To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Duma i uprzedzenie Pride and Prejudice (2005)

Gunia - Wto 09 Mar, 2010 23:55

A ja dziś w ramach poszukiwania dobrego podkładu pod wkuwanie z gramatyki historycznej, puściłam sobie soundtrack i dalej jestem nim absolutnie zachwycona! :-D Przesłuchałam go chyba cztery razy pod rząd.
Trzykrotka - Śro 10 Mar, 2010 09:31

Soundtrack oraz zdjęcia to są ogromne plusy tej ekranizacji. I odgłosy ptaków - poranny świergot nad łąką, którym rozpoczyna się film, gęganie i trzepot skrzydeł gęsi, kiedy Lizzy ucieka przed matką chcącą "wcisnąć" jej pana Collinsa, echo ptasich głosow w Pemberley dające poczucie wielkiej przestrzeni...
Sofijufka - Śro 10 Mar, 2010 10:01

no i Keira ma tu ładną buzię, a'la Natasza Rostowa, jak nie pokazują pogniecionej sukni, luźno zwisającej na nieistniejącym biuście.... Na litość, toż mama Bennett wszyłaby jej "padding" pod stanik, a biust wycisnęła w górę gorsetem :mrgreen:
Tamara - Śro 10 Mar, 2010 21:16

A wiecie , że ścieżki dźwiękowej ni w ząb nie pamiętam :ops1: widocznie obraz tak mnie zwalił z nóg , że dźwięku już nie zdołałam zarejestrować :-P
Alicja - Śro 10 Mar, 2010 21:35

Tamara napisał/a:
A wiecie , że ścieżki dźwiękowej ni w ząb nie pamiętam widocznie obraz tak mnie zwalił z nóg , że dźwięku już nie zdołałam zarejestrować

może wstyd przyznać, ale ja też nie pamiętam muzyki filmowej. Prawda jest taka, że byłam zbyt zszokowana podejściem reżyserów do ekranizacji, strojami, prosiakiem, koafiurami na głowach, chudą Keira z minami, rozchełstanym oraz wiecznie nieogolonym panem Bennet i całą resztą ( oprócz może Mateuszka) :-P to najzwyczajnie nie"moja" wersja. I nie mój Mr Collins :wink:

Harry_the_Cat - Śro 10 Mar, 2010 22:31

Sciezka dzwiekowa to majstersztyk. Przypomnijcie sobie ;)
Calipso - Śro 10 Mar, 2010 22:33

To jest nas trzy,bo ja tez nie pamiętam ścieżki dźwiękowej.Z nóg zwaliło mnie to samo co Alicję, z tym że podobał mi się pan Bingley :lol:
trifle - Śro 10 Mar, 2010 22:41

Harry_the_Cat napisał/a:
Sciezka dzwiekowa to majstersztyk. Przypomnijcie sobie ;)


Indeed! Ścieżka jest super. Genialnie mi się nadaje do nauki jakiejkolwiek. 2005... o matko, matura to była :thud:

Noszę się z powtórką, może w weekend w końcu, bo chcę zobaczyć, czy coś mi się zmieniło w odbiorze :mysle:

Katarynka - Pią 12 Mar, 2010 09:43

To też nie była "moja wersja". Ten wieczny bałagan i brud, działał na mnie przygnębiająco. Mało tego kazał mi sie zastanawiać czy ta rodzina była aż tak biedna, że nie można było zadbać o otoczenie?? Keira to śliczna, młoda aktorka ale kompletnie mi nie pasuje do roli Elisabeth Bennet. Nie wiem może jest jak dla mnie za delikatna, a może za bardzo porównuję ją z Elisabeth Bennet z 1995 roku. Pan Darcy jest do przyjęcia, tak jak i Pan Bingley, ale to wszystko. Nie podobała mi się ta wersja :( :(
Sofijufka - Pią 12 Mar, 2010 10:01

Katarynka napisał/a:
Mało tego kazał mi sie zastanawiać czy ta rodzina była aż tak biedna, że nie można było zadbać o otoczenie??

no własnie, nie była! Dochód mieli znośny, problem polegał na tym, że pan Bennet nie odłożył nic dla córek! :uzi: Więc problemy zaczęłyby sie dopiero po jego śmierci... :mysle:

Harry_the_Cat - Pią 12 Mar, 2010 11:41

A tak do znudzenia bede powtarzac, ze te wersje lubie :P
Sofijufka - Pią 12 Mar, 2010 11:51

wolno Ci jak najbardziej!
Katarynka - Pią 12 Mar, 2010 12:10

Sofijufka napisał/a:
Katarynka napisał/a:
Mało tego kazał mi sie zastanawiać czy ta rodzina była aż tak biedna, że nie można było zadbać o otoczenie??

no własnie, nie była! Dochód mieli znośny, problem polegał na tym, że pan Bennet nie odłożył nic dla córek! :uzi: Więc problemy zaczęłyby sie dopiero po jego śmierci... :mysle:


Tym bardziej nie potrafię zrozumieć tego bałaganu w domu, wokół niego, tych niechlujnych fryzur i ubrań.

Trzykrotka - Pią 12 Mar, 2010 13:26

I bosych stóp Elizabeth siedzącej na huśtawce wobec podwórza tonącego w błocie :obrzydzenie:
trifle - Pią 12 Mar, 2010 13:57

Trzykrotka napisał/a:
I bosych stóp Elizabeth siedzącej na huśtawce wobec podwórza tonącego w błocie :obrzydzenie:


Ona tam miała bose stopy? :shock: :paddotylu:

Trzykrotka - Pią 12 Mar, 2010 14:02

Tak, przyjrzyj się. Długi płaszcz i bose stopy. Może to miało być romantyczne, a wyszło nieestetyczne.
milenaj - Pią 12 Mar, 2010 14:43

Katarynka napisał/a:
Keira to śliczna, młoda aktorka ale kompletnie mi nie pasuje do roli Elisabeth Bennet. Nie wiem może jest jak dla mnie za delikatna


Mnie pezeszkadzał ten śmiech wręcz histeryczny w nerwowych sytuacjach. I zachowania całkiem nie pasujące moim zdaniem do Elizabeth. Np. scena, której podgląda Darcy'ego i jego siostrę.
To stanowczo nie jest moja ekranizacja. Wszelkie zastrzeżenia do niej nie pozwoliły mi nigdy zwrócić uwagi na muzykę. Doceniam zdjęcia. Niektóre naprawdę przepiękne.

Co do obsady to absolutnie świetna jest Rosamund Pike w roli Jane, ale ja bardzo lubię tę aktorkę. Natomiast rozmemłany pan Bennet...Pozostawię bez komentarza.

Trzykrotka napisał/a:
Może to miało być romantyczne, a wyszło nieestetyczne.


Całe ich obejście wyszło bardzo nieestetycznie.

Sofijufka - Pią 12 Mar, 2010 14:47

to znaczy - na premierze nawet mi sie to podobało, ale na samym początku uznałam, że to wszystko dzieje sie w Ameryce [jak Róże i kapryfolium], więc w ogóle nie odnosiłam tego do JA. Ale kilka razy mogę oglądać tylko serial... Wolę juz nawet tę wersję z 1980
RaczejRozwazna - Pią 12 Mar, 2010 15:45

Trzykrotka napisał/a:
I bosych stóp Elizabeth siedzącej na huśtawce wobec podwórza tonącego w błocie :obrzydzenie:


Też mnie to nieziemsko raziło. Żeby to jeszcze samo błoto było - ale tam przecież te zwierzaki, a wiadomo, że jak zwierzaki to i ... :obrzydzenie: :obrzydzenie:

Calipso - Pią 12 Mar, 2010 17:51

milenaj napisał/a:
Co do obsady to absolutnie świetna jest Rosamund Pike w roli Jane, ale ja bardzo lubię tę aktorkę.

Jane z tej ekranizacji była tylko ładna.Ale te chichoty były nie na miejscu :roll:

Sofijufka - Pią 12 Mar, 2010 18:18

Rosamund - tylko nie bijcie! - kojarzy mi się z sumeryjską "kosmitką", człowiekiem-jaszczurką z Ubaid
http://2.bp.blogspot.com/...00/paleo06g.jpg
http://www.perceptions.co...-figurine04.jpg

Calipso - Pią 12 Mar, 2010 18:28

Sofijufka napisał/a:
kojarzy mi się z sumeryjską "kosmitką", człowiekiem-jaszczurką z Ubaid

Ach te Twoje porównania :rotfl:

Harry_the_Cat - Pią 12 Mar, 2010 18:31

A ja tam lubie i Keire, i Simona, i Rosamund, a szczegolnie Brende. =)
Sofijufka - Pią 12 Mar, 2010 18:36

kiedy ja przyznaje, że Keira jest tu ładna, i Rosamund też [ale sie czuję nieswojo, jak tę ostatnia widzę, no, kosmitka i już!]
Katarynka - Pią 12 Mar, 2010 20:19

Ja też pisałam, że Keira jest śliczna, tylko nie za bardzo nadająca się do roli Elisabeth :( :(

Donald Sutherland też mi się nie kojarzy z Panem Bennetem. Żeby nie było tak, iż tylko krytykuję, podobała mi się scena pierwszych oświadczyn Pana Darcy'ego :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group