To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Kącik graficzny - Avatary - niech Cię zobaczą...

Alison - Sob 19 Maj, 2007 10:57

Monika napisał/a:
(A ja się wczoraj załapałam na tą jedną sekundkę, kiedy Ali ukazała swe prawdziwe oblicze :banan: )


1. Sekundka trwała 12 godzin. :roll:
2. Migotliwy avatarek to po prawdzie powinna mieć Migotka, a Ty Monisiu powinnaś mieć Ryśkowy, żeby było jasne. Ten całuśny był do omdlenia :wink:
3. A właśnie, że dzieci nie były grzeczne zwracając matce uwagę, że się nieładnie zachowuje, więc Matki Colinowej długo nie zobaczą (chyba że się matka sama za swoim colinowym obliczem stęskni). Teraz będę słodką panienką z pieskiem. Po prawdzie mój prawdziwy piesek jest większy i się na ręce nie nadaje, ale i tak bliższe to prawdzie niż ruda broda :razz: :wink:

Monika - Sob 19 Maj, 2007 11:20

No dobrze Matuś, jeśli Tobie jest wygodnie, to i nam będzie :wink: Z Audrey Ci bardzo do twarzy :grin:
Natomiast o całuśnym avatarku zapomnieć trzeba. Nie ma i ni będzie :cry: Chyba, że która sama sobie stworzy.

Matylda - Sob 19 Maj, 2007 12:18

Ja BARDZO lubiłam swojego pierwszego avka ( dostałam go w prezencie tym bardziej był mi miły)
Niestety jak tylko zaczęłam manipulować z avatarami to okazało sie , że powrotu do pierwszego już ni ma :cry: . Zrobił sie za tłusty i się nie mieści :wsciekla:
A Jasio był tam taki piękny ( ciągle go kocham w przeciwieństwie do Gosi J , która kochała miłością gwałtowną ale krótko )

GosiaJ - Sob 19 Maj, 2007 14:34

Matylda napisał/a:

A Jasio był tam taki piękny ( ciągle go kocham w przeciwieństwie do Gosi J , która kochała miłością gwałtowną ale krótko )

Przyznaję, przyznaję, krótka to była miłość i gwałtowna, wspominana przeze mnie bardzo przyjemnie, bo Rysio w N&S jest nie do zastąpienia, a mężczyzna z niego przystojny nad wyraz :)
Ale od dawna już wiernie kocham tego Pana z avka mego i żaden inny dla mnie nie istnieje :mrgreen: Nic nie zapowiada, by to się miało zmienić :)

Gosia - Sob 19 Maj, 2007 14:35

Ot przykrosc! ;)
Anaru - Sob 19 Maj, 2007 15:30

Matylda napisał/a:
Niestety jak tylko zaczęłam manipulować z avatarami to okazało sie , że powrotu do pierwszego już ni ma :cry: . Zrobił sie za tłusty i się nie mieści :wsciekla:

He he - temu sie da latwo zaradzic ;) skompresuj sobie ciuteczke :mrgreen:

GosiaJ napisał/a:
Ale od dawna już wiernie kocham tego Pana z avka mego i żaden inny dla mnie nie istnieje :mrgreen: Nic nie zapowiada, by to się miało zmienić :)

Nie bedziemy Cie (i sie!!!!) z tego leczyc :banan: :banan: :banan:

Alison - Sob 19 Maj, 2007 16:00

Gosia napisał/a:
Ot przykrosc! ;)


Przy Ryśku też tak mówiła! :twisted:

GosiaJ - Sob 19 Maj, 2007 16:46

Anaru napisał/a:

Nie bedziemy Cie (i sie!!!!) z tego leczyc :banan: :banan: :banan:

Nie - absolutnie! Tak nam dobrze :mrgreen:

Alison - Sob 19 Maj, 2007 17:21

GosiaJ napisał/a:
Richarda uważam za świetnego aktora, bardzo mi się podoba także jako facet. Ale do obsesji mi było daleko nawet w momencie największego "natężenia uczuć".
A Shahrukh... To kompletnie inna skala porównawcza. Właściwie na to brakuje skali :)


Ożeszty.. jak przypomne sobię co sie działo za czasów Ryszarda, to aż bym sie chyba bała zajrzeć do Orientu, co się dziać może w sprawie Shahrukha :shock: :wink:
A co na to mąż, widuję go z jakimis pięknymi hinduskami w avatarkach. Rewanżyzm? :twisted: :wink:

P.S. Kurcze mam kłopot z własnym avatarem. Nie poznaję siebie na forum i nie wiem odkąd mam czytać posty. Hmmm :? ??:

Anaru - Sob 19 Maj, 2007 17:41

Alison napisał/a:
Ożeszty.. jak przypomne sobię co sie działo za czasów Ryszarda, to aż bym sie chyba bała zajrzeć do Orientu, co się dziać może w sprawie Shahrukha :shock: :wink:

Ooo...? :twisted: Nie wiem, co sie dzialo w prawie Ryszarda, ale wiedzac co sie dzieje w sprawie Shahrukha, doszlam wlasnie do wniosku, ze chyba interesujaco bylo :lol:

Alison - Sob 19 Maj, 2007 17:50

Anaru napisał/a:
Alison napisał/a:
Ożeszty.. jak przypomne sobię co sie działo za czasów Ryszarda, to aż bym sie chyba bała zajrzeć do Orientu, co się dziać może w sprawie Shahrukha :shock: :wink:

Ooo...? :twisted: Nie wiem, co sie dzialo w prawie Ryszarda, ale wiedzac co sie dzieje w sprawie Shahrukha, doszlam wlasnie do wniosku, ze chyba interesujaco bylo :lol:


Oj było. I aż mi żal , że sie skończyło. Tak było miło :grin:

Gosia - Sob 19 Maj, 2007 17:56

To prawda, pamietam to doskonale :mrgreen:
Aragonte - Sob 19 Maj, 2007 18:10

Ja też pamiętam :cool:

I zwiewam, zanim Ali mnie udusi za kisiel :twisted:

Matylda - Sob 19 Maj, 2007 18:13

GosiaJ napisał/a:

Ale od dawna już wiernie kocham tego Pana z avka mego i żaden inny dla mnie nie istnieje :mrgreen: Nic nie zapowiada, by to się miało zmienić :)


A jednak jest tu z Nami
Dziewczyny szukamy dla Gosi nowego obiektu :mrgreen:

trifle - Sob 19 Maj, 2007 19:30

Aragonte napisał/a:
Ja też pamiętam :cool:

I zwiewam, zanim Ali mnie udusi za kisiel :twisted:


A ten kisiel to ten ciepły kisiel od Madison County? ;)

Alison - Sob 19 Maj, 2007 19:57

trifle napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Ja też pamiętam :cool:

I zwiewam, zanim Ali mnie udusi za kisiel :twisted:


A ten kisiel to ten ciepły kisiel od Madison County? ;)


Dokładnie. Rzuciłam nim ot tak, w przestrzeń kosmiczną, a on niecnota przykleił się do Aragonte. Tzn. przykleiła się do niego na wlasne życzenie :evil:

GosiaJ - Sob 19 Maj, 2007 22:42

Uprzejmie proszę moderatorki o usunięcie tego posta i przepraszam za kłopot.
Alison - Sob 19 Maj, 2007 22:59

Kurcze mnie ten Wasz Szary Chan nic a nic nie bierze. Czy on chociaż głos ma jakiś taki pod włos biorący? Bo bym kciała zrozumieć tę Waszą fascynację. Mój bratanek byl w zeszłym roku w Indiach i mówił, że on jest wszędzie, na każdym płocie, na każdym bilboardzie, w każdej witrynie. Podobno po 3 dniach już mu się śnił po nocach, po tygodniu go nienawidził, po miesiącu chodził po ulicach z zamkniętymi oczami żeby nie widzieć Sharukha :cool:
Marija - Sob 19 Maj, 2007 23:11

Hm, w dotyku Szaruk musi być czysty jedwab :cool: ....
Anaru - Sob 19 Maj, 2007 23:16

To jest niewytlumaczalne :mrgreen:
On ma wszystko biorace pod wlos, :twisted: ale jak tego nie czujesz, to sie nie da tego ani normalnie i racjonalnie wytlumaczyc, ani zrozumiec.
Ja nie potrafie zrozumiec, co ludzie widza w urodzie Brada Pitta lub Hugh Granta :? ??: (z którym nomen omen mój kuzyn chodzil do szkoly i którego serdecznie nie lubi :twisted: ), nie rusza mnie Richard Armitage....

Ot, fascynacja :wink: - NAS rusza SRK :banan:

Edit: Marija, to bylo piekne :thud:

GosiaJ - Sob 19 Maj, 2007 23:32

Uprzejmie proszę moderatorki o usunięcie mojego posta i przepraszam za kłopot.
Alison - Sob 19 Maj, 2007 23:46

GosiaJ napisał/a:

Dziwne - jak można nienawidzić kogoś, kogo się nie zna?


Można, ja nie cierpię Kazimiery Szczuki, Antoniego Macierewicza i Jarosława Kaczyńskiego, choć nie byli mi przedstawieni :wink:
Po prostu nadmiar grozi przesytem, przesyt budzi niechęć, nadmiar niechęci przeradza się w jeszcze większą niechęć... a dalej to juz z górki...

GosiaJ napisał/a:
Sam o sobie mówi, że jest "mały, czarny i brzydki"


Skoro to Król, to nie śmiem się z nim nie zgodzić :cool:

Admete - Wto 22 Maj, 2007 20:45

Taka sobie skromna tapetka z ładnymi obrazami:


Marija - Wto 22 Maj, 2007 20:57

Oooo, bardzoż wysmakowana i dla oka przyjemna :razz: . Głupio spytam, co też na tych obrazkach? :oops:
Admete - Wto 22 Maj, 2007 21:10

Dziękuję :-) Artur Hughes "Kwietniowa miłość' - to ta dziwczyna w fioletowej sukni,"The Shrine" i "Miranda - The Tempest" Johna Williama Woterhousa.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group