To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Jane Eyre (2006) cz. 1

Caitriona - Sob 04 Lis, 2006 23:08

otherwaymistercollins napisał/a:
To drugie uwielbiam. I uwielbiam Caitri że zrobiła z tym zdjęciem tapetkę :mrgreen:

Też je bardzo lubię, ale wolę to z mojego avka ;) I, otherway - zawsze do usług! ;) :mrgreen:

Gosia - Sob 04 Lis, 2006 23:15

Czy moge sie wtrącić, soreczki. :oops:
Caitie, ja jednak wole Rochestera w innych ujeciach, niz to na Twoim avatarku.
Czy nie ma tu troche za duzo zmarszczek na twarzy? Wokol ust i na czole ?
To go calkiem niepotrzebnie postarza..

Caitriona - Sob 04 Lis, 2006 23:26

Gosia napisał/a:
Czy moge sie wtrącić, soreczki. :oops:

Oczywiście że możesz!! :)

Pewnie i masz rację Gosiu, ale ja tak bardzo, bardzo lubię te scenę, że nawet te zmarszczki o których mówisz (i które ja również widzę ;) ) nie mają dla mnie żadnego znaczenia ;) zaślepionam ;)

Gosia - Sob 04 Lis, 2006 23:30

No tak, to wiele tlumaczy ;)
Caitriona - Sob 04 Lis, 2006 23:58

Gosia napisał/a:
No tak, to wiele tlumaczy ;)

Oj, tak! ;)

Alison - Nie 05 Lis, 2006 11:16

Caitriona napisał/a:
Gosia napisał/a:
Czy moge sie wtrącić, soreczki. :oops:

Oczywiście że możesz!! :)

Pewnie i masz rację Gosiu, ale ja tak bardzo, bardzo lubię te scenę, że nawet te zmarszczki o których mówisz (i które ja również widzę ;) ) nie mają dla mnie żadnego znaczenia ;) zaślepionam ;)


Zmarszczki, no akurat te, są cool! ;-)
Widać, że chłop mysli, czuje i przeżywa. Komu potrzebny taki gładkolicy, co to se maseczki z alg przykłada?
Toby is the BEST! and his wrinkles too :oops:

:banan: :banan: :banan:

Anonymous - Nie 05 Lis, 2006 18:58

Alison napisał/a:
Zmarszczki, no akurat te, są cool!

Ja też lubię zmarszczki Toby'ego, zwłaszcza te bruzdy koło ust o których już Aine wiele razy pisała ;)

Gosia - Nie 05 Lis, 2006 23:31

Bardzo bardzo lubie ten film i ich oboje.
A te piekne sceny... !
Zwlaszcza "bed scene" :oops: a pozniej cudowne zakonczenie od powrotu Jane do Thornfield, te rozmowy i przekomarzania. Az sie wzruszylam na koncu.
I bede chciala szybko wrocic, zeby ten film jeszcze raz obejrzec .... bo bedzie mi go bardzo brakowalo. Tak jak Was.
Bardzo bardzo dziekuje! :thud:

Pozdrawiam :hello:

bezpaznokcianka - Pon 06 Lis, 2006 01:01

w sumie nie wiem co napisac... wszystko zostalo juz napisane. Widzialam ten film, choc ostatni odcinek to ogladalam przez lzy. Piekna ekranizacja - zadna Jane mnie tak nie wzruszyla swoja niewinna miloscia do Rochestera jak ta z 2006!
Alison - Pon 06 Lis, 2006 09:05

Och Dziewczynki, co tu dużo mówić, dogodzono nam po raz kolejny, a pani Sandy Welch się po prostu zna na rzeczy. Wiedziała co nam pokazać w N&S, wiedziała jak nas usatysfakcjonować przy JE. Niech kobita nie ustaje w pisaniu takich fajnych scenariuszy! :-)
Gitka - Pon 06 Lis, 2006 09:18

Yes! Yes! Yes!
Obejrzałam!

Też po koniec filmu miałam łzy w oczach jak Edward Rochester (pięknie zagrał wzruszenie po powrocie Jane)
Ale najbardziej to mi się podobał gdy był zazdrosny :cool:
Zauważyłyście jakie Jane ma duże stopy (w odpowiedniej scenie)? :mrgreen:

Chociaż muszę przyznać, że podobał mi się St John Rivers (mam słabość do takich Henryczków, czy co) :oops:
Andrew Buchan, zobaczcie jak on mało ról zagrał
http://www.imdb.com/name/nm2217601/

Czy tu Jane smarka do "rękawa"? :cool:

Anonymous - Pon 06 Lis, 2006 11:26

Dziewczyny błagam Was! Przestańcie już z tymi smarkami! Teraz jak oglądam scene oświadczyn to się na niczym innym nie potrafię skupić tylko na tym jak Jane wyciera smarki w rękę ;)
Alison - Pon 06 Lis, 2006 11:41

otherwaymistercollins napisał/a:
Dziewczyny błagam Was! Przestańcie już z tymi smarkami! Teraz jak oglądam scene oświadczyn to się na niczym innym nie potrafię skupić tylko na tym jak Jane wyciera smarki w rękę ;)


No bo zdecydowanie przegięli z tym i mnie to od początku przeszkadza, przecież można jakoś bardziej elegancko płakać, tem bardziej, że można było mieć chusteczkę ;-)

A scena powrotu jest genialnie zagrana przez Toby'ego. To zdziwienie, radość, potem załamka, że jest taki niedołężny i oszpecony, co teraz może jej ofiarować, potem znowu nadzieja, no i ta przefajna zazdrość, jak on już sam nie wie czy ją przepędzić, czy kazać jej zostać, czy tego STJohna zastrzelić czy nie.
Na stopy Gitko też zwóciłam uwagę, ma kopytka nieliche ta nasza Jane, chwilami wydaje się, że stopki ma nawet większe od Rochestera ;-)

A StJohn to jest taki buras, że szkoda gadać, szkoda, że nie mogę zacytować jak go Caroline nazywa ;-)

Alison - Pon 06 Lis, 2006 11:44

Wiecie co, jeszcze jedno mi przyszło do głowy, jak tak obejrzałam te dotychczasowe ekranizacje, to tylko w tej ostatniej po upadku z konia rzeczywiście Toby zagrał wiarygodnie, że pomoc Jane jest mu potrzebna, że nie może z bólu stanąć na tej nodze, że rzeczywiście się o Jane opiera idąc do tego konia. We wszystkich pozostałych ekranizacjach Rochester właściwie idzie o własnych siłach, lekko utykając, a Jane to sobie tak przy okazji przygarnia nie wiadomo po co.
bezpaznokcianka - Pon 06 Lis, 2006 15:43

Alison napisał/a:
otherwaymistercollins napisał/a:
Dziewczyny błagam Was! Przestańcie już z tymi smarkami! Teraz jak oglądam scene oświadczyn to się na niczym innym nie potrafię skupić tylko na tym jak Jane wyciera smarki w rękę ;)


No bo zdecydowanie przegięli z tym i mnie to od początku przeszkadza, przecież można jakoś bardziej elegancko płakać, tem bardziej, że można było mieć chusteczkę ;-)


E no co wy... Scarlett OHara nigdy nie miala pod reka husteczki. Musial ja ratowac Rett. Jak sie czlowiek wzruszy to nie mysli o elegancji ot co. :wink:

bezpaznokcianka - Pon 06 Lis, 2006 15:45

Ja to chce jeszcze raz zobaczyc... (brat mnie z domu wyrzuci.. i tak juz powiedzial ze jestem taka sama jak Jane bo tylko ksiazki czytam i chce byc nauczycielka...) :smile:
Anonymous - Wto 07 Lis, 2006 15:17

Alison napisał/a:
A Wiecie, że teraz Gosiałek nasz jest poniewierany przez Służbę Zdrowia?


Co jak co, ale sponiewierać człowieka to oni potrafią...
Zdróweczka dla Gosi i ekspresowo-błyskawicznego powrotu na forum.

Alison - Wto 07 Lis, 2006 16:21

AineNiRigani napisał/a:
Alison napisał/a:
A Wiecie, że teraz Gosiałek nasz jest poniewierany przez Służbę Zdrowia?


Co jak co, ale sponiewierać człowieka to oni potrafią...
Zdróweczka dla Gosi i ekspresowo-błyskawicznego powrotu na forum.


Oby się skończyło szczęślwie jak z poniewieraniem Jane przez pana Rochestera. :-)

Anonymous - Śro 08 Lis, 2006 02:20

I to sie nazywa sprytny powrót do tematu :D
Alison - Śro 08 Lis, 2006 09:12

A ja wczoraj obejrzałam "Opętanie" po długiej przerwie, patrzę a tam Tobik jak żywy. Rolę parszywną zagrał, w ogóle go z tego filmu nie zapamiętałam. I w ogóle, głos nie ten, twarz nie ta, wszystko nie to, tylko te słynne bruzdy...
Chyba ja jednak pana Rochestera kocham a nie Tobika :? ??:

Alison - Śro 08 Lis, 2006 09:57

Dziewczynki, Gosiałek się odezwał. Powrócił z narkozowych zaświatów, nasz ci on jest znowu, nasz :banan: :banan:
Nawet samodzielnie zjadł śniadanko :grin:
Nie dał się sponiewierać medykom, jako i Jane Rochesterowi nie dała. Happy end jednym słowem, czyli to co kochamy najbardziej :banan: :banan:

Anonymous - Śro 08 Lis, 2006 12:05

Alison napisał/a:
Chyba ja jednak pana Rochestera kocham a nie Tobika

Ja też doszłam do takiego wniosku. Toby jako Rochester wymiata :mrgreen: i w ogóle jest boski, męski, megapociągający itd itp. Ale samemu Toby'emu czegoś brakuje. W odróżnieniu od Ryśka, który może być Thorntonem, Guyem, może bajeczki opowiadać a ja i tak się jednakowo na niego ślinię :wink:

Anonymous - Śro 08 Lis, 2006 12:11

Alison napisał/a:
Dziewczynki, Gosiałek się odezwał. Powrócił z narkozowych zaświatów, nasz ci on jest znowu

Życzę Gosi szybkiego powrotu do zdrowia!! I mam nadzieję że zajmują się nią jakieś opiekuńcze siostry...choć niekoniecznie siostry Rivers :wink:

Alison - Śro 08 Lis, 2006 13:07

otherwaymistercollins napisał/a:
Alison napisał/a:
Dziewczynki, Gosiałek się odezwał. Powrócił z narkozowych zaświatów, nasz ci on jest znowu

Życzę Gosi szybkiego powrotu do zdrowia!! I mam nadzieję że zajmują się nią jakieś opiekuńcze siostry...choć niekoniecznie siostry Rivers :wink:


Jeszcze by ją po niemiecku nauczyły szprechać ;-)

Anonymous - Śro 08 Lis, 2006 16:04

otherwaymistercollins napisał/a:
Toby jako Rochester wymiata :mrgreen: i w ogóle jest boski, męski, megapociągający itd itp. Ale samemu Toby'emu czegoś brakuje.


No cóż... jak dla mnie Tobikowi niczego zupełnie nie brakuje. Niezależnie od roli :D
Cud miód oszeszki.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group