Ekranizacje - Bleak House
Gosia - Nie 24 Wrz, 2006 22:33
No! Wlasnie wrocilam z Puszczy Kurpiowskiej i MUSIALAM zajrzec na forum
A w ogole w czasie tej podrozy myslalam intensywnie o panu J., ale o tym sza!
Giteczko
Musze Ci powiedziec, ze szukalam odpowiedniego ujecia twarzy pana J. i jak trafilam na to ujecie, to mnie olsnilo, ze to jest wlasnie to!
Moze troche smutne jest to zdjecie, ale nie ponure
Co do Guppego, to oczywiscie tak. Postac zapada w pamiec i jest bardzo charakterystyczna. Bardzo przypomina rysunek z powiesci. I w ogole uwazam, że jest ciekawsza postacia niz w powiesci, choc zaluje, ze nie bylo sceny w teatrze, jak to Guppy gapil sie na Esther, ktora siedziala w lozy
W ogole jestem na razie w polowie tej ksiazki i bede opowiadac, jesli znajde cos w niej ciekawego
Czytam wlasnie scene kiedy Lady Dedlock spotyka sie z Jo. Musze tu powiedziec, ze w filmie byla bardziej powsciagliwa i nieco milsza dla malego Jo. W powiesci chlopak budzi jej odraze, co nienajlepiej o niej swiadczy, skoro sama zyje w luksusie i nie ma pojecia jak mozna zyc nie majac pieniedzy...
Admete - Pon 25 Wrz, 2006 11:59
Wczoraj sie wzruszyłam w czasie ogladania spotkania Lady Dedlock i Esther - pięknie obie zagrały. To ujęcie ja siedzą razem na ławce - jedna w sukni szarej,a druga w niebieskiej. I potem w scenie, w której pan J. mówił o swoich uczuciach. Gdyby nie to, ze musiałam iść spać, bo rano pobudka, to pewnie oglądałabym dalej.
Gosia - Pon 25 Wrz, 2006 12:33
Ja tez bardzo lubie ta scene. Wygladaja obie tak pieknie!
To jedno z najładniejszych ujęc w tym serialu.
I naprawdę chwytajace za serce.
Harry_the_Cat - Pon 25 Wrz, 2006 12:48
Cały serial jest nakręcony bardzo pięknie wizualnie - ujęcia są cudowne, wykadrowanie, kolorystyka - po prostu rewelacja!
Gitka - Pon 25 Wrz, 2006 14:49
Caitriono, jaka ładna tapeta i avatarki :grin:
Scena na ławce jest taka wzruszająca...
Gosia - Pon 25 Wrz, 2006 20:22
Odcinek 5 - bardzo ciekawy.
Rick w tym odcinku jest wkurzajacy!
Jest tu scena gdy pan J. wybucha po raz pierwszy, upominajac lekkomyslnego Ricka.
Wykazuje ogromny rozsadek, czego nie może chlopak pojac.
- Rick. Rick, na miłość boską, nie opieraj swych nadziei na tej przeklętej sprawie! Lepiej pożyczać, lepiej błagać. . .Lepiej umrzeć!
Chyba tylko ten jeden raz pan J. tak sie zdenerwowal.
Jest tez rozmowa Esther z panem J. kiedy ona ma pretensje o to, ze podarowal jej pokojowke – Charley, a on mowi:
- Esther, dla mnie jesteś taką samą damą jak lady Dedlock. I może już czas, żebyś ty również zaczęła tak o sobie myśleć.
Pozniej Esther wypowiada „kultowy” tekst:
- Ale pańska dobroć jest prawie. . . przytłaczająca.
Jest tez kolejna scenka w Akademii Tanca. A porpos – jak Wam się podoba postac Turveydropa ?
Prince w powiesci ma na imie Regent od Księcia Regenta
Niestety pojawia się odrażający Smalweed.
Koncowka bardzo smutna, niczym memento dla Ricka.
Bardzo dobre aktorstwo tego, kto gra pana Gridleya, bardzo wiarygodne.....
Film jest wysmakowany, o czym już mowilyscie.
Kazda scena jest tak plastyczna, ze chcialoby się wciaz tylko takie filmy ogladac.
SPOILER!!!
Ja zaluje ze nie bylo zadnych retrospekcji z watku romansowego Lady Dedlock i kapitana Hawdona, brakowalo mi tego.
W ogole pewne watki nie sa do konca wyjasnione, ciekawa jestem czy powiesc odpowie na niektore pytania.
W powiesci Esther nie spotyka wcale Nemo, w filmie wpada na niego, a on sie jej przez chwile przyglada. W sumie to dobry pomysl, ze spotkali sie choc raz.
Harry_the_Cat - Pon 25 Wrz, 2006 20:38
Ja w ogle momentami mam wrażenie, że ekranizacja przewyższa oryginał...
Gosia - Pon 25 Wrz, 2006 20:45
Wyciagnęli z powiesci to co najlepsze, przy okazji ulepszajac samą fabułę
Scenariusz jest swietny! Aktorstwo na najlepszym poziomie.
Kostiumy i scenografia wspaniale!
Admete - Pon 25 Wrz, 2006 21:46
A zakończenie to czysta poezja. Będę je sobie oglądac jak mi będzie smutno. Kocham wszystkich altruistycznych lekarzy
Alison - Wto 26 Wrz, 2006 13:24
| Admete napisał/a: | A zakończenie to czysta poezja. Będę je sobie oglądac jak mi będzie smutno. Kocham wszystkich altruistycznych lekarzy |
No nareszcie ktoś kto się poznał na doktorze!
Kocham Cię Admete za Twą miłość do doktora Allana
Admete - Wto 26 Wrz, 2006 13:32
Jak mogłabym go nie kochać? Miał takie śliczne oświadczyny. Przyszło mi do głowy, żebyśmy znów ( bo wydaje mi się, że taki temat już był na Forum JA ) założyły wątek o najpiękniejszych filmowych i książkowych oświadczynach
Alison - Wto 26 Wrz, 2006 15:15
| Admete napisał/a: | | Jak mogłabym go nie kochać? Miał takie śliczne oświadczyny. |
Prawda? Hurra Siostro ma! Ty wiesz, że nikt się na nich nie poznał? One się wszystkie zaślepiły tym starym szpakiem, a doktor oczy jak węgle błyszczące posiada, i z taką pasją prosi, i w ogóle, róże z konwaliami....Ja nie wiem, że kobiety mogą się tak zaślepić. No ale na szczęście nie wszystkie
Admete - Wto 26 Wrz, 2006 17:48
Z pana J. to bardzo sympatyczny ojczulek. Natomiast doktorek Ma sliczne oczy i bohaterem jest
Alison - Wto 26 Wrz, 2006 18:05
| Admete napisał/a: | Z pana J. to bardzo sympatyczny ojczulek. Natomiast doktorek Ma sliczne oczy i bohaterem jest |
OH YES!!
Gosia - Wto 26 Wrz, 2006 18:26
Przepraszam, ze sie wtrace. Mnie sie bardzo podobaly oswiadczyny pana J.
Alison - Wto 26 Wrz, 2006 18:33
| Gosia napisał/a: | Przepraszam, ze sie wtrace. Mnie sie bardzo podobaly oswiadczyny pana J. |
To już wszyscy wiedzą i na nikim nie robi to wrażenia. Prawdziwym kobitom podobają się prawdziwe oświadczyny, a nie takie jakieś spod stołu, co to się do nich wstyd domownikom przyznać :razz:
Gosia - Wto 26 Wrz, 2006 18:35
Jakie tam spod stolu ?
Ale za to jakie wzruszajace byly!
Chlip, chlip ....
Alison - Wto 26 Wrz, 2006 18:40
| Gosia napisał/a: | Jakie tam spod stolu ?
Ale za to jakie wzruszajace byly!
Chlip, chlip .... |
Oświadczyny mają być cudowne, szalone, żarliwe, jednyne na całe życie, takie co to się o nich prawnukom opowiada, a one słuchają z koparami do ziemi, a nie "fsruszające chlip, chlip". A Jarnrdyce jakby przyklęknął do takich oświadczyn to by mu w krzyżu strzeliło, gnaty by mu tak rzeszotali, że by nie bylo słychać co mówi, idź tam Gosia z takim Oświadczalskim...
A doktor - ogród, ławeczka (zadbał o nastrój), przyklęk - hyc, łapki w mig, jedź ze mną na koniec świata, aaa daj spokój, o czym my w ogóle mówimy...
Gosia - Wto 26 Wrz, 2006 18:43
Jak to? Przeciez pan J. przykleknal, zdaje mi sie? Chyba nie!
a doktorek tak jakos sie oswiadczyl, bo sie okazja napatoczyla.
A pan J. chcial najpierw listownie i tak uroczo miąl papier i nie mogl dobrac slow ...
A pozniej ze lzami w oczach te slowa wypowiadal. Ja tam sie fzruszylam.... bardzo ...
Alison - Wto 26 Wrz, 2006 18:45
| Gosia napisał/a: | Jak to? Przeciez pan J. przykleknal, zdaje mi sie? Chyba nie!
a doktorek tak jakos sie oswiadczyl, bo sie okazja napatoczyla.
A pan J. chcial najpierw listownie i tak uroczo miąl papier i nie mogl dobrac slow ...
A pozniej ze lzami w oczach te slowa wypowiadal. Ja tam sie fzruszylam.... bardzo ... |
Bo Ty Gosiałek Wzruszalski jesteś po perostu
Gosia - Wto 26 Wrz, 2006 18:47
No moze i tak.
Chiba na starosc czlowiek jakos serce ma w "mokrzejszym" miejscu
Admete - Wto 26 Wrz, 2006 18:51
Oświadczyny pana J. złe nie były, wzrusząjace nawet,ale mnie zachwyciły oświadczyny doktora. Ja bym z nim zaraz pojechała, gdzie by tylko chciał
Gosia - Wto 26 Wrz, 2006 18:55
Ja tam za panem J. bym w swiat pojechala.
E, co tam w swiat.
Zostalabym w Bleak House i chodzilabym na spacery po ogrodzie. Pod reke z panem J.
Czy do zycia wiecej trzeba ?
Caitriona - Wto 26 Wrz, 2006 21:56
No muszę przyzanć że doktorek miał piękne te swoje oświadczyny... Jarndyce, no miłe ale tekie, jakby to powiedziec, niepewne. A doktorek wyłorzył karty na stół i nie chciał nieczego ukrywać. Doktorek górą!
Gosia - Wto 26 Wrz, 2006 21:59
Jakie niepewne!
Wyraznie prosil zeby zostala jego zona!
A ze nie chcial o nich wspominac, robil to tylko dla jej dobra, jakby zmienila zdanie.
Przeciez to bylo z troski o nia i z milosci!
Biedny pan J. ! :cry:
|
|
|