To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Pod Duchem, Małpą i Samurajem czyli dramaland po raz 16

BeeMeR - Sob 10 Lis, 2018 15:52

Olaboga, jak można było w obecnych czasach narysować coś tak złego jak ten okropny smok z Hwayugi? :zalamka:
Bo że można napisać tak okropne dialogi jak niemal cały ten 19 odc. wzięty na przeczekanie i rozdmuchanie oczekiwania na smoka to nie mam wątpliwości :czekam2:

Aragonte - Sob 10 Lis, 2018 16:49

BeeMeR napisał/a:
Olaboga, jak można było w obecnych czasach narysować coś tak złego jak ten okropny smok z Hwayugi? :zalamka:

Młówilam, mówiłam, mówiłam :frustracja:
Ci od efektów specjalnych mieli chyba pół dnia na pracę :roll:

BeeMeR - Sob 10 Lis, 2018 17:37

Wyszła wyjątkowa fuszera :zalamka: I jeszcze ten efekt ognia, który powinien spalić wszystko a ledwie pyknął :confused3: O wiele lepiej wyszło "spalenie całego świata" filmu wcześniej.
Rozumiem, że przez cały ostatni odcinek to się będą kłaniać co, co przeżyli... :czekam2:
No i biegać za kapłanką (oraz omc królem) bo to od kilku odcinków wszyscy tak ją upominali, grozili, przestawiali zamiast cokolwiek zrobić z nią że po prostu ugh :czekam2:
Alicja to i tak od dłuższego czasu nie miała co grać - przynajmniej odeszła ładnie.

Trzykrotka - Sob 10 Lis, 2018 17:38

Smok grzeszył tym, że w ogole nie budził grozy. A efekty w całej dramie były słabe.
BeeMeR - Sob 10 Lis, 2018 17:42

Balrog to to nie był, to fakt. Plus tyle o tym gadali a tu... z wielkiej chmury mały deszcz :roll:
BeeMeR - Sob 10 Lis, 2018 21:17

Jak ja kocham amnezję last minute... i przypominanie sobie i partnerowi że się tak strasznie kochamy aż poza grób :czekam2:
zmęczyłam finałowy odcinek - nie bardzo jestem w temacie o co chodzi z okiem, no i niektóre rzeczy wolałabym zobaczyć a nie usłyszeć o nich, ale przynajmniej zamknięto porządnie temat Ma Wanga i jego zaginionego tysiącletniego syna :oklaski:

Aragonte - Sob 10 Lis, 2018 22:42

To już rozumiesz, czemu tak się wsściekłam, że dramę zepsuto? :?
BeeMeR - Sob 10 Lis, 2018 23:01

Owszem.
Oglądałaś filmy Monkey King? Właśnie zaczęłąm z 2014, ale jest to jaskrawe, sztuczne i wrzaskliwe = nieoglądalne :roll:
Acz przyznaję, że demon -Byk jest całkiem przystojny ;)

Trzykrotka - Nie 11 Lis, 2018 08:12

Tych filmów jest zatrzęsienie. Który oglądasz?
Co do 20 odcinka Hwayugi, to szkoda każdego słowa. Był absolutnie okropny :confused3:

BeeMeR - Nie 11 Lis, 2018 09:06

Wygląda na to, że ten:
https://www.youtube.com/watch?v=zCj-XP5cjOY

Aczkolwiek nie rozpoznaję żadnej z pokazanych scen prócz ostatniej ze smokiem - ale przynajmniej smok wygląda jak należy a nie jak przerośnięta glista (nawet jeśli jest jak wszystko nieco kiczowaty), niemniej bohaterowie się zgadzają i rok produkcji tez ;)

Niemniej film mnie ogromnie zmęczył - małpa jest absolutnie nieznośna, krzykliwa i ruchliwa. Podoba mi się Byczy Demon - nie dość że wygląda atrakcyjnie to się nie wydziera jak Małpa :serce: - choć jest niezmiernie ważny jako główny demon to jest go dość mało jak na moje potrzeby.

A było to tak:
Byczy demon poprowadził wojska przeciw Niebu i po wojnie wyniszczającej wszystko został strącony w czeluście piekieł, a wraz z nim poszła bogini niebiańska, mimo zakazu więzów między bogami a demonami:


W niebie rządzi Nefrytowy cesarz, w/w bogini to jego siostra


Ważny jest też niepokorny strażnik bramy z trzecim okiem:


W każdym razie po wojnie wszędzie były zgliszcza - w niebie też, więc jakaś bogini poświęciła siebie, rozkryształowała i odbudowała wszystko, a jeden kryształ padł gdzieś na ziemię i tam we fioletowym kokonie powstała Małpa, żyła sobie wśród innych małp aż dostała Nauczyciela.


A potem to już festiwal małpiego nieposłuszeństwa i bezkarności, efektów specjalnych i charakteryzacji.

Aragonte - Nie 11 Lis, 2018 09:32

BeeMeR napisał/a:
Owszem.
Oglądałaś filmy Monkey King? Właśnie zaczęłąm z 2014, ale jest to jaskrawe, sztuczne i wrzaskliwe = nieoglądalne :roll:
Acz przyznaję, że demon -Byk jest całkiem przystojny ;)

Ogladalam na fali zainteresowania tematem. Zadne wielkie dzielo, ale obejrzalam. Ciekawsza jest dla mnie czesc z Mnichem.

BeeMeR - Nie 11 Lis, 2018 09:43

Małpa w trakcie zwiedza piekielne czeluście - ale nawet one nie są w stanie spalić Małpy - sprawiają ból ale ostatecznie raczej dodają jej mocy.


Końcówka filmu to epicki kicz gigant :paddotylu:
Byczy Demon knujstwem podburza Strażnika oraz Małpę do ataku na Niebo i następuje jedna wieka nawalanka i rozpier... w Niebiesiech, w trakcie której Nefryt zmienia się w smoka, Byczy demon w Balroga a Małpa w King Konga.


W trakcie walk jak już wszystko jest w strzępach Małpa orientuje się, że został wmanewrowany i pokonuje Balroga ale za karę kosmiczny Budda zamyka go za karę w pułapce kamiennych dłoni (pięć kamiennych palców) na 500 lat pokuty a byk pozbawiony rogu zostaje ujarzmiony na ziemi. Taki powód zamknięcia to ja mogę zrozumieć, a nie jakiś żałosny bełkot z Hwayugi.


Czuję się po części zgwałcona przez oczy - no ale cóż - sama chciałam ;)
Widziałam w zwiastunie że w drugiej części małpa ujarzmiony jest obręczą i wędruje wraz z mnichem i świnią oraz niebieskim czymś ale chyba nie mam siły i ochoty na ciąg dalszy. Może do wieczora mi przejdzie ;)

Aragonte - Nie 11 Lis, 2018 12:24

BeeMeR napisał/a:
Widziałam w zwiastunie że w drugiej części małpa ujarzmiony jest obręczą i wędruje wraz z mnichem i świnią oraz niebieskim czymś ale chyba nie mam siły i ochoty na ciąg dalszy. Może do wieczora mi przejdzie ;)

Serio tego się oglądać nie da, ale odmóżdżyć się trochę można :wink: Ogółem ekranizacje "Podróży na zachód" to nie jest żadna wyrafinowana rozrywka. A jakie okropne efekty mieli w wersjach serialowych :mrgreen: Widziałam pojedyncze odcinki, szybko odpadłam. Ale cieszę się, że zapoznałam się z tym jako zjawiskiem ważnym w tamtejszej kulturze popularnej. Bez tego bym nie załapała paru odniesień w Chiefie Kimie :wink:

A co do Hwayugi - dla mnie ostatnim odcinkiem jest piętnasty, a epilogiem - scena z przełomu 18. i 19. I finito, reszta dla mnie nie istnieje :twisted: Ostatniego nigdy nie widziałam w całości, przyznaję :zawstydzona2:

BeeMeR - Nie 11 Lis, 2018 15:19

Ano poodmóżdżałam się wczoraj/dziś na fali zainteresowania Małpą - nawet wyczaiłam książki w bibliotece krakowskiej ale jest to tak daleko że nie wiem czy będzie mi się chciało tam jechać bo to masa czasu :mysle:
Skoro Mnich jest lepszy to pewnie dam mu szansę wieczorem.

Aragonte - Nie 11 Lis, 2018 18:01

Ksiazki sa na Wschodzie :wink:
Trzykrotka - Nie 11 Lis, 2018 19:20

Po książki daleko nie musisz sięgać :kwiatek: Warto je przeczytać, żeby pojąć, czemu Małpa była tak wyjątkowa, niezniszczalna i - bezczelna. Całość zresztą jest ciekawa; to taki rodzaj opowiesci, który można snuć bez końca, bo przygody układają się w dowolnie długi łańcuszek :-D
Ja próbowałam oglądać film o Małpie i mieście kobiet, ale też odpadłam. Za dużo efektów, za mało tresci. Ale efekty na bogato.

Admete - Nie 11 Lis, 2018 19:29

Straszny kicz :shock: :wink: U mnie dziś był jeden odcinek Smile. Nie umiem kibicować bohaterom, ale ogląda się dobrze.
Aragonte - Nie 11 Lis, 2018 20:31

Admete napisał/a:
Straszny kicz

Kicz, pewnie - uznałam to za nieuchronne z uwagi na konwencję opowieści i fakt, że to chińskie dzieło kostiumowe :wink:
BTW te filmy o Małpim Królu były krytykowane na Filmwebie, podobno są lepsze, ale nie chciało mi się za dużo szukac, więc się na tym zatrzymałam.

BeeMeR - Nie 11 Lis, 2018 20:45

Kicz jest gigantyczny - ale jest to w jakiś sposób widowiskowe i spektakularne ;)

A ja sobie zaczęłam (wybiórczo tj. przede wszystkim wątek główny) My husband Mr. Oh - jest to takie odpoczynkowe pleple - jutro napiszę coś więcej.

Aragonte - Nie 11 Lis, 2018 20:52

BeeMeR napisał/a:
Kicz jest gigantyczny - ale jest to w jakiś sposób widowiskowe i spektakularne

Czego nie da się powiedziec o smoku z Hwayugi i beznadziejnie nakreślonej przeszłości Małpiego Króla :-P Tutaj to przynajmniej wiadomo, co zmalował i za co go przypiekano tymi trigramami :wink:

Trzykrotka - Nie 11 Lis, 2018 20:53

To Chińczycy. Oni mają taką estetykę i taki sposób obrazowania. Cóż - to dla nich filmy, my tylko podglądamy. Skoro takie lubią...

Co do kiczu, efektów i w ogóle - dziwności - to postanowiłam zerknąć na dramę ze Szpinakiem - Mamma Fairy and The Woodcutter. Nie wiedzieć kiedy łyknęłam dwa odcinki i miałam ochotę na co najmniej jeszcze dwa. Jeśli ktoś ma ochotę na baśń z lekkimi (nie najcudowniejszymi na świecie, powiem od razu) efektami, a - tak jak ja - sparzył się już na dzieuach pokroju Bride Of The Water God, to Wróżka i jej Drwal może być - a przynajmniej daje taką nadzieję - odtrutką.
Nie jest to na pewno drama idealna póki co, ale mnie jakoś dziwnie przyjemnie i słodko się ją oglądało. Było tyle samo magii, co tajemnicy i humoru. Podobał mi się nawet animowany kot z plecaczkiem na grzbiecie :lol: i szalona czerwonowłosa bogini kampusu w lateksach. Niewątpliwym plusem były też śliczne okolice, góry, jezioro i las, w jakich dramę częściowo nakręcono.
Pokrótce - drama opowiada dzieje pewnej wróżki (Moonówna), która wraz z siostrami lubiła przylatywać na ziemię, żeby zażywać kąpieli w leśnym jeziorku. Pewnego dnia niestety okazało się, że jej wróżkowa suknia zniknęła, a bez niej nie dało się wrócić do nieba. Biedna wróżka siedziała golutka w górskim jeziorku, aż odnalazł ją tam pewien skromny i ubogi drwal (Szpinak). Odział nieboraczkę własną kapotą i na rękach zaniósł do drewnianej chatki w lesie. Odtąd żyli tam spokojnie i szczęśliwie. Ona mu gotowała i dbała o niego, on ciężko pracował dla niej i dwojga dzieci, które im się urodziły. Szczęśliwi i radośni nie pomyśleli nawet, że coś złego może im się przytrafić - aż do dnia, w którym drwal nie powrócił do domu. Cóż było robić? Wróżka postanowiła czekać. I czekała w chatce na brzegu jeziora. I czekała, czekała... aż upłynęło 699 lat. Wróżka wygląda teraz jak bardzo ładna babcia w różowym hanboku, z kwiatem w siwych włosach, jej domek to kawiarenka, w ktorej w tych głuchych lasach serwuje się najlepszą kawę na świecie (o nazwach pokroju "łzy jelenia,""śniadanie jaskółki," czy "bez księżniczki.") Towarzyszy jej rudy kot świetnie obsługujący laptop. A otacza ją wielu magicznych przyjaciół, jak choćby Pan Gołąb, występujący w ludzkiej postaci naszego fałszywego mnicha.
Pewnego razu do kawiarenki przybywają dwa strudzeni eleganccy Seulczycy, którzy pobłądzili w drodze na święto chuseok do mamy jednego z nich. Jeden z nich doskonale rozumie się z kotem :lol: Drugi marudzi na wszystko. Ale to właśnie ten maruda widzi, jak "najstarsza baristka świata" przemienia się w piękną młodą kobietę w różowym hanboku z kwiatem we włosach. A wróżka zaczyna domyślać się, ze ten oszalały na punkcie czystości profesorek w eleganckim garniturze to jej utracony drwal. Wyrusza za nim do Seulu. Kot podąża wraz z nią. Fajne, naprawdę fajne, lekkie i zabawne. Za Szpinakiem już się stęskniłam, więc z przyjemnością na niego patrzyłam, ale pana numer 2 równie przyjemnie się oglądało. Nie wiem jak będzie dalej, ale dwa pierwsze odcinki mnie się podobały i już.

BeeMeR napisał/a:
My husband Mr. Oh - jest to takie odpoczynkowe pleple

Byłoby naprawdę super, gdyby nie wybitnie antypatyczna Uee. Nie wiem co jest, ale ta dziewczyna zawsze gra tak, że ja nie lubię jej postaci :roll: Ale wątek męża oraz wiejski, a trzeba ajummami bardzo mi się podobał. Ciekawa jestem twoich wrażeń.

Aragonte - Nie 11 Lis, 2018 20:56

Trzykrotko, fajnie to wygląda :-D Ile było na razie odcinków? Tylko te dwa?
Trzykrotka - Nie 11 Lis, 2018 21:00

Tak, tylko dwa. Nie wiem, jak odebraliby to inni, ale ja niespodziewanie bardzo dobrze się bawiłam. Przenikanie świata bogów i bogiń, wróżek, magicznych istot, ze światem ludzi przypominał mi Hwayugi. Obie wróżki - babcia i młoda kobieta - były piękne i bardzo dobre, a Szpinak aż zabawny w fobiach i miejskiej obsesji czystości. A jaki przystojny w wydaniu joseońskim!
BeeMeR - Nie 11 Lis, 2018 22:35

Uee jest przede wszystkim bardzo kiepska aktorsko - ale pan i jego chatka w górach mi się całkiem podoba.

Aragonte napisał/a:
Tutaj to przynajmniej wiadomo, co zmalował i za co go przypiekano tymi trigramami
Tak, to na pewno - tu nabroił nieziemsko, ale sam z siebie nie jest zły tylko został wrobiony ze złego podszeptu - okrutna i długotrwała kara mu się należała (w Hwayugi powód nie brzmiał wiarygodnie - jak kaprys Nieba za byle wybryk). Jednocześnie Małpa - absolutnie nieznośna i nieposkromiona - ma w sobie to coś, co nie pozwala jej potępić Nefrytowi - i jest to w pewien sposób zrozumiałe.

Małpa z filmu o mnichu podoba mi się znacznie bardziej -dalej jest małpi i nieposkromiony ale zdecydowanie mniej się rzuca.

Aragonte - Nie 11 Lis, 2018 22:56

BeeMeR napisał/a:
Małpa z filmu o mnichu podoba mi się znacznie bardziej -dalej jest małpi i nieposkromiony ale zdecydowanie mniej się rzuca.

A już ją uwolniono spod Góry Pięciu Żywiołów? :mrgreen:
Film mi się wydaje lepszy - efekty dalej będą przesadzone, ale to taka stylistyka. No i pojawią się pozostali demoniczni bohaterowie "Podróży na zachód", czyli Świniak i Piaskowy Mnich (to ten niebieski).



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group