To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Hobbit

snowdrop - Pią 28 Wrz, 2012 20:56

Przeczytałam właśnie na forum tolkienowskim, że PJ wymyślił dla potrzeb ekranizacji elfke Tauriel. Podobno ma mieć romans z Kilim.

"Kili's part has been expanded from the novel; as well as chasing treasure, he's also pursuing female elf Tauriel. But is he setting his sights too high? 'I guess he knows nothing can ever happen,' he explains. 'She's about 20ft tall and he's only two!'"

Bez sensu. :zalamka:

Aragonte - Pią 28 Wrz, 2012 21:14

Ja tam podejrzewam, że to jakieś ploty mające podsycić ciekawość fanów :wink:
Poza tym hasło "romans" może oznaczać to samo, co w przypadku Gimlego i Galadrieli :)
Nie ma co panikować.

Admete - Pią 28 Wrz, 2012 23:21

Też tak uważam :) O tym to juz dość dawno pisano.
Aragonte - Pią 28 Wrz, 2012 23:31

O elfce Tauriel pisano, ale w żaden konkretny romans nie wierzę :wink:
Będzie pewnie parę przeciągłych spojrzeń i wsio.

BeeMeR - Sob 29 Wrz, 2012 19:26

Aragonte napisał/a:
Będzie pewnie parę przeciągłych spojrzeń i wsio.
Oby :mysle:

A ja przeczytałam już 2 rozdziały Hobbita i czyta mi się lepiej niż 20 lat temu (bo wtedy nie czytało mi się wcale :P ), a piosenka krasnoludów podoba mi się bardzo - ta o refrenie:

"Ponad gór omglony szczyt
Lećmy, zanim wstanie świt,
By jaskiniom, lochom, grotom
Czarodziejskie wydrzeć złoto!"

choć o tłuczeniu talerzy Bilbo była tez urocza :lol:

całe piosenki np tu:
http://wiezowewzgorza.web...rsze/hobbit.htm

Akaterine - Pią 05 Paź, 2012 11:56

Na facebooku pojawiają się różne rzeczy związane z Hobbitem, kilka dni temu pojawiło się coś takiego:
http://bit.ly/RiddlesInTheDark

snowdrop - Sob 06 Paź, 2012 19:34

Super są te zagadki. Zrobiłam kilka, zgadłam tylko jedną.
milenaj - Śro 10 Paź, 2012 20:27

Pojawiło się coś takiego:

http://www.empik.com/hobb...83435,ksiazka-p

Anonymous - Śro 10 Paź, 2012 21:13

http://www.empik.com/hobb...15997,ksiazka-p

a ja takiego Hobbita sobie kupilam - tyle, ze anglojezycznego :)

Anaru - Wto 23 Paź, 2012 14:06

Świat byłby nudny gdyby wszyscy lubili to samo. :mrgreen:
Byle dobrze zagrał, to sobie może czytać nawet same gazety sportowe, to nikomu nie przeszkadza. :P

Nie wiem który to :mysle:

Aragonte - Wto 23 Paź, 2012 14:07

Viggo Mortensen (Aragorn z LOTR) przeczytał Władcę dopiero tuż przed uczestnictwem w zdjęciach, bodajże w samolocie. Z kolei bodajże Carl Urban (Eomer) i Christopher Lee (Saruman) byli fanami prozy Tolkiena od dawna i bardzo chcieli zagrać w ekranizacji LOTR.
Czego to dowodzi? Ano tylko tego, że gusta są różne i tyle :wink:

snowdrop - Wto 23 Paź, 2012 14:31

Szkoda tylko, że aktor który nie lubi Tolkiena gra w Hobbicie.
Aragonte - Wto 23 Paź, 2012 14:46

Ej tam, aktorstwo to zawód, nie ma obowiązku lubić autora dzieła/scenariusza, najważniejsze, żeby dobrze zagrał.
Anaru - Wto 23 Paź, 2012 15:20

Obowiązku nie ma, jest przyjemność :banan:
Anonymous - Wto 23 Paź, 2012 16:01

snowdrop napisał/a:
Szkoda tylko, że aktor który nie lubi Tolkiena gra w Hobbicie.


dlaczego szkoda? Jakie to w ogole ma znaczenie?

BeeMeR - Wto 23 Paź, 2012 18:24

Dla mnie nie ma - tego chyba nie znam, ale ja akurat wolę lepiej grającego nie-fana niż źle grającego fana :P
snowdrop - Wto 23 Paź, 2012 18:41

Nie wiem, ale wydaje mi się, że jak ktoś jest fanem i zapaleńcem to wkłada cale serce do swojej gry, bo bardziej mu zależy. Ja sama nie chciałabym grać w czymś czego wybitnie nie lubię i mnie nudzi. Po prostu nie byłaby to dla mnie przyjemność. Tylko czysty profesjonalizm. Takie wyrachowanie.
Admete - Wto 23 Paź, 2012 19:08

Profesjonalizm jest wyrachowaniem? :shock: Dla mnie to dojrzałe podejście do tego, co się robi. Z pasji niezbyt da się wyżyć w dzisiejszym świecie. Zresztą pasją powinno być aktorstwo, więc wtedy nie ma znaczenia co się gra, tylko sama gra. Dostajesz małą rolę i dajesz z siebie wszystko, bo jesteś pasjonatem. W innej wersji - dostajesz małą rolę i grasz świetnie, bo jesteś profesjonalistą. Dla mnie to oczywiste. Jeśli nie ma ani jednego ani drugiego, to trzeba szukać innego zajęcia. Moim zdaniem bez profesjonalnego podejścia do pracy nie ma szans na sukces.
Z tego cytatu powyżej nie wynika, że temu gościowi od Daina źle się grało, tylko że nie lubi Tolkiena. Nie rozumiem więc co ma piernik do wiatraka. Rozumiem po co Mag wkleiła ten cytat, natomiast nie wiem jakim sposobem mamy wyciągać wnioski na temat tego czy mu się dobrze czy źle grało. Na pewno podobał mu się czek z wypłatą i zapewne będzie mu się podobać, że go ludzie rozpoznają choćby z tego powodu, że nie lubi Tolkiena ;) Aktorem jest musi mieć reklamę ;)

Anaru - Wto 23 Paź, 2012 19:37

Właśnie zaczęłam się zastanawiać czy wszyscy aktorzy kostiumowi się tak lubują i rozczytują w literaturze Austen, Bronte, Gaskell itd ;) . Czy tez może po prostu grają bawiąc się rolą, ciesząc pracą i odpowiednią wypłatą. ;)
I zastanawiam się ilu aktorów nie czytało niczego, a zagrało świetnie ;)

Admete - Wto 23 Paź, 2012 20:04

Colin Firth zdaje się czytał Austen przed przesłuchaniami,ale nie wiem tego na pewno. Ja tam mam teorię odnoszącą się do pisania np. prac magisterskich. Nie warto piosać o tym, co się lubi najbardziej, bo można to znielubić ;) Najlepiej wybierać coś, co się w miarę lubi ;)
akne - Wto 23 Paź, 2012 21:23

Popieram :wink:
Anonymous - Wto 23 Paź, 2012 22:17

snowdrop napisał/a:
Nie wiem, ale wydaje mi się, że jak ktoś jest fanem i zapaleńcem to wkłada cale serce do swojej gry, bo bardziej mu zależy. Ja sama nie chciałabym grać w czymś czego wybitnie nie lubię i mnie nudzi. Po prostu nie byłaby to dla mnie przyjemność. Tylko czysty profesjonalizm. Takie wyrachowanie.


tym bardziej nalezy mu sie szacunek, jesli zagra dobrze (a badzmy szczerzy - po pierwsze Connolly to naprawde dobry aktor,a po drugie - Jackson to swietny rezyser i czuje Tolkiena. Skoro zobaczyl w Billym Daina - to znaczy, ze on jest Dainem :) (no i nie bedzie sie musial specjalnie uczyc akcentu :twisted: )
Czy ktokolwiek ma jakiekolwiek zastrzezenia co do obsady LOTRa?
A to, ze Billy nie lubi Tolkiena - tym wieksze wyzwanie przed nim :)

To nie sztuka zagrac cos, co sie lubi - wrecz przeciwnie. Fascynacja czesto zaciera obiektywizm. Sam Jackson nie byl wielkim fascynatem Tolkiena, gdy przyszlo mu po raz pierwzy do glowy, ze to material na fajny film. Czytajac widzial w swojej glowie obrazy - szczesciem dla produkcji jest ti, ze po pierwsze - jego wizja sie urzeczywistnila, a po drugie - to swietny rezyser...


P.S. Colin Firth nie przepadal za Austen, za to jest jedynym Darcym w historii kina. Biorac pod uwage jego fascynacje (i zachwyt pornosem pseudohistorycznym), nie powinien w ogole byc godzien siegac po scenariusz, a co dopiero odegrac role Darsika.
A efekt jest taki jaki jest. Howgh !

Anonymous - Wto 23 Paź, 2012 23:41

ale cos w tym jest - on w czasie realizacji schudl. I to widac. Ja nawet zajarzylam mniej wiecej w ktorym komencie, bo do tego momentu kompletnie mnie nie kreci, a potem przynajmnien milo popatrzec (chociaz bez motyli :) )
Scena w Pemberley z kotem i smietanka - majstersztyk :)

Anaru - Śro 24 Paź, 2012 12:40

Znaczy wolałaś pucusia? :wink:
Anonymous - Śro 24 Paź, 2012 13:55

wlasnie przeciwnie :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group