Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"
BeeMeR - Wto 15 Sty, 2008 20:35
| praedzio napisał/a: | od tego filmowego Elronda, który do końca życia będzie mi się kojarzył z agentem Jakimśtam z Matrixa... | Oj, mnie się też trochę kojarzył Zwłaszcza podczas rady, gdy zaczyna mówić z taką typową sobie flegmą - no wykapany agent Smith!
Agn - Wto 15 Sty, 2008 20:49
| praedzio napisał/a: | | Cytat: | Piłsudski może i nieelfowy, ale spokojnie można go uznać za przystojnego - do tego ma inteligentne oczy |
Przynajmniej ładniejszy od tego filmowego Elronda, który do końca życia będzie mi się kojarzył z agentem Jakimśtam z Matrixa... |
Smithem! Smithem!
Ano właśnie dlatego miał wysłać hobbitów do ostrzeżenia. Elfom hobbici by pewnie nie uwierzyli, a hobbitom - Eru jeden wie, może im by uwierzyli. Więc tutaj Elrond okazał się bardzo przewidujący.
Anonymous - Wto 15 Sty, 2008 21:00
| Agn napisał/a: | | Piłsudski przystojny? Zupełnie nie mój typ. |
Tatuts, to typowe zdjecie Dziadka. A ja widziałam zdjecie z mlodosci, bez wasow - hmm. Niezwykle interesujacy
Gunia - Wto 15 Sty, 2008 21:02
Ja dzięki niebiosom nie oglądałam "Matrixa", a nawet jak z ogromnej sympatii dla Elronda próbowałam to zmóc, nie dałam rady. Koszmarne.
RaczejRozwazna - Wto 15 Sty, 2008 21:03
| BeeMeR napisał/a: | | praedzio napisał/a: | od tego filmowego Elronda, który do końca życia będzie mi się kojarzył z agentem Jakimśtam z Matrixa... | Oj, mnie się też trochę kojarzył Zwłaszcza podczas rady, gdy zaczyna mówić z taką typową sobie flegmą - no wykapany agent Smith! |
jak ja czekałam na tego filmowego Erlonda. No i po tych wszystkich czarnych jeźdźcach doczekałam się... Przecie on po lekkim podrasowaniu mógł być klasycznym orkiem!! Filmowy Erlond był chyba moim największym rozczarowaniem
fanturia - Wto 15 Sty, 2008 21:06
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Filmowy Erlond był chyba moim największym rozczarowaniem |
Bo to agent Smith a nie Elf I zawsze chyba dla mnie agentem zostanie
Anonymous - Wto 15 Sty, 2008 21:19
| fanturia napisał/a: | Bo to agent Smith a nie Elf I zawsze chyba dla mnie agentem zostanie |
Ha !!! Czyzby Środziemie to byl Matrix ?
Aragonte - Wto 15 Sty, 2008 21:27
| Gunia napisał/a: | Ja dzięki niebiosom nie oglądałam "Matrixa", a nawet jak z ogromnej sympatii dla Elronda próbowałam to zmóc, nie dałam rady. Koszmarne. |
Eee, jedynka jest dobra, o reszcie zmilczę
fanturia - Wto 15 Sty, 2008 21:36
| AineNiRigani napisał/a: | | fanturia napisał/a: | Bo to agent Smith a nie Elf I zawsze chyba dla mnie agentem zostanie |
Ha !!! Czyzby Środziemie to byl Matrix ? |
Ktoś tam przecież wszystko układał (programował? )
Aragonte - Wto 15 Sty, 2008 21:37
| fanturia napisał/a: | | RaczejRozwazna napisał/a: | | Filmowy Erlond był chyba moim największym rozczarowaniem |
Bo to agent Smith a nie Elf I zawsze chyba dla mnie agentem zostanie |
On też sobie z tego żartował - w dodatkach opowiadał, jak sobie zakpił z Aragorna w trzeciej części, w obozie Rohirrimów. Otóż odrzucił wtedy ten płaszcz, mając (o ile pamiętam) okularki matriksowe, i rzucił złowieszczo: "Welcome in Matrix, mister Aragorn!"
nicol81 - Wto 15 Sty, 2008 21:37
| Agn napisał/a: | Momencik. Pippin był nieletni, Merry niewiele starszy. Wysłałabyś chłopca na wojnę? Bo ja nie. I tak samo robi Elrond. On nimi nie rządzi, ale po prostu postępuje jak człowiek dorosły z dzieckiem. Gdyby się zachowywał jak władca wobec poddanych, to trzasnąłby rozkaz i nie byłoby dyskusji. Idzie ten, ten, ten i tamten. A reszta paszcze w kubeł, bo do lochu. Elrond jest jednak nieco łagodniejszy, za mądry jest, by zgrywać się na władcę. Stara się dobierać drużynę tak, by miała jak największe szanse wypełnienia misji. A w końcu drużyna nie wybiera się na piknik, po drodze czeka ich mnóstwo niebezpieczeństw, kto wie, czy nie pewna śmierć. Też bym starała się powstrzymać tych dwóch, by nie szli dalej.
A i to "wysłać" odbierasz chyba zbyt dosłownie. Nie zamierzał ich przecież wysyłać w paczce. Kto jak nie hobbici powinni ostrzec swoich pobratymców, że idzie wojna i trzeba działać? W końcu hobbit prędzej uwierzy drugiemu hobbitowi niż komuś innemu, bo niziołków nie interesują wojny Dużych Ludzi. |
W sumie było "Idzie ten, ten, ten i tamten". Hobbity się na chama wepchnęły. Rozumiem że Elrond nie był przesadnie entuzjastyczny co do ich udziału. Ale nie był ich władcą i nie miał prawa ich nigdzie wysyłać, planując to bez ich wiedzy i zgody. Mógł jedynie prosić, przedstawiając sytuację.
Gunia - Wto 15 Sty, 2008 21:40
Ale on przecież nie trwał przy tym jak osioł. Przedstawił swój punkt widzenia, który był podyktowany najlepszą wolą i mądrym umysłem, ale uległ perswazjom zakładając, że druga strona może mieć wiele racji.
Aragonte - Wto 15 Sty, 2008 21:41
| nicol81 napisał/a: | | W sumie było "Idzie ten, ten, ten i tamten". Hobbity się na chama wepchnęły. Rozumiem że Elrond nie był przesadnie entuzjastyczny co do ich udziału. Ale nie był ich władcą i nie miał prawa ich nigdzie wysyłać, planując to bez ich wiedzy i zgody. Mógł jedynie prosić, przedstawiając sytuację. |
Nicol, może przeczytaj jeszcze raz posta Sofijufki, która pisała to i owo o perspektywie naszej i - no, bardziej średniowiecznej? Pomijam już fakt, że Tolkien pisał to ładne kilkadziesiąt lat i jego perspektywa też jest inna (hmm... bardziej patrialchalna?) od naszej.
Nadal jestem zdania, że się czepiasz, ale ja się nie będę tego czepiać, bo dzięki temu ożywiasz dyskusję w wątku
nicol81 - Wto 15 Sty, 2008 21:44
| Sofijufka napisał/a: | Nicol, chyba się mylisz.... Elrond nie rządzi, on objął przewodnictwo nad zgromadzonymi, z których większość przybyła do niego o radę i pomoc. Jego "rządzenie" polega na wysłuchaniu ich, wyjaśnieniu niejasnych części historii pierścienia i wyjaśnienia, dlaczego pewne proponowane rozwiązania są nierealne, a nawet - groźne. Jest jedynym wśród obecnych, który zmierzył się z Sauronem i wie, na co go stać. Przez kilka tysięcy lat obserwował go. badał, gotował się do pstatecznej rozgrywki. No - Gandalf dorównywał mu może wiedzą, a - być może - przewyższał mocą...
Poza tym - my podchodzimy to tej opowieści skażeni demokracją, a Tolkiem przedstawił społeczeństwo zhierarchizowane.
Elrond był: najmądrzejszy, najsilniejszy, najbardziej doświadczony [w tym także jako wojownik] ze wszystkich zebranych [no, poza Gandalfem, ale on był z "innej ligi
] i dlatego jego zdanie miało największą wagę.
A że chciał odesłać dwójkę hobbitów, żeby przygotowali Shire do tego, co może mu zagrażać? Jak si okazało - miał pewna rację, co się okaże pod koniec opowieści... |
Mnie nie tyle denerwuje jego przewodnictwo nad zgromadzonymi co decydowanie o składzie wyprawy. Łącznie z tym, że udział Gandalfa zależy od niego.
Elrond był jedynie zwierzchnikiem elfów, nie innych gatunków. Nie był burmistrzem Hobitowa. Jak chciał, żeby hobity coś zrobiły, trzeba było z nimi o tym porozmawiać.
Anonymous - Wto 15 Sty, 2008 21:45
Teoretycznie -byl. z tego co pamietam bylo cos w historii hobbitow, jakas zaleznosc lenna od królów Północnych. U tych hobbitow, ktorzy interesowali sie swiatem, mieli wpojone poczucie honoru - bylo to nadal respektowane. A skoro Elrond byl niejako zwierzchnikiem Aragorna - logiczne jest ze czuli nie tylko prawo elronda do decydowania, ale i autorytet.
Autorytet jest najwieksza sila oddzialywania, u Elronda wynikal z wieku i doswiadczenia. Elrond mogl byc byle kim - elfem, krasnoludem, czlowiekiem. Z tym autorytetem i tak wszyscy by go sluchali.
fanturia - Wto 15 Sty, 2008 21:47
A Gandalf uznawał jego przewodnictwo. I szukał jego rad mimo własnej mądrości. A może dzięki niej.
Anonymous - Wto 15 Sty, 2008 21:53
| nicol81 napisał/a: | Mnie nie tyle denerwuje jego przewodnictwo nad zgromadzonymi co decydowanie o składzie wyprawy. Łącznie z tym, że udział Gandalfa zależy od niego.
Elrond był jedynie zwierzchnikiem elfów, nie innych gatunków. Nie był burmistrzem Hobitowa. Jak chciał, żeby hobity coś zrobiły, trzeba było z nimi o tym porozmawiać. |
Mielismy rozmowy - w trakcie sejmikow I Rzeczpospolitej. Zdaly sie na wiele bez silnego przywodcy cieszacego sie powszechnym autorytetem.
Zawsze tak jest - ktos musi przewodniczyc, ktos musi podejmowac decyzje. Kto mial decydowac? Pippin?
Elrond mial nad Gandalfem jedna zasadnicza przewage - byl Uczestnikiem, Gandalf jedynie Obserwatorem zycia Środziemia. W zasadzie niemal kazdy - czy Aragorn, czy Elrond, czy nawet Galadriel decydowali, a Gandalf jedynie doradzal. Do momentu gdy staje sie Gandalfem Bialym, cechuje go jakby dystans. Popycha jedynie pewne osoby, ale nie dziala jako tako. w wyprawie tez byl bardziej obserwatorem. Nawet decyzje o drodze pozostawil Frodo uznajac jego wyzszosc.
Dopiero dy dostal Moc, odrodzil sie - otrzymal zadanie. Stal sie Uczestnikiem wydarzen na rowni - i jak widac - zmienił sie do niego stosunek Aragorna. To Gandalf stal sie szefem.
Agn - Wto 15 Sty, 2008 21:56
The matrix is the world that has been pulled over your eyes to blind you from the truth, Frodo. - Agent Elrond
Jedynka była świetna. Reszta... bez komentarza.
Ale wróćmy do LOTRa! Czy odnośnie Elronda są jeszcze jakieś wątpliwości?
nicol81 - Wto 15 Sty, 2008 22:00
Są, są.
Władza wynikająca z autoretytu to nie formalna. To że rozmowy mają swoje minusy, nie znaczy, że należy preferować zamordyzm. A w przypadku, gdy mowa o przedstawicielach różnych gatunków- to mi tchnie szowinizmem.
Perspektywa średniowieczna? Czy w średniowieczu jakiś król by tak sobie wysłał poddanych innego bez ich wiedzy i zgody?
Postawa Gandalfa mi bardziej odpowiada.
fanturia - Wto 15 Sty, 2008 22:05
| nicol81 napisał/a: | | Perspektywa średniowieczna? Czy w średniowieczu jakiś król by tak sobie wysłał poddanych innego bez ich wiedzy i zgody? |
Jakby się dało - tzn ten drugi był słabszy to pewnie tak. Pamiętaj, że to już była wojna. Wojna o pzreżycie świata a nie tylko ludzi czy elfów.
Anonymous - Wto 15 Sty, 2008 22:08
Nicol, a czego chcialas - zorganizowanych wyborow na krola i krolowa balu? Kampanii wyborczych? Transparentów? Kiełbasy wyborczej?
Władza faktyczna ma dużo większe znaczenie niż formalna - wezmy chociazby i naszego Stanisława Augusta i caryce Katarzyne. Kto faktycznie sprawowal rzady?
Anonymous - Wto 15 Sty, 2008 22:09
| nicol81 napisał/a: | | Perspektywa średniowieczna? Czy w średniowieczu jakiś król by tak sobie wysłał poddanych innego bez ich wiedzy i zgody? . |
A co to wspolnego z Rada i Elrondem?
nicol81 - Wto 15 Sty, 2008 22:13
Ja mówię o tym, co było po radzie- o planowanym wysłaniu Radego i Pipina do Włości- bez ich wiedzy i zgody.
| Elrond napisał/a: | | Shire, jak się obawiam, może się znaleźć w niebezpieczeństwie. Zamierzałem tych dwóch hobbitów odesłać, żeby ostrzegli swoich rodaków i przedsięwzięli środki, zgodne z miejscowymi obyczajami, by kraj zabezpieczyć. W każdym razie młodszego z nich, Peregrina Tuka, zatrzymam. Serce we mnie się wzdraga przed myślą, by ten młodzik miał iść z wami. |
Gimli na królą balu, Legolas na królową
Czy to dziwne, że chciałabyn, by Elrond reprezentował wyższy poziom niż caryca Katarzyna?
Anonymous - Wto 15 Sty, 2008 22:18
Dziwne, bo po pierwsze caryca prezentowala niezwykle wysoki poziom, a po drugie - nikomu, z glownymi zainteresowanymi wlacznie, nie przyszlo do glowy kwestionowac roli Elronda. Nawet krasnoludom.
Gunia - Śro 16 Sty, 2008 16:42
Ja proponuję przenieść dyskusję na inny poziom: czy miałybyście coś przeciwko, gdyby ktoś o pozycji i mądrości Elronda Wami pokierował? Nawet wbrew Waszym odczuciom?
Ja nie miałabym nic przeciwko i wielu sprawach odczuwam potrzebę czyjejś władzy nade mną, bo zdaję sobie sprawę, że mój ogląd na sytuację jest ograniczony i subiektywny. A skoro Elrond miał ku temu zdolności i możliwości, to co jest problemem?
Jeśli czas pokazał, że wszystkie jego decyzje były słuszne, a w punktach, w których ustąpił cudzym wpływom okazało się to wyborem lepszego w konkretnej sytuacji z dwóch dobrych rozwiązań, a nie rezygnacją z błędnej decyzji, to nie widzę powodu, by kwestionować jego władzę. Postępował rozważnie, godnie i kulturalnie. A stanowisko pod tytułem "Jest głupi, bo się rządzi" jest niezbyt rozsądne.
Skoro autorytet Elronda był powszechny wśród wszystkich gatunków i zarówno krasnoludy, ludzie, jak i elfy go słuchały, to to chyba świadczy o nim jeszcze lepiej. Tylko wielki umysł mógł sprawić, że argumenty rasowe w ogóle nie zostały przeciw niemu użyte. A skoro tamci ludzie i krasnoludy nie protestowali przeciwko temu, że rządził nimi elf, to dlaczego my się mamy upominać o ich prawa? Na jakiej podstawie mielibyśmy ich nawracać na najlepszą w naszych własnych oczach ideologię, skoro oni z własną byli zadowoleni i skuteczni?
Ja bez wahania oddałabym swoje prawo do demokracji za takiego przywódcę jak Elrond. Jego mądrość, rozsądek i sprawiedliwość sprawiły, że lepiej pokierował różnymi ludami, niż one by same sobą pokierowały.
|
|
|