judżin zdecydował się na ślub z dziewczyną, ale w jakich okolicznościach ?...Na łożu śmierci,…To nie wymagało żadnej odwagi, żadnej walki. W mojej ocenie związek tych dwojga jest bardzo niepewny. W końcówce filmu Judżin nie sprawia wrażenia faceta, którego miłość uskrzydliła.
Z panów najcieplejsze uczucia budzi Mortimer, oczywiście poza konkurencją pozostaje pan Booffin . :serce:
Mortimier bardzo mi spodobał w roli oddanego przyjaciela.
Chciałam jeszcze wspomnieć o małżeństwie Lammele,ów. Toż ich rozmowa podczas przyjęcia ślubnego, kiedy wypytują się wzajemnie o stan majątkowy, to gotowa reklama usług detektywistycznych. :wink: Uśmiałam się setnie. :-D
Jednak zły wywiad szkodzi. :wink:
Serial znakomity i z pewnością będę do niego wracać.
Bardzo dziękuję Ali, Caroline i Gosi za umożliwienie mi obejrzenia serialu. :serce:

Gosia - Wto 08 Kwi, 2008 12:46

Bardzo ładna recenzja :D
Nie martw się, krytykę Judżina znoszę z godnością ;)
Wiem, że nie był aniołem, ale mam jakąś dziwna słabość do niego :oops:
Wierzę (choć nie mam pewności), że sie zmieni dla Lizzie, jej miłość mu w tym pomoże.
Jesli chodzi o nauczyciela dla Lizzie to obawiam się, że Judżin w tej sprawie tez myślał egoistycznie - chciał coś dla niej zrobić, chciał, żeby to widziała i była mu wdzięczna.
Myślę, że jednak wykazał w tym wszystkim wiele delikatności, między innymi w odnoszeniu się do przyjaciółki Lizzie, i w tym, że żeby przekonać Lizzie do tych lekcji, postarał się by zaproszeniem i finansowaniem tej nauki, objąć także ją. To było ładne.

asiek - Wto 08 Kwi, 2008 16:05

Gosia napisał/a:
Bardzo ładna recenzja

Dziękuję,

Gosia napisał/a:
Myślę, że jednak wykazał w tym wszystkim wiele delikatności, między innymi w odnoszeniu się do przyjaciółki Lizzie, i w tym, że żeby przekonać Lizzie do tych lekcji, postarał się by zaproszeniem i finansowaniem tej nauki, objąć także ją. To było ładne.

To prawda, tu stanął na wysokości zadania i pokazał się od najlepszej strony. :-)
Gosia napisał/a:
...
"Kiedy mój ojciec zginął w katastrofie, on był jednym z tych, którzy znaleźli ciało. Wygłupia się pewnie przy każdej sposobności i pozwala sobie brać człowieka pod brodę, ale wtedy przyszedł. Przyniósł siostrze wiadomość o śmierci ojca i sprowadził pannę Abbey Potterson, sąsiadkę, żeby się nią zaopiekowała. Siedział u nas do wieczora, do mego przyjścia. Nie wiedzieli, gdzie mają mnie szukać, dopóki siostra nie odzyskała przytomności i nie powiedziała mego adresu. Wtedy odszedł."

Nie wiem czemu tego nie było w filmie, mogli tą jedną jedniutką sceną dodać, może wtedy niektórzy by patrzyli na mojego Eugena z większą życzliwością ;)

I mnie szkoda, że ta scena nie pojawiła sie w filmie, z pewnością Judżin zyskałby w notowaniach. :-)

Musze jeszcze wspomnieć o scenie na łące, ...cholipka, jak mogło mi to umknąć. :rumieniec:
Otóż spotkanie na łące jest bardzo motylkotwórcze. :serduszkate:
Romantyczna sceneria, Judżin w bieli i onieśmielona Lizzy... :serce:
Piękna scena, ładnie sfilmowana. :-)

Gosia - Wto 08 Kwi, 2008 17:42

To tez moja ulubiona scena :serduszkate: Jego glos i spojrzenia.
Biedna Lizzie nie mogla mu sie oprzec...

Gitka - Wto 27 Maj, 2008 00:05

Gosiu, zobacz aktorzy z tej starszej wersji
Our Mutual Friend (1976): [John+Bella] [Eugene+Lizzie]
http://pl.youtube.com/watch?v=gBP_ZlLehg0

Sofijufka - Wto 27 Maj, 2008 07:35

Gitka napisał/a:
Gosiu, zobacz aktorzy z tej starszej wersji
Our Mutual Friend (1976): [John+Bella] [Eugene+Lizzie]
http://pl.youtube.com/watch?v=gBP_ZlLehg0

Dzięki, Gitko! Ta Lizzie jest dla mnie zbyt lalkowata, Judżin to tylko i wyłącznie Paul - choć ten nie jest najgorszy, Bella wygląda jak Scarlett, John mi się podoba, bo to mężczyzna, nie chłopiec, szkoda tylko, że ma tę pożyczkę....

Gosia - Wto 27 Maj, 2008 16:41

Bardzo dziekuje Giteczko :D
Wiesz, ze kocham Judżina i Lizzie w wersji Paul-Keeley :mrgreen: ale chetnie bym obejrzala te wersję. Okazuje sie, że nie byla taka zla jak myslalam. Sofijufka ma troche racji, jesli chodzi o Lizzie i Belle choc lubie Seymour. Najmniej podoba mi sie tu John, wole tego z nowej wersji. W sumie ten film prawdopodobnie troszeczke przypomina nową wersję, jesli chodzi o rozwiazania niektorych scen. Zauwazylas splecione rece na lozku?
A w tym teledysku bardzo ładna jest muzyka. zwlaszcza fragment poczatkowy. :D

Dla przypomnienia - mój absolutely ulubiony clip z "OMF" z Paulem i Keeley:
http://pl.youtube.com/watch?v=fcTdHZaQAmQ

Anonymous - Nie 22 Cze, 2008 17:25

Ogldnęłam pierwszy odcinek za co pragnę podziękować Mag oraz Gosi(za napisy) :mrgreen:
Film jest mroczny jednak bardzo przypadł mi do gustu. Podobają mi się postacie i strasznie jestem ciekawa co dalej będzie. teoretycznie znam z grubsza fabułę (ot choćby z Gosinego bloga :wink: ) ale jednak bardzo jestem ciekawa dalszych części. Klimatem mi przypomina troszkę North&South(chyba się w życiu nie przyzwyczaję do polskiego tytułu) nie ma tutaj takiej cukierkowej atmosfery, tylko salony piękne suknie i przystojni panowie, ale jest sporo brudu, ciemnej barwy i tej mroczności... Ale są przystojni panowie :mrgreen:
Kolejny odcinek chyba jutro :P

Gosia - Nie 22 Cze, 2008 22:10

Mam nadzieje ze kolejne odcinki tez Ci sie spodobaja. Jesli przekonal Cię do siebie pierwszy odcinek, to z reszta powinno pojsc dobrze :D
Anonymous - Nie 22 Cze, 2008 23:31

Momentami było ciężko. Problem z synchronizacją napisów męczył i to chyba największy minus. Mam nadzieję, że dalej mnie tak pochłonie, że ta drobna niedogodność pójdzie w zapomnienie
Anonymous - Śro 02 Lip, 2008 01:17

lepiej późno niż wcale oglądnęłam drugi odcinek. Gosiu Paul McGann rządzi masz świętą rację. jego gra w tym serialu, jego spojrzenia bardzo do mnie przemawiają jak on spogląda na to Lizzie to topnieję niemalże, co za talent. Nauczyciel-Obłąkaniec czyli jednym słowem Brandon 2008 wnosi taki niepokój, grozę niemalże.. brr za to ten co Go mają za zmarłego wodzi za tą dziewoją oczami i ma wygląd pobitego psa. Gdyby nie to, że oczy mi się kleją jakbym polała je superglutem to poleciałabym do końca chyba.

Tak zdaję sobie sprawę, że ta wypowiedź jest zagmatwana nawet jak na mnie, ale po prostu jestem pod wrażeniem... :thud:

Gosia - Śro 02 Lip, 2008 18:39

Bardzo się ciesze, ze ci sie podobalo :D
Caroline - Śro 02 Lip, 2008 19:43

lady_kasiek napisał/a:
Paul McGann rządzi
Lady Kaśku jest Ci przebaczone z powodu przemęczenia ;-)
Obejrzyj do końca i powiedz, czy chciałabyś, żeby Twoja córka, związała się z takim człowiekiem. Zwłaszcza, gdyby charakterem przypominała Lizzy.

Anonymous - Śro 02 Lip, 2008 21:24

OJ oglądnęłam do końca i były momenty, oj były, że mi się łza w oku kręciła . Bardzo mi się spodobał aktor grający Eugena, a sama postać toż to poczciwy chłop jednak fakt miał brzydkie rozterki, chciał zagrać w stylu Wickhama, ale na szczęście wszystko dobrze się ułożyło a on przecież zdawał sobie sprawę, że nie postępował fair mówi to Lizzie gdy po ślubie ona trzyma jego obandażowaną głowine na kolanach niemalże i jednak miał plany aby się poprawić i gwizdał na to, że towarzystwo może na to krzywo popatrzeć. Ale gdyby nie ten wypadek to faktycznie nie chciałabym, żeby moje dziecko spotykało się z takim Wrayburnem.
A w serialu strasznie mi się spodobał wątek Johna Harmona i Belli może wygląda jak snujący się bity pies, ale zdal się do tej roli świetnie w scenach między nimi to się czuło to uczucie do niej. No i jak Bella się pięknie zmieniła. Nie ma tam postaci niepotrzebnych świetny wielowątkowy serial gdzie każdy wątek jednakowo wciąga.
i bardzo ładnie jest pokazany happy end Ci bohaterowie na tej pogodnej jasnej łące jakby w kontraście dla tej całej wcześniejszej ponurości :-)

Alicja - Śro 27 Sie, 2008 19:59

zachęcona postami i nie ukrywam recenzją Gosi kupiłam polskie wydanie tejże książki Dickensa, ale zapłaciłam :shock:
mam nadzieję, że cena będzie warta treści
jaka szkoda, że z filmu nici

Gosia - Śro 27 Sie, 2008 20:11

Czuję ogromna odpowiedzialność :rumieniec:
Nie wiem czy lubisz Dickensa, bo nie każdy go lubi. Bywa cięzki.
Ja za swój egzemplarz ksiązki tez musialam sporo zaplacic. Ale nie żalowalam.
Podobnie jak za "Samotnię" (wedlug niej nakrecono "Bleak House").
Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz.

To filmu nie widzialas?

Alicja - Śro 27 Sie, 2008 20:38

książką napewno się nie rozczaruje, kocham ksiązki
co do filmu - niestety nie :(

Gosia - Śro 27 Sie, 2008 20:41

Mam nadzieje, ze ten film takze wyda jakis Best Film.. lub Epelpol...
Wart jest tego.

Anonymous - Śro 27 Sie, 2008 22:33

Gosui zarażasz Dickensem, również kupiłam Dickensa za cztery książki(w tym Samotnię i NWP) zapłaciłam 100 złotych tak więc chyba nie było najgorzej, ale nie rozczarowałam się(przeczytałam Naszego Wspólnego przyjaciela) i nie rozczarowałam się. Dickens świetnie pisze :) tylko, że wcześniej znałam książkę to nie miałam niespodzianki. Z samotnią nie popełnię tego błędu


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group