North and South - serial BBC - Polskie DVD "N&S"
Aragonte - Pią 29 Sie, 2008 00:54
| Gosia napisał/a: | | achata napisał/a: | | Słowo "Bóg" jest uparcie i niezmiennie pisane z małej litery. Czy to ma jakiś związek z laicyzacją społeczeństwa? : |
Spotykam sie z tym coraz czesciej i chyba powod jest niestety taki jak podałas |
Eee, jak dla mnie powodem jest to, że napisy do filmów robą amatorzy, a nie fachowcy, bo fachowiec ortów by nie zostawiał. A taka pisownia jest ortem i tyle
No i nie ma rzetelnej korekty... o ile jest w ogóle jakaś
agne - Nie 28 Wrz, 2008 10:56
Powinnam pobiec do narzekalni ale to chodzi o moje DVD N&S. Jak oni tak mogli?! Nie dość, że najpierw naczekałam się na polską wersję, to potem na jej obejrzenie a teraz okazało się jeszcze, że moja kopia to bubel!
Miałam sobie zrobić seansik z napisami aby móc wsłuchiwać się do woli w piękne glosy bohaterów. A tu jedna wielka skucha! Jak pojawiają się napisy to znika kolor - znikają napisy pojawia się kolor. I jak tu się nie złościć? A lektor też nie przypadł mi do...słuchu.
Gosia - Nie 28 Wrz, 2008 14:36
To musi byc wadliwy egzemplarz, nie slyszalam o podobnym przypadku!
Musisz to DVD reklamowac.
agne - Pon 29 Wrz, 2008 18:07
Wiem Gosiu tylko nie wiem czy jeszcze mogę. Sprzęt mi padł i czekałam dość długo żeby go obejrzeć. Ja wiedziałam, że ten film jest wyjątkowy, nawet jeśli jest to tylko mój egzemplarz
Gosia - Pon 29 Wrz, 2008 18:16
Jesli nie przyjma Ci reklamacji w sklepie, zawsze mozesz reklamowac w Epelpolu.
agne - Pon 29 Wrz, 2008 18:43
Dzięki Gosiu tak zrobię, bo chyba tej "kolorofonii" nie zniese.
Irm - Nie 05 Paź, 2008 19:56
Należę do tych, którzy obejrzeli N&S przez przypadek, bez szaleńczego wyczekiwania, a że serial bardzo mi się spodobał (książka jednak lepsza ), to nabyłam własny egzemplarz, mimo ewidentnych literówek, ortografów i błędów w tłumaczeniu. I to wynikające nie tyle z nieznajomości epoki, ile z niestaranności i głuchoty, vide różnica w tłumaczeniu sceny, kiedy robotnicy wychodzą z fabryki i potrącają Margaret, a Higgins ostrzega ja przed przerwą ("break"). W tłumaczeniu w dodatkach mamy "cegłę" ("brick") . To akurat jest zabawne, ale pisanie każdego "Boże" mała literą już nie.
Przyznam jednak, że te błędy nie do końca zaskoczyły mnie w serialu wydanym przez Epelpol. W wydawanych przez nich filmach bollywoodzkich. tez im się zdarzają podobne tego typy "wpadki".
Mimo iż jestem przeciwna zasadzie "Cieszmy się, że wydaję nieważne jak", to cieszę się ze N&S się u nas pojawiło. Bo inaczej nigdy bym, nie odkryła Richarda Armitage'a w roli pana Throntona (ten głos!) i książki, która jest rewelacyjna
Gosia - Nie 05 Paź, 2008 20:38
No wlaśnie, można krytykować to wydanie za błędy ortograficzne i literówki, co też czynimy, ale musimy się cieszyć, że serial w ogóle się ukazał, choć teraz, gdy wiemy, że kostiumowce wydaje także Best Film, to zdajemy sobie sprawę, żemoże byśmy i tak się doczekały polskiego wydania "N&S". Jednak Best Film też nie jest wolny od błędów, choć może mniej dotyczą one napisów, a bardziej samego wydania - w tym błędów w grafice i opisach.
Witamy kolejną miłośniczkę tego filmu i Thorntona, of course
Irm - Nie 05 Paź, 2008 21:59
Właśnie się doczytałam, że nowa wersja "Rozważnej i romantycznej", własnie przez BestFilm wydana jest ucięta. Muszę wybadać co i jak, zwłaszcza, że serial bardzo mi się podobał. Znacznie bardziej niż wersja Emmy Thomson i sama książka.
PS Pan Thotnton rządzi, ale to pan Rochester (z najnowsze wersji JE of course) jest moim guru
Gosia - Nie 05 Paź, 2008 22:09
Jesli chodzi o RiR nie wiem jak to wygladalo w przypadku brytyjskiego DVD, czy też film jest uciety w porownaniu z wersją tv czy nie...
Najnowszy Rochester jest w porzo
Bracianka - Pon 06 Paź, 2008 09:01
Ja nie widziałam niestety wersji DVD w polskim wydaniu i nie wiem, co czujecie oglądając coś, co nie przystaje ani do Waszych wyobrażeń, ani tym bardziej to poprawnego tłumaczenia. Za to wiem, że napisy z Napi są naprawdę dobre. Trochę zmieniają to, jak ja tłumaczyłam sobie przy oglądaniu (bo robię to zazwyczaj jak najbardziej dosłownie), ale ogólnie są bardzo poprawne, a nawet lepiej.
Może trzeba by spróbowac ściągnąc napisy z Napi do wersji DVD i jeśli się uda, już tylko się rozkoszowac
Admete - Pon 06 Paź, 2008 14:32
Bracianko witaj wśród nas Zajrzyj do przywitalni. Mała uwaga ( naprawdę mała ) - nie piszemy na forum o nielegalnych rzeczach Wyedytuj posta proszę.
Bracianka - Pon 06 Paź, 2008 18:52
Zrobione Mam nadzieję, że tak lepiej
Harry_the_Cat - Pon 06 Paź, 2008 22:29
No i w tym momence chyba zaczyna się mijać z celem... Kupujemy DVD i oczekujemy wysokiej jakości obrazu. Konwersja na .avi, co w sumie nie jest problemem w tym nie pomaga...
Harry_the_Cat - Pon 06 Paź, 2008 23:07
No ja mam Final Cut Express (Ulead tez, ale na starym kompie) właśnie dlatego, że jakość jest dla mnie ważna (prawie tak ważna jak prawidłowe proporcje obrazu!). No i już od dawna żadnego klipu nie zrobiłam, bo nie mam czasu się w to wielokrotne konwertowanie bawić...
Harry_the_Cat - Pon 06 Paź, 2008 23:53
FCE jest drogi i, przyznaje, skomplikowany w obsłudze.... Ulead jest dużo bardziej intuicyjny, tu bez tutoriali się ie obejdziesz... W założeniu zbliżony do Final Cut Pro - programu używanego do edytowania "normalnych" filmów. Szybkość pewnie zależy nieco od kompa - chwilowo działa u mnie szybko, ale to raczej kwestia ilości miejsca....
Caitriona - Czw 09 Paź, 2008 22:47
| Gosia napisał/a: | Najnowszy Rochester jest w porzo |
(sori za oftop i niską wartość postu, ale nie mogłam się opanować)
achata - Pią 10 Paź, 2008 13:29
A ja jak najbardziej jestem w stanie zrobić cięcia i łączenia na VOBach. Używam do tego darmowego programu Mpeg2Cut. Programik jest wyjątkowo prosty w obsłudze i nie wymaga nawet instalacji. Wystarczy rozpakować.
Co do jakości, ja też mam telewizor HDReady i w niektórych ujęciach niestety Polskie DVD jakby mi się "rozpływa". Obraz zostawia po sobie smugi i ogólnie jest bardzo niewyraźny. Zastanawiam się dlaczego tak się dzieje, bo np. na komputerze (gdzie rozdzielczość jest przecież większa) obraz jest jak żyletka.
A ze screencapów, które widziałam na jednej z angielskich stron, wnoszę, ze wydanie w Wielkiej Brytanii było pełne i tym bardziej mnie dziwi, że naszym chciało się ciąć.
achata - Sob 11 Paź, 2008 15:23
Nie używam kabla HDMI. Jest HDready ale ja zadowalam się tradycyjną rozdzielczością tv- 720-576
praedzio - Śro 15 Paź, 2008 08:52
Kupiłam wczoraj polskie N&S.
Tamara - Śro 15 Paź, 2008 16:36
Co to są "destynacje północne" ?
Gosia - Śro 15 Paź, 2008 19:50
Brawo Praedzio!
praedzio - Czw 16 Paź, 2008 07:47
Obejrzałam na razie dwie części N&S (korzystam, że współlokatorka przywiozła laptop), no i muszę przyznać, że w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy oglądam pirata, czy oryginalne DVD, bo ortografy w napisach skłaniały mnie raczej ku temu pierwszemu przypuszczeniu.
Dżizas.... Czy w wydawnictwie naprawdę nie było nikogo, kto by sprawdził wszystko jak należy przed wypuszczeniem filmu? Aż tak im się śpieszyło??
Tamara - Czw 16 Paź, 2008 20:23
| Mag13 napisał/a: | | Tamara napisał/a: | Co to są "destynacje północne" ? |
Linie kolei żelaznej....... |
Niee , mowa jest bodajże o przesiadce do destynacji północnych wiadomo , że idzie o pasażerów kierujących się na północ , ale kto na litość boską coś takiego wymyślił ???
Praedziu , posiadasz wersję jak najbardziej legalną , a znajomość ortografii w społeczeństwie jest wiedzą ginącą...
olenka1108 - Pią 29 Maj, 2015 10:19
Dziewczyny! Już 18.06.2015 r. nowy rzut serialu N&S z 2004 r. na DVD. Z polskim lektorem i napisami.
A ja właśnie kończę czytać
|
|
|