Malarstwo i Teatr - Opera - niekoniecznie dla zaawansowanych
Szafran - Wto 29 Wrz, 2020 16:34
Nie, z francuskich kompozytorów to na razie Gaunod, Massenet, Bizet, Berlioz. Debussy'ego i Ravela w ogóle z operami nie kojarzyłam Ktorych inscenizacji szukać? Na razie w kolejce do obejrzenia, jak pogoda pozwoli mi żyć, mam jakies nagradzane wystawienie "Rondelindy" z Orlinskim z opery w Lille na dvd:).
RaczejRozwazna - Wto 29 Wrz, 2020 22:28
Nie śledzę niestety inscenizacji - raczej podążam tropem muzycznym, słuchając fragmentów (bardzo sporadycznie oglądam całe opery - jeśli już to na żywo lub w kinie).
Peleas jest pod Boulezem - dobre wykonanie - dostępny na yt: https://www.youtube.com/w...XZpZWCk&t=2244s
A co do Ravela - też coś jest na yt, ale nie widziałam w całości czy dobre - akurat tych oper tylko słuchałam, ale mają tak sugestywną muzykę (strasznie tam dużo groteski, parodii, zabaw słowem - naprawdę świetne), że właściwie niepotrzebna mi warstwa wizualna. Wiem jestem w tym dziwna
BeeMeR - Śro 30 Wrz, 2020 09:15
Każdy jest na swój sposób dziwny, dla mnie czasem najmniejsze znaczenie ma muzyka, bylebym dostała interesujące przedstawienie, oczywiście głosy ani muzyka nie mogą mnie drażnić.
Wczorajszy Figaro zadziwiająco mi się podobał- najbardziej panowie: lubieżny hrabia i zawadiacki Figaro
Największe brawa zebrał i tak dyrygent- James Levine. Aż się może skuszę na dzisiejszy seans, choć pierwotnie zamierzałam Mozarta omijać szerokim łukiem
RaczejRozwazna - Śro 30 Wrz, 2020 10:02
Oper Mozarta nie lubisz? A to ciekawe... Czemu?
BeeMeR - Śro 30 Wrz, 2020 10:55
Właściwie to w obecnej chwili nie jestem pewna czy go lubię czy nie, ale przy pierwszych podejściach szło mi zdecydowanie pod górkę...
Don Giovanniego obejrzałam najpierw do połowy, Figaro pierwszy akt, Czarodziejski flet też obejrzałam jakoś na raty, w różnych wykonaniach bo pierwotne jakoś mnie nie zachwyciły - przypadek? Chyba nie. Przy Idomeno w ogóle odpadłam.
A jednocześnie wczorajsze wesele Figara bardzo mi się podobało, obejrzało bez bólu a wręcz z przyjemnością, dzisiejsze Cosi fan tutte też słucha się i ogląda lekko łatwo i przyjemnie, nawet jeśli treść jest niepoprawna feministycznie (była tu aria, że wierność kobieca jest jak feniks - wszyscy o nim słyszeli a nikt nie widział: dwaj panowie-narzeczeni wystawiają zatem narzeczone na próbę i próbują uwodzić w przebraniu Albańczyków ) Nie jestem pewna czy uda mi się obejrzeć całość bo to długie.
RaczejRozwazna - Śro 30 Wrz, 2020 16:00
Don Giovanni i Czarodziejski flet należą do moich ulubionych oper w ogóle. No ale tam ten trop muzyczny jest ważny - różne przypominajki, antycypacje etc .
A co z operą rosyjską? Musorgski, Rimski-Korsakow? Borysa Godunowa bardzo polecam, Zlotego kogucika takoż.
Szafran - Śro 30 Wrz, 2020 19:22
Z rosyjskiej opery to "Oniegin".
I jakieś kawałki Rimskiego-Korsakowa wyszukiwałam, ciekawa jego baśniosłowiańczyzny. Ale wyskakiwały jakieś mocno okropne inscenizacje, więc nic nie obejrzałam, tylko fragmenciki. Operę lubię w całości, muzyka plus to, co na scenie. Bardzo rzadko tylko słucham. Wzrokowiec totalny.
BeeMeR - Śro 30 Wrz, 2020 20:52
Jeszcze Jolanta Czajkowskiego, jednoaktówka o niewidomej księżniczce
Też jestem wzrokowcem, mnie się musi podobać - kostiumy, scenografia - albo przynajmniej nie drażnić
Skończyłam Cosi fan tutte - podobało mi się i to bardzo- jest lekko, zabawnie, ładnie i przyjemnie - tylko niekoniecznie trzeba sobie brać treść do serca, bo wtedy już nie jest tak zabawnie
Już wiem co mi się w Mozarcie podoba - przynajmniej w tych dwóch ostatnich operach - sceny na 4-6 osób, w których różne postacie śpiewają na zupełnie różnych emocjach - np. jedna para się cieszy, druga akuratnie jest w szoku a trzecia zła - i razem to się jakoś komponuje w całość Może gdybym obejrzała Don Giovanni (bo to tez jakby nie było opera o seksie ) w dobrym wykonaniu to tez bym takie sceny odnalazła, oni się tam oszukiwali, podchody były na całego - tylko chyba mi się już nie chce...
Szafran - Śro 30 Wrz, 2020 21:14
Wyparłam "Jolantę" :D:D
Ja oglądałam fajnego "DG", z Kwietniem.
Ale Mozarta wyjątkowo wolę słuchać, niż oglądać, bo się gubię w jego fabułach;).
BeeMeR - Śro 30 Wrz, 2020 21:17
Dla mnie te fabuły są proste tylko niekoniecznie mądre (przynajmniej te moje dwie ostatnie opery )
Szafran - Śro 30 Wrz, 2020 21:22
No ja w "Weselu Figara" pogubiłam się kto i z kim:D
RaczejRozwazna - Śro 30 Wrz, 2020 21:27
A wiecie, że Cyrulik sewilski to "preguel" "Wesela?
Szafran - Śro 30 Wrz, 2020 21:33
Wiemy, śmiałyśmy z tego gdzieś wcześniej w wątku, że się nam bohater cokolwiek odkochał;). Oglądałyśmy bardzo udanego "Cyrulika" .
BeeMeR - Śro 30 Wrz, 2020 21:54
Wczorajszy Figaro tez był świetny - nie było się jak pogubić kto z kim, nawet biorąc pod uwagę, że oglądałam w kolejności: akt 3-4-2
Dziś byli świetni "Albańczycy" - mniej więcej w takim stylu jak hrabia Ory przebrany za mnicha - obaj z lepkimi łapami startowali do siostry swojej ukochanej (że niby panny się nie poznają na maskaradzie jak każdy będzie emablował ta drugą - urocze to były przebieranki-cudawianki )
A w ogóle to przywiozłam sobie od Rodziców przewodnik operowy i operetkowy - oba z Iskier, starsze niż ja Ale to nie problem, opery jeszcze starsze
Szafran - Śro 30 Wrz, 2020 22:12
Stromengera? Ja go mam z Iskier. Świetny jest. Poza librettem mnóstwo ciekawych informacji wokół danej opery, o muzyce, kompozytorze, odbiorze przez współczesnych.
BeeMeR - Śro 30 Wrz, 2020 22:17
| Szafran napisał/a: | | Stromengera | Operowy tak, operetkowy Kydryńskiego.
BeeMeR - Pią 09 Paź, 2020 17:54
Miałam dziś w planie Walkirię ale pierwszy akt mnie cokolwiek znudził....
RaczejRozwazna - Pią 09 Paź, 2020 18:04
Wagner do oglądania jest trudny. Czasem nic się tam nie dzieję tylko śpiewają, śpiewają, śpiewają...
BeeMeR - Pią 09 Paź, 2020 19:16
Otóż to...
Szafran - Pią 09 Paź, 2020 20:17
To mnie Wagner zachwycił, totalnie, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. I "Walkirą" najbardziej (wcale nie dlatego, że tam miałam Kaufmanna w obsadzie ). To stopniowe budowanie dramaturgii, relacje między postaciami, powtarzające się tematy muzyczne postaci. Tylko uważnie musiałam śledzić, co śpiewają, teksty były istotne. Wrażenia gdzieś kiedyś pisałam, ale chyba jeszcze wtedy wątku nie było.
Nibelungowie tak bardzo mi się podobali, że obejrzałam w prawie (prawie, bo Złoto Renu tylko raz) całości dwa razy, z MET i z Wiednia. Bosszzzzzz, skąd ja na to czas miałam. Ale to chyba było w najściślejszym lockdownie, jak prawie nie bywałam poza domem
BeeMeR - Pią 09 Paź, 2020 21:04
No, ja sobie przyspieszałam akt drugi, bo mnie nie zachwycało no i żeby się wyrobić z resztą opery, bo to 4h. Jeszcze mi została godzina - ale już powiem, że cwał Walkirii mi się podoba ogromnie - oczywiście kojarzyła muzykę wcześniej.
BeeMeR - Pią 09 Paź, 2020 22:24
Uff, skończyłam, akt trzeci podobał mi się najbardziej i bez przyspieszania
Szafran - Pią 09 Paź, 2020 22:47
Podejrzałam kawałek Twojej wersji, to podrzucam Ci fragment mojej, by dać Ci pełniejszy obraz, "co" mnie w niej zachwyciło;).
https://www.youtube.com/watch?v=jUI-3hAVYSU
BeeMeR - Sob 10 Paź, 2020 11:03
Widziałam wczoraj na dobranoc Kaufmannowe fragmenty - na pewno jest on wartością dodaną
Dziś zaczęłam Zygfryda - nacrazie mi się podoba
Szafran - Sob 10 Paź, 2020 11:24
To wyobraź sobie bezmiar mojego rozczarowania, gdy potem mi jako Zygfryd wjechał kowboj z Teksasu.
https://www.youtube.com/watch?v=MUeQn4TOyck
Liczyłam, że Kaufmann powróci... Jako swój syn;).
A z tym kowbojem to nie żart. Jay Hunter Morris naprawdę jest z Teksasu (urodził się tam w miasteczku Paryż hihihi). Śpiewał gospel i country, a jakże, w Nahsville, nim go klasyka urzekła.
Ciekawą ma historię i chyba dystans do siebie, bo wydał autobio pod tytułem: "Diary of a Redneck Opera Zinger". Ale to nie zmienia faktu, że niezbyt mi się jego śpiew i sposób interpretacji podoba.
|
|
|