To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Opactwo Northanger Northanger Abbey (2007)

Marija - Pią 20 Kwi, 2007 10:55

...o qrcze, ja się zapoznałam z połówką Henry'ego :oops: . Mimo Twoich wysiłków, Harry, dalej jestem w ścisłym ogonie.
Alison - Pią 20 Kwi, 2007 10:56

Nie, zdecydowanie myślę, że przyjechał następnego dnia. Może trochę wcześniej niż zapowiedział (na obiad; widać tęsknił :wink: ), ale w dniu kiedy byli na łące to był już wieczór. A kiedy Catherine zwiedza pokój pani Tilney jest chyba wczesny ranek. Myslę, że ona wstała wcześnie, korzystając z tego że w domu jeszcze jest cicho i pusto (Eleonor chyba jeszcze śpi) a Henry zaskoczył ją całkiem niechcący.
Po jego wyjeździe ona płacze, idzie do ogrodu, spotyka się z Eleonor, jeszcze sporo się dzieje, więc cała rzecz moim zdaniem zdarzyła się wcześnie rano.
A Henry nie wrócił chyba żeby rozmawiać, ale żeby po prostu bawić gościa. Nie wydaje mi się, żeby on już wtedy był zdecydowany na oświadczyny. Myślę, że był mu potrzebny bodziec, który mu sie przytrafił w postaci podłego zachowania ojca.

Harry_the_Cat - Pią 20 Kwi, 2007 11:08

Marija napisał/a:
...o qrcze, ja się zapoznałam z połówką Henry'ego . Mimo Twoich wysiłków, Harry, dalej jestem w ścisłym ogonie.


:wsciekla:

@ Alison: kupuję tę wersję z następnym rankiem.

Czyli nie przyjechał sie oświadczyć?
Bo ja sobie tak myślę, żę to trochę dziwne jednak, że on przy takim popraciu ojca się tak powstrzymuje z tymi oświadczynami (ale w sumie to dobrze, bo film byłby krótszy) - wątpliwości co do jej uczuć, to chyba nie miał :lol: . Czy ta rozmowa na łące spowodowała, że on się zaczął zastanawiać nad pobudkami generała? No bo dla Eleonory i Henry'ego chyba raczej jasna jest sytuacja finansowa Morlandów. I może się wstrzymuje, bo nie rozumie ojca? Z jednej strony zna poglądy generała, a z drugiej jest wyraźnie przezń zachęcany....

Pemberley - Pią 20 Kwi, 2007 11:21

Harry_the_Cat napisał/a:

Czyli nie przyjechał sie oświadczyć?
Bo ja sobie tak myślę, żę to trochę dziwne jednak, że on przy takim popraciu ojca się tak powstrzymuje z tymi oświadczynami

Na tym etapie rozwoju to by sie nie oswiadczyl bez rozmowy z ojcem, a ten zapewne zechcialby najpierw poznac rodzine. Tak formalnie to oni jeszcze nie byli zaangazowani w caly zwiazek.
A potem byl juz tylko wybor - ojciec czy Kasia

Alison - Pią 20 Kwi, 2007 11:22

Harry_the_Cat napisał/a:
Czyli nie przyjechał sie oświadczyć?
Bo ja sobie tak myślę, żę to trochę dziwne jednak, że on przy takim popraciu ojca się tak powstrzymuje z tymi oświadczynami (ale w sumie to dobrze, bo film byłby krótszy) - wątpliwości co do jej uczuć, to chyba nie miał :lol: . Czy ta rozmowa na łące spowodowała, że on się zaczął zastanawiać nad pobudkami generała? No bo dla Eleonory i Henry'ego chyba raczej jasna jest sytuacja finansowa Morlandów. I może się wstrzymuje, bo nie rozumie ojca? Z jednej strony zna poglądy generała, a z drugiej jest wyraźnie przezń zachęcany....


Po moimu to jest tak. Henry mimo swojego poczucia humoru i wiecznego rozbawienia był jednak rozsądnym i myślącym młodym człowiekiem. Zawsze takie odnosiłam wrażenie. W książce to nawet trochę podejrzewałam, że oświadczył się, żeby uratować honor rodziny i zrekompensować Kasi straty moralne, po tym jak została potraktowana. Bo jakoś cały czas mialam wrażenie (w książce jest więcej dialogów), ze on Catherine nie traktuje tak do końca poważnie, lubi ją, podoba mu się jako kobieta, i w otoczeniu zmanierowanych fałszywych panien ujmuje go jej naiwność, ta "czystość serca i charakteru", ale chyba nie bardzo brał ją pod uwage jako przyszłą żonę. Co do sytuacji finansowej Morlandów, to niby skąd mają ją znać? Mogą się jej chyba tylko domyślać z tego co bez oslonek napomyka im Catherine o swoim domu. Henry nie przepadał za ojcem, więc to podtykanie mu panny mogło budzić naturalny w takich razach opór. Zwróć uwagę, że kiedy na łące Catherine sprowadza rozmowę na temat jego ewentualnego małżeństwa, to on jest wyraźnie zaskoczony, tak jakby dopiero teraz dotarło do niego, że ona może sobie w związku z nimi coś roić. Wydaje mi się, że w normalnych warunkach byłaby przed nimi jeszcze dość długa droga do oświadczyn, ojciec całkiem niechcący przyspieszył całą sprawę.

Gosia - Pią 20 Kwi, 2007 17:26

Harry ma racje. Zle chyba zrobili te scene powrotu Henry`ego, bo wyglada to tak, jakby on wrocil tego samego dnia do opactwa, nie wiadomo wlasciwie po co.
Powinni to jakos rozdzielic czasowo albo pokazac, ze ona budzi sie rano i idzie do tego pokoju, czyli ze mamy nastepny dzien.

achata - Pią 20 Kwi, 2007 17:42

Gosia napisał/a:
Harry ma racje. Zle chyba zrobili te scene powrotu Henry`ego, bo wyglada to tak, jakby on wrocil tego samego dnia do opactwa, nie wiadomo wlasciwie po co.
Powinni to jakos rozdzielic czasowo albo pokazac, ze ona budzi sie rano i idzie do tego pokoju, czyli ze mamy nastepny dzien.

A w nocy czyta kolejny rozdział gotyckiego romansidła? ;)
Mnie sie bardzo podoba wyjaśnienie pobudek Henry'ego przez Mateczkę. Ta scena z przyłapaniem- fakt trochę dziwna. Henryś wraca, w domu cisza (Kasia przecież zachowuje się jak myszka) i co, od razu wali do najmniej uczęszczanej (wręcz zabronionej) części domu? Po co?

Marija - Pią 20 Kwi, 2007 17:45

Wyczuł zainteresowania Katarzyny może :roll: ...Deduktor taki :mrgreen:
trifle - Pią 20 Kwi, 2007 19:42

A to nie było tak - w książce - że ten sam korytarz, który prowadził do tego pokoju matki, prowadził też do pokoju/pokojów Henry'ego? I dlatego tamtędy szedł? Mogę się mylić.. :roll:
Harry_the_Cat - Pią 20 Kwi, 2007 19:51

To był skrót do jego pokoju ze stajni.
Alison - Pią 20 Kwi, 2007 22:02

achata napisał/a:
Gosia napisał/a:
Harry ma racje. Zle chyba zrobili te scene powrotu Henry`ego, bo wyglada to tak, jakby on wrocil tego samego dnia do opactwa, nie wiadomo wlasciwie po co.
Powinni to jakos rozdzielic czasowo albo pokazac, ze ona budzi sie rano i idzie do tego pokoju, czyli ze mamy nastepny dzien.

A w nocy czyta kolejny rozdział gotyckiego romansidła? ;)
Mnie sie bardzo podoba wyjaśnienie pobudek Henry'ego przez Mateczkę. Ta scena z przyłapaniem- fakt trochę dziwna. Henryś wraca, w domu cisza (Kasia przecież zachowuje się jak myszka) i co, od razu wali do najmniej uczęszczanej (wręcz zabronionej) części domu? Po co?


No jak to po co? Przecież od początku napalała się na jakiegoś "trupa w szafie". Napraszała się Eleonorze, ale jako, że ta się przez nią ojcu naraziła, postanowiła wziąć te detektywistyczne sprawy w swoje ręce. Piszę przecież do Isabeli, że jest pewna, że ten dom kryje jakieś tajemnice związane ze śmiercią pani Tilney. Postanowiła znaleźć jakiś ślad.
To ciekawe, bo ja nie miałam żadnych zgryzów z tym dlaczego Henry się tam zjawia. Może za dobrze pamiętałam jak to było w książce...

Harry_the_Cat - Pią 20 Kwi, 2007 22:10

Ja zgryzów nie mam również. Ale chciałam sobie poanalizować :cool:
W ksiażce też ja tam nakrywa Henry, więc tu nic się nie zmienia.

trifle - Pią 20 Kwi, 2007 23:17

Alison napisał/a:
achata napisał/a:

Mnie sie bardzo podoba wyjaśnienie pobudek Henry'ego przez Mateczkę. Ta scena z przyłapaniem- fakt trochę dziwna. Henryś wraca, w domu cisza (Kasia przecież zachowuje się jak myszka) i co, od razu wali do najmniej uczęszczanej (wręcz zabronionej) części domu? Po co?


No jak to po co? Przecież od początku napalała się na jakiegoś "trupa w szafie". Napraszała się Eleonorze, ale jako, że ta się przez nią ojcu naraziła, postanowiła wziąć te detektywistyczne sprawy w swoje ręce. Piszę przecież do Isabeli, że jest pewna, że ten dom kryje jakieś tajemnice związane ze śmiercią pani Tilney. Postanowiła znaleźć jakiś ślad.
To ciekawe, bo ja nie miałam żadnych zgryzów z tym dlaczego Henry się tam zjawia. Może za dobrze pamiętałam jak to było w książce...


Achacie chyba chodziło o to, po co Henry się udał w tamte strony domu, nie Kasia ;) Bo Kasia to wiadomo - napalona na trupa, jak mówi Alison :lol:
Ja zgrzytów też nie miałam żadnych, się mi rozumiało wszystko bardzo dobrze.

Harry_the_Cat - Pią 20 Kwi, 2007 23:38

Alison napisał/a:
Co do sytuacji finansowej Morlandów, to niby skąd mają ją znać? Mogą się jej chyba tylko domyślać z tego co bez oslonek napomyka im Catherine o swoim domu.


No jesli o to chodzi, to mi sie wydaje, że on po prostu umie dodać 2 do 2. Dziedziczka dużego majątku nie byłaby przerazona rozmiarami jadalni w Opactwie i wiedziałaby, którą łyżką jeść zupę (no i teraz jest jasne, dlaczego nie jestem dziedziczką... Nie znam się na łyżkach :cry2: ). Jeśli fortuna Allenów miałby byc taka duża, jak to ocenial generał, to pani Allen nie przejmowałaby sie, czy za muslin płaci 9 czy 99 szylingów. Dlatego moim zdaniem, Henry doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji Morlandów.

Cytat:
Henry nie przepadał za ojcem, więc to podtykanie mu panny mogło budzić naturalny w takich razach opór.


Niby tak, ale jednoczesnie Henry sam jest panną zainteresowany ZANIM ojciec zaczyna coś w tym kierunku działać - czego dowodem jest chociażby jego tęskne spojrzenie w teatrze - zanim Thorpe rozmawia z generałem.

Cytat:
Zwróć uwagę, że kiedy na łące Catherine sprowadza rozmowę na temat jego ewentualnego małżeństwa, to on jest wyraźnie zaskoczony, tak jakby dopiero teraz dotarło do niego, że ona może sobie w związku z nimi coś roić.


On może być zaskoczony jej otwartością albo raczej jej nieświadomością jak bardzo jednoznacznie zabrzmiało to, co powiedziała. Owszem , Catherine jest bardzo otwarta i nieco naiwna, ale zakładając, że on w tamtej chwili wie już, że ja kocha (a jestem pewna, że tak jest :serce2: ), to on tak naprawdę jest w trudniejszej sytuacji w tej rozmowie niz Catherine - on jest bardziej doświadczony i wie, że cokolwiek powie będzie miało ogromne znaczenie. Catherine raczej tak nie myśli o swoich słowach. Henry musi to wszystko bardzo ostrożnie poprowadzić.

Być może chodzi o to, że Henry, będąc jednak człowiekiem rozsądnym, zdaje sobie sprawę z pomyłki ojca odnośnie majątku Catherine, więc wie, że jak ta wyjdzie na jaw, to ojciec nie będzie popierał mariazu. A gdyby w tej chwili oświadczył sie Catherine, to musiałby przeprowadzic rozmowę z ojcem - zaczeliby ustalać jej posag itd, no i summa summarum ojciec nie zgodziłby się na to małzeństwo. A gdyby Henry sie upierał - wiadomo - tatuś nie sypnie groszem. Dlatego jego sytuacja jest w tym momencie nie jasna. Nie chce proponować Catherine małżeństwa, nie wiedząc, co tak naprawdę jej oferuje.

Kiedy oświadcza sie w końcu w Fullerton, to sprawa jest już jasna - i Catherine wie o tym. Zanim prosi ją o rękę, uprzedza ją o swej sytuacji finansowej.

Czyli tak naprawdę cały ten mówj wywód można podsumować słowami Alison:

Cytat:
Wydaje mi się, że w normalnych warunkach byłaby przed nimi jeszcze dość długa droga do oświadczyn, ojciec całkiem niechcący przyspieszył całą sprawę.

trifle - Pią 20 Kwi, 2007 23:52

Harry :thud: jaka analiza :cool:
QaHa - Sob 21 Kwi, 2007 07:45

KOTKU :banan: :banan: :banan: dobrze powiedziane :-)
Alison - Sob 21 Kwi, 2007 08:26

Harry_the_Cat napisał/a:
No jesli o to chodzi, to mi sie wydaje, że on po prostu umie dodać 2 do 2. Dziedziczka dużego majątku nie byłaby przerazona rozmiarami jadalni w Opactwie i wiedziałaby, którą łyżką jeść zupę (no i teraz jest jasne, dlaczego nie jestem dziedziczką... Nie znam się na łyżkach :cry2: ). Jeśli fortuna Allenów miałby byc taka duża, jak to ocenial generał, to pani Allen nie przejmowałaby sie, czy za muslin płaci 9 czy 99 szylingów. Dlatego moim zdaniem, Henry doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji Morlandów.


Masz rację tych przesłanek było sporo, więc rzeczywiście, mógł się dość szybko zorientować z kim ma do czynienia. Co do łyżek, to scena była śmieszna. Jeśli jest kilka par sztućców przy stole, to są ułożone nie wg wielkości, tylko wg kolejności podawanych posiłków, licząc od zewnątrz. Więc jeśli pierwsza była zupa Catherine powinna była sięgnąć po zewnętrzną łyżkę, nie środkową. Chyba, że w okresie Regencji panowały inne pod tym względem zwyczaje niż teraz :wink:

Marija - Sob 21 Kwi, 2007 12:20

Hm, Henry zdecydowanie zyskuje na przystojności w drugiej części filmu, zdecydowanie :wink: .
Ali, dziękuję za napisy oraz za "cienką zupkę u generała" :rotfl:

Harry_the_Cat - Sob 21 Kwi, 2007 12:25

Urok Henry'ego to nie na przystojności polega ;)
Marija - Sob 21 Kwi, 2007 12:29

Harry_the_Cat napisał/a:
Urok Henry'ego to nie na przystojności polega ;)
Dobra: całuśny facet jest :cool: .
BeeMeR - Sob 21 Kwi, 2007 13:19

też się na łyżkach nie znam :mrgreen: i nikt przy zdrowych zmysłach nie oskarżyłby mnie o bycie dziedziczką :mrgreen: ale też mi się wydało dziwne, że Kasia nie bierze łyżkę ze środka - ja bym raczej wzięła tą z zewnątrz.

Marija, podziękowania iście cudne :rotfl:
dogłębne analizy "napalania się na trupa" i takich tam też piękne - :mrgreen: :rotfl:

Alison - Sob 21 Kwi, 2007 15:57

BeeMeR napisał/a:
dogłębne analizy "napalania się na trupa" i takich tam też piękne - :mrgreen: :rotfl:


Jak film piekny, wszystko musi być piękne. Analizy tem bardziej :wink:

achata - Sob 21 Kwi, 2007 15:57

trifle napisał/a:
Achacie chyba chodziło o to, po co Henry się udał w tamte strony domu, nie Kasia ;) Bo Kasia to wiadomo - napalona na trupa, jak mówi Alison :lol:
Ja zgrzytów też nie miałam żadnych, się mi rozumiało wszystko bardzo dobrze.

Dokładnie o to mi chodziło, bo jak już pisałam, ja książkę czytałam całe wieki temu a teraz trudno mi znaleźć na cokolwiek czas. Moze w wakacje sobię odświeżę. W ostatnie wakacje przypomniałam sobie "Perswazje" to teraz czas na NA

Kaziuta - Sob 21 Kwi, 2007 16:35

Podobnie jak Achata książkę czytałam dawno temu, ale mam zamiar niebawem uczynić to ponownie.
Obejrzałam film dopiero raz i nie wiem czy cos przegapiłam czy raczej źle zrozumiałam, ale mi się wydawało, że to tatulek miał zakusy na Catrin i dlatego tak wypytywał o jej majątek. Jak się dowiedział, że skarbczyk niewieli to pognał biedaczke samotnie w noc. :wink:

Anetam - Sob 21 Kwi, 2007 16:38

Otóż to brat od Izabeli wyolbrzymiał majątek Morlandów przed generałem Tilney'em,a jak się kapnął,że Kaśka go nie kocha to powiedział prawdę i się chop wkurzył i ją nocą wygnał do domciu


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group