Ekranizacje - Rozważna i Romantyczna Sense and Sensibility (2008)
Gitka - Śro 02 Sty, 2008 23:05
Jak to od kiedy? Przecież ja cały czas jego talentem aktorskim się zachwycam!!!
Widziałam pare filmów z nim i jestem porażona jego grą.
A psychopatę zagrać, żeby ciarki szły to jest COŚ
Gosia - Czw 03 Sty, 2008 09:29
Seks i pogrzeb w pierwszych minutach? :o Ciekawe zestawienie
Pemberley - Czw 03 Sty, 2008 14:24
Oj zmienicie wy jeszcze zdanie o Davidzie Morrissey'u, oj zmienicie Ino Gitka sie poznala..
Gitka - Czw 03 Sty, 2008 15:41
| Pemberley napisał/a: | Oj zmienicie wy jeszcze zdanie o Davidzie Morrissey'u, oj zmienicie Ino Gitka sie poznala.. |
Moje Ty słoneczko kochane!
Jestem po paru razach klipu który podałaś
http://uk.youtube.com/watch?v=kdAcDHeTXco
I Edward .... ach....ach...
Alison - Czw 03 Sty, 2008 15:42
| Pemberley napisał/a: | Oj zmienicie wy jeszcze zdanie o Davidzie Morrissey'u, oj zmienicie Ino Gitka sie poznala.. |
Ja Ci chyba zaczynam wierzyć. W OMF mnie wyłącznie przerażał, ale jak na jakimś klipie zobaczyłam jego ciepły uśmiech i spojrzenie, z tym sokołem na ręku... to kto wie
trifle - Czw 03 Sty, 2008 15:47
Ja chcę to obejrzeć!
Edit: jaki ten Edward jest przystojny
Admete - Czw 03 Sty, 2008 16:35
Trifle spokojnie, wszystko w swoim czasie. Myślę, że obejrzysz
trifle - Czw 03 Sty, 2008 17:07
Tak? Fajnie Chwilowo oglądam na YT, co się da i myślę, że będą fanką Edwarda, nie ma co
Admete - Czw 03 Sty, 2008 17:18
Ja zostałam jego fanką w jednej sekundzie Oglądam właśnie i muszę stwierdzić, że mi się podoba, nawet bardzo. Uwielbiam wersję Anga Lee,ale ta nowa jest taka całkowicie angielska Jaka Fanny jest okropeczna, uwielbiam ja normalnie. A pierwsze spotkanie Eleonory i Edwarda przecudne. Czekam na Brandona. Podoba mi się delikatny makijaż aktorek, mają faktycznie taka porcelanową, jasna cerę.
Gunia - Czw 03 Sty, 2008 17:36
| trifle napisał/a: | myślę, że będą fanką Edwarda, nie ma co |
Nareszcie się ktoś na nim poznał.
Admete - Czw 03 Sty, 2008 17:43
Nie zdąże teraz obejrzec całości, ale doczekałam się na Brandona. Bardzo sympatycznie sie prezentuje.
Gosia - Czw 03 Sty, 2008 18:42
Ten domek na wsi strasznie zapuszczony i w ogole nie prezentuje sie najlepiej.
Eleonora rozdziawila buzie w oczekiwaniu na oswiadczyny Edwarda, chyba nie dalaby tak po sobie poznac, ze na nie czeka. Eleonora przypomina mi Anne z ostatnich Perswazji.
Przeszkadza mi troche, ze matka jest taka wysoka. I ze jest dosc mloda. Chyba w poprzednich ekranizacjach tak nie bylo.
Sorry, ze narzekam, ale narazie mam takie uwagi.
Edit: Pierwsze wejscie pulkownika Brandona czyli "Elvisa" - juz go tak nie nazwe Sprawil mile wrazenie, moze dlatego, ze ma zakryta szyje i wysoki kolnierz, dlatego na szczescie nie przypomina tamtego psychopaty z "OMF". No, zobaczymy, moze byc niezle
Edit2: Qurcze, on nawet potrafi ładnie się uśmiechnąć.
Edit3: Willoughby mi sie nie podoba Ma jakis taki pospolity wyglad, nie tego oczekiwalam po "romantycznym" bohaterze.
Admete - Czw 03 Sty, 2008 20:09
Hmmm...pani Dashwood nie jest za młoda. W powieści ma przecież trochę ponad 40 lat, żyła dość wygodnie, miała służbę i nie urodziła 11 dzieci. Uważam, że scena, gdy Eleonora pakuje książki i rozmawia z Edwardem, oczekując, że ten się oświadczy, jest bardzo ładna. Mam zamiar zrobić z niej jakis avek. Nie pokazuje zbyt wielu uczuć, tyle ile trzeba. W końcu ma 19 lat i nie jest robotem
Gosia - Czw 03 Sty, 2008 20:22
Wiesz Admete, ja niezbyt dobrze pamietam ksiazke i chyba porownuje troche ten film do poprzednich ekranizacji. i dlatego moze mam takie a nie inne uwagi.
No przepra szam, ale Eleonora naprawde wygladala jakby bardzo oczekiwala tych oswiadczyn, ale porownuje moze z Emma Thompson, ktora w tym momencie mam wrazenie, tak jednoznacznie sie nie zachowywala.
Alison - Czw 03 Sty, 2008 20:25
| Admete napisał/a: | | Hmmm...pani Dashwood nie jest za młoda. W powieści ma przecież trochę ponad 40 lat |
Proszę w mojej obecności nie poruszać takich tematów, dziś u lekarki powiedziałam ile mam lat (podałam już wiek rocznikowy) i doznałam zawału serca słysząc samą siebie
Co do filmu jestem jak najlepszej mysli o nim. Narazie.
Gosia - Czw 03 Sty, 2008 20:27
Tak, pojecie wieku: kto jest mlody czy stary, bardzo sie zmienia
Admete - Czw 03 Sty, 2008 20:27
Ali chyba nieprecyzyjnie sie wyraziłam. Chodziło mi o to, ze pani D. wygląda w sam raz, bo przecież ma trochę ponad 40 lat, a to przeciez wcale nie jest zaawansowany wiek W ksiażce Marianna strasznie wydziwia, jaki to z Brandona staruch, a jej matka żartuje z tego, mówiąc, że w takim razie ona sama stoi nad grobem
Gosia - Czw 03 Sty, 2008 20:29
Wlasnie, ten trzydziestoparoletni facet jest podobno stary
Alison - Czw 03 Sty, 2008 20:31
| Admete napisał/a: | | Ali chyba nieprecyzyjnie sie wyraziłam. |
Bardzo precyzyjnie sie wyraziłaś, dokładnie tak to zrozumiałam, chodziło mi tylko o poruszanie kwestii wieku kobiet powyżej czterdziestki, chociaz to oczywiście był żart. To znaczy mial być, a tak w ogóle to AUUUUUUAA jaka ja jestem stara
Admete - Czw 03 Sty, 2008 20:32
Nie przejmuj się, jak wstaję rano o 5, to mam zazwyczaj 154 lata
Sofijufka - Czw 03 Sty, 2008 20:33
| Alison napisał/a: | | Admete napisał/a: | | Ali chyba nieprecyzyjnie sie wyraziłam. |
Bardzo precyzyjnie sie wyraziłaś, dokładnie tak to zrozumiałam, chodziło mi tylko o poruszanie kwestii wieku kobiet powyżej czterdziestki, chociaz to oczywiście był żart. To znaczy mial być, a tak w ogóle to AUUUUUUAA jaka ja jestem stara |
No, nie żartuj, koleżanka z mojej dawnej pracy miała zwyczaj wznosic w swe urodziny toast: a teraz wypijmy za najpieknejszy wiek kobiety: dziesięć lat pomiędzy 39. a 40. rokiem życia
Alison - Czw 03 Sty, 2008 20:38
| Sofijufka napisał/a: | No, nie żartuj, koleżanka z mojej dawnej pracy miała zwyczaj wznosic w swe urodziny toast: a teraz wypijmy za najpieknejszy wiek kobiety: dziesięć lat pomiędzy 39. a 40. rokiem życia |
Zgadzam się z koleżanką ale ja już unfortunately jestem poza tą strefą. Pamiętam, że jak skończyłam 40 lat, to mój Tata kazał mi od tego dnia zacząć obchodzić urodziny wstecz, żeby się nie dołować
Sofijufka - Czw 03 Sty, 2008 20:52
| Alison napisał/a: | | Sofijufka napisał/a: | No, nie żartuj, koleżanka z mojej dawnej pracy miała zwyczaj wznosic w swe urodziny toast: a teraz wypijmy za najpieknejszy wiek kobiety: dziesięć lat pomiędzy 39. a 40. rokiem życia |
Zgadzam się z koleżanką ale ja już unfortunately jestem poza tą strefą. Pamiętam, że jak skończyłam 40 lat, to mój Tata kazał mi od tego dnia zacząć obchodzić urodziny wstecz, żeby się nie dołować |
Iiiii, to lepiej nich przybywa lat o jeden rok, co dziesięć lat. A moja zmarła w maju 103. przyjaciółka [prababcia mojej przyjaciółki] wzdychała do lat młodości [gdy miała 80.]
Alison - Czw 03 Sty, 2008 21:05
| Sofijufka napisał/a: | Iiiii, to lepiej nich przybywa lat o jeden rok, co dziesięć lat. A moja zmarła w maju 103. przyjaciółka [prababcia mojej przyjaciółki] wzdychała do lat młodości [gdy miała 80.] |
No tak, wiek rzecz względna i odczuwalna zależnie od dnia, godziny i pory roku
A najbardziej względna dla książek. Są takie, co to sie nigdy nie starzeją... Np. Rozważna i romantyczna (żeby powrócić do tematu)
Gosia - Czw 03 Sty, 2008 21:10
Okay, moje wrazenia sa takie jak powyzej. Pierwszy odcinek szczegolnie mnie nie zachwycil (moze tez dlatego, ze nie rozumiem polowy dialogow )
Willoughby mi sie nie podoba. A pulkownik Brandon tak!
Nie pamietam jak to bylo w powiesci i w poprzednich ekranizacjach? Czy pulkownik Brandon zareagowal jakos na to, ze zobaczyl w ich domu Willoughby`ego? I to tak jakby go znal! Ja sobie czegos takiego nie przypominam wczesniej.
|
|
|