To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Perswazje Persuasion (2007)

Trzykrotka - Śro 18 Kwi, 2007 16:17

Ta Anna i Mary mają wspólną cechę: obie wyglądają jak opętane jakimś rodzajem drgawek. Mary po dobrym wstępie prezntuje jakieś dziwne konwulsje, krzywi całą sylwetkę, na spacerze przed farmę Hayterów sprawia wrażenie kogoś ciężko chorego. Anna ma to samo, tylko z twarzą: twarz cały czas jej drga w nieładny sposób. Pewnie miało to wyrażać napięcie, ekscytację i wszelkie duszne sprawy, ale nie wyrażało. Pod tym względem mistrzynią jest Jennifer Ehle: jej Elizabeth jest wytworna i nie wychodzi z siebie, a jej twarz równocześnie pokazuje miliony uczuć.
Ta fryzura przypominała mi stary kawał o dziewczynce cierpiącej na wytrzeszcz. Okropność! Dziewczyna przecież nie jest brzydka, a zrobili z niej kocmołucha. Nawet po ślubie nie wygląda lepiej.

Alison - Śro 18 Kwi, 2007 16:29

Trzykrotka napisał/a:
Ta Anna i Mary mają wspólną cechę: obie wyglądają jak opętane jakimś rodzajem drgawek. Mary po dobrym wstępie prezntuje jakieś dziwne konwulsje, krzywi całą sylwetkę, na spacerze przed farmę Hayterów sprawia wrażenie kogoś ciężko chorego. Anna ma to samo, tylko z twarzą: twarz cały czas jej drga w nieładny sposób. Pewnie miało to wyrażać napięcie, ekscytację i wszelkie duszne sprawy, ale nie wyrażało. Pod tym względem mistrzynią jest Jennifer Ehle: jej Elizabeth jest wytworna i nie wychodzi z siebie, a jej twarz równocześnie pokazuje miliony uczuć.
Ta fryzura przypominała mi stary kawał o dziewczynce cierpiącej na wytrzeszcz. Okropność! Dziewczyna przecież nie jest brzydka, a zrobili z niej kocmołucha. Nawet po ślubie nie wygląda lepiej.


Mary jest mocno dziwna. Zwróciłyście uwagę, na te jej modulacje głosu? Mogłaby się w cyrku za brzuchomówcę zatrudnić, albo za jakąś parodystkę. jakoś mi to tak do epoki nie pasowało i bardzo raziło.

Alison - Śro 18 Kwi, 2007 16:46

Słuchajcie, siedzę nad napisami do Perswazji i zwyczajnie się męczę. To chyba najgorzej udźwiękowiona ekranizacja, jakiej ostatnio "słuchałam" :wink:
Kiedy aktorzy oddalają się od kamery, dźwiękowiec z mikrofonem zostaje przy kamerze, bo przestaje być słychać co dokładnie mówią, tylko jakieś szemranie. Poza tym to mówienie z pełnymi ustami, te dyszkanty Mary, oj cienżko będzie. Proszę się nastawić, że będę żebrała o pomoc, bo sama chyba sobie nie poradzę :sad:

Anetam - Śro 18 Kwi, 2007 17:10

Bardzo chętnie bym pomogła,ale mój angielski pozostawia wiele do życzenia,a w internecie nie ma (niestety) angielskich napisów.Sprawdzałam,ale nie znalazłam :sad:
malmik - Śro 18 Kwi, 2007 18:39

Alison napisał/a:
Proszę się nastawić, że będę żebrała o pomoc, bo sama chyba sobie nie poradzę :sad:
No jak ty nie dasz rady to my małe żuczki mamy dać? Jakby co to będziemy cię wspomagać :wink:
Pemberley - Śro 18 Kwi, 2007 19:17

Alison napisał/a:
Słuchajcie, siedzę nad napisami do Perswazji i zwyczajnie się męczę.... Proszę się nastawić, że będę żebrała o pomoc, bo sama chyba sobie nie poradzę :sad:


Mam Perswazje nagrana jak Opactwo, czyli z napisami, wiec mozemy spokojnie zrobic powtorke z rozrywki..

Alison - Śro 18 Kwi, 2007 19:20

Pemberley napisał/a:
Alison napisał/a:
Słuchajcie, siedzę nad napisami do Perswazji i zwyczajnie się męczę.... Proszę się nastawić, że będę żebrała o pomoc, bo sama chyba sobie nie poradzę :sad:


Mam Perswazje nagrana jak Opactwo, czyli z napisami, wiec mozemy spokojnie zrobic powtorke z rozrywki..


O Tobie głównie myślałam :wink: "nie ukryfam tego" :roll:
Ale chyba zrobię najpierw co się da, a potem systematycznie będę pisać do Ciebie, o które sceny mi chodzi, bo mi tam gdzie niegdzie, całe zdania wypadają :sad:
Nie chcę Ci tak co chwilę głowy zawracać.

Pemberley - Śro 18 Kwi, 2007 19:25

Alison napisał/a:
Nie chcę Ci tak co chwilę głowy zawracać.

Spokojnie, swieta minely, a przypadlosc kobieca uwiezila mnie na moment w domu, wiec wszystka woda na twoj mlyn ...

Trzykrotka - Śro 18 Kwi, 2007 20:09

Oglądam sobie Perswazje po kawałku i coraz mi smutniej. Anna im dalej tym gorsza. czemu ona chodzi zgarbiona i rzuca takie spojrzenia spod kapelusika jakby do trzech nie umiała zliczyć? Tak powinna wyglądać Fanny z Mansfield Park!
No i jak można było tak zarżnąć scenariusz?? Przecież tam cały urok polegał na tym, że do listu kapitana nie wiedzieliśmy nic na pewno o jego uczuciach!! A tu łazi po tym czymś (kto go w ogóle wpuścił w sztorm na takie molo, ratunku!) i opowiada Harville'owi o swoich uczuciach, no nie!! Całe napięcie spływa. Bo co, widz by się nie domyślił, czy co?

Alison - Śro 18 Kwi, 2007 20:18

Trzykrotka napisał/a:
Przecież tam cały urok polegał na tym, że do listu kapitana nie wiedzieliśmy nic na pewno o jego uczuciach!! A tu łazi po tym czymś (kto go w ogóle wpuścił w sztorm na takie molo, ratunku!) i opowiada Harville'owi o swoich uczuciach, no nie!! Całe napięcie spływa. Bo co, widz by się nie domyslił, czy co?


Ja też nie mogę odżałować sceny z listem. Wielokrotnie pisałam, że dla mnie jest to najbardziej motylkowa scena ze wszystkich "takich" scen u Jane Austen, i można ją było tak cudownie nakręcić, bo w książce jest wszystko jak na tacy, powinno się wybatożyć tego, co ją tak spaskudził :evil:

Annette - Śro 18 Kwi, 2007 21:24

Tak się naczytałam o tej końcówce, że aż obejrzałam dwa ostatnie kawałki filmu i... :evil: Galop po mieście w dodatku z gołą głową i w dwie strony. Okropna fryzura Anny. Pocałunek...naprawdę czułam się zażenowana i jakaś zniesmaczona. Bardzo mi się ta scena nie podobała! Stanowczo za mało kapitana w niej było. Nie mogłam też uwierzyć, że ona naprawdę mu się podoba. Podobało mi się za to miasto widoczne podczas tego galopowania i końcowy plener. Spodobał mi się też wizualnie kapitan, bardzo mi się spodobał :serduszkate: (choć mało kapitański na pierwszy rzut oka-gdzie mundur?).
Mimo wszystko jestem baaardzo ciekawa całości :roll:

Alison - Czw 19 Kwi, 2007 00:18

Chyba odkryłam tajemnicę długości tego nieszczęsnego pocałunku. Chodzi o muzykę! Tam w tle takie skrzypeczki wyją i kapitan czeka aż one się wywyją, bo ostateczne rozwiązanie kwestii poccałunku następuje wraz z końcem muzyki. Widać, nie dało się skrócić utworu, trzeba było wydłużyć całusa, tzn. przymierzanie się do całusa... nic innego już nie przychodzi mi do głowy :sad:
Trzykrotka - Czw 19 Kwi, 2007 00:49

Końcówka jest straszna. Nie dość, że ta nieszczęśnica tak wyciąga twarz kierunku faceta, który nawet nie raczy się do niej nachylić, to jeszcze :obrzydzenie: ta ślina... wygląda na to, że on się po prostu brzydzi....
Szkoda, że Anna nawet już poślubiona, szczęśliwa w najostatniejszej scenie ma dalej te włoski związane tak, jakby trzy służące ciągnęło ją za koczek, a czwarta zakładała gumkę. Wiem, że to detale,że liczy się gra aktorska, ale - no powiedzcie - czy nam się nie należy za abonament telewizyjny, plytę dvd czy cokolwiek któraś zainwestowała, zobaczyć minimum: pannę rozkwitająca w promieniach uczucia? Trochę makijażu, fryzury, ładniejsza sukienka i byłabym szczęśliwa.

Caitriona - Czw 19 Kwi, 2007 06:54

To już nawet nie idzie o ładniejszą sukienkę i makijaż, tylko o tą fryzurę nieszczęsną...to ona psuje cały efekt. Mnie by starczyło gdyby tylko zmienili jej uczesanie. Ale cóż, nie można mieć widocznie wszystkiego
Alison - Czw 19 Kwi, 2007 08:10

Caitriona napisał/a:
To już nawet nie idzie o ładniejszą sukienkę i makijaż, tylko o tą fryzurę nieszczęsną...to ona psuje cały efekt. Mnie by starczyło gdyby tylko zmienili jej uczesanie. Ale cóż, nie można mieć widocznie wszystkiego


Ale można mieć taki cudny avatarek. Caitusiu jak miło popatrzeć :serduszkate:

Caitriona - Czw 19 Kwi, 2007 23:29

Cieszę się ze się podoba, namęczyłam się żeby screenka ładnego złapac (bo to ze scenu tańca), ale w sumie chyba fajnie wyszło ;) Dzięki :grin:
Trzykrotka - Czw 19 Kwi, 2007 23:38

Zobaczyłam dziś do konca i nie chcę o tym końcu pamiętać nigdy w zyciu. Żenua, jak mówią Francuzi.
Mimo wszystko, to nie jest całkiem zmarnowana ekranizacja. Role rozdzielono dobrze, tylko ten scenariusz...

Alison - Pią 20 Kwi, 2007 08:55

Obejrzałam sobie "behind the scenes" do Perswazji i... Boże mój, ta Sally jest całkiem miła prywatnie, ale taka niezguła. Dobiegając do kolesiów jako ten maratończyk przed śmiercią, przy którymś dublu wyrżnęła na prostej drodze jak długa wprost pod stopy obu panów. Chyba bym umarła ze wstydu :oops: . Przewijałam to 3 razy i nie mam pojęcia czemu upadła, ani się nie potknęła, ani nic, po prostu nogi się niezdarze poplątały. Ja się nie dziwię, że on takiego połamańca nie mógł pocałować!
Wszyscy byli zachwyceni tą nieoczekiwaną łzą, ściekającą po policzku. Nawet sama Sally nie wiedziała jak to się stało, rzekła, że to chyba od wpatrywania się w wielkie niebieskie oczy Ruperta. No też coś! Płakać od wielkich niebieskich oczu! Głupia jakaś. Ja to bym omdlała zgrabnie i na ten tychmiast miałabym te swoje wymarzone usta usta :cool:

Pemberley - Pią 20 Kwi, 2007 10:14

Obejrzalam Perswazje 95 :serce2: i rozumiem rozczarowania tych, ktorzy znali te adaptacje przed ogladaniem tej'07. BBC jest bardzo wierna orginalowi, z kazdym kolejnym ogladaniem odkrywa sie nowe szczegoly, wnetrza, wszystkie watki, muzyka - wysoka klasa. Jest w tym filmie zapewne jeszcze duzo wiecej do odkrycia. Bardzo mi sie podobalo i bylam zaskoczona informacja, ze BBC dysponowala waskim budzetem i musieli sie wspierac np. ujeciami z innego filmu ( chyba Bounty), by skleic ostatnia scene. Zupelnie sie tego nie odczuwa. Dobry film, krecony tak, jak juz sie nie kreci niestety, takze edukacyjnie, z wieloma informacjami o epoce w tle i bardzo polecam, choc moze nie ta klasa co DiU'95, ale z drugiej strony komu sie uda pobic te klase :wink:

Ale ja ogladalam najpierw Perswazje ITV i musze przyznac, ze aktorzy z najnowszej wersji sa po prostu rewelacyjnie dobrani, szczegolnie drugi garnitur bije porzedni o glowe- i z wyjatkiem pani Croft, ktora w starszej wersji byla w odpowiedniejszym wieku na siostre i miala niesamowita klase i osobowosc- zamienila bym cala obsade.
Oczywiscie Amanda Root i Ciaran Hinds sa swietni, ale odgrywaja swoje role jakos duzo mniej motylkowo, moze dlatego ITV zdecydowala sie na te wszystkie dygotania, upadki i biegi, :roll: zeby poprowadzic to bardziej emocjonalnie. Rupertowi udalo sie to za pierwszym razem, a za drugim podejsciem przyzwyczailam sie do tego nowoczesnego zdradzania wlasnych emocji Sally..

Sally Hawkins ma ukryte wielakie talenty, takze pisze komedyjki, niektore zostaly juz nawet nakrecone. Pojawila sie takze w "Malowanym Welonie" jako Mary - :shock: musze obejrzec jeszcze raz..

A co starych Perswazji - mialam wrazenie , ze aktorka (?) grajaca pani Smith jest w rzeczywistosci mezczyzna :o i miast delektowac sie filmem zaczelam sie zastanawiac, czy BBC pozwolila sobie na kolejny zart. Sprawdzilam specjalnie nazwisko na Imdb, p. Helen Schlesinger, ale mi nie minelo. Moze to tez taki klimat minionej epoki :roll:

Coz, Perswazje poczekaja jeszcze na adaptacje doskonala, ale to co mamy jest calkiem, calkiem...

Harry_the_Cat - Pią 20 Kwi, 2007 10:19

Moim zdaniem mamy już ekranizację doskonałą. :cool:
Pemberley - Pią 20 Kwi, 2007 10:24

Harry_the_Cat napisał/a:
Moim zdaniem mamy już ekranizację doskonałą. :cool:

you mean? a ktora?

Harry_the_Cat - Pią 20 Kwi, 2007 10:28

Na pewno nie ta z Sally :obrzydzenie:

Wersja BBC to dla mnie majstersztyk. Zgadzam się, że ani Ciaran, ani Amanda urodą nie powalają, ale to jest jedna z najlepszych ekranizacji Austen w ogóle (wiadomo, która jest moim zdaniem najlepsza :rotfl: )

Alison - Pią 20 Kwi, 2007 10:35

Pemberley napisał/a:
z wyjatkiem pani Croft, ktora w starszej wersji byla w odpowiedniejszym wieku na siostre i miala niesamowita klase i osobowosc- zamienila bym cala obsade.


Bardzo się zgadzam, szczególnie na obiedzie kiedy są razem bardzo rzuca się w oczy ta różnica wieku. Ona mogłaby być spokojnie jego matką!
Starsze Perswazje rzeczywiście były bardzo stonowane, ale przez to eleganckie i dojrzałe, bo to historia nie takiej zwariowanej i młodzieńczej jak w NA, ale dojrzałej, miłości po przejściach. Dlatego rażą mnie te biegi, zadyszki, ślinienia się itp. historie. W tej wersji natomiast uwielbiam te wszystkie ukradkowe spojrzenia. Rupert ma je opracowane do perfekcji :cool:
Mam prośbeczkę do avatarek i tapeciarek, czy nie ma któraś w swoich zasobach takiego screenka z Rupertem, kiedy uśmiecha się,widząc radość Anny z prezentu ślubnego.
Jest tam śliczny jak anioł w tej szafirowej kamizelce :grin:

Anetam - Pią 20 Kwi, 2007 10:46

Ja znalazłam tutaj:http://bella8194.fotopic.net/p40289557.html obrazek z galerii Perswazji właśnie z uśmiechem Ruperta.Niestety jest on duży i trzeba by go było w jakimś programiku pomniejszać :? ??:
Anetam - Pią 20 Kwi, 2007 10:49

Aha Pemberley, zgadzam się z Tobą ,dla mnie:
scenariusz z 1995r. + aktorzy z 2007r. = doskonały film :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group