Seriale - Nie DRAMAtyzujmy w końcu to dopiero 20 raz
BeeMeR - Czw 03 Lut, 2022 11:05
| Loana napisał/a: | | Jeśli widziałaś "Her Private Life" | Nie widziałam. Ale rozumiem wreszcie o co chodzi. Widziałam już też inne cuda imitujące kiss dla postronnych
W obecnej dramie chowali się w krzakach przed złymi w ten sposób udając
Oczywiście nie wszystkie dramy azjatyckie gloryfikują przemoc (na szczęście...), albo uważają, że jeśli agresor weźmie odpowiedzialność za ofiarę i ją poślubi (więc będzie mógł robić co chce i jak chce w świetle prawa do końca jej życia ) najczęściej też dając nazwisko dziecku które już w drodze to wszystko jest ok.
Tajskie niespodziankowe "jestem jej mężem" to ewidentnie bardziej uprzejme oznajmienie "jesteśmy kochankami (dziecko jest moje) i się pobierzemy w szybkim tempie". Zamyka usta wszystkim dookoła - gość poświęci się i weźmie odpowiedzialność, reputacja panny zostanie odbudowana, wszystko gra - jak w dawnych czasach. Nawiasem, pani nie zawsze ma coś do powiedzenia - pewnie wzgląd na dziecko i parszywe perspektywy samotnego macierzyństwa ma duże znaczenie. Dramy dodają jeszcze oczywiście wzajemną miłość i przyciąganie, czasem wręcz namacalne seksualne napięcie oraz lepiej lub gorzej wyegzekwowane przeprosiny ze strony pana że traktował pannę jak niewolnika albo obrażał ją słownie.
Nawiasem, w jednym lakornie o którym nie pisałam, bo choć był z początku w dużej mierze zabawny i zwariowany to nie był też zbyt dobry, zwłaszcza, że pod koniec niespodziankowo dostałam gwałt małżeński
A już raczej nie planuję tykać tej tematyki, przynajmniej nie w najbliższym czasie.
tłumaczenie pana: "byłem pijany, przepraszam"
Tak jakby alkohol wszystko tłumaczył - w sumie z tym się już spotkałam w k-0dramach, to nie ja, to alkohol
To była podstawa rozstania przedfinalnego bo pani odeszła, rozwiedli się nawet ale dała się udobruchać w ostatnich 5 minutach dramy i ponownie się zaręczyli
BeeMeR - Czw 03 Lut, 2022 11:36
W lakornach umiejscowionych czasowo dawniej, np. w połowie XXw. oboje młodzi w ogóle mają niewiele do powiedzenie w kwestii swojego ślubu - wszystko załatwia starszyzna, decyduje przede wszystkim też, obserwując młodych (jeśli mają szczęście), ale nie znając przecież wszystkich turbulencji między nimi. Osobiście kojarzy mi się to z dawnymi bollywoodami, acz tam było wszystko bardziej pocukrzone i wytańczone, a w Tajlandii jest zdecydowanie gwałtowniej pod każdym względem
| Cytat: | | Jednak odnośnie traktowania kobiet, to wiele się zmieniło. | To na pewno - ja już odkryłam też, że obie dramy zawierające gwałt o których pisałam (porwanie panny na wyspę by ją tam więzić jak niewolnicę, poniżać i zniewolić oraz zemsta na macosze skutkująca porwaniem jej siostry i traktowaniem jak niewolnicy seksualnej) oraz dwa ostatnie lakorny umiejscowione w latach 50-tych i 60-tych i choć bez gwałtu ale z dużą dawką okropnego traktowania panny też są na podstawie książek właśnie +/- z połowy XXw. Wtedy na pewno traktowano gwałt inaczej, nie mówiono o tym poza rodziną i zamiatano pod dywan. Od pewnego czasu jest ponoć inaczej, choć niekoniecznie w lakornach.
Nawiasem, ponoć większość lakornów jest na podstawie książek, niekoniecznie najnowszych
I jeszcze takie dwa komentarze z artykułu o dramach slap-kiss, które, no cóż, rozumiem doskonale
| Cytat: | | I watched a slap-kiss Thai drama awhile back out of pure curiosity and I was mostly horrified but I also could not stop watching. There is just something so deliciously addictive about a horribly unhealthy relationship. I spent most of my time screaming at my computer screen because all these characters kept talking about what a catch the male lead was while he's over there tormenting the poor female lead and making her feel worthless, and I just... ugh, I kept watching. (...) It's complicated. |
| Cytat: | | THIS^^^^ THIS IS IT. This is why I watch slap/kiss- it started out as an innocent curiosity as to why people watch this genre, and then turned into an addiction just bechaare of this. I condone all relationships like these, and all meṅ like these, but oh lord, I cannot stop watching them. |
Ha, cała ja obecnie.
Ciekawe kiedy mi przejdzie
https://mydramalist.com/article/2015/11/21/slap-kiss-dramas-and-what-makes-them-so-popular
Loana - Czw 03 Lut, 2022 12:07
Dobry artykuł, przeczytałam i przynajmniej trochę bardziej widzę, czemu mi nie podeszło "Secret Garden" i dlaczego odmawiam oglądania wszystkich dram z okolic "Boys over Flovers". Po prostu akurat nie lubię takiego zachowania i nie chcę tego oglądać. Nawet jeśli w tych koreańskich dramach faceci się zmieniają na lepsze, to nadal nie za bardzo mnie to zachęca do oglądania. W sumie trochę szkoda, że te dramy są takie popularne, bo mam wrażenie, że mniej jest dram z głównymi, którzy od początku (albo prawie od początjku) nie są "dupkami" i potrafią się zachowywać dojrzale i szanują kobiety. Pewnie to są nudniejsi bohaterowie
Ale przyznam, że po zastanowieniu nie do końca się zgodzę z pokazaniem w tym zestawieniu "Coffee Prince". Nie jest to moja ulubiona drama, ale nie tylko przez ten wymuszony pocałunek - bardziej przez zachowanie głównej, które doprowadziło do tego, że główny się tak zachował. Okej, to była bardzo niemiła scena i tylko raz ją obejrzałam, ale właśnie - to było pokazane jako coś złego, główny przeprosił za to, bo wszyscy - włącznie z nim - czuli, że to nie jest ok zachowanie. W jakimś sensie mam wrażenie, że to zachowanie miało pokazać jak mocno się główny zmienił, z beztroskiego napuszonego dzieciaka do dojrzałego, odpowiedzialnego faceta. On potrafił się przyznać do błędu i to było okej. Gorzej miałam z główną, która niepotrzebnie tak długo go oszukiwała.
W sumie pewnie trafiałam w dramach na wymuszone pocałunki, ale ewidentnie oglądam raczej dramy, gdzie to nie jest gloryfikowane, bo nie pamiętam ich za bardzo
RaczejRozwazna - Czw 03 Lut, 2022 12:38
Ja tego jeszcze oglądałam zbyt niewiele ale leciutki dzwonek alarmowy zadzwonił mi jednak w ML, gdzie mamy i wymuszony pocałunek i szarpania za nadgarstki i inne tego typu "wyrazy uczuć". Owszem kontekst wiele tłumaczy ale mimo wszystko nie wszystko. Dlatego też zaokrętowalam na dobre na statku Soo-8.ksiaze - gdzie uczucie było pokazane pięknie i subtelnie a Kang Ha Neul wygrał to koncertowo - mniej zdolny aktor położyłby te postać. Zresztą przypuszczam że właśnie z tego powodu twórcy musieli się nagimnastykować się z postacią księcia, żeby zniechęcić do niego oglądających na rzecz głównej pary.
Ale gwałty jako sceny romantyczne Mam prośbę - uprzedźcie mnie jeśli takie sceny będą się znajdować w oglądanych przeze mnie dramach - wolę nie zaczynać.
Trzykrotka - Czw 03 Lut, 2022 13:04
Gwałty to raczej w niektórych tajskich które teraz BeeMer ogląda. Pamiętam, że w południowoamerykańskich też się zdarzały. Natomiast to przedmiotowe oraz poniżające traktowanie kobiet to raczej oldskulowe dramy i seguki pokazują. Teraz raczej mało takich rzeczy uświadczysz w dramach romantycznych. Dla mnie sztandarowym przykładem na nie są właśnie wymienione przez Loanę Boys Over Flowers oraz Secret Garden plus Heirs. Dwie ostatnie jednej scenarzystki, jednej z największych potęg w dramalandzie. Po Heirs i tym, jak haniebnie traktowana była bohaterka przez swoich obu - pożal się Boże - adoratorów, pani zebrała ostre cięgi od publiczności. Podziałało, bo jej następny bohater, komandos nad komandosami z DOTS fakt, pocałował pannę w romantycznej chwili, ale wycofał się kiedy pojął, że ona sobie nie życzy i przeprosił, a kiedy powiedziała że nie chce z nim związku, pożegnał się i odszedł. Żadnych rękoczynów, nic na siłę, prawdziwy pocałunek nastąpił dopiero z inicjatywy pani.
Moim zdaniem teraz, we współczesnych dramach, większy gwałt niz dawni narzeczeni - czebole i ich rodzice zadają bohaterkom właśni rodzice popychając ich do niechcianych związków - bo ulubiony mamusi czy tatusia ma dobrą pensję i stanowisko. Czasami bywa to paskudne, jak w One Spring Day, gdzie jakby mogli, to zaprowadziłoby dziewczynę przed ołtarz w kajdankach
Loana - Czw 03 Lut, 2022 13:15
| RaczejRozwazna napisał/a: | Ale gwałty jako sceny romantyczne Mam prośbę - uprzedźcie mnie jeśli takie sceny będą się znajdować w oglądanych przeze mnie dramach - wolę nie zaczynać. |
Nie wiem, czy jest jakaś koreańska drama, gdzie takie scena się znajdzie. Na razie kojarzę je tylko z opisów Beemerki, która ma fazę na lancorny - na kilka takich scen trafiła jeśli dobrze pamiętam. Beemerka ładnie opisuje to, co ogląda - korzystam z jej opisów i przeglądam sobie zdjęcia z naprawdę-ładnych-wizualnie-lancornów-szkoda-że-w-treści-już-mniej , a nawet zdarzyło mi się obejrzeć lancorna po jej streszczeniu (to było to "Proroctwo Miłości").
RaczejRozwazna - Czw 03 Lut, 2022 13:22
W tym artykule padają jednak przykłady tych gwałtów lub prawie prawie w koreanskich serialwch.
Loana - Czw 03 Lut, 2022 13:26
| RaczejRozwazna napisał/a: | | W tym artykule padają jednak przykłady tych gwałtów lub prawie prawie w koreanskich serialwch. |
Podali przykłady "The best examples would be Sealed with a Kiss and Le Jun Kai. "
ale obydwie to są chińskie dramy, nie koreańskie. Naprawdę nie kojarzę (z opisów, bo nie oglądałam oczywiście) żadnej koreańskiej dramy, gdzie byłby gwałt romantyzowany.
RaczejRozwazna - Czw 03 Lut, 2022 13:29
Ok to świetnie Nie ruszam się zatem poza Koreę
BeeMeR - Czw 03 Lut, 2022 13:47
W ML główny wątek "miłosny" mi nie grał, bo ona się go bała, kuliła ze strachu i niechęci nawet po przeskoku czasowym może to kwestia IU, może napisania dramy.
Najbardziej tajskie w klimacie jest BBF - porwania, próby gwałtu, pobicia, samobójstwo, wymuszenia, pigułki gwałtu, maltretowanie psychiczne, wymuszanie pocałunku itp. - i arogancki, rozpuszczony (albo wściekły z jakiegoś powodu i żądny zemsty) król tego bajzlu na kółkach jako najlepsza partia na świecie
Jasne, GJP zmienił się i to nielicho, musiał zabiegać o pannę - a oglądanie potrafi sprawić frajdę jako gp - i tak to właśnie hula w lakornach.
Nawiasem, czasem mam wrażenie, że - pomijając te dramy gdzie to było ewidentne - oni dodatkowo nadużywają tego słowa w kontekście niezamężnej panny
Bo np. przychodzi panna do chłopaka, uwodzi go i inicjuje pokładziny o potem mówi "zgwałciłeś mnie"
Albo przychodzi inna do chłopaka, z którym się spotyka, a ten żartobliwie ale półserio "idź sobie teraz do siebie bo cię zgwałcę" - czemu od razu taki dobór słów? Może to po trochu zamiennie jak mąż/kochanek
Bo jak panna to nie może być inaczej, tylko na siłę? Jak kissu wymuszone, a pożycie to gwałt?
Próbuję zrozumieć, chyba coraz lepiej mi idzie ale dalej nie całkiem kumam
Admete - Czw 03 Lut, 2022 13:51
Nie mogłabym oglądać tajskich produkcji - nie tylko dlatego, że te wszystkie okropne rzeczy się tam dzieją, ale także dlatego, że za dużo tam o miłości ( dziwnie pojmowanej ). Zbyt to już dalekie od kultury zachodniej, a nie interesuje mnie na tyle, żeby się przełamywać.
Loana - Czw 03 Lut, 2022 13:58
Tym razem to ja nie zrozumiałam, o co chodzi
| BeeMeR napisał/a: | Najbardziej tajskie w klimacie jest BBF
GJP zmienił się i to nielicho, musiał zabiegać o pannę - a oglądanie potrafi sprawić frajdę jako gp (...)
inicjuje pokładziny (...) |
Co to jest BBF, GJP, "jako gp", pokładziny?
Aaaa. "jako gp" to masz na myśli "jako quilty pleasure"?
BeeMeR - Czw 03 Lut, 2022 14:04
Gp to guilty pleasure, GJP to inicjały głównego z BBF.
Trzykrotka - Czw 03 Lut, 2022 15:45
Z azjatyckich produkcji Korea naprawdę najbardziej podobna jest do Zachodu, tylko o krok w tył z racji na mniej swobodną obyczajowość. Chińczycy traktują kobiety bardzo obcesowo i przedmiotowo. Nie oglądam zbyt wielu ich współczesnych produkcji, bardziej znam jakieś streszczenia powieści chińskich, którymi zaczytuje się Gosia - ile razy padają tam słowa "naćpał ją," to się w głowie nie mieści. Nawet w dramach współczesnych z moim ulubionym Wallace Chungiem na porządku dziennym było zaczajanie się pijanego bohatera na pannę w klatce schodowej, po to, żeby ją przydusić do ściany i wymusić skinship, podchody (na szczęście nie dopełnione) do wykorzystania dziewczyny, którą się wcześniej do siebie zaprosiło i upiło Czy kłotnia w jej obecności z jej byłym mężem o to, który teraz z nią będzie - pani tylko się przyglądała i swojego zdania nie wypowiadała
Japonia jest znowu za bardzo do przodu. Trzy dramy współczesne oglądałam i w dwu byłam zaszokowana obyczajem. Bohaterka jednej była chorobliwie nieśmiała, ale kiedy poznała w pracy chłopaka, który wykazał cien zainteresowania nią, poszła z nim do łóżka na pierwszej randce, przedstawiła rodzicom i na kolejne nocki chodziła do niego z ich błogosławieństwem - ale rozmawiać z nim nadal nie umiała, w oczy mu spojrzeć nie była w stanie.
W drugiej dziewczyna zbliżająca się do 30 była "towarem" już tak wybrakowanym, że brał ją kto chciał - a to chlopak z randki w ciemno (na pierwszym spotkaniu), a to jej dyrektor. A ona ani słowem nie wyrażała własnego zdania. Nie byłam w stanie tego zdzierżyć.
No i generalnie w azjatyckich produkcjach, do których włączam Indie, widać to, na co kiedyś bardzo trafnie zwróciła uwagę Pawan. W tej kulturze nie było etosu rycerskiego, którym nacechowana jest, lub do pewnego punktu była, kultura zachodnia. Chodzi mi o takie zachowania, jak pomoc przy dźwiganiu ciężarów, przepuszczanie w drzwiach, puszczanie przodem itp itd. Tam tego nie ma, stąd też zawsze filmy/dramy będą wydawały się nam trochę bardziej szorstkie i obcesowe. Nie każdy przełknie kłanianie się w pas przechodzącemu prezesowi przez żeński personel, czy to, że sekretarka otwiera przed szefem drzwi, naciska guzik windy itd - same zresztą to znacie.
RaczejRozwazna - Czw 03 Lut, 2022 16:04
| Trzykrotka napisał/a: |
Japonia jest znowu za bardzo do przodu. Trzy dramy współczesne oglądałam i w dwu byłam zaszokowana obyczajem. Bohaterka jednej była chorobliwie nieśmiała, ale kiedy poznała w pracy chłopaka, który wykazał cien zainteresowania nią, poszła z nim do łóżka na pierwszej randce, przedstawiła rodzicom i na kolejne nocki chodziła do niego z ich błogosławieństwem - ale rozmawiać z nim nadal nie umiała, w oczy mu spojrzeć nie była w stanie.
|
O tak. To mnie nie dziwi.
Admete - Czw 03 Lut, 2022 17:00
Z japońskich widziałam tylko takie, w których nic nie było o związkach albo gdzieś tam delikatnie majaczyły tak jak w dramach koreańskich. Razem to może widziałam sześć dram z Japonii.
Trzykrotka - Czw 03 Lut, 2022 18:41
Ja też niewiele, była wśród nich japońska wersja BBF, więc wiesz... Jedyna jaka mi kliknęła obyczajowo to była The Last Cinderella z nieodżałowanym Miurą Harumą. Coś trzeba wybrać, bo czas nie jest z gumy i ja wybrałam Koreę.
BeeMeR - Czw 03 Lut, 2022 19:33
Widziałam już kilkanaście lakornów (wychodzi mi że oglądam dwunastą ), tylko (aż) w trzech gwałt pojawił się w kontekście głównego pana (2008, 2008 i 2010r), czyli zakończył się ślubem, tylko w jednym przypadku mogę dramowo uwierzyć, że coś z tego będzie, bo pani przedefiniowała siebie i swoją postawę, przestała uciekać i zaczęła stawiać czoła panu, stawiać mu granice i najpierw długo ignorować, potem ostatecznie wymagać od niego.
Większość dram jednak umie inaczej prowadzić fabułę i relacje głównych, acz dzieje się tam dużo i nie wszystko z sensem , często temat pojawia się na marginesie, np. jako nieudana próba gwałtu albo dotyczy kogoś trzecioplanowego, a w tych nowszych oprawca zawsze zostaje ukarany, i dobrze.
Z japońskich dram widziałam Galileo o naukowcu, bez wątku miłosnego, podobało mi się.
Obejrzałam też Itazura na Kiss ale do mnie nie trafiła zbytnio. No i wydzierali się okropnie.
| Trzykrotka napisał/a: | | pani tylko się przyglądała i swojego zdania nie wypowiadała | I to jest dla mnie niepojęte
Jedną z rzeczy, która mi się podoba w tajskich dramach to bardzo silne psychicznie i pewne siebie panie, a przynajmniej te, które nie dają sobą pomiatać, szarpać, umieją się obronić i wiedzą czego chcą - Jasne, że też potrafią się załamać, np. po stracie kogoś bliskiego, ale mało która siada by szlochać bezsilnie, raczej biorą sprawy w swoje ręce, także w kwestii panów. Mało która wprowadzana jest jako bidulka (co się zdarza w koreańskich, np. jakieś początkowe upicie albo inne sięgnięcie dna). Za to potrafią się częściej szarpać za włosy albo policzkować, ale to przewijam
taką mam też teraz - wyszczekana, pewna siebie, śliczna. Prędzej skłamie niż się będzie tłumaczyć, że nie, nie ma romansu z niczyim mężem - i tak jej żadna żona z niską samooceną nie uwierzy. Nie daje sobą szarpać bezkarnie, sama też szarpnąć umie
Kluen Cheewit (2017)
Loano - z dedykacją dla Ciebie mv wątku miłosnego, oczywiście tendencyjnie wybranego
https://www.youtube.com/watch?v=SGcAbpi-S1Q
I takie bardziej w klimacie dość turbulentnej dramy
https://www.youtube.com/watch?v=e0dopfE1EbQ
Admete - jeśli zaczniesz oglądać lakorny slap &kiss to uznam, że starożytni kosmici mają rację i podmienił Cię jakiś jaszczur z kosmosu
Admete - Czw 03 Lut, 2022 20:11
Nigdy w życiu, same opisy już mi wystarczą za wszytko Niektóre są aż nadto i przestaję czytać po dwóch pierwszych zdaniach, przyznaję się bez bicia Raz, że nie lubię takich pomysłów od czapy, o jakich wspominasz, to dwa, że ileż można o kochaniu się i wyspach bezludnych. AAAAAaaaa Jako żywo to takie azjatyckie telenowele. Przygodę z Rebel Princess skończyłam na 13 odcinku - główni się dogadali, więc wypadałoby teraz z siedem odcinków o całej reszcie i koniec, a nie do 68
BeeMeR - Czw 03 Lut, 2022 20:22
Dla mnie bezludne wyspy to jak segukowe bieganie wśród traw i po klifach - w Chuno pół dramy tak biegali bez większego wpływu na akcję - ładnie jest, pasę oczy, co mi nie pasuje albo nudzi przewijam
Admete - Czw 03 Lut, 2022 20:25
Chuno nie podobało mi się tak całkowicie. Pani była okropna i nie rozumiałam, dlaczego główny ma na jej punkcie obsesję. Zasadniczo nie widziałam całego serialu w całości, bo za każdym razem, jak widziałam pannę, to przycisk przewijania sam mi się naciskał Sceny akcji były fajne i Jang Hyuk. Zakończenie zignorowałam. Ty lubisz uczucia i widzisz w nich o wiele więcej niż ja. Dla mnie jak się kochają, to niech się kochają. Nie za bardzo widzę powód, by się wczuwać, że on na nią tak spojrzał, najpierw nie rozumiał, potem zrozumiał, ona się opierała, może słusznie, może niesłusznie, potem odrzuciła albo i nie I po co, na co to komu - ogólnie nie widzę takich szczegółów. A jak widzę, to mnie męczą. To tak samo, jak ty rozpoznajesz miejsca, drobiazgi z wystroju, a ja nic z tego nie dostrzegam. Nadal potrafię się zgubić w Galerii Krakowskiej, choć byłam tam sto razy Można mi pokazać te same miejsca w dwóch różnych dramach i nie załapię, że to te same
Rozważna i romantyczna
BeeMeR - Czw 03 Lut, 2022 20:31
Jang Huyk był super, piękny generał też (póki mu nie zmienili fryzury ). Biegali po pięknych terenach, ale ileż można biegać i uciekać Omal nie odpadłam, ale wizualnie była na tyle ładna, że dotrwałam i tak w 3/4 wreszcie załapałam, że to Dae Gil to Devdas i mi kliknęło nie tylko w sferze wizualnej. Panna najmniej interesująca a aktorsko dramatyczna, to fakt. Taka martwa, pooperacyjna twarz bez cienia mimiki. Chandramukhi mi się podobała znacznie bardziej (nie pamiętam dramowego imienia). Zakończenie nie mogło być inne (co nie znaczy, że mnie zachwyciło ).
BeeMeR - Czw 03 Lut, 2022 20:33
Tylko, że ja bynajmniej nie jestem romantyczna
No, może dramowo
Za to przy 20-odcinkowych kryminałach zaziewuję się na śmierć
Trzykrotka - Czw 03 Lut, 2022 20:37
| Admete napisał/a: | Przygodę z Rebel Princess skończyłam na 13 odcinku - główni się dogadali, więc wypadałoby teraz z siedem odcinków o całej reszcie i koniec, a nie do 68 |
Ech, no właśnie Toteż ja oglądanie rozciągam nawet na lata - General And I oglądałam chyba przez 3 lata po kilka odcinków, bo mi uwaga uciekała. Tutaj sama widzisz ile czasu idzie na same ceremonie kiedy lądujemy na dworze cesarskim (a tej nadgranicznej stanicy jest inaczej, fajniej), na ogranie strojów, odbycie tych wszystkich zgodnych z protokołem grzeczności, pozdrowień, przywitań... No i teraz tak będą od jednego zażegnanego nieszczęścia do drugiego. Szkoda też, że A'wu i jej generał częściej są rozdzieleni, niż zjednoczeni - on z wojskiem, ona u rodziców, on w polu, ona w zamku...
Admete - Czw 03 Lut, 2022 20:38
| BeeMeR napisał/a: | | Za to przy 20-odcinkowych kryminałach zaziewuję się na śmierć |
Nie ma 20 odcinkowych kryminałów Nie spotkałam I nie oglądam tylko kryminałów. Mnóstwo rzeczy oglądam. Lubię, gdy jest wszystkiego po trochu.
Wbrew pozorom jesteś bardzo romansowa i romantyczna - dramowo na pewno. Dla ciebie najważniejsze są zawsze uczucia. Potrafisz wiele z nich wyczytać. Potrafisz zanalizować, podkreślasz przemiany, jakie zachodzą w bohaterach. Nie za bardzo tak umiem, dlatego wolę jakiś konkret, coś co przykuje moją uwagę, jak zagadka, wątek kryminalny, sprawy życiowe bohaterów albo fantastyczna jazda bez trzymanki Dopiero wtedy zachodzi immersja. Bez tych elementów nie mam punktu zaczepienia.
|
|
|