Seriale - Dramy, czyli urok Azji część 3 wątku
Aragonte - Sob 23 Sie, 2014 22:42
Trochę zdjęć z planu Arang - dużo zabawnych
http://www.dramabeans.com...the-magistrate/
zooshe - Nie 24 Sie, 2014 00:25
Głupotka w sam raz na noc.
Agn - Nie 24 Sie, 2014 00:27
Zooshe...
Dobrej nocy! Ja sobie rano przeczytam, co myśmy tam naprodukowały w trakcie seansu.
Admete - Nie 24 Sie, 2014 08:07
Super te zdjęcia Aragonte A zapomniałam zapytać, jak ci się podobały wioskowe głupki Bogowie byli przeuroczy, jak sobie dogryzali od czasu do czasu i targowali się o ciało młodszego
BeeMeR - Nie 24 Sie, 2014 10:59
Mam nadzieję, że bawiłyście się wczoraj dobrze
Ja w Ghost House odkryłam swoją wersję "Makreli" LMH - film jest dla mnie ciężkostrawny, bo nie bawi (rozbawił mnie raptem ze dwa razy na trzy kwadranse), ten typ overactingu mnie drażni, ekspozycja zębów też - lepiej ogłosić swoje Waterloo niż się męczyć, co też wczoraj uczyniłam. I jeszcze nie zdecydowałam, czy dokończę na podglądzie czy przewijaniu, w każdym razie sprawdzę co też duszyca miała za złe mieszkańcom swego domu
I bardzo, bardzo się cieszę, że jest osobny wątek, w którym posty na mnie poczekają aż do nich dojrzeję
Inna sprawa, że ja wczoraj wieczorem to się nie nadawałam do zabawy - nawet wino mi nie podeszło i nie wypiłam nawet tej ćwierci szklanki, którą sobie nalałam (Adaś rano łyknął bo myślał, że soczek i jak mu twarz wykrzywiło Myślałam, że się biduś rozpłacze, ale się powstrzymał ) - chyba pogodowo, bo dziś się jeszcze bardziej podle czuję, a pogoda paskudna.
Trzykrotka - Nie 24 Sie, 2014 11:34
[quote="Aragonte"]Trochę zdjęć z planu Arang - dużo zabawnych
http://www.dramabeans.com...magistrate/[/pl to quote]
Piękne! Jaki Szeryf ze Sługą uchachani.
Do oglądających Wiedźmę: trzeba zacisnąć zęby i wytrwać smęty z Misiem Polarnym. Na szczęście na pociechę jest Morderca w duecie ze Szpinakiem, którzy w cuglach ratują sytuację. Ich wątek to jeden kwik.
Aragonte - Nie 24 Sie, 2014 11:56
| Admete napisał/a: | Super te zdjęcia Aragonte A zapomniałam zapytać, jak ci się podobały wioskowe głupki Bogowie byli przeuroczy, jak sobie dogryzali od czasu do czasu i targowali się o ciało młodszego |
Wioskowe głupki, czyli ci urzędnicy, którzy wybrali naszego "Magistrate"?
Zabawni byli I te ich propozycje i pomysły - "pochowajmy go!" I nieudolne próby zrzucenia sędziego z klifu
Admete - Nie 24 Sie, 2014 12:17
| Aragonte napisał/a: | Zabawni byli I te ich propozycje i pomysły - "pochowajmy go!" I nieudolne próby zrzucenia sędziego z klifu |
Ja ich ochrzciłam wioskowe głupki, choć jeden to na koniec nawet zmądrzał
Agn - Nie 24 Sie, 2014 12:18
| Cytat: | Mam nadzieję, że bawiłyście się wczoraj dobrze |
Wręcz znakomicie. Na samo wspomnienie mam banana na obliczu.
A właśnie przeczytałam naszą wieczorną produkcję postów i
| BeeMeR napisał/a: | ten typ overactingu mnie drażni, ekspozycja zębów też - lepiej ogłosić swoje Waterloo niż się męczyć, co też wczoraj uczyniłam. I jeszcze nie zdecydowałam, czy dokończę na podglądzie czy przewijaniu, w każdym razie sprawdzę co też duszyca miała za złe mieszkańcom swego domu |
Dlatego oglądałyśmy wspólnie. Ja filmu z CSW odstawić nie mogę, a że się napatoczyły inne chętne, to tym mi fajniej, że nie męczyłam się z tym sama. Powiem ci, że w drugiej połowie jest mniej overactingu i durnowatych scenek, dzięki czemu film się nieco lepiej ogląda.
| Trzykrotka napisał/a: | | trzeba zacisnąć zęby i wytrwać smęty z Misiem Polarnym. |
Dobrze, zacisnę i będę dzielna.
| Trzykrotka napisał/a: | | Na szczęście na pociechę jest Morderca w duecie ze Szpinakiem, którzy w cuglach ratują sytuację. Ich wątek to jeden kwik. |
Dobrze, że oni tam są. Bez nich to bym przerwała oglądanie na amen.
Dzisiaj wieczorem nie wiem, co obejrzę. Może Libera me? Albo Project X, jeśli będą jakiekolwiek napisy.
Anaru - Nie 24 Sie, 2014 12:28
| Agn napisał/a: | | Cytat: | Jassssne |
No cooooo? *niewinnie trzepoce rzęsami* Jak się tak zastanowić, to wina leży po stronie Anaru. |
O, a dlaczego Anaru?
Ja co najwyżej jak widzę fotki (i czytam notki ), to mam ten Arang ochotę, kolejny w kolejce do obejrzenia
| BeeMeR napisał/a: | Ja w Ghost House odkryłam swoją wersję "Makreli" LMH - film jest dla mnie ciężkostrawny, bo nie bawi (rozbawił mnie raptem ze dwa razy na trzy kwadranse), ten typ overactingu mnie drażni, ekspozycja zębów też - lepiej ogłosić swoje Waterloo niż się męczyć, co też wczoraj uczyniłam. I jeszcze nie zdecydowałam, czy dokończę na podglądzie czy przewijaniu, w każdym razie sprawdzę co też duszyca miała za złe mieszkańcom swego domu |
A mnie nie drażnił , chociaż przez tą połowę, którą oglądałam był mądry inaczej i świetny inaczej , alem wytrenowana na dużo gorszych, dużo głupszych i dużo gorzej granych, a oprócz tego nie mających wabika w postaci aktora, którego lubię, więc i temu dam radę. Tylko wczoraj padłam kompletnie, a ponieważ zostałabym na co najmniej godzinę sama w wątku i to jeszcze walcząc z rozpaczliwą sennością (bo ściachana fizycznie po całodniowej wycieczce ) w środku nocy, więc odpuściłam i dokończę sobie dzisiaj na spokojnie.
Biedny Adaś i to jeszcze matka mu sama winko udostępniła.
| Agn napisał/a: | | Dzisiaj wieczorem nie wiem, co obejrzę. Może Libera me? Albo Project X, jeśli będą jakiekolwiek napisy. |
Zerkam własnie na nie, przed chwilka sobie zgarnęłam niezbędny do tego materiał
Admete - Nie 24 Sie, 2014 12:29
Będę zawsze zachęcać do Arang
zooshe - Nie 24 Sie, 2014 12:47
Za oknem pogoda barowa. Więc racze się moim guilty pleasure. Soo Jung oficjalnie została utrzymanką Jae Min. Uch teraz teraz się zacznie.
Agn - Nie 24 Sie, 2014 13:32
| Anaru napisał/a: | O, a dlaczego Anaru? |
A czemu nie?
Siedziałyśmy sobie z Zooshe na privkach, a namawiałaś i namawiałaś, by założyć temat do dram - i patrz, Aragonte wsiorbało.
| Anaru napisał/a: | Zerkam własnie na nie, przed chwilka sobie zgarnęłam niezbędny do tego materiał |
Hem, hem, pamiętaj o mnie w wolnej chwili.
| zooshe napisał/a: | | Za oknem pogoda barowa. |
*mimowolnie wspomina Pub Ogórek i pyszniaste drinki pite właśnie w taką pogodę* Ech...
Zostawiam was sam na sam z terrorystą.
I idę.
BeeMeR - Nie 24 Sie, 2014 13:58
Libera me chętnie obejrzałabym wspólnie, ale ja to bardziej w tygodniu. Jednakowoż sama też dam radę jak co.
| Anaru napisał/a: | wczoraj padłam kompletnie, a ponieważ zostałabym na co najmniej godzinę sama w wątku i to jeszcze walcząc z rozpaczliwą sennością (bo ściachana fizycznie po całodniowej wycieczce ) w środku nocy, więc odpuściłam i dokończę sobie dzisiaj na spokojnie. | A jesteś daleko za mną?
Bo u mnie bohatera goniły kurczaki, żywe i pieczone, uciekł na dach i trafił go szlag tj. piorun i lewitował przy animowanych wyładowaniach elektrycznych. I na tem skończyłam seans nawiedzonego dzieua. Może się nam uda zgadać kiedy wspólny seans (dziś to wątpię, bo mamy kiepską noc za sobą i i dzień barowy - chyba będę odsypiać - jeśli będziesz miała okazję dziś to oglądaj śmiało, bo może nam się nie udać zgadać nigdy )
Za terrorystę dziękować, ja to chyba jednak dzisiaj Guka :
Anaru - Nie 24 Sie, 2014 14:03
| Agn napisał/a: | Hem, hem, pamiętaj o mnie w wolnej chwili. |
Pamiętam, tylko miałam teraz z Asią przerwę techniczna, tzn oglądałyśmy Medicusa(2013) , znów nie do końca bo to długaśne jak bollywoody.
Siadam nad dankiem i sosikiem, może się uda w miarę szybko wypichcić strawną całość
Anaru - Nie 24 Sie, 2014 14:12
| BeeMeR napisał/a: | A jesteś daleko za mną?
Bo u mnie bohatera goniły kurczaki, żywe i pieczone, uciekł na dach i trafił go szlag tj. piorun i lewitował przy animowanych wyładowaniach elektrycznych. I na tem skończyłam seans nawiedzonego dzieua. |
Ja kurczaki już przeszłam, aczkolwiek jestem niewiele dalej - zaczął widzieć pannę duszycę na własne oczy ku jej zdumieniu, odwiedziła go jego własna panna i znalazła seksowne czerwone majteczki, nie jej własne, więc się wkurzyła.
Mam obejrzane jak widzę 1:08 i najchętniej dokończyłabym jeszcze dzisiaj, póki mam na świeżo. Mogę poczekać max do jutra jeżeli chcesz jakoś razem, tylko koło której? Bo nie zawsze nam się godziny zgadzają. A wieczorem to sam wiesz jak jest, ja zaczynam koło 22:45 i jeszcze mi wpadają czasem przerwy .
A dzisiaj pewnie nie dałabyś rady? Tak koło 18-20? Lub wieczorem? Jak nie dziś to jakie godziny wchodzą w grę jutro?
BeeMeR - Nie 24 Sie, 2014 14:21
Acha, widzę że musiałaś mi opowiedzieć kolejne wypadki
Nic zresztą nadzwyczajnego, obaczę sobie i tak.
Aniu, oglądaj póki masz na świeżo i dasz radę - ja obejrzę jak dam radę - wiesz dobrze, że ja sztywnych godzin nie jestem w stanie podać bo u nas bez przerwy panta rei
A i u mnie nigdy nie wiadomo kiedy będę oglądać sama, a z kimś.
Aragonte - Nie 24 Sie, 2014 14:35
| Agn napisał/a: | | Anaru napisał/a: | O, a dlaczego Anaru? |
A czemu nie?
Siedziałyśmy sobie z Zooshe na privkach, a namawiałaś i namawiałaś, by założyć temat do dram - i patrz, Aragonte wsiorbało. |
O ile pamiętam, to sama namawiałam do założenia takowego tematu
Przypominam, że w taki sam sposób oglądałam Faith, tzn. też zarywając nocki.
Ale wiecie co? Chyba wątek miłosny (mimo że za dużo było płaczów pod koniec) nawet bardziej spodobał mi się w Arang, może dzięki temu, że był jeszcze inny dominujący wątek No i machinacje bogów były ciekawe. I całe mitologiczne tło z łowcami dusz itd.
I mnie to wsiorbuje cyklicznie, a potem wypluwa Pewnie znowu przez jakiś czas nie będę oglądać dram w ogóle, a potem kolejny raz wrócę do ich oglądania
Zastanawiam się nad Joseon Gunman - polecacie? Zastanawiam się, że aktor grający Sędziego tam gra, o ile mi wiadomo Nazwiska niestety nie zapamiętałam. Jednak nie jestem aż taką fanką, żeby się męczyć oglądaniem kiepskiej dramy.
Admete - Nie 24 Sie, 2014 15:17
Joseon Gunman to bardzo dobra drama, choć nie tak emocjonująca jak Arang - bardziej historyczna zwłaszcza w drugiej części. Gra tam aktor z Faith. Tego złego knuja W JG ma ciekawszą rolę, bardziej złożoną i podoba mi się, jak gra. Lee Jun Ki czyli nasz Satto gra też w Two weeks - sensacja z elementem obyczajowym i świetną panią prokurator. Jak się chcesz melodramatycznie bardziej powzruszać i mieć dużo akcji wszelakiej to The Princess Man jest rewelacyjne.
Ja napoczęłam Chuno i powiem wam, że mnie zainteresowało. Jest na kim oko zawiesić, sceny walk świetnie zrobione, mnóstwo znajomych twarzy - pan z Fated to love you, Pan Śmierć z Arang i parę innych znajomych buziek Dość realistyczny sposób przedstawiania życia w XVII wieku ( bo to się dzieje zaraz po śmierci tego księcia, którego znamy z Muszkieterów ) - potargane, szare ubrania, nawet zepsute zęby się trafiają. Na razie robię próby jednego odcinka
Joseon Gunman - mój ulubiony klip z akcją
https://www.youtube.com/watch?v=R9iTHPMYQYk
Tam gra aktorka z Bad Family:
https://www.youtube.com/watch?v=IEkjjKKsrF8
Princess man:
https://www.youtube.com/watch?v=HZhrt51HyY0
Two weeks:
https://www.youtube.com/w...kOVOEC2&index=6
Bardzo fajna mała dziewczynka tam gra. Taki ścigany w odcinkach
zooshe - Nie 24 Sie, 2014 15:29
Strasznie lubię ten początek. Co mi przypomina że stęskniłam się za dramą. Ach czemu doba nie jest z gumy?!
Admete - Nie 24 Sie, 2014 15:31
Two weeks na pewno będę oglądać raz jeszcze - choćby fragmentami. Zakończenie ma absolutnie satysfakcjonujące, co jest ważne w tego typu produkcjach.
BeeMeR - Nie 24 Sie, 2014 16:23
Bodyguard odc 3
Nie pamiętałam za bardzo co się działo w poprzednich odcinkach, ale dość szybko mi się przypomniało - zresztą fabuła jest dość miałka
Jest sobie Bohater co to prędzej działa (rzuca do bitki) niż myśli, ale lubi innych pouczać i moralizować, co ma nieraz komiczny wydźwięk - znaczy ja się uśmiałam, gdy zatrudniwszy się jako kelner, pouczał mężate ajummy jak to powinny wcześnie do domu wracać, a nie alkohol żłopać po barach i zapoznawać innych panów - zresztą on nic a nic nie kuma po co im te nowe znajomości skoro są mężate
Przez takie podejście i krewki charakterek (skłonność do bitki) nie może nigdzie zagrzać miejsca w pracy - no i przy jakiejś okazji wdaje się w konflikt z kobietą-ochroniarz i dostaje od niej bęcki - no i pół odcinka bezskutecznie domaga się od niej przeprosin.
Przy innej okazji poznaje młodziutką koleżankę siostry i tą z kolei przyłapaną bodaj na drobnej kradzieży strasznie poucza. Ewidentnie też wpada jej w oko. Ochroniarka też już zrozumiała, że go pochopnie oceniła przy pierwszym spotkaniu i też już się obejrzała, a przynajmniej spojrzała przychylniej na narwańca
Miejscami jest mętnie, miejscami dłużyzny, ale powyższa trójka jest dość sympatycznie zarysowana - obaczym co dalej na pewno.
CSW jest słodziarski i dobrze mu w bezrękawnikach

zooshe - Nie 24 Sie, 2014 16:59
Właśnie kończę gwałcić swój mózg What happenerd in Bali.
Choć nie lubię melodramatów, dwa seksowne ciacha w jednej filmie to pokusa, której zwyczajnie nie mogłam się oprzeć. Ponieważ naczytałam się wcześniej opisów łącznie ze spoilerami dotyczącymi szokującego jak na tamte lata zakończenia z grubsza wiedziałam co mnie czeka. Nastawiłam się więc psychicznie na rozdzierające serce sceny płaczu, czworokąty miłosne, przemoc fizyczną, knujące narzeczone, histeryczne matki itp. To co dostałam przyznaje okazało o wiele lepsze niż myślałam. Nie to żeby widzowi zostało oszczędzone cokolwiek z powyższych, wręcz przeciwnie. Na szczęście twórcom bardziej chodziło o szokowanie widzów niż zmuszanie ich do płaczu. Dlatego zamiast ckliwego melodramatu silącego się na sentymentalizm dostajemy całkiem brutalną w swej szczerości tragedię, co uważam za duży plus.
Dodatkowo bardzo mnie ciekawiło, co takiego miała w sobie, że zaczynając z 15% oglądalnością dopiła w ostatnim odcinku do prawie 40%. I tak o ile pierwsze odcinki oglądałam na zupełnym luzie tak w miarę upływu czasu tak się wciągnęłam, że gdyby nie konieczność snu, pracy i jedzenia mogłabym ją obejrzeć za jednym razem od deski do deski.
Fabuła jest mocno przewidywalna. Kiedy trochę lepiej poznałam charakter postaci dokładnie wiedziałam, kiedy można spodziewać się wybuchu płaczu i w którym momencie zjawi się ten trzeci/ trzecia aby przerwać coś w decydującym momencie. Liczba tych dramowych zbiegów okoliczności, w których jakaś postać zjawia się akurat w chwili gdy jej ukochana/ukochany jest z tym trzecim / trzecią przekraczała wszelkie normy prawdopodobieństwa. To co w tej dramie naprawdę mnie zaskoczyło to siła z jaką bohaterowie potrafili się ranić wzajemnie. Czasem celowo, czasem bezwiednie ale zawsze bardzo okrutnie i przyglądanie się ile jeszcze są w stanie zadać sobie bólu oraz co z tego wyniknie przyznaję ze wstydem sprawiało mi wręcz perwersyjną radość.
Jeśli chodzi o wizualną cześć widać że drama ma już swoje lata. Kolory są bardzo wyblakłe, ruch kamery niezwykle statyczny taki typowo telewizyjny. Na dodatek twórcy zadbali abym znienawidziła ścieżkę dźwiękową. Niemal przez 90 % czasu lecą dwie i te same bardzo rzewne piosenki.
O dziwo drama okazała się też całkiem śmieszna. Wielokrotnie zdarzyło mi się pękać ze śmiechu czasem także w momentach które z założenia nie miały być śmieszne. Niemniej zabawnych momentów było całkiem sporo. Największa zasługa i brawa należą się pod tym względem Jo In Sungowi, który w jednej scenie potrafi być totalnym dupkiem i palantem by w następnej rozśmieszyć do łez swoją niekompetencją i dziecinnym zachowaniem. Wiem że wy dziewczyny znienawidziłybyście tą postać, ale ja wprost uwielbiam takich aroganckich dupków.
Aragonte - Nie 24 Sie, 2014 17:54
Chyba mam małą fazę na kostiumówki, bo włączyłam sobie Iljimae, czyli koreańskiego Zorro/Robin Hooda.
Mściciel w masce, latanie po dachach - na razie się dobrze bawię
Admete - Nie 24 Sie, 2014 18:04
Mobilizujesz mnie, żebym się za to zabrała, choć kusi mnie też druga wersja tej legendy ( Return of Iljimae ) i Chuno, i Baek Dong... Osiołkowi w żłoby dano.
Warrior Baek Dong-soo
http://en.wikipedia.org/wiki/Warrior_Baek_Dong-soo
O Muszkieterach przypominam
|
|
|