To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze

ANGELO - Pią 21 Lip, 2006 20:38

Nie nie do tego dopuscic nie mozemy :wink: wczoraj, dzis i jutro :lovera:
ewelinka - Pią 21 Lip, 2006 22:39

Oj tak ten facet ma cos w sobie to trzeba mu przyznac :mrgreen:
Ja wlasnie obejrzalam wszystkie odcinki z siostra i musze przyznac,ze serial spodobal jej sie i o to mi chodzilo im nas wiecej tym lepiej :mrgreen:

Trzykrotka - Sob 22 Lip, 2006 23:21

Jak ja pamiętam moje pierwsze wrażenia... Dostałam film niedługo przed Wielkanocą, obejrzałam z narastającym lawinowo zachwytem - raz i drugi, kolejnych razów nie zliczę, mój żołądek wyprodukował stada motyli, serce trzepotało bez opamiętania - i jakoś tak on mi się kojarzy odtąd - świątecznie.
Aragonte - Wto 25 Lip, 2006 22:06

Ponieważ życie mi jakoś dopiekło, odczułam potrzebę przeniesienia się w lepszy świat... i właśnie odnajduję go w "N&S" :cool:
Ach, jak miło do tego wrócić :grin:

Na razie wyleguję się na nagrzanej słońcem trawce w Helstone, do Milton ciągle mam daleko :cool:

Panna_Marta - Śro 26 Lip, 2006 19:26

Trzykrotka napisał/a:
Dostałam film niedługo przed Wielkanocą, obejrzałam z narastającym lawinowo zachwytem - raz i drugi, kolejnych razów nie zliczę, mój żołądek wyprodukował stada motyli, serce trzepotało bez opamiętania - i jakoś tak on mi się kojarzy odtąd - świątecznie.


Mam takie same wspomnienia. Pierwszy odcinek N&S obejrzałam w samą Wielkanoc, tuż po powrocie do domu, późnym wieczorem. Magia tegoż serialu już zaczęła działać, ale byłam jednak zbyt senna, aby oglądać dalej ;) . Następnego dnia stałam skoro świt i obejrzałam kolejne odcinki. Tak to się zaczęło - i odtąd każda myśl o serialu przypomina mi święta.

I pragnę powiadomić, iż epidemia North & South zatacza coraz szersze kręgi - zarażona została właśnie moja ciocia ;) . Jest pod ogromnym wrażeniem serialu. Zapowiedziała, że w najbliższym czasie postara się zarazić następne osoby, a jednej z koleżanek pożyczy serial już jutro. Jak to cudnie innym sprawiać radość! :grin:

Harry_the_Cat - Śro 26 Lip, 2006 20:59

Własnei włączyłam sobie Asoke a tu dzwonek - przesyłka! :grin:
Przyszło wreszcie moje oryginalne North and South!!! :banan: :banan: :banan:

Oczywiście Asoka na razie poszedł w zapomnienie...

W tym miejscu jednoczesnie odszczekuję, jesli coś złego powiedziałam o Amazonie. W sobotę składałam reklamację, w poniedziałek wysłali i dziś już jest!!! Oczywiscie bez dodatkowej opłaty!
Coś czuję, że zaraz będę okupować ten wątek!

GosiaJ - Śro 26 Lip, 2006 21:05

Wspaniale, Panno Marto, wspaniale :grin: Mamy nadzieję, że thorntonmania będzie się poszerzać!
Harry_the_Cat - Śro 26 Lip, 2006 23:12

No to czas na wrażenia po 1. odcinku, chociaż wiem, że to 17. strona tego wątku, więc juz pewnie wszystko zostało powiedziane, ale nie chce czytać całości, żeby sie nie sugerować...
(Wrażenia nie koniecznie dobrze poukładane i nie w kolejności "ważności".)

1. Przede wszystkim musze powiedziec, że uwielbiam muzykę z tego serialu - szkoda, że BBC nie chce wydać na płycie...
2. Nie znosze Marii - jak taki miły człowiek, jak Hale mógł ożenić się z taka kobietą? :shock: Jest nieznośna (jak rzekłam - nie znoszę jej!)
3. Na razie, podkreślam: na razie, chyba Boski Ryś podobał mi sie najbardziej w scenie rozmowy z matką przed wizytą u Hale'ów - pełen ciepła, serdeczny, nieco ironiczny (i jak przewraca oczami, słydząc grająca Fanny !) i tak sie ślicznie uśmiecha! :thud:
Myslę, że to nam pokazuje, jak może wyglądać życie Margaret z nim na co dzień i w związku z tym :thud: :thud: :thud:
4. Co ciekawe, bardzo (nie wiem, czy najbardziej, ale baaaardzo) wizualnie podobaja mi się sceny jak Ryś jest w ruchu: jak biegnie w scenie, kiedy Margaret jest 1. raz w fabryce, na końcu, jak idzie przez młyn. Robi to jakoś z takim wdziękiem, że wzroku nie mogę oderwać.
5. Na koniec muszę wyznać - tylko mnie nie ukatrupcie - , że aktorsko to Daniela jakoś mnie nie zachwyca... Ma cały czas taka nieco zdziwioa minę... Hmpf.

Chyba zaraz wrócę do serialu...
A miałam sobie dawkować...

Gosia - Śro 26 Lip, 2006 23:25

Harry, wrazenia wzgledem Danieli zmienia sie pozniej, zobaczysz.
W pierwszym odcinku bywa denerwujaca nieco.
Ze wszystkim pozostalym sie w sumie zgadzam :D
A w scenie z herbatka Ci sie nie podobal ?
Tam jest taki jego znamienny tekst "We make cotton", na niektorych osobach on robil wrazenie ;)

Harry_the_Cat - Czw 27 Lip, 2006 00:32

Gosia napisał/a:
A w scenie z herbatka Ci sie nie podobal ?
Tam jest taki jego znamienny tekst "We make cotton", na niektorych osobach on robil wrazenie

Pewnie, że mi sie podobał! Tylko cravat miał jakos tak scisło zawiązany pod szyja... Trzeba by sie chyba tego cravata pozbyć :wink: :mrgreen:

Właśnie skończyłam 2. odcinek i w glowie ... tylko Thornton... :thud: :thud:

A tak nieco bardziej szczegółowo to (chociaz tyle się działo, że teraz trudno zebrac mysli...):

1. Dalej biegający Rys robi OGROMNE wrażenie - jak zamyka fabryke, biegnie do domu, idzie rozmyslając o Margaret... ech... jeszcze jak staje przed dzikim tłumem i tak zaklada rece...

2. Juz nie wiem gdzie mi sie Ryś/Jaś podoba najbardziej - cos czuje, ze dalej nie bede mogla zaglosowac w ankietach... Jak cudownie pyta "you're ill?" albo na przyjęciu, jak wita się z Margaret, jak mówi matce, że wie, ze Margaret go nie zechce, ale juz nie moze dłużej milczec, czy wreszcie jak z pasja krzyczy"I do not wish to posses you, I wish to marry you because i love you".... :thud:
I do tego taki głos i ten cudowny akcent (szczególnie jak mówi "but"...)

Czy u Was też już tak zaczynało sie na taką skalę od 2. odcinka?

Wiele poza Thorntonem to w tej chwili nie pamiętam...

No może to:
- dlaczego Margaret wracała z przyjecia bez żadnego okrycia wierzchniego?
- bardzo podoba mi się gra aktorów grających Bessy, Higginsa i oczywiscie panią Thornton, chociaż Fanny tez jest niezła - mimo wszystko ją lubię :lol:

No to tyle. Na razie, oczywiscie...

Aga85 - Czw 27 Lip, 2006 00:46

Harry_the_Cat napisał/a:
Czy u Was też już tak zaczynało sie na taką skalę od 2. odcinka?

Hehe, no mnie wzięło już podczas oglądania pierwszego odcinka :lol: . To była miłośc od pierwszego wejrzenia :mrgreen: . Jednak tak naprawdę, to chyba dopiero po drugim odcinku zdałam sobie sprawę, że wpadlam po uszy i że nie ma już dla mnie ratunku :mrgreen: .

Czekamy na dalsze wrażenia :hello:

Gosia - Czw 27 Lip, 2006 11:07

Ja tez po drugim :D
Ciekawe jaka bedzie Twoja ulubiona kwestia Thorntona :lol:

Harry_the_Cat - Czw 27 Lip, 2006 11:11

Gosia napisał/a:
Ciekawe jaka bedzie Twoja ulubiona kwestia Thorntona


Sama jestem ciekawa...

Obejrzałam wczoraj w nocy też 3. odcinek, ale lekko juz przysypiałam, więc powtórka może będzie konieczna jeszcze przed odcinkiem 4.
(nie, żeby mnie to martwiło... :wink: )

W pracy jestem i na razie nie bardzo mam czas napisać o wrażeniach po 3. odcinku, ale najpóxniej wieczorem to zrobię :grin:

W każdym razie z czystym sumieniem mogę już powiedzieć: :lovera:

GosiaJ - Czw 27 Lip, 2006 11:36

Harry_the_Cat napisał/a:

W każdym razie z czystym sumieniem mogę już powiedzieć: :lovera:


Oj, może lepiej zostaw tę ikonkę na "po czwartym", bo Ci zabraknie ikonek :mrgreen:

Aga85 - Czw 27 Lip, 2006 11:40

Harry_the_Cat napisał/a:
W każdym razie z czystym sumieniem mogę już powiedzieć: :lovera:

A my też z czystym sumieniem ;) się do Ciebie przyłączymy :mrgreen: : :lovera:
P.S. Chociaż jak się zastanowic, to to sumienie wcale nie takie czyste... po tym cośmy tu wyrabiały i po TAKICH snach... :lol:

Aga85 - Czw 27 Lip, 2006 11:56

GosiaJ napisał/a:
Oj, może lepiej zostaw tę ikonkę na "po czwartym", bo Ci zabraknie ikonek :mrgreen:

GosiaJko, daj się dziewczynie pozachwycac. :wink: W końcu musi znaleźc jakieś ujście dla tych emocji, które w niej kipią... no bo Ryś potrafi wyzwolic naprawdę wiele gorących emocji... wystarczy jedno spojrzenie i przepadłaś :mrgreen: . A co ja Ci będe tłumaczyc? Przecież wiesz o tym doskonale :mrgreen: .
A tak odnośnie emotek, to zawsze można zrobić tak: " :lovera: x 100" :lol:

Harry_the_Cat - Czw 27 Lip, 2006 13:02

No dobra, w pracy chwilowo spokój, to może uda mi się cos napisac o wrażeniach.

1. Ogólnie najbardziej do tej pory podoba mi się 2. odcinek - najwięcej tam Jaśka, najwięcej konfrontacji jego z Margaret, eh.....
2. W cudowny sposób RA zagrał, jak Thornton jest taki zagniewany, kiedy rozmawia z Margaret na schodach i widzi męskie rzeczy w holu i jak widzi Higginsa wychodzącego od Hale'ów...
3. Dalej Jaś w ruchu jest cudowny - jak schodzi po schodach w trakcie rozmowy z Maysonem i po oświadczynach..... :thud:
4. Nie bardzo rozumiem, co Jas miał na mysli mówiąc do Margaret, że kiedyś myslał, że ją zna.. (scena na wystawie) - to było jeszcze przed wizyta Freda...

Rety, w głowie mam tylko sceny z RA, nic innego nie mogę wymysleć.... :thud: :thud:
:thud:

Obejrzałam też sobie wywiad z RA - fajny, taki troche zawstydzony...

Harry_the_Cat - Czw 27 Lip, 2006 13:03

Aga85 napisał/a:
GosiaJko, daj się dziewczynie pozachwycac. W końcu musi znaleźc jakieś ujście dla tych emocji, które w niej kipią... no bo Ryś potrafi wyzwolic naprawdę wiele gorących emocji... wystarczy jedno spojrzenie i przepadłaś . A co ja Ci będe tłumaczyc? Przecież wiesz o tym doskonale .
A tak odnośnie emotek, to zawsze można zrobić tak: " x 100"


Dzięki, Ago, za wsparcie :grin:

Trzykrotka - Czw 27 Lip, 2006 15:34

Harry, jakbym siebie widziała przy N&S. Pamietam ten drugi odcinek, kiedy nagle - w scenie rozmowy z Johna matką stado motylków zawirowało w brzuchu :oops:
Aż czasami żałuję, że pierwsze wrażenia są tylko raz... to jak to jedzenie bułki na czczo :grin:

GosiaJ - Czw 27 Lip, 2006 16:34

Aga85 napisał/a:

GosiaJko, daj się dziewczynie pozachwycac. :wink:


Ojej, przecież nie bronię - zresztą dokładnie rozumiem, jak to jest, od razu przypominają mi się nasze dziesiątki postów w słynnym wątku "Napisy do "N&S" :grin:
Mogę się tylko cieszyć, że przybywa wielbicielek boskiego serialu i absolutnie boskiego Jaśka.
Niech ta plaga się rozprzestrzenia :mrgreen:
:lovera:

Harry_the_Cat - Pią 28 Lip, 2006 01:31

Czas na 4. odcinek.

Tu tez tak troche sie mijali, te nasze gołąbeczki...

1. Podoba mi sie bardzo jak pokazany jest rozwój znajomości Thorntona z Higginsem. Dzięki temu widzimy Jaśka w bardzo róznych sytuacjach i różnych nastrojach. I Higgins, niestety, lepiej jest zagrany niz Margaret (i tak ja lubie, niezależnie od tego, jakie mam zdanie nt. umiejętnosci Danieli)

2. Troche mnie denerwuje powtarzanie tych samych scen w montazu - jak Margaret jedzie pociągiem, to zawsze widzimy ja w scenie z 1. odcinka. Ze 2 razy było też tak w scenie z Jaśkiem idącym przez fabryke, ale to mnie jakoś mniej drażni... Hmmm, ciekawe czemu? :roll:

3. Cudownie boski RA pokazuje wątpliwosci i skrajne nastroje targajace Jaskiem - jak pyta Higginsa, czy to panna Hale go przysłał do fabryki, a potem nie moze sie powstrzymac, zeby nie powiedziec Margaret, ze zatrudnil Higginsa, a jak ona mu odpowiada, ze ma lepsze zdanie o nim niz on o niej, to jak po prostu czmycha... (wiem, strasznie długie zdanie)

4. czy juz zachwycałam się dłońmi boskiego Ra? Bo szalenie mi sie podobają... :thud:

5. Zgadzam się ze wszystkimi, którzy krytykuja gębę Henryczka w scenie peronowej - myślałam, że nie będzie mi przeszkadzac, ale jak się tak człowiek zaczyna wczuwac w ten pocałunek i wzruszać, a tu nagle takie trach, to można się zdenerwowac...

6. Obok pocałunku w scenie peronowej (hmmm...), najbardziej rozkłada mnie mina zmartwionego Jasia, jak Margaret odchodzi. Utulic by sie chciało...

I kończe na razie, bo mnie pewnie zaraz wyloguje..

Harry_the_Cat - Pią 28 Lip, 2006 01:32

A i gdyby ktos pytał to na razie nie wiem, jaka jest moja ulubiona kwestia, ale w sobote sciagam przyjaciółke na wspolne ogladanie i moze wtedy zdecyduje...
GosiaJ - Pią 28 Lip, 2006 02:02

Harry_the_Cat napisał/a:
A i gdyby ktos pytał to na razie nie wiem, jaka jest moja ulubiona kwestia, ale w sobote sciagam przyjaciółke na wspolne ogladanie i moze wtedy zdecyduje...


Koniecznie zaraź przyjaciółkę i zaproś ją na forum :-) Co do ulubionej kwestii - moje i Gosi dywagacje były niekończące się, zanim się wreszcie zdecydowałyśmy. I do dziś mam wątpliwości - nie tyle z powodu dokonanego wyboru, ile z powodu scen, które musiałam odrzucić...
Jaśko w tej scenie na peronie, kiedy ona na chwilę odchodzi, jest przez chwilę tak nieszczęśliwy, załamany, że znów przez moment nie cierpię Margotki, która nawet teraz sprawia mu ból.
Ech, scena peronowa... :lovera:

Gosia - Pią 28 Lip, 2006 08:24

Harry, dzieki za opis wrazen :D
Jakie tam dlugie zdania ? Zdania o Jasku/Rysku moga byc najdluzsze na swiecie ;)
Taaaaaaak, dlonie to on ma fajne .... takie delikatne. :oops:
Scena kiedy rozmawia z Margaret o zatrudnieniu Higginsa jest bardzo interesujaca.
On tak ladnie mowi" I don`t know" ............. ile ten facet ma pieknych kwestii, wyglaszanych tym swoim glebokim glosem....
Juz mowilam, na liste World Heritage z tym glosem ! :D

P.S. widze ze zmienilas avatarka ;) Tez ładny.

Aga85 - Pią 28 Lip, 2006 10:09

Gosia napisał/a:
P.S. widze ze zmienilas avatarka ;) Tez ładny.

Tak, Aniu, Twój nowy avatarek jest śliczny! :grin: Rysiu ma na nim taki "rysiowy profil" :mrgreen: :thud:
Ach, jak ja uwielbiam ten jego cudny nosek! :thud:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group