To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Daebak! Szczęśliwa trzynastka...

Trzykrotka - Sob 28 Paź, 2017 12:33

Admete napisał/a:

Nie dał mu żadnej.

Ech, no już wiem
Spoiler:
nie dostał właściwie nawet swojego zakończenia

Mam na ten temat cośkolwiek do powiedzenia, ale czekam na Aragonte. W każdym razie, jak napisała odowiedzialna na AM 1988 recenzentka z db, "mam w sercu wielką, niezaleczoną ranę po Jung Hwanie." Choć kocham Taeka, to serce nie przestaje mnie boleć.
Ostatni odcinek jeszcze przede mną, ale już mi się aż tak nie spieszy do pożegnania.

Asystenta Mastera bardzo lubiłam, zwłaszcza, że miałam w pamięci CH, gdzie był czarnym charakterem. Słońc tradycyjnie nie zauważyłam :kwiatek:

Na Wschod węduje Grnerał z panną Bai, gdyby ktoś kiedyś chciał zawrzeć z nimi chińską znajomość :kwiatek:

Admete - Sob 28 Paź, 2017 13:28

Między innymi dlatego straciłam ochotę na oglądanie tego serialu.
Trzykrotka - Sob 28 Paź, 2017 15:45

Ale przecież to coś stało się w 17 odcinku. Do tego czasu szanse obu chłopaków były równo rozłożone. I prawdę powiedziawszy, drama zostawiła romanse w jakimś 3-4 rzędzie zainteresowań. Tam jest tyle dobroci, że można było sobie spokojnie zapomnieć o wielkiej zagadce "kto będzie mężem." Wielkie i dramatyczne boje miłosne to tylko ułamek 17-19 odcinków.
Przyjmę raczej, że w tej dramie o zwyczajnym życiu za mało się dla ciebie działo, bo inaczej rzecz jest mało zrozumiała.
Zerknęłam na 1 odcinek King's Woman. Ale tam są zdjecia! Jakie widoki :serduszkate:

BeeMeR - Sob 28 Paź, 2017 15:54

Trzykrotka napisał/a:
Słońc tradycyjnie nie zauważyłam
A ja jeszcze co najmniej dwa - kolejny obraz i spinki do mankietu, ale fotki mam standardowo na drugim kompie ;)
Aragonte - Sob 28 Paź, 2017 18:43

Trzykrotka napisał/a:
Mam na ten temat cośkolwiek do powiedzenia, ale czekam na Aragonte. W każdym razie, jak napisała odowiedzialna na AM 1988 recenzentka z db, "mam w sercu wielką, niezaleczoną ranę po Jung Hwanie." Choć kocham Taeka, to serce nie przestaje mnie boleć.

Jako oporna na spoilery podejrzałam to i owo i mam wrażenie, że Jung Hwan miał probblem ze zgraniem czasowym i niezdecydowaniem (być może były tego jakieś powody, ale na razie ich nie znam). Taek - mimo swej życiowej niezdarności - potrafił wykorzystać chwilę i walczyć o to, na czym mu zależało.
Ale zasadniczo to najważniejsza w tej dramie jest rodzina, a nie romanse :)

Trzykrotka - Sob 28 Paź, 2017 18:57

Aragonte napisał/a:

Jako oporna na spoilery podejrzałam to i owo i mam wrażenie, że Jung Hwan miał probblem ze zgraniem czasowym i niezdecydowaniem (być może były tego jakieś powody, ale na razie ich nie znam). Taek - mimo swej życiowej niezdarności - potrafił wykorzystać chwilę i walczyć o to, na czym mu zależało.

Tak, tak było. Taek miał silnego ducha walki, inaczej nie mógłby być mistrzem baduka. Myślę, że i Jung Hwanowi tego nie bakowało, ale miał jeszcze jeden hamulec - to wychodzi z czasem :kwiatek:
Aragonte napisał/a:
Ale zasadniczo to najważniejsza w tej dramie jest rodzina, a nie romanse :)

Otóż to.

BeeMeR - Sob 28 Paź, 2017 19:07

Czuje się parszywie, kolejny Odcinek M&S w trakcie, tym razem zaginiony/zabity chłopiec- to doskonały pretekst do piosenki o trzech misiach, śpiewanych duchowi dziecka przez trzech ajussich :lol:


To ja może dwa słowa o tym, co mi się w dramie nie podoba, podobnie jak mi się nie podobało np. w Ogródku i innych dramach: wałkowanie wciąż i wciąż, czy ona jest jego Candy, czy zniknie kiedy jej każe, czy też będzie się go trzymać, czy nie ma dumy, czy on czuje się źle, że zakochał się w takiej dziewczynie nie na poziomie itp itd, generalnie dialogi przykre i poniżające dla pani :roll: Nie lubię, ale to niestety typowe dla dram o czebolach i Kopciuszkach, trzeba przetrwać by dojść do czegoś ciekawszego, np. on rzucił kiedyś, że jeśli umrze to pojawi się przed nią jako duch - i to by było całkiem niezłym rozwiązaniem, pod warunkiem, że nie umrze na śmierć tylko tymczasowo straci przytomność jak kobieta z hotelu (syrenka z WaC)

Dłuży mi się też nieco temat wiecznego narzucania się szefowi ochrony przez aktorkę - ile razy może ją spławiać? :czekam2:

edit:
ha, czyżbym wykrakała? :lol:
Tylko ciekawe czemu duch głównego nie ma tak niezdrowej, zielonej cery jak wszystkie inne duchy ;) Może to kwestia czasu albo licho wie czego ;)
No i nie mam pojęcia czemu operowano mu klatę skoro został dziabnięty w plecy, ale co się będę czepiać medycyny dramowej :lol:

Trzykrotka - Sob 28 Paź, 2017 21:04

Piosenkę o misiach In Guk śpiewał jak zawodowiec, którym jest :oklaski:

Te poniżające teksty to niestety domenta pani KES oraz sióstr Hong. U nich nie jest to jeszcze takie dotkliwe, bo na przykład Dokko Jin ciągle musiał zjadać własne słowa o tym, jak to robi łaskę Gu Ae Jeong zniżając się do niej ze swych wyżyn. Ale głównie do popularności takiego szowinizmu przyczyniła się KES, niestety. Ogródek był tak nie do przyjęcia, że wywaliłam go zaraz po obejrzeniu, a przecież w Heirs było nie lepiej. Całe szczęście, że teraz już tego albo nie ma, albo jest mniej. Że to raczej czebole polegają na szarych myszkach, jak było w Dostawcach (dobra, ona też była czebolką, ale dlużej w świecie zwykłych ludzi), czy RevLove.
A właśnie, dziś pewnie kolejny odcinek :trzyma_kciuki:
BeeMer o ile mnie pamięć nie myli, to jesteś już chyba w strefie przedłużania dramy i że niedługo zaczną się różne narracyjne cudawianki.

Aragonte - Sob 28 Paź, 2017 21:15

Trzykrotka napisał/a:
Piosenkę o misiach In Guk śpiewał jak zawodowiec, którym jest :oklaski:

No proszę, śpiewał coś? :D

Coś podejrzę jeszcze dziś w nocyv u rodziców, ale nie wiem, co - ostatnią noc zarwałam, podglądając Answer Me 1988 :wink: Ale może puścić sobie coś z In Gukiem?

BeeMeR - Sob 28 Paź, 2017 22:37

Aragonte napisał/a:
No proszę, śpiewał coś?
Piosenkę o trzech misiach, jak to tata miś jest gruby, mama miś chuda, a mały miś cośtam ;)
https://www.youtube.com/watch?v=JomO31VL_oU

Możliwe, że to znak firmowy sióstr Hong, bo w Full House śpiewała to samo Song Hye Kyo - zobaczcie jak kręci pupą, a właściwie całym ciałem :thud:
https://www.youtube.com/watch?v=XWzJ8yrWmp8

Zgadzam się, że u KES - np. w właśnie w Ogródku w/w teksty były obrzydliwe - na szczęście już w Kropkach tego nie ma.
Przedłużenie M&S jest ewidentne, ale na razie mi się wciąż podoba - sprowadzenie prezesa z powrotem układem z czarownicą żywcem wziętym z Małej Syrenki - bo za wielką rzecz trzeba zapłacić wielką cenę - super.


Przewijam tylko obecne smutaski i płacze Gongowej :P Oby tylko nie ciągnęli ich zbyt długo.

Tu jeszcze jedno słonko prezesa:

Aragonte - Sob 28 Paź, 2017 22:47

Te piosenke o misiach kojarze z Personal Taste.
Znowu podgladam Answer Me 1988 ( i pisze z komorki, wiec sorry za bledy).
Trzykrotko, ktore kissu ci sie najbardziej podobalo? Musze przyznac, ze Sun Woo mial calkiem ladne :wink: ale Taek tez wypadl bardzo dobrze jak na takiego nerda :wink: BTW pani duuzo bardziej mi sie podoba niz ta z 1997. Deok Sun naprawde lubie. I zdecydowanie lepiej IMHO wypada w scenach kissow, mialam wrazenie, ze pani z Reply 1997 sie obija, a glownie In Guk sie stara :-P
*post glebokosci kaluzy*

BeeMeR - Sob 28 Paź, 2017 23:06

In Guk miał właśnie scenę paramiłosną, ze zjazdem na dwa całujące się pluszowe dinozaury :lol:
Ciekawe czemu najlepsze sceny ma nie całkiem serio :wink:


A z Drugą znów się mocował ;)


Matrix prezesa mi się podoba, świat w którym się znalazł, bez Słońca.
Ale z bliźniaczką to coś cudują.

Trzykrotka - Sob 28 Paź, 2017 23:08

Sun Woo kissowo napracował się więcej w AM 1988 niż w całej późniejszej karierze, good boy :serduszkate: Ale Bogusia kissy - wszystkie - były naprawdę piękne i miały jeszcze nieco baśnoową otoczkę, zwłaszcza ten pierwszy, senny :serduszkate:
Ja odkładam jak mogę finał AM1988, bo strasznie mi żal się żegnać. Dziś więc poleciałam sobie z chińską zupką i King's Woman. Ściąga od Agn bardzo się przydała :przytul: a także książka, którą Gosia własnie przywiozła z targów. Agn :kwiatek: polecam, bo to ta epoka, czyli czasy Walczących Królestw: pana Mieczysława J.Kunstlera Pierwsze wieki cesarstwa chińskiego. I właściwie książka skupia się na rozwoju i upadku dynastii Qin, do której należy nasz okrutny król. Ileż to dram zprzed joseońskich czasów miało w tle złowrogie Qin.
Kobietę bardzo dobrze się ogląda, jak się ogarnie kto jest kim i że kolejni następcy tronu popijający z naszym królem, albo spiskujący przeciw niemu, to coś w rodzaju elitarnej paczki zamożnych dzieciakow, z których każdy czekał sobie na jakiś tron (książka pomaga w rozpoznawaniu nazw państw) i wszyscy znali się między sobą. Główna bohaterka jest niemożebnie chudziutka, oraz wielkooka, a król nawet śpiąc z nią (niewinnie) i patrząc z bliska skapował się, że to dziewczyna dopiero, jak mu lekarz powiedział. Mamy też krolową-wdowę całkiem słusznych rozmiarów, oraz masę walk i potyczek. Podobała mi się ta, w której król zażegnał konflikt śpiewając przeciwnikowi- młodszemu bratu - piosenkę wojskową, oraz walka w której jeden porządny wojownik pokonał czterech mniej porządnych okładając ich gałązką bambusa. Takiej techniki warto by się było nauczyć :cheerleader2:

BeeMeR napisał/a:


Ale z bliźniaczką to coś cudują.

Ech no :roll: Już nie pamiętam detali, ale wiem, że w koncówce mieszali i cudowali ile wlezie. Ale mi to ogólnego wrażenia, że drama jest fajna, nie zepsuło.

Aragonte - Nie 29 Paź, 2017 00:06

Trzykrotka napisał/a:
Sun Woo kissowo napracował się więcej w AM 1988 niż w całej późniejszej karierze, good boy :serduszkate: Ale Bogusia kissy - wszystkie - były naprawdę piękne i miały jeszcze nieco baśnoową otoczkę, zwłaszcza ten pierwszy, senny :serduszkate:
Ja odkładam jak mogę finał AM1988, bo strasznie mi żal się żegnać.

Mnie nie zal, bo zamierzam sobie do tego wracac :wink:
A kissu podobalo mi sie (z Taekowych) najbardziej to hotelowe - nie wiem, ile razy je sobie dzis podejrzalam :serduszkate: :serduszkate:
A Jung Hwana mi szkoda, ale... coz, zycie. Bywa i tak. Mysle, ze na reakcje czesci widzow wplynelo to, ze to JH byl pokazany jako ten, ktory sciga sie z czasem i ostatecznie przegrywa, wiec jego emocje wydawaly sie wazniejsze - to, co zrobil wtedy Taek, znajdowalo sie w tle, jako glos z radia (informacja o rezygnacji z rozgrywki), ale nie zrobil wcale mniej niz Jung Hwan. Mial odrobine szczescia i chyba jednak wiecej determinacji. Sam JH mowi zreszta wtedy cos w ten desen.
No i nadal uwazam, ze Jung Hwan mial szanse takze pozniej, ale jej nie wykorzystal (zamiast tego obrocil wyznanie w zart).

A, bardzo mnie bawia rozne drobiazgi typu dialog w klubie baduka: Taek ms samochod i ten samochod... jedzie? :lol: I lekki przestrach rozmowcy, kiedy Taek proponowal podwiezienie :lol:

BeeMeR - Nie 29 Paź, 2017 00:44

Dali zapowiedź Heirs z nieśmiertelnym "Hey baby" :mrgreen:

Prezes dalej odkrywa, co nawywijał w czasie, którego nie pamięta :mrgreen:

Pojawili się kolejni znajomi :mrgreen:


Ochroniarz zaś oswoił duchy na tyle, by pić z jednym piwo tudzież znów się bije :serce:


Prezes zaś odzyskał pamięć i od razu działa - mogę spokojnie iść spać :mrgreen:

Admete - Nie 29 Paź, 2017 06:14

Mam w planach Argon, bo napisy się pojawiły.
BeeMeR - Nie 29 Paź, 2017 09:13

A ja kontynuuję M&S, bo jakoś nie mam ochoty na RevLove :P
Nie spodziewam się już nic dobrego po tej dramie, ale pewnie poprzewijam oba odcinki w poniedziałek.

Teraz czas, by to prezes uganiał się za swoim medium, słysząc od niej to samo "spływaj" i inne gorzkie słowa, których jej nie szczędził wcześniej - ta wzajemność lub odszczekanie własnych słów przynajmniej u sióstr Hong działa, bo u KES jakoś panny grzecznie łykają wszystko, najwyżej ryczą wniebogłosy. :roll: No i chyba musiał zapłacić za jej wykup astronomiczną sumę - co kochającego pieniądze prezesa musiało boleć. I dobrze. Zakończenie sprawy naszyjnika skąpano w obrzydliwej ilości łzawego melo, ech.

Wypatrzyłam jeszcze jedno słonko na ścianie:

Admete - Nie 29 Paź, 2017 09:42

Na razie zdecydowałam się kontynuować oglądanie Because it's our first..., bo fascynuje mnie oglądanie dysfunkcyjnych rodzin głównych bohaterów i obserwacje socjologiczne, czym w obecnych czasach jest w Korei małżeństwo...Zadziwiające. Poza tym najbardziej interesuje mnie trzecia para - to znaczy pan Ma i przyjaciółka bohaterki, która za wszelką cenę chce zrobić karierę w dużej firmie.
Trzykrotka - Nie 29 Paź, 2017 14:36

Admete napisał/a:
obserwacje socjologiczne, czym w obecnych czasach jest w Korei małżeństwo...Zadziwiające.

O tak, dokładnie. Nie romans, nie ple ple z przyjaciółkami, nie los asystentki scenarzystki, tylko jak być razem w Hell Joseon. Niepewność jutra, strach przed nie spłaceniem kredytu, niewiara w stałą pracę, robienie kariery z godzeniem się na wszystko, co się z tym łączy w warunkach ostrej konkurencyjności. My to akurat mamy od zawsze, tamtejsi 30-latkowie przechodzą właśnie z etapu prosperity do recesji. to bardzo ciekawe. W dramach sprzed paru lat problemem w założeniu rodziny mogły być różnice statusu, konflikt, ale nic czego nie dałoby się rozwiązać, czy "ten trzeci," albo nieporozumienia. Teraz koleżanka, która po staremu chce wyjść za mąż i przestać pracować, a tylko dbać o dom i wychowywać dzieci, już się tego nie doczeka. Jej chłopak nie może jej zapewnić prostego modelu życia ich rodziców, bo jej tego nie zapewni, póki nie ustabilizuje własnej kariery, a to może nigdy nie nastąpić. Główna bohaterka nie ma gdzie mieszkać, główny bohater potrzebuje pomocy w spłacaniu kredytu za mieszkanie, więc zawierają kontrakt małżeński i biorą ślub, żeby połączyć wzajemne potrzeby, bez konieczności ukrywania się z tym, że razem mieszkają.

Skończyłam Answer Me 1988 i jestem odpowiednio do tematu zaryczana, rozczulona, siąkająca nosem i szczęśliwa, że obejrzałam coś, co poruszyło mnie w tak ciepły, pozytywny sposób. Ale dlaczego, no dlaczego, nie pokazali, jak Taek i Duk Seon powiedzieli o swoim związku, dlacego nie pokazano ich ślubu, dlaczego wszystko to mieliśmy tylko w wykonaniu Bo Ry i Sun Woo? :cry2: Mam nadzieję, że mama Sun Woo i tato Taeka nie usychają z żalu za sąsiadami i że mama i tato Jung Hwana i rodzice dziewczyn są szczęśliwi na swoich wiejskich emeryturach. I oczywiście życzę wielkiego szczęścia naszemu przystojnemu oficerowi - wierzę, że je osiągnął.
Polecam z całego serca, tylko koniecznie zarezerwujcie sobie więcej czasu, bo odcinki dramy trwają po 1,5- 2 godziny, a warto się nimi delektować bez pośpiechu.

Admete - Nie 29 Paź, 2017 14:45

Trzykrotka napisał/a:
My to akurat mamy od zawsze, tamtejsi 30-latkowie przechodzą właśnie z etapu prosperity do recesji. to bardzo ciekawe.


No właśnie - my to przerabiamy od dość dawna, a nikt chyba aż tak szczegółowo intercyzy nie spisuje jak we współczesnej Korei. Akurat historia tej, co to chce wyjść za mąż i siedzieć w domu trochę irytuje, ale rozumiem, że takie ma marzenie. Zdaje sobie tez sprawę, że sukces Korei w przeszłości zbudowano także na tym, że nie jest to w najmniejszym stopniu państwo opiekuńcze.
Co do Black to bohaterka jest po prostu głupia, tak została napisana jako postać, dodatkowo aktorka sprawia wrażenie jakby do trzech nie potrafiła zliczyć plus ubierają jej jak jakąś za przeproszeniem dziadówkę. Sama historia kryminalno-supernaturalna jest natomiast ciekawa. Podoba mi się postać tego starszego detektywa, który właśnie zaczyna grzebać w przeszłości, postać Kosiarza i jego pomagierów i młody chaebol. Bohaterkę częściowo omijam, co jest do zrobienia, bo na razie główne śledztwo jest poza nią.

Aragonte - Nie 29 Paź, 2017 15:40

U mnie chyba koniec ogladania dzisiaj czegokolwiek (wyszywania i czytania tez), bo szlag trafil swiatlo :( . Ech. Uroki prowincji. A bylam przy szostym odcinku Answer Me 1988, bo ogladam teraz uczciwie, po bozemu :wink: Rany, ile tu jest zabawnych i wzruszajacych scen. Trzykrotko, jak ci sie podobala akcja z balwanem w odcinku siodmym? :D A tak poza tym to kibicowalam dzis Taekowi podczas mistrzostw, kiedy to rozgromil kilku japonskich i chinskich mistrzow baduka - musze dowiedziec sie, co to za mistrz baduka jest pierwowzorem tej postaci. I chyba w koncu zbiore sie i kupie zestaw do gry, a co :wink: Kusi mnie od Arang.
Sorry za bledy, z komorki pisze.

Trzykrotka - Nie 29 Paź, 2017 16:35

Tak wieje, że nic dziwnego, że prądu zabrakło :(

Aragonte napisał/a:
Rany, ile tu jest zabawnych i wzruszajacych scen. Trzykrotko, jak ci sie podobala akcja z balwanem w odcinku siodmym?

I to właśnie całe AM1988 - dziecko chce bałwana na Gwiazdkę, śniegu nie będzie, więc zbiera się całe sąsiedztwo, żeby wymyślić, jak go zrobić, a potem - żeby zrobić. Coś pięknego.
Ten turniej baduka był zabójczy. Nic dziwnego, że Taek czasami wyglądał jak naćpany, po 10-13 godzinnych meczach w pełnym skupieniu. I że brał tyle tabletek.
Aragonte :kwiatek: fighting! Ty przynajmniej wiesz, że pionki do gry w baduka kładzie się na połączeniu pol, a nie na śodku :lol:

Revolutionary Love odcinek 5
Alleluja, Siwon nie zachowuje się jak idiota :cheerleader2:
Mamy tylko jedno przetykanie zapchanego kibla (ale cóż, kiedy pracuje się jako sprzątacz) i jeden dowcip kibelkowy, którego bohatarem jest tatuś czebol. Reszta to naprawdę spokojny i wręcz refleksyjny odcinek na tematy spoleczno-ekonomiczne. Może będzie dobrze.
PS. Tatuś w końcu zadowolony z Hyuka, robi sobie selfie z rolką papieru toaletowego :mrgreen:

BeeMeR - Nie 29 Paź, 2017 17:12

Aragonte napisał/a:
szlag trafil swiatlo . Ech. Uroki prowincji.
Niestety, nam migał prąd przy poprzednim orkanie :przytul:

Trzykrotka napisał/a:
Alleluja, Siwon nie zachowuje się jak idiota
Uff, to jutro sobie obejrzę :kwiatek: Na razie finiszuję M&S :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
pionki do gry w baduka kładzie się na połączeniu pol, a nie na śodku
zauważyłam to przy którymś seguku :mrgreen: Nie wiem czy nie Arang :mysle:
Aragonte - Nie 29 Paź, 2017 17:14

Prąd wrócił :love_shower: :cheerleader2: :banan_czerwony: I oby został :trzyma_kciuki:
A ja jestem u siostry, więc korzystam z netu.
Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Rany, ile tu jest zabawnych i wzruszajacych scen. Trzykrotko, jak ci sie podobala akcja z balwanem w odcinku siodmym?
I to właśnie całe AM1988 - dziecko chce bałwana na Gwiazdkę, śniegu nie będzie, więc zbiera się całe sąsiedztwo, żeby wymyślić, jak go zrobić, a potem - żeby zrobić. Coś pięknego.

Cudne to było :serce: Uwielbiam to całe towarzystwo - oglądałam to z ciepłem na serduchu :serce: (Zachwyconam tą dramą, pisałam może? :serduszkate: ). I nic to, że lodowa rzeźba bałwana (z oczami z kamieni do baduka :mrgreen: :mrgreen: ) się roztopiła :lol:
Jung Hwan wykazał się w tym odcinku świątecznym, trzeba przyznać :serduszkate: Taek za to przysnął (jak zwykle przez baduk). No, ale nadrobił później, wtedy, kiedy wygrał z czasem (i zrezygnował po raz pierwszy z rozgrywki, żeby dotrzymać towarzystwa Duk Seon).
A! Trzykrotko, zwróciłaś uwagę na ten kumpelski, ale solidny cios, jaki Taek wymierzył Sun Woo w ostatnim odcinku? Chwilę mi zajęło, zanim zrozumiałam, o co chyba chodziło - otóż Taek najwyraźniej zdążył przeczytać karteczkę z młodzieńczym wyznaniem miłosnym Duk Seon, kiedy to durzyła się w Sun Woo, i była to lekka zemsta na przyjacielu :-P A wypierał się, że nie przeczytał :wink:

Trzykrotka napisał/a:
Ten turniej baduka był zabójczy. Nic dziwnego, że Taek czasami wyglądał jak naćpany, po 10-13 godzinnych meczach w pełnym skupieniu. I że brał tyle tabletek.

I jeszcze bywało, że w czasie turniejów, przed rozgrywkami, prawie nie jadł i nie spał :zalamka: Nic dziwnego, że potrzebował kogoś, kto go będzie wtedy pilnował i zmuszał do jedzenia, wykończyłby się szybko. Duk Seon była świetna jako opiekun Taeka w czasie turnieju w Chinach :oklaski: :D Jaka to fajna dziewczyna. A nakręcili to tak, że dopiero pod koniec wyszło na jaw, ile zrobiła dla Taeka :D
A on wyglądał przez większość czasu jak wycieńczony, mam wrażenie, widziałaś, jakie miał czerwone oczy po tych turniejach? W scenie tego onirycznego kissu to widać bardzo wyraźnie.

A co do mojego przedwczesnego podsumowania Answer My 1988, to słowa klucze w przypadku tej dramy to dla mnie: rodzina, przyjaźń, przemijanie i timing. Romans jest dla mnie na dużo dalszym planie, IMHO. I w sumie to nie czepiam się tego, że końcowy odcinek pozostawia niedosyt, jest taki gorzko-słodki. Chyba wolę to niż nadmiar lukru, pasuje mi to do tej dramy :mysle:
Gdyby to Jung Hwan dostał pannę, przyjęłabym to całkiem naturalnie - tylko że IMHO to by oznaczało, że Taek traci szansę na jakikolwiek związek. Jung Hwan moim zdaniem się otrząśnie i pójdzie dalej (jestem tego pewna i tego mu szczerze życzę :trzyma_kciuki: ), nerdowaty Taek jest skazany na przyjaciółkę z dzieciństwa, bo przed nikim się tak nie otworzy, mam wrażenie.
Nadal żałuję, że nie pokazano migawek z jego randek w ciemno - musiało to być przezabawne, jak mnóstwo scen z jego udziałem :lol: ("Taek kupił samochód? I ten samochód... jedzie?" "Tak - ale mistrz Choi nie umie parkować" :lol: ).

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte :kwiatek: fighting! Ty przynajmniej wiesz, że pionki do gry w baduka kładzie się na połączeniu pol, a nie na śodku :lol:

I nic poza tym :lol: tzn. wiem, że chodzi o zdobycie przestrzeni, a nie zbijanie pionków (kamieni). Zasadniczo to od paru tygodni mam koszyku zestaw do baduka, książkę i coś jeszcze, ale nie mogę się zebrać :wink:

Trzykrotka - Nie 29 Paź, 2017 18:55

BeeMer :kwiatek: jak finał Master's Sun?

Aragonte napisał/a:
(Zachwyconam tą dramą, pisałam może? :serduszkate: )

To jesteśmy trzy :serce: bo zooshe już dwa lata temu nią się wzruszała - i legion wielbicieli na świecie. Tak się cieszę, że panom drama wyraźnie pomogła w karierze.

Aragonte napisał/a:
Trzykrotko, zwróciłaś uwagę na ten kumpelski, ale solidny cios, jaki Taek wymierzył Sun Woo w ostatnim odcinku? Chwilę mi zajęło, zanim zrozumiałam, o co chyba chodziło - otóż Taek najwyraźniej zdążył przeczytać karteczkę z młodzieńczym wyznaniem miłosnym Duk Seon, kiedy to durzyła się w Sun Woo, i była to lekka zemsta na przyjacielu :-P A wypierał się, że nie przeczytał :wink:

Tak i śmiałam się strasznie. Nasz Taek jest mistrzem nie tylko baduka. Pewnie, że przeczytał karteczkę itylko w taki sposób "zemścił się" na przyszywanym bracie.
Mistrz Choi i parkowanie :rotfl:

Bardzo podobała mi sie ciepła relacja Sun Woo i Taeka i to, jak Jin Joo obu nazywa "oppa." Zresztą, co mi się tam nie podobało między nimi! Nawet życzenie Jung Hwana przy spadającej gwieździe, to, jak opóźnił wyjazd do jednostki i został z Sun Woo, kłamiąc, że ma zepsuty samochód, żeby pić z nim w milczeniu soju, a opieka Duk Seon nad Taekiem w Chinach była po prostu cudowna. Pękałam ze śmiechu, kiedy całym ciałem demonstrowała w recepcji, że :całą noc lała się woda," "nie można było oka zmrużyć," a teraz "jest zimno" i koniecznie potrzebne są inne pokoje :lol: Bałam się, że pojedzie tam robić z siebie wariatkę, a ona tak pięknie się spisała. I na jaki szacunek panów od baduka sobie zasłużyła.

Cieszę się, że dorosły Taek jest normalny, dowcipny, zdrowy, a ich wzajemny sosunek nadal ciepły i poufały. Cieszę się, że i Bo Ra wydaje się mieć znakomite małżeństwo ze swoim stalkerem.

Aragonte napisał/a:

w sumie to nie czepiam się tego, że końcowy odcinek pozostawia niedosyt, jest taki gorzko-słodki. Chyba wolę to niż nadmiar lukru, pasuje mi to do tej dramy :mysle:

Zakończenie było doskonałe. Spacer dawnymi, teraz zdewastowanymi, uliczkami dzielnicy, której już nie ma, pokój Taeka i całą czworka chłopaków czekająca tam na Duk Seon, znów 18-letnią - nadal mam łzy w oczach, kiedy sobie o tym pomyślę. Doskanały finał, doskonałe pożegnanie z młodością. Przecież w terazźniejszości nie ma nic złego. Wszyscy są szczęśliwi i zdrowi, Jung Hwan na pewno też. A mimo to żal, żal...


Aragonte: Bombastic i Boguś specjalnie dla ciebie
https://www.youtube.com/watch?v=-NZBifQEYUM



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group