Filmy - Powiew Orientu
Anetam - Wto 08 Lip, 2008 16:50
| BeeMeR napisał/a: | | Anetam napisał/a: | | Nie wiem jeszcze co z tym filmem "Kyun! Ho Gaya Na..." |
Prosisz - masz
To taka plastikowa opowieść romansowa dla nastolatków. Ona piękna (jak to Aishwarya), on wiecznie uśmiechnięty (jak to Vivek-grzywek), długo nie rozumieją, że się kochają, a potem równie długo jedno już rozumie a drugie nic nie jarzy, ale spokojnie - nie ma najmniejszych powodów do obaw - od samego początku filmu widz nie ma wątpliwości, że wszystko się dobrze skończy i to oporne drugie, którego mottem jest "słów przegrana i miłość nie ma w moim słowniku", też zajarzy co trzeba, aczkolwiek najprawdopodobniej w ostatniej chwili. Nie myliłam się.
Dodatkowo do historii miłosnej w filmie otrzymujemy występ Big B jako opiekuna domu dla sierot, który z tymiż sierotami płata sobie wieczne psikusy. Do tego jeszcze znany z ról przeróżnych łajdaków "zębol" (Tinnu Anand)- jak dla mnie pierwszy raz w roli pozytywnej!!! A już zupełnie bonusowo potraktowałam występ specjalny Sunila Shetty, bo nawet nie wiedziałam, że się pojawia. A to bardzo miła niespodzianka.
Film jak już napisałam - mocno plastikowy. Wszyscy świeżo od makijażystki, fryzjera i kostiumologa - i to widać. Ale całkiem przyjemny - takie małe kino familijne, kiedy nie oczekuje się większych wzruszeń (bo przecież wiadomo, że panna nie pójdzie do "tego drugiego" ) ani głębszej treści. Muzyka ładna, jedna piosenka nawet bardzo (Pyaar Mein)
A tu kilka najlepszych zdjęć bohaterów
Kolejno: Vivek, Big B, Tinnu Anand:
[url=http://img102.images....th.jpg]Obrazek[/URL][url=http://img507.images....th.jpg]Obrazek[/URL][url=http://img507.images....th.jpg]Obrazek[/URL] |
To się nazywa streszczenie . Bardzo Ci dziękuję BeeMeR
Totalnie rozwaliła mnie mina Vivka na tym zdjęciu i jeszcze to określenie "Vivek -grzywek". Leżę na łopatkach (No i jak tu teraz oglądać jakikolwiek film z tym aktorem ? Teraz już zawsze będzie mi się to przypominało )
Jednak myślę,że jeżeli filmik napatoczy się to go kupię.
Jeszcze raz WIELKIE
BeeMeR - Wto 08 Lip, 2008 17:40
NO to do kolekcji jeszcze Aishwarya z KHGN, która za nic w świecie nie chciała się załączyć poprzednio:
Oczywiście wybrałam same najlepsze ujęcia bohaterów
asiek - Wto 08 Lip, 2008 17:49
Lekarz Ajay /Ajay Devgan/ podróżuje luksusowym statkiem pasażerskim wraz ze swym dwudziestoletnim synem. Chcąc dać chłopakowi lekcję, jak należy podrywać kobiety, Ajay przysiada się do stolika, zajętego przez samotną Piyę /Kajol/. Piya niechętnie odnosi się do mężczyzny i traktuje go jak natręta. Ajay nie daje jednak za wygraną i aby przyciągnąć uwagę kobiety rozpoczyna opowieść o wielkiej miłości pary, która przed laty poznała się podczas podobnego rejsu. Historia zaintrygowała Piyę i zaciekawieniem zaczęła chłonąć słowa Ajay’a.
Tak zaczyna się film „U, Me aur Hum” /2008/ w reż. Ajay Devgana.
Pierwsza część filmu, rozgrywająca się na statku pasażerskim, była nużąca. Ciągłe imprezy suto zakrapiane alkoholem, z ostrą nowoczesną muzyką oraz tańcem przytłoczyły mnie i znudziły. Druga część , rozgrywająca się już na lądzie, była zdecydowanie lepsza. Tu poznajemy dalsze losy miłości Ajaya i Piyi. Sielankowe życie pary zostaje zburzone z powodu poważnej choroby kobiety.
Mocnym atutem filmu jest znakomita gra Kajol. Lubię ją, kiedy jest wyciszona i panuje nad nadmierną mimiką, tak jak w „Fanaa”. Mile zaskoczył mnie A.Devgan . I on zagrał nieźle , a do tego całkiem fajnie się zaprezentował / styliści i stomatolodzy odwalili huk roboty /. Dobra gra Kajol i jej męża, to chyba jedyne plusy „U, Me aur Hum”. Scenariusz filmu nie jest odkrywczy, bo nawiązuje do znanego nam „The Notebook”, muzyka nie czaruje, a i scenografia w drugiej części filmu jest teatralna i plastikowa. Reasumując „U, Me aur Hum” , to według mnie średniak, ale dla wielbicieli Kajol pozycja obowiązkowa. Aktorka w tym filmie nie tylko jaśnieje urodą, ale daje kolejny dowód na to, że ma spory talent.
Anonymous - Wto 08 Lip, 2008 18:28
Ojej Aśku zazdroszczę Ci oglądnięcia sama mam wielgachną ochotę na ten film. Czyli wrażenia raczej pozytywne czyli trzeba dopisać do listy niezbędnych do oglądnięcia )
Anetam - Wto 08 Lip, 2008 18:51
| BeeMeR napisał/a: | NO to do kolekcji jeszcze Aishwarya z KHGN, która za nic w świecie nie chciała się załączyć poprzednio:
[url=http://img341.images....th.jpg]Obrazek[/URL]
Oczywiście wybrałam same najlepsze ujęcia bohaterów |
BeeMeR Kochana przez to zdjątko z Ash prawie oplułam sobie monitor sokiem pomarańczowym . Już od dłuższego czasu wiedziałam,że ma ona talent nie tylko taneczny,ale też do strzelania minek. Jednak żeby aż taki ....
Dziękuję
Trzykrotka - Wto 08 Lip, 2008 20:03
A Vivek - Grzywek to oficjalna ksywka tego Cudusia. Niestety, chłopak ostatnio zapuścił loki a grzywkę odrzucił do tyłu - i już żaden z niego Grzywek.
Aśku, dziękuję za recenzję U Me Aur Tum. Blink ma wydać ten film i planowałam go kupić, ale już mi chyba odpadnie z listy, podobnie jak Jodha Akbar (nawet seans w doborowym gronie OE nie pomógł. Nie kupię za nic w świecie). Lubię i Kajol i Ajaya, ale jeszcze się zastanowię.
asiek - Wto 08 Lip, 2008 20:35
Trzykrotko, a Jodhaa Akbar był w całości ? Pytam z ciekawości, ...lubię ten film, a tylko raz udało mi się go obejrzeć w całości. "Internetowe wersje" są niestety niekompletne.
Trzykrotka - Wto 08 Lip, 2008 21:22
Chyba w całości - przyznam się, ze uciekłam z seansu, bo mnie gonił ostatni autobus i nie chciało mi się już do niego wracać, żeby sprawdzać zakończenie. Piękny wizualnie film, ale mnie znudził do granic możliwości.
BeeMeR - Wto 08 Lip, 2008 21:43
| Trzykrotka napisał/a: | | Piękny wizualnie film, ale mnie znudził do granic możliwości. | I mnie
asiek - Wto 08 Lip, 2008 21:47
| Trzykrotka napisał/a: | | Piękny wizualnie film, ale mnie znudził do granic możliwości. |
Aż tak ?
...A wracając do filmu, to sceny wycięto ze środka : opieka Jodhy nad rannym Akbarem, nauka kaligrafii i noc poślubna.
Anaru - Wto 08 Lip, 2008 23:41
Taaa......
Wycięto
Nie wiem czemu wycięto, ale dzięki temu ten film stracił jakąkolwiek szansę na szybszy rytm i przez pól filmu się człowiek zastanawiał czy skonsumuję wreszcie tę swoją królową czy nie. No i nie skonsumował, bo konsumpcja w scenach wyciętych była, ech...
Ale dzięki pomyłce z wódencją zamiast nalewki wspominam ten film bardzo miło pod względem towarzyskim
Trzykrotka - Wto 08 Lip, 2008 23:43
Ciiiiiiii, Anaru, myśmy to na trzeźwo oglądały i analizowały każdy aspekt relacji między dwoma królestwami... i te podatki
I rozważałyśmy kto jest kim w państwie Mogołów, oraz czy Sonu Sood to Sonu Sood (i to był Sonu Sood). Bo wszyscy wyglądali podobnie...
A w miarę upływu tego... czasu to już tylko ta konsumpcja nam była w głowie
Film został jednogłośnie określony jako niepochopny.
Anaru - Wto 08 Lip, 2008 23:45
Taaaa jasne.......
Bardzo trzeźwo
Ale dzięki temu wiem, że się na niego nie wybieram do kina na pewno
Trzykrotka - Wto 08 Lip, 2008 23:51
Ale do kina wespół w zespół można iśc obejrzeć słonia. Walka ze słoniem bojowym była jak z LoTR. I oczywiście należy, jak najbardziej należy iść, żeby podziwiać aspekty sztuki władania mieczem (w państwie Mogołów). Zwłaszcza, kiedy ten miecz spoczywa w zasłużonych i godnych dłoniach cesarza Akbara Gołego (znaczy... w dhotti odzianego)
A żeby nie mówić "dobranoc" tak frywolnie, to taki link: Dil Se i Myslowitz Chciałbym umrzeć z miłości
http://pl.youtube.com/watch?v=w0i-rB_pbQI
BeeMeR - Śro 09 Lip, 2008 00:18
| Trzykrotka napisał/a: | | Ale do kina wespół w zespół można iśc obejrzeć słonia. | O, to jest dobry powód - i walkę Hrithika z powyższym - tylko jak ja zniosę wszystkie niepochopne sceny, kiedy się po prostu na siebie patrzą...?
asiek - Śro 09 Lip, 2008 00:50
Ach, Dziewczyny zazdroszczę Wam tej wspólnej konsumpcji. W moim otoczeniu nikt nie kce oglądać bolly.
A wracając do filmu, tu jedna z wyciętych scen...
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Anetam - Śro 09 Lip, 2008 20:12
Ja już nie umiem się doczekać kiedy będę mogła zobaczyć "Jodhaa Akbar". Trzeba będzie na niego odłożyć pieniążki,jednak pewnie jak zobaczę cenę to się załamię
I znowu trzeba będzie czekać ileś miesięcy zanim film będzie na półkach sklepowych w "normalnych" cenach
Anonymous - Pią 11 Lip, 2008 19:55
I oglądnęłam „U, Me aur Hum”. Film jest smutny. to nie pogodne patrzydło na deszczowy dzień. Kto wrażliwszy pewnie zalałby się łzami, mi było tylko bardzo smutno. I tak refleksyjnie. Żal mi było i Jego i jej i tego maleństwa. nie chcę zdradzać zakończenia, ale nawet ono wprawiło mnie w smutny nastrój. Faktycznie Kajol jaśnieje urodą(w porównaniu z Fanaa schudło jej się nieźle też bym tak chciała ) i pokazuje, że jest niezłą aktorką co jest miłym kontrastem z Aishwarają Rai, która (tutaj moja tylko opinia) jest tylko ładna oglądając filmy z nią miło się na nią patrzy jako na piękną kobietę, ale jako aktorka fatalnie drewniana. Ale wracając do filmu ) cieszę się, że go oglądnęłam wolę go od owego "Pamiętnika" Pamiętnik oglądałam chyba na pół-śpiąco i mało się przejęłam a tym filmem bardzo się przejęłam. Jest też piękny wizualnie, sam początek jest już cudny ten błękicik, chmurki , sentencje. i dalej wszystko jest piękne Tylko muzyka jakoś mnie nie zachwyciła... póki co.
Admete - Pią 11 Lip, 2008 20:02
Tez obejrzałam dziś ten film w towarzystwie Kasi ( Salam Ji ) i podobał mi się, ale dopiero w drugiej części. I tez uważam, że jest lepszy od Pamietnika.
Admete - Sob 12 Lip, 2008 21:57
http://film.onet.pl/seria...,wiadomosc.html
"Mahabharata" i "Ramajana" jako seriale. Czytam teraz Mroziewicza Ucieczka do Indii. A czeka mnie Mozaika indyjska Tomasza Mazura.
Anetam - Nie 13 Lip, 2008 11:56
| Admete napisał/a: | http://film.onet.pl/seriale/0,1787434,wiadomosc.html
"Mahabharata" i "Ramajana" jako seriale. Czytam teraz Mroziewicza Ucieczka do Indii. A czeka mnie Mozaika indyjska Tomasza Mazura. |
Nie widziałam jeszcze tych filmów,ale po przeczytaniu opisów i recenzji wnioskuję,że będzie na co patrzeć . Już się cieszę i dziękuję Admete
Anonymous - Nie 13 Lip, 2008 13:25
Oglądnęłam 'Chak de India" dawno nie oglądałam filmu, który by mnie tak wzruszył autentycznie się popłakałam. Przeyżywałam jakby to o moją ukochaną drużynę chodziło. Szaruczek łądnie wygląda z takim zarostem.... :srk: I dziewczyny były swietne. te toporne początki a potem jak im się to opłaciło. ach
Trzykrotka - Nie 13 Lip, 2008 15:13
A wiecie, że w Chak de India statystowała nasza rodaczka Agata, która mieszka w Australii? Swoje przeżycia z planu umieszczała na bollywood.pl. Gdyby któraś z Was chciała poczytać, to mam je zapisane; fajna lektura, choć.... monotematyczna. Głównie dotyczy Trenera, oczywiście .
http://www.youtube.com/watch?v=nBdi3Cm1cLc
Anaru - Nie 13 Lip, 2008 20:59
| Trzykrotka napisał/a: | Gdyby któraś z Was chciała poczytać, to mam je zapisane; fajna lektura, choć.... monotematyczna. Głównie dotyczy Trenera, oczywiście . |
Ja chcę!!!! Wiedziałam, że pisała na forum, ale chyba wtedy jeszcze w Londynie siedziałam i jakoś nie miałam czasu czytać, jak masz zapisane i skondensowane to ja się ślicznie uśmiecham
Trzykrotka - Nie 13 Lip, 2008 21:23
Eeee, poważnie? Nie czytałaś wspomnień Agaci? To było jak najlepsza powieść w odcinkach: ona pisała w środku naszej nocy, po powrocie ze zdjęć, a o świcie łącza się przegrzewały, bo tyle osób rzucało się do czytania! Ja sobie budzik ustawiałam o pół godziny wcześniej.
To mówisz - masz, mailuję
|
|
|