To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Babylon 5

Anaru - Nie 04 Paź, 2009 20:10

Aragonte napisał/a:
A tu jest link do tej fotki przerobionej na banerek: http://www.geocities.com/...es/petition.jpg
Zastanawiam się, jak zdjąć fiolet - najchętniej zrobiłabym z tego biało-czarny banerek.

Sekunda roboty ;)

Może być, czy mam rozjaśnić dodatkowo?
Bo banerek juz masz ;)

Aragonte - Nie 04 Paź, 2009 20:30

Anaru, dzięki :)
Bannerek faktycznie spreparowałam wcześniej, tylko fiolet mnie w nim raził :wink:

soph napisał/a:
Z tego co wyczytałam wynika, że aktorka doprowadziła do tego, że nie podpisano z nią kontraktu na kolejny sezon. Zwlekała z ostateczną odpowiedzią a potem jeszcze ściemniała coś oburzającym sie fanom :( . Straczynski złożyła nawet specjalne oświadczenie w tej sprawie.

No to szkoda, bo była ciekawą postacią :-|

Admete - Nie 04 Paź, 2009 20:33

Brak Susan sprawił, że byłam źle nastawiona do 5 serii...Ogólnie mam z nią problem. Z serią znaczy się ;)
Aragonte - Nie 04 Paź, 2009 20:34

Ani Susan, ani Marcusa :cry2:

Wiem, wiem, nudna się robię :wink:

soph - Pon 05 Paź, 2009 16:01

Aragonte napisał/a:

No to szkoda, bo była ciekawą postacią :-|

Też tak uważam.

Aragonte - Pon 05 Paź, 2009 20:43

Miałam obejrzeć ostatni odcinek IV sezonu, ale jakoś nie mogłam się na nim skupić i w rezultacie przypominam sobie niektóre sceny z wcześniejszych odcinków.

Chyba wkleję pewien dialog... Admete na pewno go rozpozna :wink:

Czy w domu ktoś wyjątkowy na ciebie czeka?
Nie. Już nie. A na ciebie?
Tak, ktoś. Ale ona jeszcze o tym nie wie.
Dziwny sposób zawierania znajomości.
Tak przypuszczam. Chcę, żeby wszystko dobrze się ułożyło. I było czymś wyjątkowym.
Romantyk... Chyba nie czułam się tak od pierwszego razu.
O tym właśnie mówię.
Chcesz powiedzieć, że ty nie?... nie?
Tak.
Jesteś...?
Dokładnie.
Z nikim...?
Nigdy nie spotkałem odpowiedniej osoby.
Wydawało mi się, że tacy należą do rzadkości. Cóż, mam nadzieję, że ona to doceni.
Ja też. To... Mam coś.
Jednorożca?

Admete - Pon 05 Paź, 2009 20:51

Jasne, że poznałam :) To by był dowód na dziewictwo Thorntona w innym wątku ;)
Aragonte - Pon 05 Paź, 2009 20:54

Ale tam go nie wkleję :wink:
Swoją drogą lekko mnie zaskoczył ten dialog przy pierwszym oglądaniu i miałam mniej więcej taką minę jak Ivanova :lol:

Admete - Pon 05 Paź, 2009 20:56

Cos czuję, że się zakochałaś ;) Marcus tak działa na kobiety ;)
Aragonte - Pon 05 Paź, 2009 20:58

Pewnie, że się zakochałam :serduszkate:
Szkoda, że nieszczęśliwie :cry2:

Admete - Pon 05 Paź, 2009 20:59

Każda miłośc jest nieszczęśliwa ;) Przynajmniej ta prawdziwa...Podobno ;)
Aragonte - Pon 05 Paź, 2009 21:55

Z mojego doświadczenia wynika, że w 99 przypadkach na 100 tak jest. A ten 1 procent zrzucę na błąd statystyczny.

Swoją drogą, coś kojarzę, że Rielli też podobał się Marcus? :wink:

Aha - obejrzałam sobie wreszcie odcinek 22 IV sezonu. Dobry jest! Na początku nie mogłam jakoś w to wejść, ale wizja przyszłości rzeczywiście ciekawa i na pewno nie cukierkowa.

Deanariell - Pon 05 Paź, 2009 23:41

Admete napisał/a:
Każda miłośc jest nieszczęśliwa ;) Przynajmniej ta prawdziwa...Podobno

Ej, pozbawiasz mnie naiwnej wiary, że ja spotkałam jednak tę prawdziwą :P Chociaż moja miłość też miała nieszczęśliwe momenty, jak się tak zastanowić... :mysle: ;)

Aragonte napisał/a:
Swoją drogą, coś kojarzę, że Rielli też podobał się Marcus?

No ba! :D Marcus był jedyny w swoim rodzaju - na dodatek dziewica! :shock: :rotfl: Cudne. Poza tym aktor całkiem przystojny ;) Podobnie jak Wy, też ciężko przeżyłam śmierć tej postaci... to nie było fair, ale Admete ma rację - w prawdziwym życiu wiele rzeczy nie jest fair... :roll: To dowód na to, jaki B5 jest prawdziwy, choć bohaterami są ludzie i kosmici... :) Ten serial pozostanie wieczny - przynajmniej w naszych sercach... :P Co do Marcusa jeszcze, to ja generalnie zawsze byłam wrażliwa na tego typu motywy - zaczęło się jeszcze od Tristana i Izoldy w dzieciństwie... Uwielbiałam legendy arturiańskie, motyw Lancelota zawsze mnie wkurzał i wzruszał - dlaczego to akurat musiała być żona Artura?! :confused3: No, ale kiedy dotarłam do historii Tristana, to już w ogóle skrzywiło mnie na wiele lat... :D Ciekawe dlaczego to tak działa na niektóre (większość? ;) ) kobiety? :mysle: :-P

Btw - nie nadążam za tempem Waszej dyskusji... :sorry3: Ale zaglądałam tu już wcześniej, chociaż nie miałam siły komentować... :hug_grupowy:

Aragonte - Pon 05 Paź, 2009 23:52

Deanariell napisał/a:
Admete napisał/a:
Każda miłośc jest nieszczęśliwa ;) Przynajmniej ta prawdziwa...Podobno

Ej, pozbawiasz mnie naiwnej wiary, że ja spotkałam jednak tę prawdziwą :P

Szczęściara... Mnie, obawiam się, pozostaje Marcus - nie dość, że z fikcyjnego uniwersum, to nieżywy... Buuuu.
A ten motyw jego dziewictwa to w sumie pomysł na fanfik - ale go Wam oszczędzę :twisted: :wink:

Zaglądaj, Riella, i komentuj - jak możesz mieć kłopoty z nadrobieniem tego wątku, skoro tworzą go może trzy osoby? :-P

Deanariell - Wto 06 Paź, 2009 00:08

Aragonte napisał/a:
Zaglądaj, Riella, i komentuj - jak możesz mieć kłopoty z nadrobieniem tego wątku, skoro tworzą go może trzy osoby?

Zapewniam Cię moja droga, że mogę ;) Zdolna jestem :P :rotfl:

Admete - Wto 06 Paź, 2009 17:25

Dla Aragonte :)


Aragonte - Wto 06 Paź, 2009 18:58

Ooo, dzięki :D tzn. zwłaszcza za ten pierwszy, bo dwa pozostałe już mi kiedyś udostępniałaś, z tego, co pamiętam.

Wskutek grzebania na forum gwrota prześledziłam samą końcówkę B5, ostatniego odcinka piątego sezonu. I faktycznie, znalazłam tam na końcu przy obsadzie, kiedy wymieniany jest Marcus, obrazek z takim napisem:

CRYOGENIC SUSPENSION CHAMBER
SUBJECT: Marcus Cole
Designation: Ranger
Status: Deceased
Comments: Indefinite Hold in the event of new resuscitation technology

REQUESTED BY: CMDR. S. IVANOVA


Hmmm, myślałam trochę o tym i o dziwo, odczucia mam mieszane.
Rozumiem, że Susan chciała zrobić cokolwiek po tym, co się stało (i w sumie nie do końca jestem pewna, dlaczego, czy z powodu poczucia winy, czy z powodu spóźnionego odkrycia, co straciła, dla mnie tak do końca nie jest to jednoznaczne), ale czy to zamrożenie tak naprawdę miało sens? Jeśli de facto Marcus zdążył umrzeć, jeśli jego dusza odeszła - to kto mógłby wrócić? A jeśli nawet, to czy taki powrót po kilkuset latach, na przykład, nie byłby niezłą traumą, gdyby doszedł do skutku? (Hmm, w sumie to niezły pomysł na opowiadanie :mysle: ) Czy nie lepiej byłoby go pochować i zapamiętać? :(
Gdyby chociaż na ten pomysł z zamrożeniem ciała wpadli od razu w odcinku Rising Star, to może bardziej by mi się to wydawało jasne i przekonujące. Może gdyby na taki pomysł wpadła Susan w trakcie rozmowy z dr Stephenem, gdyby to on obudził w niej okruch nadziei, to inaczej bym o tym myślała, ale przecież wyraźnie jest sugerowane, że ciało na stole przykryte prześcieradłem jest Marcusa właśnie, o żadnej komorze kriogenicznej nie ma mowy. A wątpię, żeby z taką poważną operacją dało się długo czekać w takim przypadku :roll:

Admete - Wto 06 Paź, 2009 20:19

Dla mnie nie musieli o tym mówić. To było pzoa nami widzami - nie było istaotne dla opisu stanu uczuć postaci. A wpadli zaraz po Rising Star ;) Odcinek ostatni nakręcono po 4 serii.
Aragonte - Wto 06 Paź, 2009 21:23

Pewnie chcieli dać fanom serialu (a konkretnie Marcusa) iskierkę nadziei, ale jakoś mnie to nie przekonuje, tzn. nazbyt sceptyczna jestem, żeby takową nadzieję zachować :-|

A co do fanów (no, fanek), to znalazłam pewną wypowiedź Straczynskiego "about female fans' reaction to Marcus": It's okay...so are most of the women who work in the editing bays at B5. The first few days of this season, as his stuff started coming in, one of them pulled me aside, and with hand firmly on my arm, to let me know she meant business, said, "Listen very carefully: I want to see a LOT more of Marcus.

Admete - Wto 06 Paź, 2009 21:30

czytałam gdzieś o tym ;) wcale się im nie dziwię ;)
Aragonte - Wto 06 Paź, 2009 21:35

Ja tym bardziej :wink:
Ech, że też Ivanova nie poznała się na nim w porę... U mnie taki facet miałby punkt na wstępie za umiejętność rozśmieszania i rozładowywania stresujących sytuacji :D

Edit: I pal sześć to jego dziewictwo :wink:

Admete - Wto 06 Paź, 2009 21:41

Nie mogli pójść na łatwizne, musieli nas podręczyć maksymalnie ;)
Aragonte - Wto 06 Paź, 2009 21:43

No wiem... Dręczyciele paskudni :roll: Mogli nas dręczyć przez pięć sezonów, a na zakończenie dać coś na osłodę...
Aragonte - Śro 07 Paź, 2009 21:58

Admete, JMS faktycznie napisał opowiadanie, żeby uspokoić fanów żądających happy endu :shock: Wyszło w takim tomiku:
http://www.isfdb.org/cgi-bin/pl.cgi?AMAZSUM2000

Cytuję za angielską Wiki:
"Cole's story concludes in "Space, Time & the Incurable Romantic", a short story written by JMS and published in Amazing Stories #602. It takes place hundreds of years after the series ends. Cole (still preserved in cryogenic suspension) is revived when the homeworld of those who built the life-energy transfer machine was found. He then proceeds to create a clone of Ivanova by enlisting one of Garibaldi's descendants to help him. Endowing it with her exact memories by stealing the scans done of her memory, he then strands them on a desolate and uncharted world with the intent of living "happily ever after" together. There are significant moral questions raised by his actions in this story, but JMS has been quoted as "wishing to give the character the happy ending he deserves" while at the same time raising the type of ethical question for which Babylon 5 is famous."

Muszę to kiedyś przeczytać, naturalnie ze słownikiem :mrgreen:
Ale znacznie łatwiej będzie chyba zdobyć coś takiego:
http://www.amazon.co.uk/D...54864827&sr=8-1


Coś mi się zdaje, że im jestem starsza, tym łatwiej durnieję :mysle:

Admete - Śro 07 Paź, 2009 22:04

Chcesz kupić wszystkie? To ja sobie pożyczę ;) Wcale nie durniejesz :) Babylon 5 to coś wyjątkowego. Ta stacja faktycznie zmienia życie ;) Nie sądzę, żebym jeszcze kiedykolwiek cos takiego obejrzała.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group