To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku

Aragonte - Czw 29 Gru, 2016 01:11

Trzykrotka napisał/a:
Nabyłam polski sos do Goblina :cheerleader2: Może teraz będzie łatwiej, bo napisy z Viki zawsze wybitnie przeszkadzają mi w oglądaniu.

O! A przetłumaczyli tytułowego "Goblina"? Bo ja kończę odcinek nr 2 i zastanawiam się co i rusz, jak to mogłoby brzmieć po polsku :mysle: To nie "goblin", nienienie. To mieszanka Draculi i czarodzieja - tylko jak go, do licha, nazwać? Nie ma dokładnego odpowiednika.
W zasadzie to on jest czymś pomiędzy upiorem (bo został zabity, a żyje, więc jest nieumarłym) a istotą półboską.

Aha, Goblina ogląda mi się przyjemnie (Goblin i Anioł Śmierci w jednym stali domu rządzi :lol: ), ale nie pieję z zachwytu - bardzo dobrze zrobione, nie powiem, ale po tych powszechnych zachwytach spodziewałam się czegoś więcej. Jeśli dobrze widzę zarys fabuły, to jest dość prosta. Bardziej skomplikowana i wielopoziomowa (choć przewidywalna) jest IMO w Hwarang.
Ale Goblina z przyjemnością obejrzę, jak myślę :D
BTW stwierdzam, że lubię widzieć znajome twarze - na widok In Na od razu się rozjaśniam i czekam na jej następne sceny :D

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
nie każdy ma stale ochotę na dramy kręcone serio.
Pewnie, że nie - ja mam ogromne zapotrzebowanie pleple, ale też nie zawsze - dobra drama jest naprawdę mile widziana od czasu do czasu :mrgreen:

No pewnie, że jest - ja od Smoków nie widziałam klasycznego seguka, który by je przerósł. Ale bardzo dobry fusion seguk to chociażby Queen In Hyun's Man :serduszkate:

Ktoś może ma to w dobrej jakości i mógłby się podzielić, hmmm? :wink:

Admete - Czw 29 Gru, 2016 07:36

Cytat:
Ja się czuję psychicznie zmęczona, a że odpoczywam przy głupotkach możliwie dalekich od realności, to chętnie po nie sięgam.


Ja odpoczywam wtedy, jak się wciągnę :mysle: A trudno mi się wciągnąć, więc mam ciężko. Goblina to ja już będę oglądać w pigułce. Zależy od odcinka - siódmy obejrzałam w 20 minut, ósmy już w większości, bo było więcej konkretu. W Hwarang przeszkadza mi duża umowność i bijąca po oczach stylizacja. Was bawią fryzury bohaterów od samego początku, a ja myślę - ki diabeł i po co to tak? :roll: :wink: Stylizacje oparte na tym, że ma być zabawnie i mrugamy do widza męczą mnie przeokrutnie. To dlatego nie lubię też komedii. Po 15 minutach jestem zmęczona faktem, że ma być zabawnie, a dla mnie nie jest ;) Ale piszcie swobodnie, fajnie, że się wam podoba. Ja na razie czekam na początek roku i seriale sensacyjne, kryminalne, z elementami sf ( Tunnel na ten przykład ). Pewnie spróbujemy z Basią za jakiś czas Jumonga. Ja mam zamiar zobaczyć też pierwsze odcinki Horse doctor i Jang Ok. No i zaraz potem do pracy, to już nie będę mieć czasu na oglądanie i marudzenie, że nie mam czego oglądać. Książki czekają na czytanie :) Teraz też czytam.

BeeMeR - Czw 29 Gru, 2016 08:06

Aragonte napisał/a:
A przetłumaczyli tytułowego "Goblina"?
Zostawili jako Goblina - mnie ta nazwa zgrzyta, jak pisałam.

Cytat:
Stylizacje oparte na tym, że ma być zabawnie i mrugamy do widza męczą mnie przeokrutnie. To dlatego nie lubię też komedii ;) Po 15 minutach jestem zmęczona faktem, że ma być zabawnie ;)
Z tego tez względu nie znoszę amerykańskich komedii tudzież kabaretów. Zmęczona jestem po 5 min, czasem po 1min albo na sam widok komika. :P

48 odc. Klejnotu jest bardzo dobry :oklaski:

Śledztwo wreszcie przynosi oczekiwany obrót - aresztowania, wygnanie, ucieczki, chowanie się w chłodni czy spiżarni, wysyłka na Jeju oraz tragiczny wypadek - czyli praktycznie koniec rodu Choi.

Admete - Czw 29 Gru, 2016 08:08

Mnie się ten odcinek bardzo podobał. Świetnie napisany i nakręcony.
Trzykrotka - Czw 29 Gru, 2016 09:22

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
A przetłumaczyli tytułowego "Goblina"?
Zostawili jako Goblina - mnie ta nazwa zgrzyta, jak pisałam.

Można sobie zmienić na oryginalną koreańską nazwę (której nie pamiętam), tak jak zostawiają Gumiho. Choć i Gumiho czasami tłumaczą :roll: I Tysiącletniego Demona przetłumaczyli, a to na pewno też była jakaś postać z panteonu bóstw, które mogą być dobre albo złe. Całe nieszczęście nazewnictwa w dramach jest takie, że tłumaczenia narzuca nam rynek amerykański, gdzie dramy ogląda się oficjalnie po wykupieniu abonamentu. I taka Dramafever przekłada każdego sunbae, noonę i demona. Sami Amerykanie o to się wściekają.

Hwarang to coś w sam raz dla mnie, bo ja zawsze kochałam zabawę konwencją i postmodernistyczne mruganie oczkiem w komedii. Zakochanego Szekspira, o. Seguki polityczne potwornie mnie nudzą i ich dobroć niczego tu nie zmienia. Początek Hwarang mnie ubawił, pierwszy odcinek podobał mi się tak, jak każdy serial spod znaku płaszcza i szpady - ot, efektowna przygodówka z jednym z moich ulubionych aktorów. O ile utrzymają konwencję taką na pół śmiesznie, na pół serio, to będę oglądać. Taka wersja franczyzy o flower boys z epoki Silla.
Ubawiła mnie sesja "szycia" w domu ginsaeng (który przypominał współczesny nocny klub :lol: ), bo od razu przypomniała mi się pratchetowska Gildia Szwaczek z Ankh Morpork :mrgreen:
I to, że nasz Orion gra Psa-Ptaka - ciekawa jestem, jaką kolekcję zwierzyny jeszcze uzbieramy po Psie-Ptaku i Psie-Wilku.

Admete - Czw 29 Gru, 2016 11:52

Przywołany przez ciebie Pratchett męczy mnie właśnie nadmiarem konceptu ;) Cztery jego książki przeczytałam i raczej nie przeczytam reszty. Idę obejrzeć w końcu 15 odcinek Romantic Doctor.
EDIT:
Kolejny bardzo dobry odcinek. Teraz już coraz bardziej będą się koncentrować na operacji tego starszego, bogatego człowieka. I będą chcieli zniszczyć doktora Kima :( Mam nadzieję, że wszytko dobrze się skończy. Polubiłam bohaterów tego serialu.

Trzykrotka - Czw 29 Gru, 2016 13:37

No i właśnie w tym rzecz, że każdemu co innego się podoba. Ja uwielbiam Pratchetta :-D
Admete - Czw 29 Gru, 2016 14:01

Z frontu romansowego - w 15 odcinku Kang Dong Joo ciągle chodzi i powtarza sunbae, że ją kocha, co ją frustruje, bo uważa, ze w miejscu pracy, to muszą zachować profesjonalizm ;) Muszę przyznać, że aktorzy bardzo ładnie razem wypadają.

https://www.youtube.com/watch?v=czBsDhVS9mI

Zacznę sobie teraz Horse doctor i poczekam na BeeMer - zaczniemy razem Jumonga albo Dong Yi.

Admete - Czw 29 Gru, 2016 19:08

Zapowiedź nowego filmu z ciekawą obsadą:

http://www.dramabeans.com...hriller-onward/

BeeMeR - Czw 29 Gru, 2016 19:42

Admete napisał/a:
Pratchett męczy mnie właśnie nadmiarem konceptu ;)
A Tolkien nie? Mnogością nazw, imion, detali? ;)
Admete - Czw 29 Gru, 2016 19:57

Koncept nie szczegóły ( wł. concetto – świetny, wyszukany pomysł - jak w barokowej poezji ;) ) - u Pratchetta jest mnóstwo pomysłów i ma być zabawnie. No ja to zabawnie odbieram jako dość męczące w tak dużej dawce. Nie mogę mieć cały czas zabawnie, bo mi powszednieje ;) Podobał mi się Wiedźmikołaj, Mort, Na glinianych nogach. Czytałam jeszcze Kolor magii, ale mi się nie podobał za bardzo. Tolkien ma szczegóły, w które można się zanurzyć i jest w tonie serio. Ja wolę serio z jakimś elementem zabawnym od czasu do czasu. Nigdy nie dokonałabym zestawienia Tolkiena z Prattchetem, każdy jest klasą sam w sobie i są na przeciwnych biegunach świata fantasy. Pratchett był genialnym stylistą - jak mówię, to kwestia gustu. Ja się przy nadmiarze zabawy przestaję śmiać ;)
Aragonte - Czw 29 Gru, 2016 20:31

Admete napisał/a:
Koncept nie szczegóły ( wł. concetto – świetny, wyszukany pomysł - jak w barokowej poezji ;) ) - u Pratchetta jest mnóstwo pomysłów i ma być zabawnie. No ja to zabawnie odbieram jako dość męczące w tak dużej dawce. Nie mogę mieć cały czas zabawnie, bo mi powszednieje ;) Podobał mi się Wiedźmikołaj, Mort, Na glinianych nogach. Czytałam jeszcze Kolor magii, ale mi się nie podobał za bardzo.

Przeczytaj jeszcze chociaż "Straż nocną" - jest świetna, IMO. Ogółem lubię niektóre podcykle ze Świata Dysku - ten o Straży, o wiedźmach, o Śmierci. Dosyć lubię magów z Niewidocznego Uniwersytetu. Początkowe książki aż tak bardzo mi się nie podobały, późniejsze są lepsze. Jest humor, jest koncept, ale często jest też głębia. Do Pratchetta wróciłam dopiero jakiś czas temu i zaczęłam go doceniać - nie tylko jako humorystę.

Admete - Czw 29 Gru, 2016 20:33

Może kiedyś Straż przeczytam. Tylko na razie nie mogę przeczytać żadnej powieści. Nie daję rady.
Agn - Czw 29 Gru, 2016 23:38

Admete napisał/a:
Ja mam zamiar zobaczyć też pierwsze odcinki Horse doctor

Przypadkiem nie oglądała tego Zooshe? :mysle: Coś mi się kolebie. To z Cho Seung Woo? To chyba pisała, że księżniczka była urocza, ale drama mocno niedorobiona. Ciekawam, co ty powiesz na jej temat. :)

Boooruuu... co tu oglądać??? :(

Trzykrotka - Pią 30 Gru, 2016 00:18

Admete napisał/a:
Zapowiedź nowego filmu z ciekawą obsadą:

http://www.dramabeans.com...hriller-onward/

Yes, yes yes, sexy ajussi! :banan: Szkoda, ze nie drama, tylko film, ale i film dobry na bezrybiu. Stęskniłam się za nim. Irytuje mnie tylko, że tak trudno jest zdobyć napisy do filmów. Szukałam wczoraj napisów do seguka z Suzy, Sound of the Flower, i kicha.
Widziałyście? Suzy zagra z Brzydactwem w dramie pani od I Hear Your Voice, Page Turner i Pinokia
http://asianwiki.com/Whil...Sleeping_(2017)

Moja Kasia ogląda Syrenkę - ja jej tylko powiedziałam, że LMH gra w nowej dramie :wink: I co? Od razu mi napisala, że podoba jej się Syren. I że przypuszcza, ze to on jest ojcem dziewczynki - przyjaciółki Syrenki. Już się cieszy na JI - Kasi ogromnie podobała się Duszka i widać, że JJS też :serduszkate:

Agn - Pią 30 Gru, 2016 00:51

Też bym wolała dramę, allleeee... Seksowny Ajussi potrafi zagrać w na tyle dobrym filmie, że mu i brak dramy wybaczę (Man on high heels do dziś miło wspominam). Tylko że trzeba na film czekać kilka miesięcy, a potem drugie tyle (jak nie więcej) na napisy. Ech...
Admete - Pią 30 Gru, 2016 06:54

Agn napisał/a:
To chyba pisała, że księżniczka była urocza, ale drama mocno niedorobiona


Jakby to powiedzieć - zooshe ma zupełnie inny gust niż ja, nie zgadzamy się chyba w żadnym dramowym temacie :lol: Na razie widziałam dwa odcinki i były całkiem dobre, reżyserował ten sam pan, który reżyserował Klejnot. Poza tym nie wiem, czy będę to oglądać jak już się dramy sensacyjno-kryminalne zaczną. Na nie czekam. Co prawda widziałam zwiastun Defendanta i mnie nie zachwycił. Mam tez do wypróbowania krótką drame kostiumową Jank Ok coś tam, o projektowaniu strojów w Joseonie i o jakiejś konkubinie.

BeeMeR - Pią 30 Gru, 2016 07:12

Admete napisał/a:
Koncept nie szczegóły ( wł. concetto – świetny, wyszukany pomysł - jak w barokowej poezji ;) ) -

Ok, pisałaś o koncepcie, a ja o nadmiarze tu i ówdzie tego i owego :kwiatek:

Agn napisał/a:
Przypadkiem nie oglądała tego Zooshe? :mysle: Coś mi się kolebie. To z Cho Seung Woo?
Oglądała i nie była zachwycona, ale ona nie jest fanką seguków więc lepiej jak Admete sama sprawdzi czy jej odpowiada ;)
Admete - Pią 30 Gru, 2016 07:13

Chwilowo to nie mam co oglądać, bo zostało mi tylko Romantic doctor.
BeeMeR - Pią 30 Gru, 2016 09:09

Mnie z Klejnotem trochę jeszcze zejdzie, jestem w 49. odc.
Ledwo Jang Geum odetchnęła od pałacu zakończywszy swe zadanie życiowo-bojowe i zaczęła po prostu leczyć ludzi zamiast li i jedynie słuchać przełożonych, potakiwać uniżenie głową i zastanawiać się kto następny chce jej podłożyć nogę lub czyha na najmniejszy błąd, a już została wezwana ponownie by leczyć/cichcem wykończyć niedomagającego księcia :thud:
Pałac jest okrutny - ludzie tam są okrutni, serca im tężeją szybciej niż człowiek by przypuszczał. :(

Król powtarza, że gdyby tylko była mężczyzną zostałaby królewskim lekarzem, Mamy nową główną kucharkę w pani Min :lol:
Ona tez jest potwierdza moją teorię "pałacową" - świadoma jest, że żyjąc cicho i nie wychylając się może spokojnie dożyć starości, ale stołek przełożonej kusi :mrgreen:

Aragonte - Pią 30 Gru, 2016 09:34

Trzykrotka napisał/a:
Moja Kasia ogląda Syrenkę - ja jej tylko powiedziałam, że LMH gra w nowej dramie :wink: I co? Od razu mi napisala, że podoba jej się Syren. I że przypuszcza, ze to on jest ojcem dziewczynki - przyjaciółki Syrenki. Już się cieszy na JI - Kasi ogromnie podobała się Duszka i widać, że JJS też :serduszkate:

Hyhyhy :mrgreen: :mrgreen: :banan:
A ja przestałam oglądać Syrenkę, kiedy Syren-JJS z niej zniknął, jakoś mi zainteresowanie opadło :-| Może dokończę, jak będzie całość.
Na razie obejrzałam sobie dostępne odcinki Goblina - pięknie to jest kręcone. Fabularnie to nie jestem powalona, chociaż ogląda mi się dobrze.

Admete - Pią 30 Gru, 2016 09:59

BeeMeR napisał/a:
Mamy nową główną kucharkę w pani Min


Ale cudne było jak się przeraziła faktem, że wygrała :lol: Kto to jest lady Min? Ja? ;)

Aragonte - Pią 30 Gru, 2016 10:09

Admete napisał/a:
Co prawda widziałam zwiastun Defendanta i mnie nie zachwycił. Mam tez do wypróbowania krótką drame kostiumową Jank Ok coś tam, o projektowaniu strojów w Joseonie i o jakiejś konkubinie.

Zwiastunem nie ma się co przejmować, potrafią mylić.
A ta Jang Ok to nie była przypadkiem konkurentka Queen In Hyun? :wink:

Admete - Pią 30 Gru, 2016 10:14

A tego nie wiem, na razie zebrałam, ale nie sprawdzałam.
Aragonte - Pią 30 Gru, 2016 11:58

W każdym razie imię jest chyba to samo.

Czy lady Min to małżonka niejakiego Mina? :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group