To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Perswazje Persuasion (1995)

Tamara - Pon 22 Lut, 2021 13:27

Ale niezależnie od nazwy tak samo smakuje i tak samo ładnie wygląda :mrgreen:
annmichelle - Pon 22 Lut, 2021 13:28

Wiesz, ale mimo wszystko: tort z oblepichą? :zalamka:
Tamara - Pon 22 Lut, 2021 21:40

Ojtam ojtam :-P
Tamara - Pią 13 Sie, 2021 14:15

Zrobiłam sobie powtórkę :mrgreen: nie udało mi się zobaczyć masztów i półciężarówki, ale nic straconego, rodziny w domu nie ma, to mogę powtarzaći powtarzać :cool:
Za to odkryłam , pod jakim kątem mogę teraz wszystkie ekranizacje oglądać i oceniać jeszcze raz - zastawa stołowa :cool: :mrgreen: odbiło mi ostatnio na punkcie angielskiej porcelany/fajansu z tradycyjnym jednokolorowym zdobieniem i sinieję z pożądania, zachwytu i zazdrości gdy widzę kobaltowe filiżanki w Uppercross :serce: :serce: :serce: :serce: o ile zdołałam zobaczyć mają na sobie wzór jakichś ruin czy budynków, ciekawe z jakiej wytwórni i jak się ten wzór nazywa. Swoją drogą owe filiżanki też są doskonale wpisane w kontekst - Musgrove'owie byli rodziną w starym stylu, przywiązaną do tradycji , a taka właśnie kobaltowa porcelana była najpopularniejsza drugiej połowie XVIII wieku , w okresie fascynacji wzornictwem chińskim , czyli w młodości starszych państwa Musgrove . Bo z kolei w Kellynch herbatę pije się z nowych modnych filiżanek przypominających styl empire - białe , wysokie, ze szlaczkiem przy górnym brzegu .

Muszę pod tym kątem posprawdzać wszystkie ekranizacje JA :angeldevil:

annmichelle - Pią 13 Sie, 2021 14:40

A wiesz, że ja na te filiżanki też kiedyś zwróciłam uwagę? :-)
Szczególnie na te, gdy siedzą przy kominku. :-)

Może dlatego, że lubię takie "starotki" :wink: - mamy zastawę Enoch Wedgwood (po babci mojego męża), wprawdzie nie w niebieskich kolorach, a w bordowych - ale najbardziej podobają mi się właśnie te motywy: sielskie widoczki, jakieś zamki/ruiny w tle, pasterki, itd. Bardziej patrzę "co tam jest" niż na to co leży na talerzu :lol: lub obkręcam filiżankę. :mrgreen:
Zupełnie inaczej smakuje z nich herbata. :-)

Tamara - Pią 13 Sie, 2021 15:04

:cheers: :high5: a wiesz, że ostatnio skompletowałam sobie właśnie czerwonego Wedgwooda Enocha do herbaty na 6 osób , łącznie z dzbankiem :mrgreen: ? co prawda filiżanki i talerze to wzór woodland a dzbanek jest inny , ale dla niewprawnego oka nie widać różnicy :-P mlecznika tylko nie dopadłam, ale znalazłam czerwony Staffordshire , co prawda z wzorem kwiatowym , a że kolor się zgadza to mniejsza o wzorek :mrgreen: te filiżanki z Perswazji są przecudne, przy kominku to ten sam wzór co w dużym dworze, i chętnie bym wszystkie capnęła :twisted: chociaż w jednej scenie w dużym dworze pani Musgrove ma filiżankę o innym kształcie i wzorze niż pozostałe . A co ciekawe takie sceny jej rozmowy z Anną z filiżankami w garści są dwie, i w jednej obie mają filiżanki jednakowe, a w drugiej nie :lol:
annmichelle - Pią 13 Sie, 2021 15:14

Tamara napisał/a:
:cheers: :high5: a wiesz, że ostatnio skompletowałam sobie właśnie czerwonego Wedgwooda Enocha do herbaty na 6 osób , łącznie z dzbankiem :mrgreen: ? co prawda filiżanki i talerze to wzór woodland a dzbanek jest inny , ale dla niewprawnego oka nie widać różnicy :-P mlecznika tylko nie dopadłam,

Co za zbieg okoliczności :-) - wiosną wyszukałam i kupiłam właśnie duży dzbanek, dzbanuszek do śmietany/mleka (mówisz, że po polsku mówi się na to mlecznik? :mysle: ) i cukiernicę, bo mi brakowało. Teraz zasadzam się na wazę do zupy :twisted: .

Tamara - Pią 13 Sie, 2021 15:15

Swoją drogą bardzo jestem ciekawa, czy istnieją jakieś informacje na temat rodzaju zastawy użytej podczas kręcenia filmu :mysle:
Loana - Pią 13 Sie, 2021 15:53

Hmm, zaciekawiłaś mnie, jaki kobaltowy wzór jest na tych filiżankach? Czyżby to były cebulaki? :P
Tamara - Pią 13 Sie, 2021 16:03

Nie , to nie cebulaki , cebulaki to Miśnia i z tego co wiem raczej ich do Anglii nie wożono. Cebulowy wzór ma dużo białego tła i dość liniową , rysunkową dekorację, a angielskie kobalty to masywne wzory pokrywające całą filiżankę i często - jak w wypadku Perswazji - również pasek wzoru po wewnętrznej stronie przy krawędzi. Nie umiem w internet , a pracowy komp ma odcięty w dużej mierze dostęp do sieci, więc nie mogę znaleźć stosownego przykładu .

Edit - kształt filiżanek mniej więcej https://www.google.pl/sea...=Ec1GHbLuXA64MM i tego typu rozkład wzoru https://www.google.pl/sea...=y86TQrC1jghnMM

jakby od tej bulionówki odjąć ucho i pokrywke, to by tak mniej więcej wyglądało, tylko wzór masywniejszy https://www.google.pl/sea...=ejBtaxQT1XfXPM

https://www.google.pl/sea...=OJNNq6nYni5DzM

Tamara - Pią 13 Sie, 2021 22:02

Jeeest! Widziałam półciężarówkę i współczesne żaglówki :mrgreen: ! to w scenie kiedy Wentworth chce biec po lekarza, a Anna go zawraca i każe biec Benwickowi, i Wentworth gania w te i nazad po molu :mrgreen:
Tamara - Nie 15 Sie, 2021 20:27

Znowu pomarudzę :zawstydzona2: ciekawa jestem, czy zwykli marynarze w Royal Navy mieli jakieś umundurowanie obowiązujące , bo w scenach okrętowych poza oficerami wyglądają wszyscy jak banda obdartusów , ubranych każdy w inne łachy, na przykład kiedy wiozą admirała szalupą :mysle:

Poza tym rozmawiałam z koleżanką , która pracowała przy produkcji filmowej i pozbawiła mnie złudzeń - filiżanki mogą mieć na sobie wzór skopiowany z prawdziwego serwisu, ale to na 99,9% plastikowe rekwizyty :cry2:

Poza tym na widok ostatniej sceny - fregaty na tle zachodzącego słońca - nasunęło mi się zakończenie w bajkowym stylu:"A potem poszli na dno i bulgotali długo i szczęśliwie" :zawstydzona2: :zawstydzona2: :zawstydzona2:

annmichelle - Nie 15 Sie, 2021 22:46

Marudzisz. :cool: :wink: :-P
Co do mundurów zwykłych marynarzy to nie kojarzę, żeby były jakieś obowiązkowe :mysle: w tym czasie. Jasne, pojawiały się charakterystyczne czapki, berety, chusty, apaszki, ale raczej chodziło o regiony skąd pochodzili, niż o modę czysto marynarską. Podobnie sprawa wyglądała z głównymi częściami gaderoby - wygoda i charakterystyczne dla regionu materiały, wzornictwo. Dopiero później w XIX wieku pojawiają się wg mnie bardzej charakterystyczne dla konkretnej marynarki stroje. Poza tym, trzeba pamiętać, że ten początkowy fragment dzieje sią tuż po zakończeniu wojny, a wtedy raczej trudno o jednolity strój dla całej niższej załogi.
Co do stroju oficerów brytyjskich to kojarzę, że właśnie w czasach wojen napoleońskich (lub tuż po nich) wydano oficjalny komunikat odnośnie konkretnych wytycznych co do wyglądu munduru, więc tu sprawa wyglądała zupełnie inaczej niż w przypadku szeregowych marynarzy. I "Perswazje" dobrze zaznaczają te różnice. :-)

Swietna, realistyczna ekranizacja, oglądając ją zawsze mam wrażenie, że tak to właśnie mogło wyglądać te 200 lat temu. Osoby odpowiedzialne za makijaż, stroje, scenografię, rekwizyty - odwaliły naprawdę kawał dobrej roboty. :oklaski:
O aktorach i ich grze nie będę się powtarzać, bo już pisałam wielokrotnie. :-)

Trzykrotka - Nie 15 Sie, 2021 23:42

annmichelle napisał/a:

Swietna, realistyczna ekranizacja, oglądając ją zawsze mam wrażenie, że tak to właśnie mogło wyglądać te 200 lat temu. Osoby odpowiedzialne za makijaż, stroje, scenografię, rekwizyty - odwaliły naprawdę kawał dobrej roboty. :oklaski:

Coś za coś, nie jest to "piękna" ekranizacja i czasami estetyka cierpi, ale nie sposób tego realizmu nie doceniać. Tego, że panny po długim spacerze przez pola i żywopłoty mają rozwichrzone włosy i zarumienione policzki, że na stole po śniadaniu pani domu pełno jest okruszków i bałaganu, że nieformalne tańce w salonie ku uciesze gości i domowników niekoniecznie polegają na dokładnym odtwarzaniu układu, mogą być po prostu radosnymi podskokami i improwizacją.
Podejrzewam, że lepszej ekranizacji już nie będzie. Jakoś nie mam wielkich nadziei co do tych nowych, które się szykują.

Tamara - Pon 16 Sie, 2021 08:39

annmichelle napisał/a:
Co do mundurów zwykłych marynarzy to nie kojarzę, żeby były jakieś obowiązkowe :mysle:

:kwiatek: na Twój głos liczyłam :mrgreen:
annmichelle napisał/a:
Swietna, realistyczna ekranizacja, oglądając ją zawsze mam wrażenie, że tak to właśnie mogło wyglądać te 200 lat temu. Osoby odpowiedzialne za makijaż, stroje, scenografię, rekwizyty - odwaliły naprawdę kawał dobrej roboty. :oklaski:

zgadzam się w 100% :cheers:

annmichelle - Pon 16 Sie, 2021 18:26

Trzykrotka napisał/a:
Podejrzewam, że lepszej ekranizacji już nie będzie. Jakoś nie mam wielkich nadziei co do tych nowych, które się szykują.

I tak je obejrzę. :-)
Ciekawe w jakim kierunku pójdą.

Co mi się jeszcze podoba w tej ekranizacji (i np. w DiU'95) to makijaż-niemakijaż aktorek.
Dziś w większości filmów kostiumowych widać, że aktorki są umalowane (matowy podkład, wyregulowane brwi, pomalowane rzęsy, usta - to absolutne minimum!) - razi mnie to, niestety. :-|
A w w/w filmach, choć wiemy, że aktorki musiały mieć przynajmniej bazę makijażową (bo bez niej ani rusz, jeśli chodzi np. o oświetlenie) to nawet na zbliżeniach i w wersji hd tej "tapety" nie widać. :-) Pomijam wspominaną już w tym temacie księżną i jej córkę. :cool:

Tamara - Pon 16 Sie, 2021 21:25

Vice księżną moja droga , vice :angeldevil: :-P "She is a vice-comtesse!!!" :mrgreen:
annmichelle - Wto 17 Sie, 2021 18:27

Tamara napisał/a:
Vice księżną moja droga , vice :angeldevil: :-P "She is a vice-comtesse!!!" :mrgreen:

Pardon. :ops1: :mrgreen:

Tamara - Wto 17 Sie, 2021 19:12

No! :mrgreen:
Loana - Śro 18 Sie, 2021 10:23

annmichelle napisał/a:
Co mi się jeszcze podoba w tej ekranizacji (i np. w DiU'95) to makijaż-niemakijaż aktorek.
Dziś w większości filmów kostiumowych widać, że aktorki są umalowane (matowy podkład, wyregulowane brwi, pomalowane rzęsy, usta - to absolutne minimum!) - razi mnie to, niestety. :-|
A w w/w filmach, choć wiemy, że aktorki musiały mieć przynajmniej bazę makijażową (bo bez niej ani rusz, jeśli chodzi np. o oświetlenie) to nawet na zbliżeniach i w wersji hd tej "tapety" nie widać. :-)

Ooo, też to zauważam! Ten okropny makijaż, widoczny z daleka -_- I taki wyraźnie współczesny, bo gdzieś w jakimś filmie mi mignęły kolory na oczach -_- nie cierpię tego, makijaż może być, ale taki, żeby go nie było widać :P

Admete - Śro 18 Sie, 2021 10:36

Odbieram makijaż w DiU 1995 inaczej niż wy. Widzę, ze jest bardzo w stylu lat 90 ;) Oczywiście stonowany, ale widać go dość mocno.
annmichelle - Śro 18 Sie, 2021 10:50

Admete napisał/a:
Odbieram makijaż w DiU 1995 inaczej niż wy. Widzę, ze jest bardzo w stylu lat 90 ;) Oczywiście stonowany, ale widać go dość mocno.

U kogo? :shock:
Ja tam widzę jedynie pomalowane rzęsy u Elizabeth i makijaż u Karoliny Bingley. W przypadku pierwszej musieli podkreślić te "fine eyes" :lol: , a co do drugiej to raz, że "panna z wyższej sfery", dwa, że chcieli trochę zaznaczyć jej urodę (swoją drogą, aktorka ma ładniejsze oczy od Lizzie :-P , więc Darcy był naprawdę zakochany gdy mówił o fine eyes :mrgreen: "ślepy" na oczęta panny Bingley )

U reszty sióstr Bennet, Lucas, panny Darcy nie widzę makijażu. I nie mam na myśli Mary :wink: , ale nawet Jane nie ma pomalowanych rzęs, ust.
Wiem, że aktorka grająca panią Bennet była raczej niechętna temu braku "pomalowania" :-P - chciała mieć chociaż maskarę, ale nie dało rady. :mrgreen:

I duży plus za brak tego "matu" na twarzy jaki stosuje się dziś u aktorek w wielu filmach. Nikt nie ma takiej skóry bez mocnego podkładu, więc wygląda to bardzo nienaturalnie.

Admete - Śro 18 Sie, 2021 12:04

U Elizabeth. Ale nie zamierzam cię przekonywać. To tylko mój odbiór.
Tamara - Śro 18 Sie, 2021 12:42

Zgodzę się , że u Elisabeth widać make-up "no make-up" , ale akurat w jej wypadku mnie to nie razi - heroina musi być widoczna :wink: no i takiego "bijącego z twarzy zdrowia" na ekranie bez makijażu się nie zrobi. A oczom Kaczego Dzioba muszę się przyjrzeć - nie wiem czy ma ładniejsze :mysle:
annmichelle - Śro 18 Sie, 2021 13:58

Tamara napisał/a:
A oczom Kaczego Dzioba muszę się przyjrzeć - nie wiem czy ma ładniejsze :mysle:

Wg mnie - ma. :mrgreen: Szczególnie właśnie w scenie, gdy pyta Darcy'ego czyje to oczy tak zwróciły jego uwagę posyła uwodzicielskie spojrzenia wieeeeelkich oczu spod "firanek" rzęs. :flirtuje1:
Jennifer Ehle musieli trochę rzęsy przyczernić, żeby były bardziej widoczne i bardziej pasowały (ta jak i brwi) do brunetki, którą aktorka zdecydowanie nie jest. :wink: Dlatego ją też wymieniłam jeśli chodzi o makijaż, natomiast reszta naturalna aż do bólu :wink: (biedna pani Bennet :mrgreen: , jej siostra i lady Catherine).



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group