To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - "A droga wiedzie w przód i w przód..."

Caitriona - Sob 25 Wrz, 2010 16:27

Deanariell napisał/a:
że ona powinna "polować

Czekam z niecierpliwością na jej odpalenie :mrgreen:

Admete - Sob 25 Wrz, 2010 16:28

Caitriona napisał/a:
Deanariell napisał/a:
że ona powinna "polować

Czekam z niecierpliwością na jej odpalenie :mrgreen:


Mam nadzieję, że nie zrezygnowali z niej całkowicie. Nie darowałabym im tego.

Deanariell - Sob 25 Wrz, 2010 16:30

Admete napisał/a:
EDIT: Riella ja naprawdę doceniam Twój wkład w rozwój dyskusji, ale czy Ty nie miałaś czegoś robić?

Niestety... Winchesterowie są bardziej zgubni od dżinowej trucizny, a ja nie mam antidotum. :-P :lol: Ok., ok, już spadam, mamo. :mrgreen: :-P

A tak poważniej - to masz rację... odprężyłam się, to teraz czas wrócić do obowiązków, tym bardziej, że czas już prawie upłynął, ale jeszcze powalczę z tym problemem. Jak się nie uda to trudno. :-| Cóż, posilona tym duchowym pokarmem... :hello: :wink:

Eeva - Sob 25 Wrz, 2010 16:47

Admete napisał/a:
Eeva fajnie, że do nas dołączyłaś w naszych rozmówkach ;) Witaj wśród Supernaturalnych Sióstr ;)


Dzięki :-)
Uwielbiam Supernatural i bardzo licze na to że 6 sezon się rozkręci, bo 1 odcinek mnie zawiódł trochę, co już mówiłam ;-) Chociaz już się nie moge doczekać 2 odcinka, bo chce zobaczyc co będzie dalej

Admete - Sob 25 Wrz, 2010 16:52

Cytat:
Cóż, posilona tym duchowym pokarmem...


:lol: Jak zwykle elokwentna ;)

Eeva my tu od dawna Spn ogladamy i dyskutujemy, zawsze miło zobaczyć kogoś nowego w wątku. Tutaj zaglądają tylko Siostry, więc czasami pozwalamy sobie na nieco głupawki ;)

Eeva - Sob 25 Wrz, 2010 17:02

No ja tu jak widac od niedawna jestem, ale fajnie, że Was tu znalazłam :-) Zawsze miło znaleźć kogoś z Team Dean (ja!), Team Castiel (tez ja!!) i bardziej niezrozumiałego dla mnie zjawiska jakim jest Team Sam ;-)
Caitriona - Sob 25 Wrz, 2010 17:46

Admete napisał/a:
Mam nadzieję, że nie zrezygnowali z niej całkowicie.

O matko, nawet tak nie myśl! Nie zgadzam się!! Impala musi być!

Deanariell - Sob 25 Wrz, 2010 19:29

Eeva napisał/a:
niezrozumiałego dla mnie zjawiska jakim jest Team Sam

Sam też jest ok. ;) - jako młodszy brat Deana-ciacho-Winchester'a naturalnie, bo ja to zdecydowanie należę do Team Dean, trudno przeoczyć... :P Cas zresztą też jest mniam, mniam - jak na anioła oczywiście. :mrgreen:

Jest jeszcze Team Impala ;)

Sammy powinien chyba zapisać się na jakąś terapię dla oziębłych uczuciowo - założę się, że Praedzia by go chętnie uzdrowiła :-P Btw zdjęcie Jared'a jako dzieciaka - przesłodkie, rozkoszny był w tym wieku, może nawet bardziej niż teraz. ;)

Co do Deana i szczęśliwego życia, to mam trochę jak on - nawet w chwilach wydawałoby się idealnych podświadomie czuję, że za chwilę na pewno stanie się coś, co zepsuje dobry humor, każda sielanka wydaje mi się podejrzana - to przykre, człowiek powinien cieszyć się drobiazgami i carpe diem... :(

praedzio - Sob 25 Wrz, 2010 19:48

Deanariell napisał/a:
założę się, że Praedzia by go chętnie uzdrowiła


:mrgreen: :love_shower:

Eeva, nie przejmuj się - mnie z kolei Dean nudzi. Ale rozumiem, że może się podobać. ;)

Czas mi chyba nadrobić końcówkę piątego sezonu i wziąć się za szósteczkę... :mysle:

Eeva - Sob 25 Wrz, 2010 20:00

Haha, jak widać każdemu wedle gustu. Mnie nudzi Sam, bo ciągle robi puppy eyes. Ale nie ukrywam ze denerwował mnie już jako Dean w Gilmorkach, więc to wina zapewne samego aktora ;-)
Deanariell - Sob 25 Wrz, 2010 20:01

praedzio napisał/a:
Eeva, nie przejmuj się - mnie z kolei Dean nudzi. Ale rozumiem, że może się podobać.

I dlatego w naszej Świątyni Winchesterów, gdzie stoją posągi idoli nie ma zbytniego tłoku - każdy znajduje coś dla siebie, chociaż kolejka do kolan Dean'a i tak chyba większa... :mysle: ;)

Deanariell - Sob 25 Wrz, 2010 20:04

Eeva napisał/a:
Mnie nudzi Sam, bo ciągle robi puppy eyes. Ale nie ukrywam ze denerwował mnie już jako Dean w Gilmorkach, więc to wina zapewne samego aktora

Ale trzeba sprawiedliwie dodać, że od czasu, jak zaczął występować w SPN wyrobił się nawet aktorsko pod względem mimiki i w ogóle. ;) Czy to nie zabawne, że Jared też grał postać o imieniu Dean? :lol:

praedzio - Sob 25 Wrz, 2010 20:09

Eeva napisał/a:
Haha, jak widać każdemu wedle gustu. Mnie nudzi Sam, bo ciągle robi puppy eyes. Ale nie ukrywam ze denerwował mnie już jako Dean w Gilmorkach, więc to wina zapewne samego aktora ;-)


Przybij piątkę, Eeva! Mnie Jensen denerwował w Dark Angel. :P

Eeva - Sob 25 Wrz, 2010 20:24

Przybijam i moge tez przybić żółwika!
Czyli w takim razie czy chociaż połaczy nas umiłowanie do Cassa? ;-)

praedzio - Sob 25 Wrz, 2010 20:50

Lubię go, ale bez przesady. ;) Jednak nie wyobrażam sobie SPN-u bez jego obecności. :D
Eeva - Sob 25 Wrz, 2010 20:58

Ooo ja lubię nawet i z przesadą. Bardzo lubię sposób w jaki Misha mówi :-)
Admete - Sob 25 Wrz, 2010 21:29

Eeva napisał/a:
Ooo ja lubię nawet i z przesadą. Bardzo lubię sposób w jaki Misha mówi :-)


Kolejka ;) Obowiązuje. Misha jako Cas... :ops1: I z rocznika jest odpowiedniego. Najlepszego z możliwych ;)
Właśnie właśnie, bo my tu mamy Świątynię Winchesterów, winchesteryzm w postaci czystej ;) A może to była winchesteroza? :lol: Dużo dziwnych rzeczy jest w pięciu poprzednich supernaturalnych wątkach.

Eeva - Sob 25 Wrz, 2010 21:33

Jakkolwiek by tego nie nazwać to chyba to mam ;-)
Admete - Sob 25 Wrz, 2010 21:35

Eeva napisał/a:
Jakkolwiek by tego nie nazwać to chyba to mam ;-)


A to dobrze, kontakt na wielu płaszczyznach będzie ułatwiony ;)

Anonymous - Sob 25 Wrz, 2010 22:25

:wygląda zza koca pod który się chowała w straszniejszych momentach:

Coś mi tu śmierdzi! w sensie z tą odnalezioną rodziną, ułabudali tego dżina(i to tak coby chłopaki się nie popłapali). Będa problemy, ja to tylko czekam aż dziadziusiowi zaczną się oczy jarzyć jak bożonarodzeniowe lampeczki.
Ale po porządku. Dean wiodący życie normalnego śmiertelnika był... dziwny, jak kwiatek przy kożuchu. Kożuch ładny, kwiatek łądny, ale wszystko razem... dziwne. Jak zobaczyłam go dziwnie wpatrującego się w słup to najpierw o Croatonie pomyślałam a później zobaczyłam łapska bestii i naszło mnie skojarzenie z naszą dyskusją w zmierzchowym temacie. Dean jest "w branży" więc widzi łapę bestii ja zaś najpierw pomyślałabym, że ktoś wydrapał na słuie coś ot chociażby gwoździem. Widok Żółtookiego mnie wpędził(jako pierwszy) pod koc a widok Sama przyprawił mnie o wytrzeszcz(będę miała zmarszczki na czole od tego grymasu na mojej gębie). I wierzyć mi się nie chciało, że Sam, tyle nie dał znaku życia, na miejscu Deana wytrzaskałabym go po mo... mocno ładnym obliczu. I Sam mnie rozczarowuje, robi oczy zranionej sarny i grymas twarzy pt. "sorry Winetu" a tak naprawdę to dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Biedny Dean przez bity rok nie móg zapomnieć o Młodym a ten sobie znalazł nową piaskownice i nową ekipę i hajże na Jaremę. Nie wolno kogoś chronić na siłę.
I jeszcze Dean oddać chciał mu Impalę.... to było... przelewające czarę goryczy.
Jasne Sam pójdzie i wpakuje się w ogrooomne kłopoty jak znam życie i młodego Winchestera i Dean nieźle się będzie musiał nabiedzić, żeby za uszy brciszka z tarapatów wyciągnąć. A Po Bobym się nie spodziewałam, że weźmie udział w takiej konspirze... :confused3:

Deanariell - Sob 25 Wrz, 2010 22:32

lady_kasiek napisał/a:
:wygląda zza koca pod który się chowała w straszniejszych momentach:

Kasiek, gdzie Ty tam miałaś straszne momenty? :P Na tle tego, co już jako fani SPN przeszliśmy, to było jak dobranocka. :mrgreen:

Admete napisał/a:
Właśnie właśnie, bo my tu mamy Świątynię Winchesterów, winchesteryzm w postaci czystej

Taaaaa... i The Winchester Gospel ;)
http://www.fanfiction.net...nchester_Gospel

Anonymous - Sob 25 Wrz, 2010 22:35

Deanariell napisał/a:
Kasiek, gdzie Ty tam miałaś straszne momenty?

Mnie przestraszysz głośniejszym "łuuch"
Natomiast nagłe pojawienie się demonicznych żółtych ślepiów w kadrze wgoniło mnie pod kocyk, ale hyżo łypnełam zza niego.
Deanariell napisał/a:
Na tle tego, co już jako fani SPN przeszliśmy, to było jak dobranocka.

tylko, ze ja zawsze oglądałam w jasny biały dzień.

Gunia - Sob 25 Wrz, 2010 22:52

lady_kasiek napisał/a:
na miejscu Deana wytrzaskałabym go po mo... mocno ładnym obliczu

Ja tam cały czas miałam nadzieję, że go strzeli. :mrgreen:
lady_kasiek napisał/a:
tylko, ze ja zawsze oglądałam w jasny biały dzień.

Wiele straciłaś. :wink: Gdzie te czasy, kiedy szampon lał mi się do oczu, bo za nic nie zamknęłabym ich pod prysznicem. :lol:

Anonymous - Sob 25 Wrz, 2010 22:56

Gunia napisał/a:
Wiele straciłaś.
ja bałam się wyjśc z pokoju jeśli na koryatrzu było ciemno, kilka razy próbowałam oglądać wieczorem, ale kończyło się tak
:nie będę zapalać światła, to dobre dla dzieci:
serial sie zaczyna
:nie zapalę, nie zapalę, nie zapalę:
4 minuta
:mam to w nosie zapalam!:
pstryk
kurtyyyyna :wink:

Gunia - Sob 25 Wrz, 2010 23:04

Hehe... :lol:
U mnie było - będę twarda, demoniszcza, to tylko film.
A potem się okazywało, że zasuwam rolety, zapalam lampki, nie patrzę w lustra, podejrzanie obserwuję cienie... Nie wiele rzeczy tak mi zryło psychikę jak "Something wicked" - to w sumie nie był nawet najbardziej trzymający w napięciu odcinek, ale ten dementorski klimat sprawił, że jeszcze długo zasypiałam z nomen omen duszą na ramieniu. ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group