To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Przygody Merlina

Anonymous - Pią 03 Gru, 2010 11:34

Coś co mi da pretekst do powtórki :banan:
Aragonte - Pią 03 Gru, 2010 11:35

No to miłej powtórki :)
I uważaj, przy Merlinie też można się zranić narzędziem pracy :-P

Jeszcze jeden dzień do finału :excited:

Caitriona - Pią 03 Gru, 2010 11:59

Aragonte napisał/a:
Jeszcze jeden dzień do finału

No, właśnie czekam i :czekam excited:

Powiem tak: mimo że lubię ten serial, to mnie by starczyły chyba IV serie. Ale mam nadzieje, że i ewentualna V będzie udana. I że z rozpędu nie zaczną myśleć na kolejnymi.

Anonymous - Pią 03 Gru, 2010 12:06

Aragonte napisał/a:
Jeszcze jeden dzień do finału

Ja poczekam chyba do ososzenia, chociaż nie wiem czy wytrzymię nerwowo....

Aragonte - Pią 03 Gru, 2010 13:14

Myślę, że obejrzę finał online, nie zdzierżę nerwowo :wink:
Caitriona napisał/a:
Powiem tak: mimo że lubię ten serial, to mnie by starczyły chyba IV serie. Ale mam nadzieje, że i ewentualna V będzie udana. I że z rozpędu nie zaczną myśleć na kolejnymi.

Mnie też wystarczą cztery serie, ale to nie oznacza, że się obrażę na piątą i odmówię oglądania - no, zrobię to, jeśli np. Gwaine'a mi uśmiercą (tfu, tfu!).
W sumie to ta czwarta - jeśli faktycznie zrobią taki cliffhanger, jak wcześniej wspominałam - może być naprawdę ciekawa. Jaki mają pomysł na piątą serię, nie mam pojęcia.

Eeva - Pią 03 Gru, 2010 20:56

Obejrzałam pierwszy odcinek, trochę mieszane uczucia, obejrzę drugi. Trochę się boję czytac wasze wypowiedzi, żeby sie nie uprzedzić co będzie dalej ;-)
Aragonte - Pią 03 Gru, 2010 20:58

No tak, spoilerów jest tu jak mrówków :wink:
Eeva, nastawiaj się na oglądanie bajki fantasy - do czego jak czego, ale do Merlina mi określenie "bajka" bardzo pasuje.

Anonymous - Sob 04 Gru, 2010 10:59

Aragonte napisał/a:
le do Merlina mi określenie "bajka" bardzo pasuje

No ba! Kolorowe, bardzo przyjemne.
Ja nie czytałam tematy aż do skończenia chyba dwóch pierwszych sezonów :D

Anonymous - Sob 04 Gru, 2010 11:00

Aragonte ubierz, coś a chyżo, bo na golasa w taki ziąb, no nie uchodzi doprawdy...
Aragonte - Sob 04 Gru, 2010 13:07

Poczekam, aż mi się humor poprawi :-|
Anonymous - Sob 04 Gru, 2010 13:27

:przytul:
Caitriona - Sob 04 Gru, 2010 13:33

Aragonte napisał/a:
Poczekam, aż mi się humor poprawi


Ooo :pociesz:

Aragonte - Sob 04 Gru, 2010 21:27

Obejrzałam finał.
Obawiam się co prawda, że sporej części - wskutek oglądania online, bez żadnych napisów, no i rwania się filmu - nie zrozumiałam, ale trudno się mówi, jutro się poprawię :wink:
Dużo się działo, ale na mnie największe wrażenie zrobiła końcówka z nawiązaniem do legendy, no i szaleństwo Morgany, dzięki której budowlańcy w Camelot będą mieli w najbliższym czasie sporo do roboty :wink:
No i sir Leon w sukience :lol:
Spodobało mi się, że konkretną rolę odegrał Gajusz.

Minusy:
Eeej, to Uther będzie dalej bruździł w IV sezonie?
No i co z ujawnieniem Merlina? Foch, stanowczy foch w tej sprawie.
Stanowczo za mało Gwaine'a w tym odcinku :twisted:


Parę pytań mi się nasunęło - z tych, na które, nie ma cudów, i tak w Merlinie nie dostanę odpowiedzi :twisted:
W jaki sposób Merlin zawiadomił Lance'a? Gołębia mu przesłał czy co?
Czy Morgana zorientowała się, że Merlin włada magią, czy twórcy serialu zamierzają utrzymywać nas w przekonaniu, że dalej nie?
Co się stało z nią i Morgause pod koniec odcinka? Można by pomyśleć, że wyparowały :mysle:

Caitriona - Nie 05 Gru, 2010 02:00

Podobała mi się końcówka, tak jak piszesz, powracamy do legendy.
Sir Leon w sukience wyglądał uroczo :mrgreen: :mrgreen: Ogólnie, to zdązyłam faceta polubić. Za to Percival jakiś taki drewniany. Gwaine'a było mało i czy mi się wydawało, czy on już był rycerzem?
Największym minusem jest to, że Merlin się nie ujawnił. A tak na to czekałam...

edit: bo mogły dziewczyny wyparować. Kto ich tam wie, jakimi mocami dysponują. Ale czy Morgouse przeżyła?

A jak Merlin zawiadomił Lancelota, to nie wiem...

Aragonte - Nie 05 Gru, 2010 02:03

Gwaine nie był rycerzem (w pieluchach raczej nie miał szans nim zostać :-P ), to jego ojciec nim był.
Właśnie oglądam odcinek kolejny raz - nadal z niepełnym zrozumieniem. Ogółem najlepiej mi się rozumie Merlina, Artura znacznie gorzej.

Chciałabym, żeby było jak najwięcej odwołań do legendy jako takiej :)

Nieujawnieniem Merlina jestem baaaaardzo rozczarowana :roll: To, że Uther przeżył, jakoś zniosę, ale tamto? Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.

Sir Leon ma na merlinowym forum swoje fanki :) Miał parę ładnych chwil w tym odcinku.

Sądząc z reakcji Morgany, Morgause nie przeżyła, ale kto tam wie? Na pewnym amerykańskim forum ludzie są przekonani, że przeżyła. Zważywszy na dotychczasowe poczynania twórców serialu, przychylam się do tej opinii.

Aragonte - Nie 05 Gru, 2010 03:18

Właśnie odkryłam, że w mojej wersji polskich napisów do 12. odcinka jest urocza literówka. Podczas sceny, w trakcie której Merlin wysyła Gwaine'a po opał, w polskim tłumaczeniu pojawia się następujący tekst: "Tam są wilki. Niedźwiedzie, dziwki..."

"W" to jedna literka, a ile zmienia :rotfl:

Anonymous - Nie 05 Gru, 2010 08:20

Aragonte napisał/a:
"Tam są wilki. Niedźwiedzie, dziwki..."

:rotfl: :rotfl: :rotfl:


Nie masz większego zagrożenia

Anonymous - Nie 05 Gru, 2010 11:12

Sprawdziłam :mrgreen:

Ja też mam dziwki :rotfl: :rotfl:

Aragonte - Nie 05 Gru, 2010 12:07

Ja już sobie poprawiłam na "dziki" :)

Pokażę gifek z ostatniego odcinka znaleziony na merlinowym forum.

asiek - Nie 05 Gru, 2010 12:22

Ten chłopak naprawdę ma tak wielkie uszy, czy to charakteryzacja ? :mysle: :lol:
Aragonte - Nie 05 Gru, 2010 12:53

To jego własne :lol:
asiek - Nie 05 Gru, 2010 13:48

To natura okazała się nad wyraz hojna. :wink:
Anonymous - Nie 05 Gru, 2010 14:44

Nie wytrzymałam... miałam poczekać do wieczora i sosjerki, ale nie mogłam :P

Wiele pewnie nie zrozumiałam, ale ogólnie oglądało mi się dobrze. Mnie momentami drażnią afro-amerykanie, nie pasują mi epokowo... Ale życie i trudno.

Gwain wyłaniający się z niszy z tym uśmieszkiem, a później jako konny rycerz :serce2:

Aragonte - Nie 05 Gru, 2010 14:50

lady_kasiek napisał/a:
Nie wytrzymałam... miałam poczekać do wieczora i sosjerki, ale nie mogłam :P

A sos Worcester chcesz waćpanna? Polskim majonezem jeszcze nie dysponuję.

lady_kasiek napisał/a:
Wiele pewnie nie zrozumiałam, ale ogólnie oglądało mi się dobrze. Mnie momentami drażnią afro-amerykanie, nie pasują mi epokowo... Ale życie i trudno.

Mnie też to irytuje - polityczna poprawność jest jednak chyba nie to przewalczenia, więc trzeba znieść te odstępstwa od kanonu...

lady_kasiek napisał/a:
Gwain wyłaniający się z niszy z tym uśmieszkiem, a później jako konny rycerz :serce2:

Właśnie Gwaine'a jak dla mnie mało było, ale rozumiem, że skoro taki Lancelot pojawił się po raz pierwszy w tym sezonie, to trochę czasu ekranowego trzeba mu poświęcić.
Nic to, Gwaine i tak się rzucał w oczy i zmuszał do uśmiechu :-D No i podczas sceny przy okrągłym stole się wybił, bo jako jedyny darował sobie komunały.

Anonymous - Nie 05 Gru, 2010 14:55

To ja już poczekam na polską przyprawę bo dziś i tak NIE mogę, a raczej nie powinnam oglądać...


Wkurza mnie troszkę co robią z Gwen. Bo tak z jednej strony Lancelot z drugiej Artur(ja to bym artura jednak brałą). I do jednego wzdycha a drugiego całuje, takie to dzi...kowate :wink: :mrgreen: nieco....
Przyznaję nie znam tej postaci z orginału, coś tam czytałam gdzieś tam, ale jednak w temacie jestem zielona. No i wydaje mi się, ze sorry, ale albo rybki, albo akwarium, nie może kochać ich obu...
Pojawił się Lancelot to jej wzrok był jednoznaczny, że serce jej jest u Lancelota, a tu Artur rusza na bitwę... z jednej strony może ja tłumaczyć, że pfff chicała umilić Arturowi ostatnie chwile, bo obiektywnie rzecz biorąc szedł na śmierć, ale to dalej jest nie fair. Nie czaję tej dziewczyny...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group