To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Aktorzy austenowscy - James McAvoy

Anonymous - Wto 20 Lis, 2007 15:05

ómarłam :thud:
Alison - Wto 20 Lis, 2007 15:07

praedzio napisał/a:
A ja sobie tak cichaczem innego faceta na sukience przemycę. No, a żeby nie było, że nie w temacie, to powiem zarówno Ali, jak i Krzysi, które upatrzyłam w innym wątku, że wdzianka macie całkiem, całkiem... :lol:


Praedziulku, daj pyszczydełko cmoknąć :cmok: Twój tyż piękny, no może nie co cud :wink: , ale piękny nad wyraz. I w ogóle pięknie jest. Ze swej sukienki dumny jestem rufniesz nad wyraz, choć nie sam ją sobie skroiłem, jeno komuś zajomałem (dzięki Ci Boże za internet :roll: ) ale jak przypuszczam, ten co sobie wyrychtowal taki avatarek by się nie obraził, że go za żelaznom granicom propaguję, I hope... :roll:

praedzio - Wto 20 Lis, 2007 15:07

Agn napisał/a:
Praedzio, sabotaz? :mrgreen:

:mrgreen:
EDIT: Oho, opady chyba jakoweś będą, skoro Damy w wątku się całują... ;) A co tam! A masz, Matuleńku buziaka: :cmok: A Jamesowi za ten piękny uśmiech i ten mrrraaauuu zarost, to się kompliment należał. Że uczciwa ze mnie kobiałka - to muszę to przyznać. ;)

Alison - Wto 20 Lis, 2007 15:12

praedzio napisał/a:
Że uczciwa ze mnie kobiałka - to muszę to przyznać. ;)


Potwierdzam to w całej rozciągłości. :cmok: Roztopy idom, możem sie cmokać do upadu :thud: :lol:

Alison - Wto 20 Lis, 2007 21:11

Na ilu to metrach talentu skończyłyśmy? Otóż niniejszym dodaję kolejny metr...
Jako Joe Mcbeth James jest GENIALNY! :thud: Kiedy mówi, taki zapadnięty w sobie, to po plecach dreszczyki jak wygłodniałe termity mi ganiają. To w ogóle jest niesamowita ekranizacja, a James razem Mateuszową trzymają ją w garści.
A Rysiek jest świnia i zabija Jamesa nożem kuchennym, bez litości! Nigdy mu tego nie wybaczę!!!! :evil:

Marija - Wto 20 Lis, 2007 21:18

:thud: To przepraszam o czem? Na YouTubie coś jakbym widziała - to to? Obsada się zgadza :mysle:
Matylda - Wto 20 Lis, 2007 21:59

Ali a gdzie Twój piękny wymuskany Dżamesik na niebieskim tle ???
snowdrop - Wto 20 Lis, 2007 22:23

Alison napisał/a:
A czy ktoś może raczy zauważyć moją sukienczynę najnowszą?

<----------- I ten błękitu bezmiar w oczach i tę jasność uśmiechu przeczystą :serduszkate:


Wow, jaki przepiękny .... :thud: padłam z wrażenia. Proszę mnie cucić wodą i zimnym powietrzem.

Agn - Śro 21 Lis, 2007 07:53

Matylda napisał/a:
Ali a gdzie Twój piękny wymuskany Dżamesik na niebieskim tle ???


Zmienił się na zawadiacko uśmiechniętego Dżemika na niebieskim tle.

Alison - Śro 21 Lis, 2007 15:55

Marija napisał/a:
:thud: To przepraszam o czem? Na YouTubie coś jakbym widziała - to to? Obsada się zgadza :mysle:


Mówię o Retold Shakespeare - Macbeth - James gra tam Joe McBetha - to taka uwspółcześniona wersja sztuki. Moim zdaniem świetna, a James... powoli to zaczyna być moja ulubiona jego rola :serduszkate:

Matylda - Śro 21 Lis, 2007 16:58

Ja juz od dawna mam tego Makbeta , ale wtedy nagrywałam go dla Rysia :serduszkate:

Niestety Rysia tam mało Oj mało :(
A Jamesik nie chodził mi jeszcze po głowie

Alison - Śro 21 Lis, 2007 19:38

Matylda napisał/a:
Ja juz od dawna mam tego Makbeta , ale wtedy nagrywałam go dla Rysia :serduszkate:

Niestety Rysia tam mało Oj mało :(
A Jamesik nie chodził mi jeszcze po głowie


Rysiu jest świnia w tym filmie, wygląda beznadziejnie i można się zdrowo odkochać :wink:
Zresztą Rysiek tyle u mnie stracil po tym Robin Hoodzie, że jakby wiedział ile, to by sobie w łeb palnął.

Matylda - Śro 21 Lis, 2007 19:48

Alison napisał/a:


Rysiu jest świnia w tym filmie, wygląda beznadziejnie i można się zdrowo odkochać :

No wiesz ale kiedy sie patrzy zakochanymi OCZYMA :shock: to wad się nie widzi
Aż szkoda , że Rysiowi trafiła się tylko jedna rola :(

Anonymous - Śro 21 Lis, 2007 19:58

coz, Dzemik tez zaczynal o Basenu, ale jako nikomu i niczemu nie znany James McAvoy.
Po N&S Rysiek stal sie osoba publiczna, nie jest nieznany i teraz od niego zalezy jak pokieruje swoja kariera. I sezon to niewypal, ale jesli brnie w to dalej - to juz glupota ...
A szkoda, bo w sumie jest niezlym aktorem.

Agn - Czw 22 Lis, 2007 11:51

Basenu? A co on tam robił? Był ratownikiem czy co?
tatuś, który nie widział tego filmu

Anonymous - Czw 22 Lis, 2007 15:54

ojcze, w tymze wateczku zdalam dokladna relacje z tego filmu. Uwierz mi, poza boskim cialem ybranym w kapielowki, film niewart zmarnowania czasu

przeklejam (bo nie mam czasu szukac linka... )
Własnie sobie oglądnęłam Basen. Cóż by tu rzec? Kazdy musi od czegos zacząc...
Film to typowy thiller z nastolatkami w rolach głównych. Całość dzieje sie w Pradze, gdzie rozpoczyna się sekwencją szalonego morderstwa kobiety i mężczyzny. Po domu lata facet z maczetą, w szarym niezwykle obcisłym kombinezoniku i i białą maską w kształcie trupiej czaszki. dowiadujemy sie że zamordowana pani była jego siostrą, a sam facio w kombinezoniku ma schizofrenie i nie przyjmuje leków.
Następnie przechodzimy do zapoznania się z bestroską młodzieżą, elitą pewnej międzynarodowej szkoły, której w głowie jedynie seks, wóda i imprezy (młodzieży, nie szkole ). Ta bliżej nieokreślona narodowościowo (aczkolwiek wiemy, ze jest jedna Niemka i jedna Amerykanka) młodzież kończy właśnie tę miedzynarodową szkołe. A co sie robi na koniec szkoły? Imprezę. Z dużą ilością alkoholu. Organizatorzy imprezy wpadli na genialny pomysł - zabierają kolegę-włamywacza, który w zamian za randkę z jedną z przedstawicieli tejże młodzieży, włamuje się na basen. I tak zaczyna się impreza i rzeźnia. I ciągle gania ten gość w obcisłych gatkach i maseczką. ogólnie rzecz biorac umiejętność rozdwajania się, fakt błyskawicznego przebierania się w/w pana w swoje obcisłe gatki i równie błyskawicznego przemieszczania sie po nieznanym terenie z wnikliwą znajomością wszelkich szybów wentylacyjnych, zaułków i skrótów wzbudził mój podziw i szacunek. Miejsce chowania maczety - jeszcze wiekszy (zważywszy, że na imprezie obowiązywal strój plazowy ) Cóz wiecej dodać? Może wzruszająca scenę, kiedy po wielkiej rzeźni główna bohaterka pyta swoja ranna przyjaciółkę z rozbebeszonym brzuchem, wnoszoną do karetki, czy się dobrze czuje. Całość filmu zakończona jest beztroskim wyznaniem miłości, ogólnym śmiechem, zartami. Ot impreza jakich wiele...

Film nie można odbierać poważnie, szczególnie jeśli się oglądało serial Supernaturals (z odcinkiem hollywodzkim). Jamesik prezentuje sie nawet apetycznie w czerwonych gatkach i bermudzkiej koszuli (i bez niej) Troche sobie biega, troche krzyczy, troche wymiotuje i w końcu ginie w szybie wentylacyjnym po godzinie filmu. Zważywszy, ze film trwa ciutke ponad 1.5 godz. - troche go widać. Urocze jest to, że tutaj jednak zaciąga ze szkockim akcentem i bardzo ale to bardzo przypomina upiorka w tym zaciąganiu.
Film oglądnęłam w rekordowym tempie - latanie z maczeta i obcisłych gatkach sobie darowałam. Momenty szlachtowania również lecialam na podglądzie. jedynie jamesik wzbudzał moje zainteresowania.
Reasumując - nie każdy może zaczynać miedzynarodową karierę od Szekspira. A jakoś zacząć trzeba.

snowdrop - Sob 24 Lis, 2007 21:35

Obejrzała Starter for 10. Jamesik jest tam słodziutki. Włoski ma jakieś takie z innej epoki, coś ala piłkarz, szczególnie na początku filmu. Jak go zobaczyłam to prawie nie spadłam z łóżka. Minki robi niesamowite, szczególnie jak jest naćpany. Scena gdy spotyka nagą matkę Alice jest niesamowita.
Sam film nie jest taki zły, bo bałam się że to będzie coś jak "miłość na zamówienie" gdzie banał banałem popędza. Jamesik gra Briana który jest uroczym młodzieńcem, takim w którym można się zakochać. Typ inteligentny, oczytany, cieplutki. Czasami robi głupoty i ma agresywnego kumpla, ale na to można przymknąć oko. Zakochuje się w niewłaściwej osobie, można powiedzieć, że na początku kieruje się złą częscią ciała. Ostatecznie wybiera dobrze i jest happy end.

Ach, zapomniałabym, najpiekniejszy w filmie jest głosik Jamesikowy. :serduszkate:

Alison - Sob 24 Lis, 2007 21:41

A ja cały dzień w kółko oglądam Macbetha z Jamesem i po prostu jestem jak naćpana tym filmem. Ma w sobie coś mrocznego i osaczającego, jest świetnie pomyślany i przemyślany. James jest nieprawdopodobnie przekonujący choć zbyt młodo wygląda i jego żona (Keeley jest genialna w tej roli) jakoś nie wygląda na jego żonę, na jakąś starszą siostrę, może jeszcze, ale i tak nie mogę przestać tego oglądać. Jakiś taki wsysający jest ten film...
Anonymous - Pon 26 Lis, 2007 14:57

a ja mialam wczoraj wieczorem uczcic rozpoczecie weekendu z Jamesem, ale zaczelam od Joe Blacka i tyle tylko zdazylam.
I tak sie zastanawiam, czy Jamesika nie zostawic sobie na swieta ... :serduszkate:

praedzio - Pon 26 Lis, 2007 15:16

snowdrop napisał/a:
Obejrzała Starter for 10.

Ano właśnie, a ja w piątek bodajże nawiedziłam białostocki Empik i tam z półki zezował na mnie James McAvoy w Miłosnej układance. Cena cuś około 30 zeta.

Agn - Pon 26 Lis, 2007 19:50

Aine, swieta z Dzemikiem? A jusci! Jak smakowicie... :serduszkate:

Co do Basenu. Ygh... nie, nie bede tego ogladac, nawet dla Dzemika. Nie. Nie. I jeszcze raz: nie. James... yyy, wielbie cie, facet, ale... yyy... nie, nawet dla ciebie. Ganianie w gatkach z maczeta w lapie to niekoniecznie moje klimaty. Szczegolnie, ze Dzemika zabijaja... yyyy...

Bo ja myslalam, ze chodzi o film F. Ozona Basen. Co prawda glowilam sie, co Dzemik robil we francuskim filmie, ale skoro Zebrowski mogl wystapic w rosyjskim, to Dzemik mogl we francuskim. I bylam gotowa obejrzec (tym bardziej, ze film zawsze mnie okrutnie ciekawil, a jakos nie zdarzylo sie obejrzec). A tu inszy Basen... yyyy... nie. Dziekowac.

Aine, dzieki ci, dziecino ty moja, zes przekleila tatusiowi, coby nie musial filmem oczkow meczyc! :kwiatki_wyciaga:

Anonymous - Pon 26 Lis, 2007 21:17

Ojcze - w/w basen to film dla ludzi o mocnych nerwach, a wszyscy myla te Baseny :D

A planuje sobie zrobic słodkie dzemikowe Boze Narodzenie :D Mam swoje, powszechnie znane, okreslenie na ogladanie filmow po raz pierwszy, ale coby nie wyszlo niestosownie - zmilczę :D

Agn - Pon 26 Lis, 2007 21:20

Corus, podziel sie okresleniem! Prosze!
Anonymous - Pon 26 Lis, 2007 21:32

ha, Ojcze !!!
Coz, w Boże Narodzenie będę sobie rozdziewiczać Jamesika :serduszkate: :slina:

Agn - Pon 26 Lis, 2007 21:36

Ach, tooo... znam. I nawet czasem sama używam. Określenia, nie Dżemika! Chociaż...
Ja się lepiej zajmę moim piwkiem, zanim coś palnę. *łapie za butelkę* :party:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group