To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce

Tamara - Sob 05 Mar, 2011 21:11

A broń Boże :paddotylu: po prostu tyle się jako młódka nasłuchałam Młodej Lekarki w Sześćdziesiątce , ze jej niepowtarzalny styl wrył mi się w pamięć , a jeszcze pokrewieństwo zawodowe :wink: ...
Trzykrotka - Sob 05 Mar, 2011 21:27

Przy "zszyłam catgutem" obowiązkowo hurgot maszyny do szycia napędzanej nogą :rotfl: Tamara - bosko po prostu.
Agn - Nie 06 Mar, 2011 00:09

Admete napisał/a:
Tamaro :lol: :oklaski: Do kabaretu ją ;)

Popieram wniosek! :rotfl:
*tatuś uchachany*

Agn - Śro 23 Mar, 2011 21:35

Uwaga, fanfarrrryyyyyy!!! I jedziemy...

Otóż najpierw włączcie sobie coś, co podkreśli nastrój chwili. Beethoven będzie całkiem niezły na tę okazję.

Cytat:
Po KODZIE LEONARDA DA VINCI

Normalnie jak trailer...
Cytat:
ZMIERZCHU

Oho, lecą tuzy!
Cytat:
HARRYM POTTERZE

Lękajcie się, maluczcy!
Cytat:
CIENIU WIATRU

I wszystkich tych książkach, które pod rzeczony cień się podpisywały...
Cytat:
władzę nad duszami czytelników przejmuje
KSIĘGA WSZYSTKICH DUSZ

AAAAAAAAAAAAA!!! Ja się tak nie bawię! Ja nie podpisywałam cyrografu, psze pani!
Cytat:
która... połączyła to co najlepsze w największyh bestsellerach ostatnich lat:

Zaraz sobie porównam ze swoją pracową topką.
Cytat:
Suspens, przygodę i poszukiwanie wielkiego sekretu historii Kodu Leonarda da Vinci

W Waszyngtonie grasuje loża masońska złożona z samych wampiórów - ratuj się kto może!
Cytat:
Miłość wielką i nieziemską Zmierzchu

Oż kurde blat, nie przy jedzeniu...
Cytat:
Magię Harry'ego Pottera

Projekt sponsorowany cytrynowymi dropsami Dumbledore'a.
Cytat:
Tajemnicę, nastrój i piękno opowieści Cienia wiatru

Ale Salander tam pewnie nie ma? To kicha. :-P
Uwielbiam takie porównania - podręcznikowy przykład "jak zniechęcić potencjalnego czytelnika do przeczytania książki - pokaż mu, że trzyma w ręku popłuczyny po jakimś bestsellerze". To to arcydzieło jest z góry skazane na porażkę - to popłuczyny po CZTERECH bestsellerach. Miazga.
Cytat:
Międzynarodowy fenomen!

Nie wątpię...
Cytat:
Wydawcy w 34 krajach oszaleli

W to także nie wątpię! :lol:
Cytat:
i walczyli o nią zaciekle.

Swoją szosą musiała być niezła, krwawa bitwa o debiutanta - pierwsze słyszę. To naprawdę fenomen. :lol:
Cytat:
Zapłacili milionowe zaliczki.

To tyle jeśli chodzi o kryzys.
Cytat:
W lutym debiutuje w USA na 2. miejscu "The New York Times", wyprzedzając Stiega Larssona.

Który siedział na tym szpicu ładnych kilka tygodni, kiedyś każda książka musi zlecieć, nie podniecajmy się tak.
Cytat:
Pierwszy nakład w USA - 210 000 egzemplarzy,
a po tygodniu dodruk - 100 000 egzemplarzy.

To zajebiście, zwłaszcza że w USA najwyraźniej każdy chłam da się sprzedać i od razu ląduje na liście bestsellerów świętego NY Timesa. :roll:
Cytat:
17 lutego - 1. miejsce w największej sieci księgarskiej USA Barnes & Noble.

W empiku pewnie też. I co z tego?
Cytat:
20 lutego - najlepsza książka miesiąca w Amazonie!

Amerykanie wykupywali jak szaleni i oto jest - najlepsza. Bo się najlepiej sprzedaje.
Wybaczcie brak entuzjazmu i skrajny cynizm, albowiem zajrzałam do środka i ciekawostki w tymże arcydziele dostrzegłam...
Cytat:
Matthew spojrzał na niego.
- Wiesz co, Hamish, pojadę sam. Zapoluję samotnie. - Wampir nie lubił polować w towarzystwie ciepłokrwistych, kategorii, do której należeli zwykli ludzie, demony i czarodzieje. Zwykle robił wyjątek dla Hamisha, ale dziś, gdy próbował zapanować nad pożądaniem, wolał być sam.

Pewnie, lepiej poluj sam. Jeszcze zgwałcisz przez przypadek kumpla i będzie chryja...
Cytat:
- Podoba mi się nie tylko twój zapach. Słyszę twoją krew czarownicy, jak płynie twoimi żyłami.

Musi być niezły chlupot.
Cytat:
- Wiedziałaś o tym, że krew czarownicy wydaje odgłosy, które brzmią jak muzyka?

Koncert smyczkowy w trakcie posiłku - dwa w jednym.
Cytat:
Niczym śpiew syreny, która zwodzi żeglarza i zachęca go, żeby skierował swój statek na skały

Dobrze, że nie syreny portowej, bo mogłoby się to okazać cokolwiek rozpraszające.
Cytat:
Zza ostatniego zakrętu schodów wyłoniła się nagle komnata.

Niespodzianka! To ja! Komnata!
Cytat:
- Och! - Ze zdumienia uniosłam rękę do ust.
Nie trzeba mi było mówić, do kogo należała. Był w niej cały Matthew, wzdłuż i wszerz.

Na ścianie po lewej rozpościerał się jego układ pokarmowy, a z żyrandola malowniczo zwisały jelita.
Ten subtelny urok wystroju gore. :obrzydzenie:

Chyba założę bloga z tymi wszystkimi debilizmami, poważnie...

milenaj - Śro 23 Mar, 2011 21:48

Załóż. Będę twoją wierną czytelniczką. :mrgreen:
Admete - Śro 23 Mar, 2011 21:57

Załóż - popieram ;) Twoje komentarze są bezcenne. Na blogspocie możesz założyć, ale my nadal będziemy mieć pierwszeństwo w publikacji ;)
Tamara - Śro 23 Mar, 2011 22:20

Agn napisał/a:

Cytat:
Pierwszy nakład w USA - 210 000 egzemplarzy,
a po tygodniu dodruk - 100 000 egzemplarzy.


Nooo , zważywszy , że ludność USA wynosi kilkaset milionów , rzeczywiście kolosalna ilość :roll: czytelnictwo kfitnie :lol:

Podpisuję się pod Admete :excited:

A dlaczego nikt tam nie wymienił zombie :evil: przepraszam bardzo , ale DiU i zombie to zdaje się też najnowszy bestseller wszechczasów :wsciekla: :mrgreen:

Agn - Śro 23 Mar, 2011 22:27

Szukam tego blogspota...
Albo nie, najpierw się nieco ochędożę, a potem poszukam blogspota czy co tam dają...

Yvain - Śro 23 Mar, 2011 22:58

Założenie bloga popieram :mrgreen:
Agn - Śro 23 Mar, 2011 23:01

Prosza: http://czytadelka.blox.pl/html
Na razie nic tam jeszcze nie ma. Jak tylko wyjdę spod prysznica, przekleję stąd jakąś skomentowaną książkę.

Wlepiłam cztery pierwsze nastoletnie.

Wie ktoś, jak sobie zrobić ładny, własny bloguś? Z własnym banerkiem i takimi tam...?

Admete - Czw 24 Mar, 2011 07:21

Niestety nie znam się na blogach...
Alicja - Czw 24 Mar, 2011 10:54

niestety, niestety , wrzucam tu książkę mało śmieszną i mało wychowawczą - Bojowa pieśń tygrysicy. Najgłupsze książki niekoniecznie muszą śmieszyć

oto fragment:
Uchylając się przed kopniakami, powlokłam małego rozwrzeszczanego demona w stronę drzwi na ganek i otworzyłam je na oścież. Hulał zimny wiatr i mróz momentalnie zapiekł mnie w policzki. Ale postawiłam sobie za cel wychowywać posłuszne, chińskie dziecko

Rozumiem tradycję, dyscyplinę, posłuszeństwo i co tam kto chce dodać w to miejsce. Nie rozumiem znęcania się nad dziećmi - o czym już kiedyś pisałam. Nie pozwalanie dziecku na załatwienie potrzeb fizjologicznych bo mam nauczyć się grać, wyzywanie własnych dzieci np. od śmieci, straszenie, że spali się ukochane zabawki - to przemoc nie tylko psychiczna ( na szczęście w Polsce reguluje to ustawa o przeciwdziałaniu przemocy), a nie wychowywanie. Jakby posłusznych i dobrych dzieci nie dało się w inny sposób wychować chociażby konsekwencją :roll:

Nie uważam by książka była "absolutnie rewelacyjna" może dlatego, że muszę pracować z dziećmi nad którymi znęcali się dorośli i najbliżsi.

Najbardziej podoba mi się fragment recenzji zamieszczonej we Wprost :
Ten tygrys wcale nie jest przyczajony. To drapieżna bestia, a najgorsze jest to, że wyżywa się na dzieciach. Na razie swoich, ale namawia, byśmy my, ludzie Zachodu, poszli w jej ślady.

jak widać do bycia rodzicem też trzeba dorosnąć

Jotka - Czw 24 Mar, 2011 14:35

Gdy czytałam o tej książce kołatały mi się w głowie sceny z serialu Kochane kłopoty przyjaciółka Rory miała taką mamusię
Alicja - Czw 24 Mar, 2011 15:06

ja z kolei gdy czytałam książkę to miałam tylko w głowie smutne oczy i dusze "moich" dzieci. Każde z nich miało kogoś kto krzywdził ich "dla ich dobra"
Aragonte - Czw 24 Mar, 2011 16:09

Agn napisał/a:
Prosza: http://czytadelka.blox.pl/html
Na razie nic tam jeszcze nie ma. Jak tylko wyjdę spod prysznica, przekleję stąd jakąś skomentowaną książkę.

Agn, komentujesz super, przezabawnie... ale jakoś mi się odechciało śmiać z tych książek :-|
Jakoś tak. Po prostu.

Agn - Czw 24 Mar, 2011 18:48

Amy Chua przyznaje się w tej książce do wielu rzeczy - że przesadza, że jest przemądrzalska i przegrała z własnym dzieckiem, które chciała wychować na modłę chińską. Może gdyby te dzieci rosły w Chinach, a nie w Stanach, gdzie wokół świat wygląda inaczej, to pewnie Lulu byłaby skrzypaczką o międzynarodowej sławie.
Książka wg mnie tłumaczy fenomen, skąd wśród Chińczyków tylu zdolnych matematyków, muzyków etc. To nie są geniusze - to są ludzie, którzy zostali w pewien sposób wychowani. I dla mnie ta książka to pewien sygnał - w Chinach istotnie tak się dzieci wychowuje.
Nie twierdzę, że to jest dobre. Ale książki nie uważam za złą. A pewne aspekty (podkreślam: pewne aspekty) z wychowania wg Amy Chua przydałyby się u nas. Dyscyplina na ten przykład. Może nie tak rygorystyczna jak w wojsku, ale przydałoby się. Bo naokoło widzę pełno gówniarzy, którzy włażą swoim rodzicom na głowę i mają prawo tam, z przeproszeniem, narobić, bo rodzic pozwala na wszystko. I to też nie jest szczęśliwe dziecko - za jakiś czas nie będzie wiedziało, co zrobić z własnym życiem.
Nam, ludziom Zachodu, trudno pojąć ten rygor, a Amy, Chinka, wychowała się w innych tradycjach, gdzie nikt nie mówi, że dzieciństwo to twoje najszczęśliwsze chwile, tylko że jest to twój pas startowy, z którego lecisz w dorosłość. Lepiej, by ów start był jak najbardziej udany, ale do tego trzeba ciężkiej pracy.
Nie zgodzę się, że jest to jedna z najgłupszych książek. Ale może to kwestia podejścia i spojrzenia. Ja cały czas miałam w głowie, że to nie jest moja kultura, nie mój żywioł, to pisze ktoś, kto dorastał w świecie innych wartości, za kim stoją stulecia kultury całego narodu, który w ten sposób wyrastał. Tylko jeszcze jakiś czas temu kobietom na dokładkę krępowano stopy (to jest dopiero bestialstwo!).
Wg mnie to, że ktoś w naszym mniemaniu postępuje źle, nie czyni jeszcze książki głupią. :-|

Aragonte - Czw 24 Mar, 2011 19:05

Też mi się tak wydaje. I mój tekst nie odnosił się do książki Amy Chua.
Agn - Czw 24 Mar, 2011 19:35

Aragonte, jeśli w ciągu najbliższych kilku minut podpis pod nickiem ci nie zniknie, to się powieszę i będziesz mnie miała na sumieniu! :evil:

Dla zainteresowanych - wlepiłam na bloga cykl "Naznaczona", który już tu prezentowałam. Na blogu jest aktualizacja w postaci tomu piątego. Już wam wkle... o żesz cholera! Wykasowało mi się ze schowka! Kur...
No to musicie jednak wejść na bloga, żeby to przeczytać (jeśli oczywiście chcecie, ja nie zmuszam!):

http://czytadelka.blox.pl...NAZNACZONA.html

Aragonte - Czw 24 Mar, 2011 19:59

Ani tytuł, ani podpis nie zniknie. Są zbyt prawdziwe.

W wolnej chwili rzucę okiem na Twój blog, na razie pracuję, grrr.

Admete - Czw 24 Mar, 2011 20:04

Też mam mieszane odczucia co do tych metod "wychowawczych". Ja rozumiem dyscyplinę i konsekwencję, ale to co prezentuje autorka, jest dziwne.
Thin, tam, żeby komentować trzeba być zalogowanym?

Agn - Czw 24 Mar, 2011 20:06

*bierze sznur i idzie się wieszać* Jest mi strasznie przykro, że tak myślisz. :(

Pracuj spokojnie. Blog dotyczy wyłącznie tych książek, z których się nabijam. Właśnie dobieram odpowiedni szablon.

asiek - Czw 24 Mar, 2011 20:17

Admete napisał/a:
Też mam mieszane odczucia co do tych metod "wychowawczych". Ja rozumiem dyscypline i konsekwencję, ale to co prezentuje autorka, jest dziwne.

To jest chore. Niestety, na świecie jest cała rzesza ludzi, którzy aprobują znęcanie nad dzieckiem jako pełnoprawną metodę wychowawczą. :?
Nad autorką książki również się znęcano, więc w zasadzie nie ma się czemu dziwić. Oddała to, co sama otrzymała od swoich rodziców. Trudno przerwać łańcuszek krzyw. :-|

Agn napisał/a:
Ja cały czas miałam w głowie, że to nie jest moja kultura, nie mój żywioł, to pisze ktoś, kto dorastał w świecie innych wartości, za kim stoją stulecia kultury całego narodu, który w ten sposób wyrastał.

Do mnie ten argument nie trafia. Ta kobieta jest wykładowcą prawa i to nie na byle jakiej uczelni. Każdy kto przyswoił sobie podstawowe zasady humanizmu wie, że nie należy krzywdzić innych, a w szczególności tych najsłabszych w stadzie, czyli dzieci. :?

Agn - Czw 24 Mar, 2011 20:21

Problem w tym, że ona widzi efekt tego wychowania. Nie jest nieszczęśliwą kobietą, nienawidzącą swojego życia. Uważa, że jest udane. I dlatego to samo robi z córkami.
I właśnie o to mi chodzi - oceniasz postawę bohaterki. Okej, wiadomo, wszyscy to robią. Ja też nie mówię, że ta dyscyplina nie musi być AŻ TAKA. Ale to, że się z nią nie zgadzamy, nie znaczy, że książka jest głupia. I tylko o to mi chodzi.

Admete, kiedyś komentowałam Torojkę, bez logowania i mi się udało. Więc chyba nie trzeba (jeśli nic się nie zmieniło).

asiek - Czw 24 Mar, 2011 20:26

Agn napisał/a:
Nie jest nieszczęśliwą kobietą, nienawidzącą swojego życia.

Tego nie wiemy, pokazała nam tylko co chciała.

Agn - Czw 24 Mar, 2011 20:31

Wręcz przeciwnie - jest silna, silnie związana ze swoją rodziną, wykształcona. Kiedy jej siostra zachorowała na białaczkę, nie beczała przez bite 5 dni i nie zachowywała się jak sfrustrowana, niespełniona baba. W ogóle się tak nie zachowuje. A gdyby chciała pokazać, jak to chińskie chowanie ją unieszczęśliwiło, to pewnie by to pokazała, ale książka miałaby inny wydźwięk i byłaby o czym innym.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group