To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Malarstwo i Teatr - Polecam spektakl...

BeeMeR - Wto 19 Maj, 2020 20:29

Trzykrotka napisał/a:
rok nie minie, a znudzi się Aniela Gustawowi, a Albin Klarze
Oj, takie też mam wrażenie.

Trzykrotka napisał/a:
nudna, śmiertelnie sobą znudzona para z Męża i żony to właśnie Gucio i Aniela - w kilka lat później
To tez możliwe. Mnie się podobał Englertowski wstęp, ale potem jakoś się to rozmyło.

Kojarzę jeszcze jakieś śluby filmowe z Szycem i młodym Stuhrem ale to tez zachwycające nie było. :mysle:

Trzykrotka - Wto 19 Maj, 2020 20:38

Apage! To był wyrób fredropodobny, koszmarne nieporozumienie, a nie żadna adaptacja Ślubów panieńskich.
BeeMeR - Wto 19 Maj, 2020 20:42

Aragonte - jeśli chodzi o wodospady i bagna to parafraza z disneyowskiej Pięknej i Bestii, kojarzysz?
Tam była biblioteka - wodospady książek i bagna książek ;)

Aragonte - Wto 19 Maj, 2020 21:04

No właśnie nie, ale ja "Pięknej i Bestii" w ogóle nie oglądałam poza filmową :wink: A ta mi się i tak nie podobała :-P
BeeMeR napisał/a:
Kojarzę jeszcze jakieś śluby filmowe z Szycem i młodym Stuhrem ale to tez zachwycające nie było. :mysle:

To z gołymi pannami? Apage, apage :? Bez sensu to było, aż szkoda pieniędzy, które wydałam na bilet do kina :roll:

Trzykrotka - Wto 19 Maj, 2020 21:10

Gołe panny, Radost mający romans z Klarą, panny dzielące łoże nie tylko do spania. A najgorszy był Albin Szyca, wiecznie pijany, biegający w amoku i w zażółconej na tyłku bieliźnie. Szkoda, że nie można tego odzobaczyć.
Ja też wydałam niestety kasę na bilet do kina.

Aragonte - Wto 19 Maj, 2020 21:11

Nie pamiętałam tej bielizny Albina, wyparłam :obrzydzenie:
Trzykrotka napisał/a:
No toteż właśnie! Przecież nie nadaremno nieśmiertelny Boy-Żelenski pisal w Obrachunkach fredrowskich, że biedny Gucio myśli, że zdobył niezdobytą twierdzę - serce Anieli, a o tylko dal się podpuścić stryjaszkowi jak dziecko. Głupio się zawziął, że panna dla niego porzuci te jakieś tam śluby. Wieczorem po zaręczynach stryjaszek z panią matką zdrowo się z niego obśmieją. Podobnie Klara - wzięła Albina nie z uczucia, lecz ze strachu. I - niestety - jak prorokował mistrz - rok nie minie, a znudzi się Aniela Gustawowi, a Albin Klarze. Boy - Żeleński poszedł dalej. Przyszło mu do głowy, że nudna, śmiertelnie sobą znudzona para z Męża i żony to właśnie Gucio i Aniela - w kilka lat później.

Oj, prawda, prawda, interpretacja w punkt :oklaski:
BTW uwielbiałam "Obrachunki fredrowskie", czytałam je kilka razy :serce2:
Zastanawiam się, czy w ogóle Fredro opisał jakąś parę, która z naszej perspektywy była faktycznie dobrana :mysle: Przy każdej muszę zawiesić niewiarę na solidnym kołku.

BeeMeR - Wto 19 Maj, 2020 21:28

Muszę się zainteresować obrachunkami :mysle: - nawiasem, myślę, że Aniela ma za mało jaj by być Żoną i zdradzać Męża :mysle: To już raczej jakby Gucio poślubił Klarę ;)

Aragonte napisał/a:
Zastanawiam się, czy w ogóle Fredro opisał jakąś parę, która z naszej perspektywy była faktycznie dobrana
Może nie znał żadnej :mysle:

Szyca w kalesonach pamiętam, apage :confused3:

Animowaną Piękną i Bestię lubię bardzo, filmową ledwo dokończyłam.

Szafran - Śro 20 Maj, 2020 00:04

Nie w temacie ostatnich, ale nie pamiętam, czy pisałam, że "Tramwaj zwany pożądaniem", który w National Theatre będzie od czwartku, to bardzo dobre i znakomicie zagrane wystawienie tej sztuki. Z Vanessą Kirby i Gillian Anderson.
Trzykrotka - Śro 20 Maj, 2020 00:08

Fredro nie miał zbyt dobrych doświadczeń małżeńskich. Za młodu szalał z bratem jak Gucio, do legendy przeszli obaj w tym względzie, a potem zakochał się z jednej Zofii, której mu bardzo długo dać nie chcieli. O ile pamiętam, rodzina wydała ją jakoś olśniewająco za mąż i to małżeństwo to była totalna katastrofa. Rozwód kościelny trwał długo i wszystko to razem było okropne. Fredro ożenił się w końcu z Zofią po wielu latach, dopiął swego. Ale co przeżył, to jego I- to też uwaga Boya - każda z Zoś w jego komediach jest raczej mdła i bez życia. Boy zastanawiał się - czyżby ów fredrowski ideał kobiety nie był jednak gęsią? Kto wie...
Warto, naprawdę warto poczytać Obrachunki fredrowskie. Boy ma nie tylko wiedzę, ale i swadę i barwny język i intuicję niemałą. Ja wracam do nich od czasu do czasu dla czystej rozrywki.
BTW, na ninatece jest kilka spektakli z jednoaktówek i pomniejszych sztuk Fredry. I stareńka Zemsta ze Świderskim w roli Cześnika. Na nią się zasadzam :banan: Niedawno widziałam po raz kolejny film Wajdy - ciekawie będzie porównać.

Admete - Śro 20 Maj, 2020 09:27

Przypomniało mi się, że widziałam te Śluby Englerta - okazało się też, że teraz już bym tego rozczochrania i rozmemłania nie wytrzymała ;) Śluby Jandy mi się nie podobały - latali, krzyczeli i nic z tego nie było. Podobała mi się tylko ta stara wersja z Englertem jako Guciem. Dawniej oglądałam mnóstwo spektakli, teraz jakoś już nie...
Aragonte - Śro 20 Maj, 2020 12:03

Trzykrotka napisał/a:

Warto, naprawdę warto poczytać Obrachunki fredrowskie. Boy ma nie tylko wiedzę, ale i swadę i barwny język i intuicję niemałą. Ja wracam do nich od czasu do czasu dla czystej rozrywki.

Ja właśnie też - i chciałam sobie przeczytać wczoraj kawałeczek do poduszki, ale okazało się, że nie mam, pożyczyłam siostrze do pracy i nie wróciło. Tzn. pewnie mam to u rodziców :mysle:

Śluby z Englertem jako Guciem też musiałam widzieć, ale jak to dawno było... W swoich zasobach mam Pana Jowialskiego i coś tam jeszcze.

Mam tego "Pana Jowialskiego" - wersja Olgi Lipińskiej z 1976 roku, z Pawlikiem jako Szambelanem i Wrzesińską jako Szambelanową, a Pokorą jako Januszem, który miał rozum i wieś :-D
https://teatrtv.vod.tvp.pl/595337/pan-jowialski-rez-o-lipinska

Tej wersji nie znam:
https://vod.tvp.pl/video/pan-jowialski,pan-jowialski,36539182

Aragonte - Śro 20 Maj, 2020 16:56

A kto pamięta "Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna"? Kiedyś bardzo mi się podobało.
Admete - Śro 20 Maj, 2020 17:02

Mnie też - ze dwa razy oglądałam.
Trzykrotka - Czw 21 Maj, 2020 10:30

Aragonte :serce: bardzo dziękuję za Pana Jowialskiego. Mialam ogromną ochotę na jeszcze tę sztukę i na Wielkiego człowieka do małych interesów.
Tę dawną inscenizację Pana Jowialskiego pamiętam - dzieckiem byłam kiedy oglądałam ją z rodzicami w telewizji. Tym milej się będzie oglądało.
Pomyślałam, że ten dziadzio Jowialski sypiący wierszykami i opowiastkami, które wszyscy znają na pamięć, może być irytujący do imentu, zupełnie jak "prezydent Kim" z jego piosenkami i wygłupami.

BeeMeR - Czw 21 Maj, 2020 10:37

O! Nie widziałam edycji (nie lubię umykających uwadze edycji, wrr), obejrzę sobie.
Rano obejrzałam Świeczka zgasła z Stuhrami na ninatece - nie znałam tego, bardzo przyjemna, acz przewidywalna miniatura.

Aragonte - Czw 21 Maj, 2020 11:07

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte :serce: bardzo dziękuję za Pana Jowialskiego. Mialam ogromną ochotę na jeszcze tę sztukę i na Wielkiego człowieka do małych interesów.

Jak znajdziesz gdzieś Wielkiego człowieka do małych interesów, to daj znać, widziałam to tylko raz dawno temu i nawet nie pamiętam, w czyim wykonaniu.
Z tym Kimem coś może być na rzeczy :mrgreen: Jak go uwielbiam, tak przyznaję, że w realu byłby wkurzający na maksa i chciałabym go czasem udusić.
Za tłumaczenie 10. odcinka na pewno się wezmę, dojrzewam :wink:

Trzykrotka - Czw 21 Maj, 2020 11:54

Miałam na myśli tatę Jung Hwana :kwiatek:
Aragonte - Czw 21 Maj, 2020 12:31

A ja dorobiłam interpretację do chiefa Kima :lol: :zalamka:
Trzykrotka - Czw 21 Maj, 2020 22:40

Obejrzałam Pana Jowialskiego w reżyserii Artura Żmijewskiego - drugi ling z posta Aragonte. Polecam, polecam z całego serca. Bawiłam się bardzo dobrze, tym lepiej, że ja Stenkę wielbię jako aktorkę, a tutaj była cudowna. I Kot do pary. I para Ferency - Dymna. I cameo Globisza. Serce mi pęka, kiedy widzę go zmasakrowanego wylewem, ale cieszę się, że go biorą, choć na chwilę pozwalają się pokazać. I my o nim nie zapominamy i dla niego lżej, bo honorarium dostanie...
Wracając do sztuki. Tradycyjnie - młode pokolenie odstaje od starszego na mile. Ja nie wiem, co to jest. Szkoły aktorskie nie uczą rzemiosła? Mlodzi zdolni nie idą do Akademii Teatralnej, tylko od razu do sitkomu? Nie wiem, ale widzę, że Ludmir, który powinien eksplodować wdziękiem, energią, radością życia, tutaj jest totalnie nijaki. To samo ten drugi, Wiktor. Najlepszy jest Janusz co ma rozum i wieś, ale też bez szału.
Trochę inna jest koncepcja obsadowa tego Pana Jowialskiego wobec tego, do czego się przyzwyczaiłam. Ferency-Dymna to nie para staruszeczków od bajeczek jak ich zwykle grano, tylko całkiem jeszcze jurny duecik, który tak na siebie zerka, że widać, że w każdej chwili życia mają na siebie ochotę tak całkiem konkretnie. I o dziwo, w tym spektaklu trzymam stronę Szambelanowej, złej synowej, granej brawurowo przez Stenkę.
Mam teraz ochotę ja jakąś jeszcze ekranizację tej same sztuki, dla porównania.

BeeMeR - Pią 22 Maj, 2020 10:35

Też wczoraj zaczęłam tego Pana Jowialskiego ale doszłam tylko do Globisza - poryczałam się - częściowo z żalu (bo ja go doskonale pamiętam z desek Teatry Starego, np. w roli przyciężkawego Puka ze Snu Nocy Letniej - i moje początkowe WTF bo Puk zupełnie inaczej mi się przedstawiał podczas czytania ;) - oraz to, że ja tą rolę kupiłam w trakcie przedstawienia) częściowo ze wzruszenia - że jest obsadzany mimo wyraźnych trudności. Dziś wieczorem będę kontynuować.
Co do dysharmonii poziomu gry aktorskiej starszego i młodszego pokolenia to się zgadzam. Stenka jest doskonała (zwariowałabym wżeniwszy się w taką rodzinkę ;) ), Dymna i Ferency też - to nieczęste, żeby najstarsza para była najbardziej ognista a oni są cudnie frywolni ;)

Co do innych wersji - widziałam na ninatece słuchowisko - może warto spróbować. Obejrzałabym chętnie wersję z 1976r.

Link w temacie: Krzysztof Globisz: Udar i po udarze:
https://www.newsweek.pl/p...aktorze/vh1de8m

A dziś coś się dzieje w Teatrze Starym online:
https://stary.pl/pl/dzien-teatru-publicznego/

Ania Aga - Pią 22 Maj, 2020 10:56

Pamiętam Globisza jako Domana ze "Starej baśni", ależ był przystojny!
Aragonte - Pią 22 Maj, 2020 11:21

BeeMeR napisał/a:
Co do innych wersji - widziałam na ninatece słuchowisko - może warto spróbować. Obejrzałabym chętnie wersję z 1976r.

Khem, toż mówiłam, że ją mam :wink:

Krzysztof Globisz - chapeu bas! :oklaski: Oby radził sobie jak najlepiej.

Trzykrotka - Pią 22 Maj, 2020 12:18

Podziel się :kwiatek:
BeeMeR - Sob 23 Maj, 2020 10:58

Zerknęłam na wersję 1976 - olaboga, kostiumy zabijają :confused3:
Spróbuję jednakowoż, może mnie nie zgwałcą przez oczy :wink:

Dokończyłam wersję z Globiszem, od jego sceny - jak Dymna pięknie na niego patrzy, z dumą, zachętą i nadzieją, jak matka na pierwszy występ przedszkolaka :wink: Trochę mi końcówka zgrzytała, nie mówię o "nadzwyczajnym zbiegu okoliczności" bo każda sztuka ma do tego prawo, ale o zbytnim pośpiechu i hałaśliwości.

Trzykrotka - Sob 23 Maj, 2020 11:51

Dymna jest w ogóle :serce2:

Wersja Lipinskiej, której wczoraj obejrzałam pół, jest trochę taka jak jej kabareciki - ciasna przestrzeń, umowne dekoracje, dziwaczne kostiumy pań i okropny rozgardiasz. Śmiałam się bardzo z Pawlika i Ludwizanki, ale Żółkowskiej w młodości nie cierpię. Podobnie Andrzej Zaorski jest na nie. Pokora cudowny. Wrzesińska jest w porządku, ale po Stence mi nie pasuje, wygląda zresztą okropnie.
Znalazłam na vod Damy i huzary Lipińskiej w świetnej obsadzie :banan:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group