To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - Robin Hood (seria 2) 2007

Gosia - Pon 12 Maj, 2008 19:59

Bardzo mnie to cieszy, ze jest kolejna wielbicielka talentu Rysia :mrgreen: Oczywiscie przesada z tym całowaniem ziemi :roll:
Ale nie da sie ukryć, że Richarda baaaaaaaaaardzo lubię :serduszkate: Także tak po ludzku, po prostu. Ma w sobie coś sympatycznego, łatwo to dostrzec w wywiadach, których udziela. Widac, ze ma poczucie humoru i dystans do siebie, a to ważne.
Co do szeryfa, ich relacje sa troche jak ojciec-syn. Szeryf Guyem manipuluje (tak jak Marian), a Guy szuka oparcia, autorytetu. Ale faktycznie są sceny, ktore by sugerowaly inną relacje, ale to raczej taka glupia zabawa realizatorow :roll:
Moim zdaniem druga seria jest lepsza od pierwszej, mysle ze sie nie rozczarujesz, ale nie czytaj spoilerow!

soph - Pon 12 Maj, 2008 20:09

Za późno... Wiem jak skończy Marian. Ale spojlery mi nigdy nie przeszkadzają w dobrej zabawie :) .
Anonymous - Pon 12 Maj, 2008 20:19

Też wiedziałam jak kończy Marian, ale i tak było to szokiem. Wstrząsem.
biedny Guy :cmok:

soph - Wto 13 Maj, 2008 04:07

Niestety, jak na razie N&S znam tylko z Waszych opowieści. RH zaczęłam oglądać, gdy po raz pierwszy pojawił się w naszej telewizji, ale nie mogłam zdzierżyć... Robina. Dla RA i Szeryfa warto było się poświęcić :) .
Darcy - Wto 13 Maj, 2008 14:00

soph napisał/a:
Niestety, jak na razie N&S znam tylko z Waszych opowieści.


Kochana, to nie znasz najwspanialszego oblicza Rysia. :mrgreen: Jak pisze Mag, Rysio przejawił wybitne umiejętności właściwie tylko w roli Thorntona. A reszta...? Można się poślinić, ale kamienie milowe kinematografii to nie są. :wink:

soph - Wto 13 Maj, 2008 15:55

Już w RH był znakomity. Szkoda go do takiej szmiry w sumie, ale jeśli zyskał popularność to nie ma tego złego - może dostanie ciekawsze role. Spooks to może być szansa na większy sukces.
Harry_the_Cat - Nie 18 Maj, 2008 17:23

http://www.youtube.com/watch?v=dUv72o_HvJ0

don't ask me why :)

Darcy - Pon 02 Cze, 2008 19:22

Ja i tak pamiętam tyko opalony tors i podkreślone czarnym eyelinerem cudowne oczy Guya of Gorgeous. :thud:
Darcy - Wto 03 Cze, 2008 15:08

Blady to on nie jest. :mysle:
Sofijufka - Śro 04 Cze, 2008 12:37

:twisted: z C19:
Robin is in love with Guy, but Guy is not interested, in fact he finds it disgusting and never loses a moment to show Robin how he feels.

Robin keeps having dreams and fantasies about the others in the gang as well as the sheriff, but Guy is never far from his thoughts.

He asks Guy to marry him, but Guy is not interested and laughs at him.

Robin also has a thing for sparkly rings and such and even tries to give one to
http://uk.youtube.com/watch?v=YPf3cjjkQ-U

spin_girl - Śro 04 Cze, 2008 16:04

Mag13 napisał/a:

Co do Spooksów, to jestem ciekawa, bo po obejrzeniu tego, co prezentowała BBC Entertainment (odcinki z McFadyenem), zachwycona tym serialem nie jestem, uważam, że nie pozwala on aktorom na wyraźniejszą grę, poza pokazywaniem kamiennej twarzy tajnego agenta. A to trochę zbyt mało.

Zgadzam się, ja również widziałam kilka odcinków Spooks na BBC Entertainment i nie jestem zachwycona. Serial jest dla mnie ogólnie nudnawy, chociaż niewątpliwie obecność Rysia powinna zwiększyć jego atrakcyjność :mrgreen: Szkoda, że Ryś nie załapał się do któregoś z kultowych amerykańskich seriali jak np. CSI albo Heroes (najlepiej do tego drugiego!!!) to by z niego uczyniło gwiazdę od razu.
Albo Lost, albo Prison Break, albo coś.

spin_girl - Śro 04 Cze, 2008 16:14

Darcy napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
Helena! Kurcewiczówna! Henryku! Ty słyszysz i nie grzmisz!


Ach, rzeczywiście! Wybaczcie, moje drogie, na Sienkiewicza reaguję dość alergicznie. A "Ogniem i mieczem" to mój faworyt. :mrgreen: No, może Jagienka z "Krzyżaków" jest top of the list...

I tak się tylko czasem zastanawiam, dlaczego polską literaturę pokarało Sienkiewiczem "ku pognębieniu serc", a żaden z wieszczów nie podjął tematu miłości w oderwaniu od nieśmiertelnej "świętej miłości kochanej ojczyzny". To chyba powód, dla którego kocham Austen, Gaskell i siostry Bronte.

O, bosh nie moge w to uwierzyć!!! :shock: Po raz pierwszy nie zgadzam się z Tobą Darcy :shock:
Sienkiewiczem zaczytywałam się w wieku lat 15, do dzisiaj mam do niego sentyment. Trylogię mam również na DVD, chociaż do dzieła Hoffmana mam duzo zastrzeżeń. ze wszystkich trzech filmów najbardziej podoba mi się Ogniem i mieczem i to głównie z powodu rewelacyjnego Domagarowa jako Bohuna. Do Bohuna też mam sentyment- moja pierwsza literacka miłość :wink:
Braunek jako Oleńka jest faktycznie fatalna...

Sofijufka - Śro 04 Cze, 2008 19:52

Mag13 napisał/a:
Hmm, Armitage byłby dobrym Bohunem! :mrgreen:

A w ogóle, to czy przypadkiem źródłem naszej niechęci do adaptacji polskiej literatury nie jest ona sama, ale raczej nieudolnośc adaptatorów, aktorów, reżyserów?

Myślę, że tak - w końcu serialowa "Lalka", która jest zrobiona nieźle, ma stałych fanów, "Rodzina Połanieckich" też. "Pan Wołodyjowski" - choć się zestarzał - również i "Potop" pomimo pieknej Billewiczówny :mrgreen: . "Nad Niemnem" ma dużo zwolenników... Ja bardzo lubię "starą" "Ziemię obiecaną". Nie moge odżałować, że nie nagrano na nowo ścieżki dźwiękowej do "Krzyżaków", dopóki zyli jeszcze wszyscy aktorzy, bo tam ona najbardziej się zestarzała...Zestarzali się "Chłopi"...
No i nadal żywa jest "Kariera Nikodema Dyzmy" z Wilhelmim....
O knotach jak "Quo vadis" oraz Starej Basni - to nie będę mówic więcej...

Anonymous - Śro 04 Cze, 2008 19:59

Sofijufka napisał/a:
O knotach jak "Quo vadis" oraz Starej Basni - to nie będę mówic więcej...

o dookładnie.
filmy o których piszesz w większości oglądamy z rodzicami bardzo chętnie

Sofijufka - Śro 04 Cze, 2008 20:04

No i jeszcze "Noce i dnie" nam zostają. Ze zdziwieniem dowiedziałam się, że bardzo lubią je... Japończycy! Ciekawa jestem, co do nich przemawia? Kult pracy, tęsknota za mijającym czasem...? Bogumił ze swoim kodeksem "bushido"?
Anonymous - Śro 04 Cze, 2008 20:11

Sofijufka napisał/a:
No i jeszcze "Noce i dnie" nam zostają.

o zapomniałam o tym lubię i ksiązkę i film

Sofijufka - Śro 04 Cze, 2008 20:16

Nooo... a taki Kraszewski - ile to dobrych scenariuszy! Taka "Macocha": i ucisniona cud-dziewica-Laura, która kocha kuzyna, kuzyn ją, ale nic z tego nie będzie, bo on jest od kołyski zaręczony. I ojciec Laury, który pada ofiara urodziwej acz nieco przekwitającej wdówki. Która to wdówka prześladuje biedna Laurę, zmuszając ja w końcu do ucieczki z domu - w męskim stroju. To jej nie wystarcza, bo wyszpiegowała, że mąż jestpotajemnym wyznawcą arianizmu, i w jego dworze urządzane są spotkania i ariańskie msze. Kabluje go do inkwizycji [żeby zagarnąć majątek]. Tymczase Laura zatrzymuje się aż w Warszawie, jakoprzystojny młodzieniec przyjmowana jest w towarzystwie [bodaj na oboadach czwatrkowych u króla sStasia bywa}, a raz wystepuje w damskim stroju na scenie u Bogusławskiego, przez co towarzystow juz nie wie, czy jest to młodzieniec w damskim stroju, czy tez panna, przebrana za młodzieńca, przebranego za pnęę...I tak dalej i tak dalej...
Sofijufka - Śro 04 Cze, 2008 20:30

Mag13 napisał/a:
Kraszewski? Ten agent wywiadu francuskiego? Co go Prusacy na karę twierdzy skazali?
IPN się nim zajmie! :wink:

No nie! IPN by się nim zajął, gdyby szpiegował dla Rosjan albo Prusaków. Jak niejaki Kaczkowski.... A jak dla Francuzów - to drugi Kukliński...

Sofijufka - Śro 04 Cze, 2008 20:44

Mag13 napisał/a:
Hmm, Anglicy nakręciliby też film na motywach biograficznych o Kraszewskim jako tajnym agencie! :mrgreen:

Na pewno, zwłaszcza, że jednoczesnie niezły Casanova z niego był... podobno....

Gosia - Śro 04 Cze, 2008 21:45

Mag13 napisał/a:
Gdyby "Lalka" była powieścią angielską, to w ostatnim ćwierćwieczu mielibyśmy już ze trzy jej ekranizacje! Nowe odczytania, nowych aktorów chcących wcielić się w znane postaci.


Z pewnościa by tak bylo, a mamy zaledwie dwie ekranizacje ...

spin_girl - Czw 05 Cze, 2008 09:39

Ja uważam, że nie wolno dopuszczać niejakiego pana Hoffmana do adaptowania pozycji z klasyki literatury polskiej. Niedawno oglądałam "Trędowatą" i doszłam do wniosku, że żeby z takimi aktorami (ach ten Teleszyński!!), wnętrzami, kostiumami, końmi, ogrodami itd, zrobić takiego knota to trzeba mieć mega talent.
Do tego jeszcze cud Oleńka, blond Helena, prawie niezauważalna eksplozja Kamieńca oraz Biskupin uparcie udający WSZYSTKIE polskie wsie niezależnie od okresu historycznego.
Chociaż jak się zastanowić innym też nie za bardzo wyszło: Quo Vadis do gniot, Przedwiośnie teć, Pan Tadeusz ma momenty tak słabe, że aż się płakać chce...
Mam pomysł: może wystosujemy petycję do BBC, żeby zabrali się za ekranizację naszej literatury? Im wychodzi...

spin_girl - Czw 05 Cze, 2008 09:50

[quote="Mag13"]Hmm, Armitage byłby dobrym Bohunem! :mrgreen:

O, właśnie, na początek prosimy o ekranizację Ogniemi i mieczem w wersji BBC z Richardem Armitagem w roli Bohuna. Albo Skrzetuskiego?

achata - Czw 05 Cze, 2008 11:54

Tylko zauważmy, ze BBC nie musi sie zmierzać z mega scenami batalistycznymi, a u Henia to co i rusz jakieś batalie. No i Bohun angielskojęzyczny :?
Chociaż, że zrobione to byłoby porządniej, to nie wątpię.

achata - Czw 05 Cze, 2008 14:46

Mag13 napisał/a:
Do ekranizacji "Lalki" nie trzeba od wojska wynajmować poligonu! :mrgreen:

"Lalka", hm. To jakby wszystko szło po angielsku to po jakiemu Wokulski swoja Izię by w pociągu podsłuchiwał? I co byśmy mieli zamiast "Faraway Miss Iza, faraway" (masakra- zapomniałam jak to się pisze :( )

spin_girl - Czw 05 Cze, 2008 15:39

achata napisał/a:
Mag13 napisał/a:
Do ekranizacji "Lalki" nie trzeba od wojska wynajmować poligonu! :mrgreen:

"Lalka", hm. To jakby wszystko szło po angielsku to po jakiemu Wokulski swoja Izię by w pociągu podsłuchiwał? I co byśmy mieli zamiast "Faraway Miss Iza, faraway" (masakra- zapomniałam jak to się pisze :( )

Farewell :wink:
Można by uzyć innego języka np. francuskiego.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group