Filmy - Komary mutanty i rekiny ludojady czyli strasznie głupi film
Eeva - Pią 12 Wrz, 2014 09:17
Będę cierpliwie czekać w takim razie
Agn - Pią 12 Wrz, 2014 09:53
Basiu, nie żałuj nam detali. Film wygląda miodnie.
Nie wiem, co mi się bardziej podoba - armia w postaci 6 chłopa (boysbandy miewają się lepiej), czy tyranozaur gustujący w samych serduszkach. Podroby rzecz dobra, ale czy on się tym naje?
Anaru - Pią 12 Wrz, 2014 13:24
| Agn napisał/a: | czy on się tym naje? |
On się tym nie ma najeść, on pożera ofiarę symbolicznie.
Ty zwróć uwagę jakie tam są doprawdy przepienkne te "złote" naczynia i ozdoby ich precyzja wykonania porusza.
Cortez jak najbardziej osobiście, żaden tam zastępczy dowódca.
Dalej będzie tylko lepiej, bo mamy i intrygę i odwzajemnioną oraz nieodwzajemnioną miłość i krwawą zemstę i krwawego zwierza...
***
Ja natomiast wczoraj trafiłam na Tele 5 na uroczy, godny Pulsu film pod tytułem, Śmiercionośny robot (Iron Invader) (2011)
wprawdzie nie widziałam całej pierwszej połowy, ale zdecydowanie druga mi wystarczyła.
Otóż, jak doczytałam , z nieba spada satelita, oczywiście w okolicy małego miasteczka, bardzo małego biorąc pod uwagę ilość pojawiających się mieszkańców
dwaj miejscowi bracia, Ethan i Jake,
sprzedają ten spadły złom jakiemuś starszemu facetowi, znaczy artyście
(haha jak się pięknie komuś skojarzyło )
i ten artysta robi z kawałków rzeźbę golema,
nie zauważając, że na metalu siedzi świecąca bakteria,
która się rozłazi i metalowy golem ożywa.
A że bakteria lubi żelazo , a ono we krwi jest również, więc lgnie do ludzi, a jak kogoś dotknie, to mu chyba bakcyl to żelazo we krwi wyżera i delikwent zyskuje na twarzy i ciele gustowny szlaczek oraz dokładnie identyczny wyraz oczu jak poprzednik.
Oczywiście bez kobitki ani rusz, więc jeden z tych miejscowych braci-znalazców spotyka znienacka swoją dawną miłość, która akurat przyjechała wraz z córką do ciotki i oczywiście jest w trakcie rozwodu, co daje szansę na powrót do przeszłości.
(drugiego niestety chyba pomacała bakteria )
Sęk w tym, że po miasteczku łazi golem, więc ciotka ginie
(przypuszczam, że ta pod spodem to ciotka, bo to było w tej pierwszej połowie )
a kobitka wraz z artystą-golumowym tatusiem i swoim byłym, tzn Jake'm i kimś tam jeszcze chroni się w knajpie, do której oczywiście dobija się golem.
Jej były taranuje samochodem golema urywając mu nogę, co powoduje, że całość się przewraca i rozpada, ale dzięki bakcylowi żyje dalej, więc ruchem robaczkowym oraz toczącym się i pełznącym rusza by zebrać się do kupy z powrotem.
(tu na podłodze widać jak coś pełznie )
Golem w wersji rozczłonkowanej zabija szeryfa, a potem rozpaczającą nad jego ciałem i kompletnie ślepą na to co dookoła jego zastępczynię (znajome szlaczki ), w której samochodzie jest zamknięta bezbronna córka kobitki wraz z jakimś miejscowym chłopaczkiem, czyli dramat pełnym pyskiem, zwłaszcza, że golem się zbiera do kupy i stawia na nogi w wersji jak przed zepsuciem.
Ale od czegóż dzielni obrońcy. Matka własną krwią wabi golema, a raczej jego bakcyla
by stanął dokładnie nad butlą z gazem
Oczywiście golem staje, dzielny obrońca trafia, butla wybucha i bach, znowu jest w kawałkach, znowu w pełznących.
Ale od czegóż odwaga i spostrzegawczość. Wprawdzie w knajpie pełznące odnóże kogoś tam zabija (chyba zaraziwszy najpierw ostrze siekierki ), ale okazuje się, że nie lubi alkoholu. No to tadam! bakcyle zostają potraktowane chyba piwkiem i giną natentychmiast, więc ekipa spryskuje wszystkie pełznące, turlające się i toczące kawałki,
w tym ostatni już na wysypisku.
Kuniec filma
Acha, pocałunek ponoć oczywiście był, a jakże, tylko, że mi umknął, bo się w międzyczasie reklamy pojawiły i uciekła mi końcówka
BeeMeR - Pią 12 Wrz, 2014 13:37
| Cytat: | Basiu, nie żałuj nam detali. Film wygląda miodnie. | Nie odmówię sobie przyjemności informowania o wymysłach tego filmu - zaczął się zachwycająco absurdalnie
Wyczytałam na filmwebie że Cortez ma tu 13 osobową armię - nie mogę się więc doczekać, by poznać drugie pół tejże.
Póki co poznałam lokalną Pocahontas - że jest główną bohaterką niechybnie świadczy fakt, że
- łazi półnaga
- próbowano ją wydać za mąż za niemiłego jej młodziana co to miał wielce atrakcyjne malunki na ciele, był przystojny, zgrabny i wyglądał zdrowo, póki go znienacka nie zeżarł T-rex,
- jak poszła pobiegać po lesie próbował ją zgwałcić napotkany ktoś (znów mi umknęły szczegóły kto zacz)
- czyżby czekała ją wielka miłość do jakiego Mendozy? Albo li Corteza himself?
Eeva - Pią 12 Wrz, 2014 13:47
| BeeMeR napisał/a: | | Wyczytałam na filmwebie że Cortez ma tu 13 osobową armię |
Szaleństwo!
Anaru - Pią 12 Wrz, 2014 13:51
To mi chyba umknęła ta reszta tej armii, bo mi zostało w pamięci 7 osób
BeeMeR - Pią 12 Wrz, 2014 13:58
| Anaru napisał/a: | dwaj miejscowi bracia, Ethan i Jake,
sprzedają ten spadły złom jakiemuś starszemu facetowi, znaczy artyście
(haha jak się pięknie komuś skojarzyło ) | haha, "prawie" czyni różnicę
Film golemowy też zdaje się absurdalny uroczo
Złoto Azteckie mignęło mi cudne, faktycznie
Istnieje szansa, że na filmwebie ktoś nie umie liczyć, gości jest ni mniej ni więcej tylko 6+1 acz ufam, że choć połowa spektakularnie zginie w paszczy dzikiego zwierza
Anaru - Pią 12 Wrz, 2014 14:01
| BeeMeR napisał/a: | Złoto Azteckie mignęło mi cudne, faktycznie |
Jest mniej więcej takiej jakości jak ta kosmiczna bakteria.
| BeeMeR napisał/a: | | gości jest ni mniej ni więcej tylko 6+1 |
Haaa! To dobrze pamiętałam.
| BeeMeR napisał/a: | | acz ufam, że choć połowa spektakularnie zginie w paszczy dzikiego zwierza |
Krwawe masz zapędy
BeeMeR - Pią 12 Wrz, 2014 14:16
| Anaru napisał/a: | Krwawe masz zapędy | no co? Niedoszły pan młody niemalże nogami zamajtał znikając w paszczy wielkiego jaszczura, co to strasznie niechlujnie je, bo nawet nie zauważył, że mu jedna wypadła to mi apetytu narobili do dalszych krwawych scen
Tymczasem nastąpił atak zbrojnych na wioskę indiańską - otoczyli ich, nie powiem :
Na pierwszym zdjęciu wódz, na drugim niedoszły gwałciciel Pocahontas:
BeeMeR - Czw 18 Wrz, 2014 12:20
Skończyłam azteckie działo:
Poznałam wioskę Azteków - całe dwa szałasy i mini-piramida w tle - dla 7 osób wystarczą
Okoliczności przyrody są zachwycająco dołożone
wszyscy biegle władają angielskim - i Indianie i Hiszpanie, bez problemu mogą się więc porozumieć kłócić o złoto, tyranozaura oraz kto ma zostać małżonkiem Pocahontas:
Ona ovzywiście wybiera jedynego porządnego najeźdźcę i go poślubia - zachowują się niemal jak Adam i Ewa w raju po czym wiadomo kto zostanie nowym wodzem jak obecny zginie walcząc z szamanem tj. byłym prawie-narzeczonym panny.
Do strasznie głupich dialogów dochodzą pojedynki, bo krajani mają sprzeczne zdanie odnośnie "dzikusów" (dwojako rozumianych) złota itd.
Cortez zresztą kradnie złoto samotrzeć osoby i unosi na brzeg morza do statku
Dinozaury oba zostały ubite - jak ubili samca to samica raczyła się była pokazać - urwała głowę jednemu z bohaterów a potem tenże leżał z rozwalonym bokiem a głową całą i umierał raz jeszcze .
Dzieło swe zadanie spełniło, bo mnie odmóżdżyło pierwszorzędnie
Anaru - Czw 18 Wrz, 2014 14:19
| BeeMeR napisał/a: | | Poznałam wioskę Azteków - całe dwa szałasy i mini-piramida w tle |
Piramida faktycznie super mini, aż dziw, że tyranozaur na nią nie właził, tylko grzecznie trzymał się u jej stóp. I ma jakże piękne betonowe schody
Agn - Pią 19 Wrz, 2014 00:10
| Cytat: | | Piramida faktycznie super mini, aż dziw, że tyranozaur na nią nie właził, tylko grzecznie trzymał się u jej stóp. |
Może to taki krypto-Ararat, tam trzeba zezwolenie, to się nie pchał.
Anaru, już wiem, czemu nie skomentowałam tutaj twojego genialnego filmu o robocie z kosmosu - bo komentowałam, jak byłam u ciebie.
Podziwiam, że po obejrzeniu takich arcydzieU pozostajecie istotami rozumnymi - ja już dawno nie miałabym ani jednej szarej komórki na zbyciu.
Anaru - Pią 19 Wrz, 2014 01:35
A, to faktycznie możliwe.
Dzisiaj z kolei zaczęłam okrutnie durny film o inwazji z kosmosu i kilku łebkach, którzy kryją się przed atakiem w wypasionym bunkrowatym domu jednego z nich, tzn To już jest koniec (This Is The End) (2013)
Okropnie dużo ludzi grało na początku, bo w owej chacie była wielka impreza, na której większość gości wyglądała jakby się urwała z American Pie, ale już sobie z nimi poradzono, mianowicie większość wpadła do wielkiej dziury, która powstała na trawniku, jakieś kilkadziesiąt osób.
Nic to, reszta pewnie zobaczę jutro
Ma być jakiś gwałcący demon , od razu mi się to koreańskie cudo o duchach przypomniało.
A w ogóle wszyscy tam graja siebie
http://www.filmweb.pl/fil...737/cast/actors
Agn - Pią 19 Wrz, 2014 11:45
| Anaru napisał/a: | już sobie z nimi poradzono, mianowicie większość wpadła do wielkiej dziury, która powstała na trawniku, jakieś kilkadziesiąt osób. |
To się nazywa "cięcia budżetowe".
| Anaru napisał/a: | Ma być jakiś gwałcący demon , od razu mi się to koreańskie cudo o duchach przypomniało. |
Też momentalnie skojarzyłam z naszym cudem.
Widzę, że przewinęło się tam trochę znanych nazwisk.
Tamara - Pią 19 Wrz, 2014 21:38
Jakie piękne filmy widziałyście ale tego golema to tylko w Stanach można było wymyślić jak on na ankohol wrażliwy , u nas bakteria by godziny nie przeżyła zwłaszcza w warsztacie samochodowym albo nw skupie złomu
Agn - Sob 20 Wrz, 2014 10:19
| Tamara napisał/a: | u nas bakteria by godziny nie przeżyła zwłaszcza w warsztacie samochodowym albo nw skupie złomu |
BeeMeR - Wto 28 Paź, 2014 23:55
Noe
Domyślałam się poprawnie, że nie jest to film biblijny, ale to ok.
Pół filmu to czyste fiction (bez science) na motywach biblijnych - i to jest nawet oglądalne, acz od czapy, przez co nawet zabawne. Ale drugie pół jest totalnie z d*** wzięte, sprzeczne z tradycją biblijną tak, że bardziej się chyba nie dało - a już długo mękolony koszmarny motyw pt.
mnie po prostu zniesmaczył
Nie, nie i jeszcze raz nie. To nie jest mój Noe.
Efekty fajne, aktorzy ok, ale związani durnymi dialogami, durnymi rozwiązaniami fabularnymi, durnym filmem.
Nie polecam Chyba, że ktoś ma ochotę przekonać się sam
Anaru - Śro 29 Paź, 2014 09:11
I ten dubbing...
Ja nie wiem co za kretyn wpadł na pomysł, żeby dubbingować filmy dla dorosłych
BeeMeR - Śro 29 Paź, 2014 09:40
Aniu - i jeszcze odpowiadając na Twoje pytanie - nie oglądałabym tego z Asią, bo miejscami jest mocno krwawe i brutalne - np. taka walka o arkę z Kainitami. A poza tym jest tak durne, zwłaszcza w drugiej części, że kończyłam wkładając sobie niemal palce w oczy z frustracji
Bo ja rozumiem, że opis biblijny jest krótki i można było dodać od siebie bardzo dużo, ale nie zmieniać - a tu zmieniono i wypaczono za dużo, bym to filmowi wybaczyła.
Trzykrotka - Śro 29 Paź, 2014 10:58
Tjaaa.... już zajawki budziły moje najgorsze przeczucia, choć wizualnego rozmachu nie można im było odmówić.
BeeMeR - Pon 29 Gru, 2014 14:23
Megafault
Katastroficzny wiadomej klasy.
Występują:
Pani naukowiec wyglądająca jak dmuchana lala, afro-amerykański pomocnik, który na końcu bohatersko ginie i armia w postaci człowieka z helikopterem, tudzież mąż i córka pani naukowiec jako uciekające przed kolejnymi kataklizmami potencjalne ofiary co to jednak przeżyją:
oraz kataklizmy: trzęsienia ziemi, pękanie ziemi, wybuchy, lawa, wyładowanie elektryczne i inne cuda na kiju:
Generalnie mapa poglądowa zrobiona w Paincie (bo na Photoshopa nikogo nie było stać ) pokazuje którędy pęka Ziemia - w stronę kanionu Kolorado mianowicie i tylko tam jest w stanie się zatrzymać, względnie można zrobić podobny kanion gdzieś indziej i zmultiplikowanym helikopterem zrzuci jakiś specyfik antywstrząsowy. O dziwo działa. Jednak w efekcie Ziemia jest malowniczo rozryta
Eeva - Pon 29 Gru, 2014 14:24
Ale czy Ziemia została uratowana!?
BeeMeR - Pon 29 Gru, 2014 14:36
No ba! Czyż dzielna blond naukowiec o odętych botoksem ustach mogła zawieść? Mając na usługach amerykańską armię kilku helikopterów? I wiernego przyjaciela co to ją takim helikopterem wyciągnie z pędzącej przed wybuchami i pękaniem ziemi ciężarówki skazanej na zagładę w czeluściach nowego kanionu?
Na jednym ze zdjęć jest wylatująca w powietrze toitoika - który to pomysł wielce mnie uchachał z niewiadomych względów
Tylko ta uratowana Ziemia sfatygowana trochę tym rozdarciem i innymi imprezami była - jak na załączonym ostatnim obrazku
Eeva - Pon 29 Gru, 2014 14:39
Niestety u mnie w pracy nie otwierają się zdjęcia na powiększeniu, dlategom śmiała wątpić w uratowanie Ziemi. Na szczęście jednak udało się. Mogę odetchnąć.
BeeMeR - Pon 29 Gru, 2014 14:50
Tak, tym razem się udało - ale wstrzymaj oddech, bo właśnie zaczęłam Nasiona destrukcji i gigantyczne rośliny (jakby zmechanizowane? Zmutowane na pewno ) atakują rzeczoną ziemię, ryją ją bezlitośnie, biegają mackami za ludźmi - bal się dopiero zaczyna
|
|
|