Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce
Tamara - Sob 05 Mar, 2011 21:11
A broń Boże po prostu tyle się jako młódka nasłuchałam Młodej Lekarki w Sześćdziesiątce , ze jej niepowtarzalny styl wrył mi się w pamięć , a jeszcze pokrewieństwo zawodowe ...
Trzykrotka - Sob 05 Mar, 2011 21:27
Przy "zszyłam catgutem" obowiązkowo hurgot maszyny do szycia napędzanej nogą Tamara - bosko po prostu.
Agn - Nie 06 Mar, 2011 00:09
| Admete napisał/a: | Tamaro Do kabaretu ją |
Popieram wniosek!
*tatuś uchachany*
Agn - Śro 23 Mar, 2011 21:35
Uwaga, fanfarrrryyyyyy!!! I jedziemy...
Otóż najpierw włączcie sobie coś, co podkreśli nastrój chwili. Beethoven będzie całkiem niezły na tę okazję.
| Cytat: | | Po KODZIE LEONARDA DA VINCI |
Normalnie jak trailer...
Oho, lecą tuzy!
Lękajcie się, maluczcy!
I wszystkich tych książkach, które pod rzeczony cień się podpisywały...
| Cytat: | władzę nad duszami czytelników przejmuje
KSIĘGA WSZYSTKICH DUSZ |
AAAAAAAAAAAAA!!! Ja się tak nie bawię! Ja nie podpisywałam cyrografu, psze pani!
| Cytat: | | która... połączyła to co najlepsze w największyh bestsellerach ostatnich lat: |
Zaraz sobie porównam ze swoją pracową topką.
| Cytat: | | Suspens, przygodę i poszukiwanie wielkiego sekretu historii Kodu Leonarda da Vinci |
W Waszyngtonie grasuje loża masońska złożona z samych wampiórów - ratuj się kto może!
| Cytat: | | Miłość wielką i nieziemską Zmierzchu |
Oż kurde blat, nie przy jedzeniu...
| Cytat: | | Magię Harry'ego Pottera |
Projekt sponsorowany cytrynowymi dropsami Dumbledore'a.
| Cytat: | | Tajemnicę, nastrój i piękno opowieści Cienia wiatru |
Ale Salander tam pewnie nie ma? To kicha.
Uwielbiam takie porównania - podręcznikowy przykład "jak zniechęcić potencjalnego czytelnika do przeczytania książki - pokaż mu, że trzyma w ręku popłuczyny po jakimś bestsellerze". To to arcydzieło jest z góry skazane na porażkę - to popłuczyny po CZTERECH bestsellerach. Miazga.
| Cytat: | | Międzynarodowy fenomen! |
Nie wątpię...
| Cytat: | | Wydawcy w 34 krajach oszaleli |
W to także nie wątpię!
| Cytat: | | i walczyli o nią zaciekle. |
Swoją szosą musiała być niezła, krwawa bitwa o debiutanta - pierwsze słyszę. To naprawdę fenomen.
| Cytat: | | Zapłacili milionowe zaliczki. |
To tyle jeśli chodzi o kryzys.
| Cytat: | | W lutym debiutuje w USA na 2. miejscu "The New York Times", wyprzedzając Stiega Larssona. |
Który siedział na tym szpicu ładnych kilka tygodni, kiedyś każda książka musi zlecieć, nie podniecajmy się tak.
| Cytat: | Pierwszy nakład w USA - 210 000 egzemplarzy,
a po tygodniu dodruk - 100 000 egzemplarzy. |
To zajebiście, zwłaszcza że w USA najwyraźniej każdy chłam da się sprzedać i od razu ląduje na liście bestsellerów świętego NY Timesa.
| Cytat: | | 17 lutego - 1. miejsce w największej sieci księgarskiej USA Barnes & Noble. |
W empiku pewnie też. I co z tego?
| Cytat: | | 20 lutego - najlepsza książka miesiąca w Amazonie! |
Amerykanie wykupywali jak szaleni i oto jest - najlepsza. Bo się najlepiej sprzedaje.
Wybaczcie brak entuzjazmu i skrajny cynizm, albowiem zajrzałam do środka i ciekawostki w tymże arcydziele dostrzegłam...
| Cytat: | Matthew spojrzał na niego.
- Wiesz co, Hamish, pojadę sam. Zapoluję samotnie. - Wampir nie lubił polować w towarzystwie ciepłokrwistych, kategorii, do której należeli zwykli ludzie, demony i czarodzieje. Zwykle robił wyjątek dla Hamisha, ale dziś, gdy próbował zapanować nad pożądaniem, wolał być sam. |
Pewnie, lepiej poluj sam. Jeszcze zgwałcisz przez przypadek kumpla i będzie chryja...
| Cytat: | | - Podoba mi się nie tylko twój zapach. Słyszę twoją krew czarownicy, jak płynie twoimi żyłami. |
Musi być niezły chlupot.
| Cytat: | | - Wiedziałaś o tym, że krew czarownicy wydaje odgłosy, które brzmią jak muzyka? |
Koncert smyczkowy w trakcie posiłku - dwa w jednym.
| Cytat: | | Niczym śpiew syreny, która zwodzi żeglarza i zachęca go, żeby skierował swój statek na skały |
Dobrze, że nie syreny portowej, bo mogłoby się to okazać cokolwiek rozpraszające.
| Cytat: | | Zza ostatniego zakrętu schodów wyłoniła się nagle komnata. |
Niespodzianka! To ja! Komnata!
| Cytat: | - Och! - Ze zdumienia uniosłam rękę do ust.
Nie trzeba mi było mówić, do kogo należała. Był w niej cały Matthew, wzdłuż i wszerz. |
Na ścianie po lewej rozpościerał się jego układ pokarmowy, a z żyrandola malowniczo zwisały jelita.
Ten subtelny urok wystroju gore.
Chyba założę bloga z tymi wszystkimi debilizmami, poważnie...
milenaj - Śro 23 Mar, 2011 21:48
Załóż. Będę twoją wierną czytelniczką.
Admete - Śro 23 Mar, 2011 21:57
Załóż - popieram Twoje komentarze są bezcenne. Na blogspocie możesz założyć, ale my nadal będziemy mieć pierwszeństwo w publikacji
Tamara - Śro 23 Mar, 2011 22:20
| Agn napisał/a: |
| Cytat: | Pierwszy nakład w USA - 210 000 egzemplarzy,
a po tygodniu dodruk - 100 000 egzemplarzy. |
|
Nooo , zważywszy , że ludność USA wynosi kilkaset milionów , rzeczywiście kolosalna ilość czytelnictwo kfitnie
Podpisuję się pod Admete
A dlaczego nikt tam nie wymienił zombie przepraszam bardzo , ale DiU i zombie to zdaje się też najnowszy bestseller wszechczasów
Agn - Śro 23 Mar, 2011 22:27
Szukam tego blogspota...
Albo nie, najpierw się nieco ochędożę, a potem poszukam blogspota czy co tam dają...
Yvain - Śro 23 Mar, 2011 22:58
Założenie bloga popieram
Agn - Śro 23 Mar, 2011 23:01
Prosza: http://czytadelka.blox.pl/html
Na razie nic tam jeszcze nie ma. Jak tylko wyjdę spod prysznica, przekleję stąd jakąś skomentowaną książkę.
Wlepiłam cztery pierwsze nastoletnie.
Wie ktoś, jak sobie zrobić ładny, własny bloguś? Z własnym banerkiem i takimi tam...?
Admete - Czw 24 Mar, 2011 07:21
Niestety nie znam się na blogach...
Alicja - Czw 24 Mar, 2011 10:54
niestety, niestety , wrzucam tu książkę mało śmieszną i mało wychowawczą - Bojowa pieśń tygrysicy. Najgłupsze książki niekoniecznie muszą śmieszyć
oto fragment:
Uchylając się przed kopniakami, powlokłam małego rozwrzeszczanego demona w stronę drzwi na ganek i otworzyłam je na oścież. Hulał zimny wiatr i mróz momentalnie zapiekł mnie w policzki. Ale postawiłam sobie za cel wychowywać posłuszne, chińskie dziecko
Rozumiem tradycję, dyscyplinę, posłuszeństwo i co tam kto chce dodać w to miejsce. Nie rozumiem znęcania się nad dziećmi - o czym już kiedyś pisałam. Nie pozwalanie dziecku na załatwienie potrzeb fizjologicznych bo mam nauczyć się grać, wyzywanie własnych dzieci np. od śmieci, straszenie, że spali się ukochane zabawki - to przemoc nie tylko psychiczna ( na szczęście w Polsce reguluje to ustawa o przeciwdziałaniu przemocy), a nie wychowywanie. Jakby posłusznych i dobrych dzieci nie dało się w inny sposób wychować chociażby konsekwencją
Nie uważam by książka była "absolutnie rewelacyjna" może dlatego, że muszę pracować z dziećmi nad którymi znęcali się dorośli i najbliżsi.
Najbardziej podoba mi się fragment recenzji zamieszczonej we Wprost :
Ten tygrys wcale nie jest przyczajony. To drapieżna bestia, a najgorsze jest to, że wyżywa się na dzieciach. Na razie swoich, ale namawia, byśmy my, ludzie Zachodu, poszli w jej ślady.
jak widać do bycia rodzicem też trzeba dorosnąć
Jotka - Czw 24 Mar, 2011 14:35
Gdy czytałam o tej książce kołatały mi się w głowie sceny z serialu Kochane kłopoty przyjaciółka Rory miała taką mamusię
Alicja - Czw 24 Mar, 2011 15:06
ja z kolei gdy czytałam książkę to miałam tylko w głowie smutne oczy i dusze "moich" dzieci. Każde z nich miało kogoś kto krzywdził ich "dla ich dobra"
Aragonte - Czw 24 Mar, 2011 16:09
| Agn napisał/a: | Prosza: http://czytadelka.blox.pl/html
Na razie nic tam jeszcze nie ma. Jak tylko wyjdę spod prysznica, przekleję stąd jakąś skomentowaną książkę. |
Agn, komentujesz super, przezabawnie... ale jakoś mi się odechciało śmiać z tych książek
Jakoś tak. Po prostu.
Agn - Czw 24 Mar, 2011 18:48
Amy Chua przyznaje się w tej książce do wielu rzeczy - że przesadza, że jest przemądrzalska i przegrała z własnym dzieckiem, które chciała wychować na modłę chińską. Może gdyby te dzieci rosły w Chinach, a nie w Stanach, gdzie wokół świat wygląda inaczej, to pewnie Lulu byłaby skrzypaczką o międzynarodowej sławie.
Książka wg mnie tłumaczy fenomen, skąd wśród Chińczyków tylu zdolnych matematyków, muzyków etc. To nie są geniusze - to są ludzie, którzy zostali w pewien sposób wychowani. I dla mnie ta książka to pewien sygnał - w Chinach istotnie tak się dzieci wychowuje.
Nie twierdzę, że to jest dobre. Ale książki nie uważam za złą. A pewne aspekty (podkreślam: pewne aspekty) z wychowania wg Amy Chua przydałyby się u nas. Dyscyplina na ten przykład. Może nie tak rygorystyczna jak w wojsku, ale przydałoby się. Bo naokoło widzę pełno gówniarzy, którzy włażą swoim rodzicom na głowę i mają prawo tam, z przeproszeniem, narobić, bo rodzic pozwala na wszystko. I to też nie jest szczęśliwe dziecko - za jakiś czas nie będzie wiedziało, co zrobić z własnym życiem.
Nam, ludziom Zachodu, trudno pojąć ten rygor, a Amy, Chinka, wychowała się w innych tradycjach, gdzie nikt nie mówi, że dzieciństwo to twoje najszczęśliwsze chwile, tylko że jest to twój pas startowy, z którego lecisz w dorosłość. Lepiej, by ów start był jak najbardziej udany, ale do tego trzeba ciężkiej pracy.
Nie zgodzę się, że jest to jedna z najgłupszych książek. Ale może to kwestia podejścia i spojrzenia. Ja cały czas miałam w głowie, że to nie jest moja kultura, nie mój żywioł, to pisze ktoś, kto dorastał w świecie innych wartości, za kim stoją stulecia kultury całego narodu, który w ten sposób wyrastał. Tylko jeszcze jakiś czas temu kobietom na dokładkę krępowano stopy (to jest dopiero bestialstwo!).
Wg mnie to, że ktoś w naszym mniemaniu postępuje źle, nie czyni jeszcze książki głupią.
Aragonte - Czw 24 Mar, 2011 19:05
Też mi się tak wydaje. I mój tekst nie odnosił się do książki Amy Chua.
Agn - Czw 24 Mar, 2011 19:35
Aragonte, jeśli w ciągu najbliższych kilku minut podpis pod nickiem ci nie zniknie, to się powieszę i będziesz mnie miała na sumieniu!
Dla zainteresowanych - wlepiłam na bloga cykl "Naznaczona", który już tu prezentowałam. Na blogu jest aktualizacja w postaci tomu piątego. Już wam wkle... o żesz cholera! Wykasowało mi się ze schowka! Kur...
No to musicie jednak wejść na bloga, żeby to przeczytać (jeśli oczywiście chcecie, ja nie zmuszam!):
http://czytadelka.blox.pl...NAZNACZONA.html
Aragonte - Czw 24 Mar, 2011 19:59
Ani tytuł, ani podpis nie zniknie. Są zbyt prawdziwe.
W wolnej chwili rzucę okiem na Twój blog, na razie pracuję, grrr.
Admete - Czw 24 Mar, 2011 20:04
Też mam mieszane odczucia co do tych metod "wychowawczych". Ja rozumiem dyscyplinę i konsekwencję, ale to co prezentuje autorka, jest dziwne.
Thin, tam, żeby komentować trzeba być zalogowanym?
Agn - Czw 24 Mar, 2011 20:06
*bierze sznur i idzie się wieszać* Jest mi strasznie przykro, że tak myślisz.
Pracuj spokojnie. Blog dotyczy wyłącznie tych książek, z których się nabijam. Właśnie dobieram odpowiedni szablon.
asiek - Czw 24 Mar, 2011 20:17
| Admete napisał/a: | | Też mam mieszane odczucia co do tych metod "wychowawczych". Ja rozumiem dyscypline i konsekwencję, ale to co prezentuje autorka, jest dziwne. |
To jest chore. Niestety, na świecie jest cała rzesza ludzi, którzy aprobują znęcanie nad dzieckiem jako pełnoprawną metodę wychowawczą.
Nad autorką książki również się znęcano, więc w zasadzie nie ma się czemu dziwić. Oddała to, co sama otrzymała od swoich rodziców. Trudno przerwać łańcuszek krzyw.
| Agn napisał/a: | | Ja cały czas miałam w głowie, że to nie jest moja kultura, nie mój żywioł, to pisze ktoś, kto dorastał w świecie innych wartości, za kim stoją stulecia kultury całego narodu, który w ten sposób wyrastał. |
Do mnie ten argument nie trafia. Ta kobieta jest wykładowcą prawa i to nie na byle jakiej uczelni. Każdy kto przyswoił sobie podstawowe zasady humanizmu wie, że nie należy krzywdzić innych, a w szczególności tych najsłabszych w stadzie, czyli dzieci.
Agn - Czw 24 Mar, 2011 20:21
Problem w tym, że ona widzi efekt tego wychowania. Nie jest nieszczęśliwą kobietą, nienawidzącą swojego życia. Uważa, że jest udane. I dlatego to samo robi z córkami.
I właśnie o to mi chodzi - oceniasz postawę bohaterki. Okej, wiadomo, wszyscy to robią. Ja też nie mówię, że ta dyscyplina nie musi być AŻ TAKA. Ale to, że się z nią nie zgadzamy, nie znaczy, że książka jest głupia. I tylko o to mi chodzi.
Admete, kiedyś komentowałam Torojkę, bez logowania i mi się udało. Więc chyba nie trzeba (jeśli nic się nie zmieniło).
asiek - Czw 24 Mar, 2011 20:26
| Agn napisał/a: | | Nie jest nieszczęśliwą kobietą, nienawidzącą swojego życia. |
Tego nie wiemy, pokazała nam tylko co chciała.
Agn - Czw 24 Mar, 2011 20:31
Wręcz przeciwnie - jest silna, silnie związana ze swoją rodziną, wykształcona. Kiedy jej siostra zachorowała na białaczkę, nie beczała przez bite 5 dni i nie zachowywała się jak sfrustrowana, niespełniona baba. W ogóle się tak nie zachowuje. A gdyby chciała pokazać, jak to chińskie chowanie ją unieszczęśliwiło, to pewnie by to pokazała, ale książka miałaby inny wydźwięk i byłaby o czym innym.
|
|
|