Ekranizacje - Opactwo Northanger Northanger Abbey (2007)
Alison - Śro 18 Kwi, 2007 16:41
Są nawet bardziej niż zadowolone. Są uszczęśliwione. Mam nadzieję Harry, że mogę się wypowiedzieć w Twoim imieniu?
Co do wycierania, to jednak czegoś mi tam brakuje, jakiejś iskierki. Rozumiem w pełni zamysł tej sceny, ale coś w niej jest nie tak... co oczywiście w najmniejszym nawet stopniu mi nie przeszkadza w ogólnym odbiorze, któren jest
Harry_the_Cat - Śro 18 Kwi, 2007 16:48
| Alison napisał/a: | | Są nawet bardziej niż zadowolone. Są uszczęśliwione. Mam nadzieję Harry, że mogę się wypowiedzieć w Twoim imieniu? |
W tej sprawie - jak najbardziej | Caitriona napisał/a: |
Dokładnie!! Mi tam brak husteczki nie przeszkadza, wręcz odwrotnie. Toż to chodziło, żeby dotknąć, a nie oczyścić Uwielbiam tę scenę! |
Ach ....
achata - Śro 18 Kwi, 2007 17:15
czy ktoś jeszcze będzie marudził na Dumę... 2005? Ten film ma jednak ogromne zasługi- otworzył nam furtkę do delektowania się nowymi adaptacjami książek Jane Austen!
Oby tak dalej...
Gosia - Śro 18 Kwi, 2007 18:48
Ja oczywiscie bede marudzic... na wersje DiU 2005, tym bardziej, ze niektorzy fani beda patrzec na Austen przez pryzmat zadka swini
Dzieki Ali za tlumaczonko! :grin:
asiek - Śro 18 Kwi, 2007 21:27
Wow ! Ile postów od wczoraj, ...ledwie nadążam.
Kotkowi dziękuję za zestaw podręczny...ratunkowy , a Ali za przełożenie recenzji . :grin:
| Harry_the_Cat napisał/a: | | [...]Ali... Weź pod uwagę, że to tak stopniowo... Zdejmuje ją z konia...[...] |
W tej scenie, to aż żal, że kamiera nie zbliżyła się do naszych bohaterów. Błysk w oczach Henrego, rumieniec na liczku Kasi .....hymm... reżyser się tu nie popisał. ??:
A przecie mogło być jeszcze piiikniej ...
A propos późniejszych wrażeń, to przyznam się, że widok kapitana Tilney'a na balu bawi mnie niezmiernie. Ten jego ruch głową,...wyraz twarzy, no prawie Król - Słońce.
Harry_the_Cat - Śro 18 Kwi, 2007 21:36
Alison się poświęciła i wybrała ulubione ujęcia Henry'ego, to ja tez z poświęceniem przejrzałam dostępne mi w tej chwili skrinki i część wyselekcjonowałam...
Co wcale nie było łatwe...
I w ogóle chciałam dodać, że mi się szalenie te mankiety Henry'ego podobają.... :oops:
Annette - Śro 18 Kwi, 2007 21:46
| Alison napisał/a: | | Miramax twierdziło, że chociaż są pod wrażeniem oryginalnego scenariusza pana Daviesa, nie poradziliby sobie ze znalezieniem reżysera takiego obrazu. |
Co to ma znaczyć? nagle dobrych reżyserów zabrakło? Śmieszne!
Aragonte - Śro 18 Kwi, 2007 23:17
Nie zdążę dzisiaj Opactwa sobie poprzypominać, więc chociaż sobie wątek podczytałam
Fajne te fotki, ale moim zdaniem Henry najlepiej wypada w ruchu... Muszę sama spróbować jakieś ulubione screenki porobić a potem jakiegoś avka
Aż mi się ciepło na sercu robi, jak myślę o tym filmie
Czy to normalne?
Ali, dzięki za tłumaczenie artykułu, zgadzam się z każdym zdaniem komentarza
Harry_the_Cat - Śro 18 Kwi, 2007 23:20
| Aragonte napisał/a: | Aż mi się ciepło na sercu robi, jak myślę o tym filmie
Czy to normalne? |
W tym wątku przybyły dziś ze 3 strony. Czy myślisz, że to dlatego, że nam sie robi zimno?
Aragonte - Śro 18 Kwi, 2007 23:33
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | Aż mi się ciepło na sercu robi, jak myślę o tym filmie
Czy to normalne? |
W tym wątku przybyły dziś ze 3 strony. Czy myślisz, że to dlatego, że nam sie robi zimno? |
Wiesz, ale mnie nie chodzi w tym momencie tylko o Henry'ego i ochy i achy nad nim, ale o film jako całokształt Jakoś budzi we mnie wyłacznie pozytywne, radosne emocje
Dawno tak nie miałam z żadnym filmem (wcześniej to np. "Wiele hałasu o nic" Branagha).
trifle - Śro 18 Kwi, 2007 23:42
| Aragonte napisał/a: | Jakoś budzi we mnie wyłacznie pozytywne, radosne emocje
Dawno tak nie miałam z żadnym filmem |
Yes, yes We mnie też i to nie tylko Henry. Włączam sobie różne sceny i od razu mi się kąciki ust same do góry podnoszą :grin: Cudny film.
Anonymous - Czw 19 Kwi, 2007 07:59
Ja coś widzę, że w Henrym się naprawdę po uszy zakocham, bo piszecie, że na zdjęciach niezbyt i najlepiej wychodzi w ruchu, a ja już po samych zdjęciach jestem zadurzona... :grin:
Marija - Czw 19 Kwi, 2007 08:16
Ja po samych zdjęciach - absolutnie nie . Może jak zobaczę go w ruchu ??: ...
Alison - Czw 19 Kwi, 2007 08:29
| Marija napisał/a: | Ja po samych zdjęciach - absolutnie nie . Może jak zobaczę go w ruchu ??: ... |
Widać Ci na plusie u Matki nie zależy. Wolna wola....
Marija - Czw 19 Kwi, 2007 08:32
| Alison napisał/a: | | Marija napisał/a: | Ja po samych zdjęciach - absolutnie nie . Może jak zobaczę go w ruchu ??: ... |
Widać Ci na plusie u Matki nie zależy. Wolna wola.... | Na razie czekam na możliwość zobaczenia, mam Cię okłamywać, że widziałam, jak nie widziałam? :cry:
Alison - Czw 19 Kwi, 2007 08:33
| Marija napisał/a: | | Alison napisał/a: | | Marija napisał/a: | Ja po samych zdjęciach - absolutnie nie . Może jak zobaczę go w ruchu ??: ... |
Widać Ci na plusie u Matki nie zależy. Wolna wola.... | Na razie czekam na możliwość zobaczenia, mam Cię okłamywać, że widziałam, jak nie widziałam? :cry: | Masz mi wierzyć na słowo i się zakochać a priori
Harry_the_Cat - Czw 19 Kwi, 2007 10:18
A ja wczoraj w końcu nie oglądałam ....
Kończyłam videło z Robin Hooda, co to je w lutym zaczęłam....
Harry_the_Cat - Czw 19 Kwi, 2007 14:49
Ja tylko na moment -
Moje DVD dzis przyszło!!!!
Harry_the_Cat - Czw 19 Kwi, 2007 15:20
Liczyłam na jakąś ładną fotke Henry'ego z tyłu okładki, ale jest tylko raz na froncie. ??:
Ja tylko dodam, że opis z tyłu jest żenujący i w ogóle nie zgodny z treścią....
QaHa - Czw 19 Kwi, 2007 16:01
a ja sobie obejrzałam z przygodami - bo sie płytek akurat na Opactwie rozłożył - złośliwiec jeden- drań (na Opactwie!!! ) oj bolało bolało, że się pooglądać spokojnie nie dało ...... ale com zobaczyła to moje. Kasia jest słodka i jak z obrazka wycięta a Henry olalala
India - Czw 19 Kwi, 2007 17:37
| Harry_the_Cat napisał/a: | Ja jeszcze wrócę do sceny 1 - czyli pierwszego spotkania. Urocze wydaje mi się to, że on najpierw jest taki sztywny, ale kiedy Catherine mówi do p. Allan, że nic sie nie stało, to on spogląda na nia i sie rozluźnia. No i zaczyna być wtedy czarującym sobą. |
A ja dopiero po przeczytaniu tego zauwazylam te przemiane :oops:
Bardzo mi sie podoba scena poczas ktorej Henry znajduje miejsca dla Catherine i Pani Allen... Ta jego mina... niby ostre spojrzenie, ale i smieszne
Kaziuta - Czw 19 Kwi, 2007 21:04
Obejrzałam
Baaaaaaardzo mi sie podobało. Na razie brak mi słów na dogłębną analizę bo mi mowę odebrało. Henry okazał sie uroczy. Po fragmenciakach na youtube nie przekonywał mnie i juz sie bałam skarceń Mateczki, bo nad Tobykiem sie nie zachwyciłam, ale jest naprawdę śliczny. Zabawny, słodki, opiekuńczy i wogóle.
Teraz musze poczytać cały wąteczek co by wiedzieć o czym to tak żywiołowo dyskutowałyście. Do filmu jeszcze napewno wrócę, może nie z taką częstotliwością jak Harry ale film trafia na pólkę z napisam "ulubione".
Marija - Czw 19 Kwi, 2007 21:07
Obejrzałam PÓŁ i jeszcze nic nie powiem, ani na tak, ani na nie, żeby nie dostać w ucho za niewinność :razz: (coś jednak powiem: bardzo ładna i wierna - z małymi wtrętami - ekranizacja JA).
Alison - Czw 19 Kwi, 2007 21:23
| Kaziuta napisał/a: | Obejrzałam
Baaaaaaardzo mi sie podobało. Na razie brak mi słów na dogłębną analizę bo mi mowę odebrało. Henry okazał sie uroczy. Po fragmenciakach na youtube nie przekonywał mnie i juz sie bałam skarceń Mateczki, bo nad Tobykiem sie nie zachwyciłam, ale jest naprawdę śliczny. Zabawny, słodki, opiekuńczy i wogóle.
|
KAZIUTA!!!!! I LOVE YOU!!!! Tobik to wypadek przy pracy, pomroczność jasna, nie ma ideałów na świecie i co tam jeszcze chcesz. Ale witamy Cię w klubie!
Uwaga, radosna choreografia własna
Harry_the_Cat - Pią 20 Kwi, 2007 10:45
No dobrze, skoro już większość odwiedzających ten wątek, zdążyła sie zapoznać z Henrym, to mam parę pytań:
Co myślicie nt. powrotu Henry'ego do Opactwa, kiedy przyłapuje Catherine w pokoju matki - czy miało to miejsce tego samego dnia, co rozmowa na łące? Dlaczego wrócił? Dokończyć tamtą rozmowę? Może przyjechał się jednak oświadczyć? W sumie ojciec dawał wyraźnie do zrozumienia, że popiera ten związek, a ona się wprost zapytała niemalże - czy ta rozmowa na łące zbiła go z pantałyku nieco, czy zaczął się zastanawiać nad sytuacją pod wpływem słów Catherine?
|
|
|