Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona III
Agn - Śro 28 Cze, 2017 21:03
Nie widziałam poprzedniej ekranizacji, a książkę czytam pierwszy raz. Wróć - kiedyś do niej już podeszłam, jako nastolatka, ale wtedy mnie nie wciągnęła. Teraz zaś wciągnęła mnie bardzo. Widać musiałam się posunąć w latach do niektórych książek.
BeeMeR - Czw 29 Cze, 2017 07:20
| Agn napisał/a: | | Lubię horrory, które mają dreszczyk, a nie flaki na wierzchu, ale ten może być niezły (mimo że TO zabija ile wlezie). | Nie moja bajka
Admete - Czw 29 Cze, 2017 07:40
Końcówki u Kinga są słabe. U mnie odwrotnie - mogłam Kinga czytać jako młoda osoba, teraz już nie.
Deanariell - Czw 29 Cze, 2017 09:10
| Admete napisał/a: | | Końcówki u Kinga są słabe. |
No, właśnie... Ciekawe, co powie Agn, jak skończy czytać?
Agn - Czw 29 Cze, 2017 10:01
Powiem wam, czy końcówka słaba czy nie.
Admete - Sob 01 Lip, 2017 09:57
Czytam teraz Bożeny Fabiani Dalsze gawędy o sztuce - XVII wiek. Ciekawe bardzo. Znalazłam ciekawy tekst o jednej z malarek, o których pisze Fabiani:
http://zientek.blog.pl/20...okowej-malarki/
Artemizja Gentileschi.
Agn - Nie 02 Lip, 2017 17:02
Powiem wam, co słabe jest w To - póki co postacie kobiece. Ech...
Admete - Pon 03 Lip, 2017 12:42
Zaczęłam czytać zaginione królestwa Daviesa. Oczywiście kierowana lokalnym patriotyzmem bezbłędnie trafiłam najpierw na rozdział o Galicji i Lodomerii
Deanariell - Pon 03 Lip, 2017 12:44
| Agn napisał/a: | | Powiem wam, co słabe jest w To - póki co postacie kobiece. Ech... |
Możliwe, bo ja ich w ogóle nie kojarzę.
Aragonte - Pon 03 Lip, 2017 13:47
| Admete napisał/a: | Czytam teraz Bożeny Fabiani Dalsze gawędy o sztuce - XVII wiek. Ciekawe bardzo. Znalazłam ciekawy tekst o jednej z malarek, o których pisze Fabiani:
http://zientek.blog.pl/20...okowej-malarki/
Artemizja Gentileschi. |
Czytałam o niej kiedyś.
A Zaginione królestwa Daviesa to jedna z tych książek, które czekają na przeczytanie
milenaj - Pon 03 Lip, 2017 16:08
| Admete napisał/a: |
Zaczęłam czytać zaginione królestwa Daviesa. Oczywiście kierowana lokalnym patriotyzmem bezbłędnie trafiłam najpierw na rozdział o Galicji i Lodomerii |
Czytałam też, ale już jakiś czas temu.
A wczoraj skończyłam "Światu nie mamy czego zazdrościć", ale to pewnie znacie już.
Admete - Pon 03 Lip, 2017 16:43
Znamy, tak się jakoś złożyło
Agn - Pon 03 Lip, 2017 17:39
Znamy, ale ciekawam twej opinii.
milenaj - Pon 03 Lip, 2017 18:45
Już jakiś czas chciałam przeczytać i w bibliotece wpadła mi ostatnio w oko.
Czytałam w każdym wolnym momencie i w weekend całość poszła. Ogólnie jestem ciekawa tematu i chcę coś dalej poszukać.
Niby wiedziałam, że to będzie ciężka książka, ale miejscami trudno mi się czytało, chociaż mam za sobą też przecież dużo o Żydach. Ta mentalność ludzi jakby zamkniętych w całkiem innej rzeczywistości. Opisy głodu, o którym niby przecież wiedziałam, ale jednak przeczytać relacje ludzi to coś całkiem innego.
Chyba jeżeli będę miała okazję to zagłębię się dalej w temat, bo poza tym całym okrucieństwem , bardzo mnie zaciekawiła druga strona, codzienne życie w sensie kultury, obyczajów itp.
Admete - Pon 03 Lip, 2017 20:16
teraz z niejaką fascynacją czytam o Wielkim Księstwie Litewskim. Niby człowiek zna pewne fakty, ale i tak jest ciekawie.
Agn - Pon 03 Lip, 2017 20:31
| Deanariell napisał/a: |
Możliwe, bo ja ich w ogóle nie kojarzę. |
No właśnie, a pojawiły się tam kobiety. I żadnej nie pamiętasz. Nie wiem, co pominął film, ale przynajmniej jedną powinnaś pamiętać - bo należała do głównej ferajny.
Moje zarzuty:
- Jedną z grupki dzieciaków jest Beverly - jako dorosła kobieta nie wiedzieć czemu chajta się z bucem, który ją uderzył, a po tym, jak poprosiła, by tego nie robił, bo to źle dla związku etc. wrzasnął, że to on decyduje o tym, co cementuje związek - czemu po tej sytuacji wzięła ślub z dupkiem? Bo ją dobrze bzykał? A potem ileś tam lat pozwoliła się lać, aż w końcu, kiedy musiała wyjechać, a on jej stanął na przeszkodzie, bez większego trudu sama go sprała na kwaśne jabłko i zwiała. No to jak mogła to zrobić, to czemu wcześniej tego nie zrobiła? King mi podpadł, bo wtrynił zdanie, że ona niby podświadomie pragnęła tego upokorzenia. Taaa, bo kobiety bite przez partnerów tak naprawdę to lubią - idź ty się, Stefciu Królu, puknij w łeb.
- Reszta kobiet to albo nieokreślona matka George'a i Billa Jąkały, która grała na pianinie, a potem nie pozwoliła wynieść zabawek młodszego synka - i koniec; albo też matka jednego z chłopców - nadopiekuńcza idiotka. Są to też życiowe partnerki dorosłych bohaterów. Poznajemy je w scenach, w których ich mężowie mówią im, że muszą wyjechać. King nie wysilił się, by przedstawić sytuację z ich perspektywy - a ich mężowie mówią im, że muszą wyjechać, bo muszą, nie tłumaczą prawie nic, a jak coś, to bełkotliwie i nic nie można z tego zrozumieć, nie mówią, kiedy i czy w ogóle wrócą. Jedyne co te kobiety potrafią to jęczeć coś w stylu "Ale nie możesz wyjechać", "Nie wyjeżdżaj", "Boję się (czego?), nie wyjeżdżaj", "Nie możesz" i cały czas wokół tego, jakby wyartykułowanie konkretnego argumentu, czemu nie, było ponad ich siły werbalne. Sprawiają więc wrażenie zazdrosnych lub rozlazłych idiotek, które stoją na drodze swoich dzielnych mężczyzn, którzy muszą uratować świat.
Nie, nie podobają mi się kobiety w tej powieści. Ale poza tym wciągnęłam się koncertowo - 1/3 powieści za mną.
Deanariell - Pon 03 Lip, 2017 20:49
| Agn napisał/a: | | King mi podpadł, bo wtrynił zdanie, że ona niby podświadomie pragnęła tego upokorzenia. Taaa, bo kobiety bite przez partnerów tak naprawdę to lubią - idź ty się, Stefciu Królu, puknij w łeb. |
Taaaaa... Może wydawało mu się, że postać jest "typową" masochistką albo taką z gatunku sado-maso...
BeeMeR - Wto 04 Lip, 2017 07:43
| milenaj napisał/a: | | Czytałam w każdym wolnym momencie i w weekend całość poszła. | Też ją pochłonęłam szybko.
Właściwie prócz podróżniczych jedyne, co mnie interesuje to książki tego typu - wspomnieniowe, o dramatycznych wydarzeniach, tułaczce.
Niedawno czytałam
"Pajda chleba" księdza Adama Ziemby - bardzo polecam. To prosty, ale z sercem napisany opis obozu oświęcimskiego - poryczałam się kilka razy nad okrucieństwem togo, co ludzie ludziom potrafią robić. I nad pięknym obrazem wiary maluczkich, uciśnionych - nie tej na pokaz, ale z głębi serca płynącej. Ksiądz przeżył kilka razy chyba cudem i właśnie wiarą, (np. dzięki zaśpiewaniu Ave Maria, które się tak spodobało dotychczasowym oprawcom że został przeniesiony w nieco lepsze miejsce do spania i pracy by śpiewał wieczorami dalej) a potem został przeniesiony do Dachau - o tym niestety nie ma w książce nic.
Teraz czytam wspomnienia ze zsyłki na Syberię:
15 lat tułaczki 1940-1955 Edwarda Kołpaka - właśnie skończyłam - autor też pisze prostym językiem, to rzeczowy opis kolejnych przeniesień, obozów, pracy i kobiet - tj. też zesłanek i ich pracy np. przy warzeniu soli w 45 stopniowym mrozie, gdy przód cały mokry od pary, w plecy zamarznięte na kość Też polecam.
"Syberyjskie notatki - Jadwigi Mielżyńskiej" - to właśnie zaczęłam, wypowiem się później.
Admete - Wto 04 Lip, 2017 08:52
Poważne rzeczy czytasz, ale ciekawe.
BeeMeR - Wto 04 Lip, 2017 09:35
| Admete napisał/a: | | Poważne rzeczy czytasz, ale ciekawe. | Nie tylko ciekawe, ale bolesne i prawdziwe. Do beletrystyki mnie dalej nie ciągnie wcale, chyba że powieści dla dzieci, które z młodymi odkrywam na nowo. Ostatnio łyknęłam "dzieci z Bullebryn" bo dostałam i musiałam się upewnić czy to książka dla Adasia - zdecydowałam, że jeszcze nie, bo główną narratorką jest dziewczynka i wszystko jest pisane z jej punktu widzenia, jak to chłopcy są głupi
Za to oglądam w dużej mierze odpoczynkowe głupotki i inne rzeczy dość lekkie albo kostiumowe - do ciężkich i poważnych filmów nie mam ostatnio serca.
Nie miałam za to serca ani zainteresowania do podsuwanej mi przez mamę książki o tym, jak straszny los zgotowany został dwóm dziewczynkom wywiezionym i zatrzymanym w jakimś arabskim kraju przez ich ojca wbrew woli matki bodaj angielskiego czy amerykańskiego pochodzenia.
Kiedyś czytałam "Tylko razem z córką", "Księżniczkę Sułtanę" itp, i ok, rozszerzyłam nieco horyzonty w kwestii nieznanej mi kultury oraz zachowań, ale od dłuższego czasu po prostu nie mogę przeskoczyć niezrozumienia dla kogoś, kto pcha się w całkowicie obcą kulturę, a potem jest zaskoczony jej totalną odmiennością i działaniami jej przedstawicieli oraz cierpieniem własnym i dzieci. Jak się komuś układa z partnerem odmiennej narodowości, rasy czy wyznania - świetnie, ale jak przestaje - cóż. Naprawdę coś we mnie kiedyś kliknęło na "nie" (a może raczej zawsze było na "nie" w tej kwestii tylko się ugruntowało i utwardziło) i nie umiem współczuć komuś, komu nie wyszło bo wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nie miało prawa wyjść, jakkolwiek źle by nie było. Może niesłusznie jestem uprzedzona - bo dzieci nic nie zawiniły a to było z ich punktu widzenia - może kiedyś jeszcze po lekturę sięgnę.
Agn - Wto 04 Lip, 2017 09:45
BeeMeR, Adasiowi moze Emila ze Smalandii? Mnie sie bardzo podobal, jak bylam dzieckiem.
Kobiet zachodu chajtajacych sie z Arabami tez nie czytam. Tez nie mam dla nich wspolczucia. W chwili obecnej trzeba miec nie wiem co w glowie, by sie wiazac z reprezentacji kultury, w ktorej kobieta to przedmiot, a dzieci to wlasnosc.
BeeMeR - Wto 04 Lip, 2017 09:58
| Agn napisał/a: | | Adasiowi moze Emila ze Smalandii | Koniecznie, szukam od pewnego czasu przy różnych okazjach (wczoraj też nie było, dobrze że Mały Książę był w dwóch wydaniach, właściwie czterech wersjach, to mogłam sobie wybrać moje ulubione, stare ale ja się przyzwyczajam do tłumaczeń i wydań) i nigdzie nie mogę znaleźć (pewnie powinnam zacząć w internecie )
Agn - Wto 04 Lip, 2017 10:04
Serio? U mnie w pracy tego pelno (a w kazdym razie jeszcze 2 dni temu byl). Ale zobacze czy mi sie z dziecinstwa nie ostal egzemplarz (choc watpie). To jest cienka ksiazeczka.
Agn - Wto 04 Lip, 2017 10:07
Ha! Mam! Chcesz? Jest w b.dobrym stanie, na okladce jest serialowy Emil z prosiaczkiem w rekach.
BeeMeR - Wto 04 Lip, 2017 10:13
Bardzo chcę - będę we Wrocławiu z Adasiem końcem miesiąca (chyba )
|
|
|