Filmy - Powiew Orientu
Anonymous - Sob 16 Lut, 2013 13:45
| Trzykrotka napisał/a: | | Teri Meri Kahaani |
Oglądnę sobie dziś wieczorkiem.
Planuję nabyć, ale to już pewnie jutro będę spozierać na Jab Tak Hai Jaan
Trzykrotka - Śro 20 Lut, 2013 09:12
Wrzucę sobie ot tak, bez szczególnego powodu, młodziutkiego Ranbira z Saawaryi. Jaki to był nudny film, a jaki piękny i wysmakowany wizualnie!
http://www.youtube.com/watch?v=5MORA7Bq82c
Klip jest zrobiony ze smakiem i pomyślunkiem - świezo zakochany chłopak, trochę ogłupiały, trochę zachwycony, bardzo oszołomiony pląsa w ręczniczku po pokoju nie mogąc zasnąć. Śliczna piosenka. I ten Ranbir - teraz widze, jaki jest podobny do ojca! Wtedy taki kurczaczek, a w tym roku zdobył drugiego z rzędu Filmfare'a, za Barfi i jego kariera pięknie się rozwija.
Jeśli ktoś nie widział Barfi to polecam
http://www.youtube.com/watch?v=_oyI0C2kBRc
Admete - Nie 03 Mar, 2013 09:12
Wczoraj obejrzałam Rani Mukherjii ją w pogłebionej, stonowanej roli. W Talaash u boku Aamira Khana zagrała żonę i matkę, która musi sobie poradzić z utratą dziecka i kryzysem w małżeństwie. Moim zdaniem była bardzo wiarygodna jako zgaszona i cierpiąca Roshni. Równie wiarygodny był Aamir - rola jak stworzona dla niego. Gra w Taalash inspectora Surjana Singh Shekhawata, który właśnie zaczyna pracę w nowym miejscu i w przeciwieństwie do swojej żony nie potrafi poszukać pomocy, uzewnętrznić swoich ucczuć po śmierci syna. Fabularnie film trochę mało oryginalny, ale ten brak rekompensuje bardzo dobra gra aktorska ( także w drugoplanowych rolach ), zdjęcia, muzyka. Nie ma się do czego przyczepić, jeśli chodzi o realizację całości - prócz tej lekko zapożyczonej fabuły. Zresztą może nie wszyscy stwierdzą wtórność, bo akurat nie każdy musiał widzieć te amerkańskie filmy, z którymi ewentualnie mozna mieć skojarzenia. Kareena Kapoor stworzyła ciekawą postać - z jednej strony jest wampem, ale z drugiej jest w niej jakaś delikatność. Ogólnie seans bardzo na plus.
Admete - Pon 11 Mar, 2013 09:48
Niedawno widziałam Life is beautiful w reżyserii Sekhara Kammula i właśnie zdałam sobie sprawę, że widziałam wcześniej inny jego film - Godavari. Oba szczerze polecam. Chętnie tez obejrzałabym Happy days. Life is beautiful to film energetyczny, kolorowy, ale nie powierzchowny. Wciągnął mnie od razu, rozbawił i wzruszył. Musiałam seans rozbić na dwie części, bo nie miałam tyle czasu, by obejrzeć od razu i potem nie mogłam się doczekać dalszej części. Nie znam aktorów, którzy tam występowali, ale nie mam do nich zastrzeżeń. Jedyne co mnie trochę denerwowało, to zbyt szybki montaż, dla mnie akurat męczący. Od pierwszych scen zainteresowała mnie historia Seenu i jego młodszych sióstr. Seenu, student inżynierii zostaje wysłany wraz z siostrami Sathya i Chinnu do krewnych. Powód rozstania z matką na początku pozostaje tajemnicą, która widz poznaje dopiero w drugiej części. Krewni mieszkają w osiedlu zamieszkałym przez klasę średnią, ciężko pracujących ludzi z aspiracjami. Obok osedla nazywanego strefa B, znajduje się osiedle luksusowe - Złota strefa. Także w obrębie osiedla B widać zróżnicowanie w statusie poszczególnych osób. Seenu i starsza siostrę połączy przyjaźń z miejscowymi mieszkańcami. Wśród nich będą uroczy, niewielkiego wzrostu student- wynalazca Abhi, Nagaraj, który uważa, że ma głowę do interesów i wykształcenie jest mu zbędne, Lakhsmi marzącą o studiach i znalezieniu dobrej pracy, energiczną i nowoczesną Paddu. Pojawią się pierwsze zauroczenia, rozczarowania, konflikty. Film ma pozytywna energię - coś w stylu "chłopaki przystojniaki, dziewczyny jak maliny, hormony i feromony" doprawione szczypta poważniejszych problemów. Polecam.
Anonymous - Pon 08 Kwi, 2013 22:12
Dzięki Admete oglądnęłam Jab Tak Hai Jaan Film, ogólnie mnie nie zachwycił, jako całość. SRK jest cudowny, nie umiem powiedzieć czy wolę go sprzed dekady, czy teraz, jest sexy nieustannie. Ta Akira jest śliczna i szalenie sympatyczna, ale owa Meera, Admete trafnie ją opisała, według mnie to lalka Barbie(tylko mniej kanciasta).
Historia również mnie nie uwiodła, chociaż rozmyślam nad nią. Tzn. bardzo nie podoba mi się wizja katolicyzmy, gdyż jest spore prawdopodobieństwo, że to katolicki kościółek, chociaż nieważne, nie pasuje mi to z wizją chrześcijaństwa. Tzn. ja wiem, że wiele osób takie targi urządza. Sama różne rzeczy "ofiarowałam" za np. zdany egzamin i rozumiem, to bo to takie ludzkie i pierwotne, pragnienie "kupienia" przychylności "bóstwa", ale Meera to pokazała skrajność. Bóg "wymógł" na niej 10 lat separacji od ukochanego w zamian za jego życie. Ale z drugiej strony ona w końcu dojrzewa, dostrzega sens i logikę. Chociaż czyni to w sposób sugerujący, że raczej zrywa z bogami niż odkrywa miłosierdzie. To mi się nie podobało. Zresztą mam problem z przypisaniem Meerze wyznania, bo wita Samara w hinduskim(?) obrządku, a jednocześnie dotrzymuje umowy z Bogiem. Nie czaję
Film oglądnęłam, nie znudziłam się, chociaż nie zachwyciłam> Ja się zgorszyłam, pierwszym pocałunkiem SRK na ekranie... ile mnie ominęło podczas abstynencji bolly. No i scena łóżkowa, w porównaniu z KANK to jest wyuzdana, porno scena, szokująca mnie...
Oglądnęłabym coś jeszcze, ale postanowiłam - max jedno bolly dziennie.
Admete
Admete - Wto 09 Kwi, 2013 14:10
Porno scena w bollywood Kasiek czekam na inne twoje recenzje i refleksje No własnie Jab Tak... nie jest filmem, który porywa, ale seans mija sympatycznie.
BeeMeR - Wto 09 Kwi, 2013 18:00
Miałam podobne wrażenia jak Kasiek odnośnie religijnych targów Meery, które bardziej by pasowały do 13-latki, a już zwłaszcza sposobu w jaki z nimi zakończyła
Anonymous - Wto 09 Kwi, 2013 19:28
| BeeMeR napisał/a: | | które bardziej by pasowały do 13-latki, a już zwłaszcza sposobu w jaki z nimi zakończyła |
Ja pisałam Admete, że mi się kojarzyło z targami jakie stosowała corka Ani Shirley, tylko to dziewczę małe było.
Anonymous - Sob 13 Kwi, 2013 10:41
No!!
Oglądnęłam Teri Meri Kahaani.
jejku zachwycona jestem. Shahid jest tak słodki, że do zjedzenia... Uwielbiam go
Cięzko mi było wciągnąć się w ten film. Ale im dlaej w las, tym bardziej mi się podobało. Nie mogę się zdecydować która historia bardziej mi się podobała. Ale obstawiam jednak ostatnią. Siem wzruszyłam...
Admete - Sob 13 Kwi, 2013 19:45
Która była ostatnia? ta najdawniejsza? Z boskim Shahidem? Piękny jest w tym filmie i rewelacyjnie tańczy.
Anonymous - Sob 13 Kwi, 2013 20:02
Z Shahidem-casanovą. Strasznie mnie poruszył ten moment w świątyni, gdy miał brać ślub.... i jak wybiegł za swoją ukochaną....
Ja to chyba nie zmądrzeję.
Admete - Sob 13 Kwi, 2013 20:05
Też najbardziej podobała mi się ta właśnie historia.
Trzykrotka - Pon 15 Kwi, 2013 20:31
Nie mądrzej (pod tym względem) Kaśku Póki jeszcze potrafią nas wzruszać wzruszające historie, nie umarliśmy.
Mnie się też trzecia historia najbardziej podobała, nie tylko Shahid jakby się urodził do takich klimatów, ale i Priyanka!
Niech ten chłopak zagra znów w czymś porządnym... Konkurencja młodych-zdolnych dyszy za plecami.
O, proszę, zapowiedź nowego filmu z Ranveerem Singhem, Lootera
http://www.youtube.com/watch?v=KaNoRbUabzg
A Ranveer ma jeszcze w zapasie Ram Leela z Deepiką
I Ranbir znów z Deepiką kręci Yeh Jawani Hai Deewani
http://www.youtube.com/watch?v=uz4PwiWoDGY
A Shahid jakoś zniknął...
Anonymous - Pon 15 Kwi, 2013 21:14
Chyba mi to nie grozi, Mama mi dziś cały dzień powtarza, że jestem dziecinnie głupiutka
Ja wolę filmy... nie wiem jak to ująć. Nie lata sześćdziesiąte, jakoś wizualnie mi nie pasuję, ale właśnie takie z dużym naciskiem na tradycję, na ich zwyczaje. Uwielbiam dotykanie stóp. Strasznie lubię na to patrzeć.
Shahid i Saif to moi ulubieńcy. Może i jestem dziecinna, ale jestem też(wbrew pozorom) kobietą i podobają mi się jako mężczyźni
A Shahid w roku 1910 był po prostu piękny, męski ale i czarujący. Przy czym absolutnie nie metroseksualny. Zdecydowanie - mężczyzna.
Admete - Nie 28 Kwi, 2013 14:01
Jestem świeżo po seansie filmu David w reż. Bejoy'a Nambiara. Historia rozgrywa się w trzech planach czasowych - mamy rok 1975 i gangsterską historię rozgrywająca się w Londynie w środowisku islamskim ( taki ojciec chrzestny w islamskim wydaniu ), rok 1999 i opowieść o młodym muzyku z chrześcijańskiej rodziny oraz tragikomiczny wątek z roku 2010 umiejscowiony na Goa. Bohaterami wszystkich historii są ludzie o imieniu David. Każdy z nich musi dokonać wyboru, który zadecydują o ich dalszym życiu. Wszystkie wątki mają inny nastrój, sposób filmowania, nawet kolorystykę np. lata siedemdziesiąte są niemal czarno-białe, a czasy współczesne kolorowe i nieco zwariowane. Najzabawniejsza jest historia Davida z Goa, granego przez Vikrama. Jego bohater jest przeuroczy nawet wtedy, gdy pije na umór W części gangsterskiej pojawia się Neil Nitin Mukesh i muszę stwierdzić, że po raz pierwszy podoba mi się jego gra. Pasuje mu taki mroczny, skonfliktowany charakter podlany elementem okrucieństwa. Najsłabiej może wypada opowieść środkowa i grany przez Vinaya Virmaniego David z lat 90. Trudno jednak aktorowi przeszczepionemu z Toronto konkurować z takim wyjadaczem jak Vikram Moim zdaniem ma jednak potencjał i ładne oczy
Trzykrotka - Pon 29 Kwi, 2013 09:17
Vikram jest aktorem, który - gdyby urodził się w Stanach - miałby świat u stóp. Utalentowany, charyzmatyczny, pełen uroku. Po tym filmie sobie o tym wszystkim przypomniałam, może dlatego, że szykuję sos do Raavanana z nim w roli Veery i patrzę na niego od miesiąca nieustannie.
Przepiękna piosenka z Davida, z Neilem Nitinem Mukeshem i Monicą Dogrą oraz Vikramem i Ishą Sharwani.
http://www.youtube.com/watch?v=uW7zSD_9QBw
A tu na wesoło - Goa jak wulkan
http://www.youtube.com/watch?v=2J-4ZUMLU2g
Czekam z utęsknieniem na najnowszy film Vikrama, Thaandavam, w którym wystąpiła też Amy Jackson.
http://www.youtube.com/watch?v=gRZuQkShMaM
Admete - Pon 29 Kwi, 2013 14:04
A ta bijatyka na początku wątku Vikramowego! Zapomniałam o niej napisać
Admete - Czw 16 Maj, 2013 21:57
Uwielbiam Madhuri - a Ranbir tez daje radę - bardzo mi się podoba ta piosenka i taniec:
http://www.youtube.com/watch?v=LyLVqJ_UgTY
Admete - Czw 13 Cze, 2013 17:36
Zwiastun nowego filmu Shah Rukha - tym razem partneruje mu Depeeka. Na to się cieszę, bo robi się z niej niezła aktorka. W Coctail pokazała, że potrafi grać.
http://www.youtube.com/watch?v=4O4mNdMoxDM
Jak ktoś chce napisy angielskie, to trzeba kliknąć w prawym rogu na dole okienka.
Admete - Nie 16 Cze, 2013 13:42
chyba mam tu bloga
Lazy Lad z Vidyą
http://www.youtube.com/wa...player_embedded
Trzykrotka - Nie 16 Cze, 2013 22:07
Nie Ja cały czas podglądam tylko z pianiem gorzej.
Ten Lazy Lad mnie intryguje. Piosenka łazi za mną od tygodnia i nie mogę się po prostu doczekać Vidyi w komedii. Tylko czemu z Emraanem? Ten facet ma ewidentnie jakies zatwardzenie.
A na Chennai Express doczekać sie nie mogę. Bardzo chcę zobaczyć Deepikę i Shahrukha w klimatach spod znaku maczety i grzmiącej pięści sprawiedliwości Bardzo cieszy mnie, że to film oryginalny, a nie kolejny remake jakiegoś tamila czy teluga.
Admete - Nie 16 Cze, 2013 22:13
też się nie mogę doczekać i ogólnie chodzi za mną Bollywood tylko z czasem nie wyrabiam. I przypominam się uśmiechając szeroko, ty wiesz o co
Vidya cudna wprost i sama piosenka wpada w ucho, czepia się człowieka. Poza tym odkryłam u mnie w klubie fitness jaką masala bhangrę do ćwiczenia. Muszę w lecie sprawdzić co zacz
Jak to cos takiego to idę
http://www.youtube.com/wa...812CE35AB1E7314
Trzykrotka - Nie 16 Cze, 2013 22:44
O tak, taka zumba z Pendżabu naprawde może umarłego zbudzić ze snu!
Admete, zaczęłam właśnie od nowa uzupełnianie zbiorów, a jest tego, że ho-ho! I gangsterskie i romanse, trochę maczet, a najwięcej komedii. Jak tylko się ogarnę no nieco, postaram się podzielić co smakowitszymi kąskami.
Ja nie mam teraz siły na oglądanie długich filmów, dlatego na dramy się rzuciłam - i seriale w ogóle. Ale tęsknię za Bollywoodem ogromnie i mam zamiar zaraz po urlopie brać się do intensywnego nadrabiania.
Admete - Pon 17 Cze, 2013 15:15
Z podobnego jak ty powodu Bolly mnie wzywa, ale musi poczekać. Wieczorami padam z nóg, ale już niedługo będę mieć więcej czasu, więc będę mogła oglądać.
Trzykrotka - Pią 21 Cze, 2013 08:37
Shahrukh tańczy na południową nutę, z piękną Priyamani
https://www.youtube.com/watch?v=UmCnGpaSarQ
Widziałam wczoraj piękny film - Luv Shuv Tey Chicken Khurana z uroczym Kunalem Kapoorem i śliczną Hemą Qureshi w rolach głównych.
Omi Khurana (Kunal) jest zmuszony opuścić Londyn, w którym od 10 lat zmaga się z życiem, aby zdobyć pieniądze na zwrot dlugu pewnemu gangsterowi. Przyjeżdża do rodzinego Pendżabu, mając nadzieję na pożyczkę od rodziny, którą opuścił dość gwałtownie. Ale rodzina okazuje się już nie ta. Dawna ukochana zaręczyła się z kuzynem Omiego, wujek patrzy na niego wilkiem, drugi po pobycie w szpitalu psychiatrycznym ma skłoności do melancholii, a schorowany dziadek stracił kontakt z rzeczywistością. Omi wie, że kluczem do odbudowy rodziny mogłoby być przywrócenie świetności rodzinnej knajpki. Ale do tego trzeba zacząć gotować znów słynnego kurczaka Khurana. Cóż, kiedy tajemny składnik zna tylko dziadek.
Piękny, podany dość realistycznie, film o miłości i więzach. Muzyka wspaniała. Kapitalny obraz wiejskiej społeczności z ciekawymi typami.
|
|
|