To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Opowieści z Narnii - książki, ekranizacje

Aragonte - Nie 01 Cze, 2008 11:11

No dobra, trochę Cię podkręcam, Agn :wink:
Już przestaję :cool:

Z innej beczki: przesyłka doszła? Trochę ważyła, więc wolę spytać :)

Admete - Nie 01 Cze, 2008 11:21

No tak, pocieszjcie mnie.
A na inny temat. Czy wy wiecie dziewczyny, że ja bym się chciała jakoś z wami spotkać? Z tymi wszytskimi fantastycznymi - supernatralnymi dziewczynami. Thiiin Ty już znasz drogę do mnie i do Rielli ;-) Kraków nadal stoi na swoim miejscu Aragonte ;-) Praedzia bym w końcu w realu chciała uściskać. Wymyślmy coś.
Król Peter z siostrzyczką na moim avku. Zawsze miałam słabość do takich opiekuńczych ;-)

Aragonte - Nie 01 Cze, 2008 11:26

Jestem za zlotem, jak najbardziej :-D
Agn - Nie 01 Cze, 2008 11:38

Aragonte napisał/a:
No dobra, trochę Cię podkręcam, Agn :wink:

Nie jesteś w stanie mnie podkręcić. Już się bardziej nie da. Tak więc możesz to robić dalej. :mrgreen:

Admete, hmm, wiesz - ja ZAWSZE bardzo chętnie, tylko z czasem u mnie krucho. Teraz niby byłam na urlopie (a jutro znów do pracy :mrgreen: ), ale nie miałam jak się wyrwać. Jestem sama z mamą w domu, musiałam jej pomóc w tym i owym. A na następny urlop mogę liczyć dopiero po sezonie podręcznikowym, czyli gdzieś tak w okolicach listopada. :/

PS Tak, przesyłka dotarła. :)

Admete - Nie 01 Cze, 2008 11:43

To faktycznie cięzko...Ale mysleć możemy.

A ja sobie drugi raz we wtorek pójdę. Jak myslicie dvd kiedy wyjdzie? Zimą?

Agn - Nie 01 Cze, 2008 11:45

Może już na jesień? *łudzi się* Chociaż myślę, że jakiś grudzień. No wiesz - na gwiazdkę jako idealny prezent...
praedzio - Nie 01 Cze, 2008 12:40

Ja też jestem za zlotem!!! :excited: Wakacje się zbliżają, będzie troszkę wolnego czasu... :D
Agn - Nie 01 Cze, 2008 13:20

Wróćmy tymczasem do tematu...

Wywiady: http://www.narniaweb.com/...824&dl=19489440
Mam problem z uruchomieniem ich, pracuję nad tym...

Admete - Nie 01 Cze, 2008 19:50

Ten producent wyrażnie wymienia miejsca, w których kręcili i oczywiście jest też Polska :-)
Agn - Nie 01 Cze, 2008 20:38

No i filmiki mi nie działają. Szlag by to trafił! :evil: :(
Aragonte - Nie 01 Cze, 2008 20:44

Mnie też nie działają...
Admete - Nie 01 Cze, 2008 21:02

Mnie działają wszystkie. Trzeba troszkę poczekać. Na razie nie widziałam ostatniego. Może nie macie odpowiedniego odtwarzacza?
Agn - Nie 01 Cze, 2008 21:05

Windows Media Player, ładuje się odtwarzacz ładniutki, nowy... i G.!
Harry_the_Cat - Nie 01 Cze, 2008 21:34

VLC - odtwarza WSZYSTKO. Wrzuc w google. Jest bezplatny.
Agn - Nie 01 Cze, 2008 21:49

Tak, ale jak otwieram stronę, to i tak filmik jest osadzony w stronie, i "odtwarza się" przez WMP.
VLC mam, tylko pomysłu nie mam, jak przez niego ten osadzony filmik odtworzyć. :(

Harry_the_Cat - Nie 01 Cze, 2008 21:57

Uppps.
Agn - Nie 01 Cze, 2008 22:01

No właśnie. Uppps :(
A jak TY to odtworzyłaś?

Gunia - Pon 02 Cze, 2008 13:32

Byłam dziś w kinie! :banan:
Niezależnie od obaw, jakie obudziły się we mnie przed seansem i nawet pomimo nieszczęsnego dubbingu, zakochałam się w tym filmie!
Przede wszystkim wspaniały klimat - świetne zdjęcia, zwłaszcza te pokazujące wspaniałą grę świateł i piękno plenerów. Mimo wielu (dość znacznych) odstępstw od pierwowzoru, film nie tylko oddaje najważniejszą treść opowieści, ale i sam w sobie jest świetnym dziełem. Muzyka mimo ogromnych obaw okazała się całkiem niezłą i nawet ta raczej odstająca od filmu piosenka finałowa, nie budziła dużego niesmaku.
Co do postaci:
Piotr - jak to jest, że ja dopiero w tym filmie zauważyłam, jaki on jest przystojny? Może to te oszałamiające światła, nie wiem, ale byłam ogromnie zaskoczona, zwłaszcza, że w wywiadach wydawał mi się bardzo sympatyczny, ale wizualnie raczej przeciętny. Wydaje mi się, że jest tu odrobinę bardziej ludzki niż w książce, ma więcej potknięć (atak na zamek) i słabości (rywalizacja z Kaspianem), a mimo to uważam że to świetna rola jego i scenarzysty i w sumie jedyne, o co miałam naprawdę pretensje, to jego odjazd sprzed zamkniętej bramy zamku Miraza. No, ale w sumie nie miał wyboru i widać było, że bardzo to przeżył, chociaż to trochę nie w duchu Lewisowskim. Chociaż kto wie, jakich lekcji potrafił by udzielić Aslan?
Następny jest Kaspian - zupełnie inny niż w książce. O wiele bardziej męski i dorosły. W porównaniu z nim książkowy książę wydaje mi się infantylny. Być może z punktu widzenia spójności, błędem było zatrudnienie tak dojrzałego aktora (aczkolwiek ja to bym z pocałowaniem ręki wzięła nawet te wycięte sceny z Zuzą, byle było go więcej i byleby film był dłuższy ;) ), ale dzięki temu historia nabrała powagi.
I mówcie, co chcecie, ale jak ci dwaj się kłócili (lub pojedynkowali ), to ja skakałam po fotelu z uciechy.
Edmund (ta kolejność jest celowa, bo on też mnie zachwycił i przez cały film zastanawiałam się, którego z nich trzech bym wybrała i wyszło na to, że chyba skończyłabym jak ten osioł) - absolutnie świetny! Doskonale oddana jego mądrość i rozwaga, o których pisał autor i cieszę się, że scenarzyści nie potraktowali go z góry, przez perypetie w poprzedniej części. Jego popieranie Łucji, numer z kusznikiem na dachu i powstrzymanie Białej Czarownicy sprawiły, że najbardziej zaimponował mi swoim charakterem, zwłaszcza, że nie przeszkadzało mu to w rzucaniu rozbrajających żarcików. Po dłuższym namyślę dochodzę do wniosku, że to on chyba trzymał jako tako w kupie dowództwo Starej Narni. Zwróćcie uwagę, że to praktycznie on sam siekał krwawą trójkę w tej komnacie, podczas gdy Piotr i Kaspian mieli dylematy.
Łucja - jak zwykle rozbrajająca. Jest prześliczna i dokładnie taka, jaka powinna być. Dobra, urocza i odważna. Zachwyciłam się sceną, gdy staje samotnie na przeciw armii Miraza. To tak pięknie i pomysłowo oddało całą jej potęgę, ukrytą w tak małej osobie. Moim zdaniem to jedna z najlepszych scen w filmie, jeśli nie w ogóle najlepsza.
A zwróciłyście uwagę, jak ona paluszkiem "smyra" Piotra po starciu z niedźwiedziem? ;) Chyb nie mogła się powstrzymać.
Zuza - pierwsze i główne wrażenie: jak ona wydoroślała! Nic dziwnego, że Wandziowy i Kaspian mieli problemy sercowe. Poprowadzenie jej wątku było chyba hołdem dla zasady "Nie ma wielkiej historii, bez wielkiego romansu w tle), ale cóż. Jeśli dzięki temu okaże się opłacalnym dobrnięcie do ekranizacji mojej ulubionej, siódmej części, to przełknę. Rozbawiło mnie szalenie, gdy w krytycznej scenie, pod odejściu Łucji, doniosłym szeptem powiedziałam do koleżanki "A teraz Kaspian ją uratuje", a on wyskoczył dziko zza krzaków. Chyba ją śledził, że tam się znalazł. Przyznaje szczerze, że popłakałam się nad końcowym pocałunkiem (przyjacielski?! HAHA!) i sama nie wiem, czy nad końcem filmu, czy nad romantyzmem sytuacji, czy dlatego, że przegapiłam casting na Zuzę. Chyba nad ostatnim.
Relacje między czwórką Pevensiech bardzo naturalnie i serdeczne, za co ogormne brawa dla ekipy.
Poza tym jestem fanką Ryczypiska - ogromnie się cieszę, że w filmie znalazła się moja ukochana scena "ogonkowa" - tylko ona może konkurować z Łucją na moście. Śmiałyśmy się, że to chodzące "Myszyn impossible". ;)
Poza tym piękny bóg rzeki - faktycznie ogromny do Ulma. Zdenerwowało mnie tylko to potwornie lotrowskie ujęcie wzburzonej rzeki. Tak zaleciało plagiatem, że wszyscy jęczeli "To już przegięcie", pod czas gdy w książkach nie było tak znaczących podobieństw między scenami. Nie podoba mi się wrzucanie twórczości Lewisa do worka "Popłuczyny po lotrze i to dla dzieciaków", więc byłam trochę zła.
Zdziwił mnie ogromnie sam początek filmu, przez chwilę myślałam, że pomylili taśmy, ale potem wszystko się wyjaśniło.
No, to chyba na tyle, przynajmniej w tej chwili. Chyba idę znowu do kina, choćby na dubbing. Dzisiaj. A na napisy w weekend. I chcę ten wielki plakat!
Ale się rozpisałam, a myślałam, że napisałam bardzo mało, bo to tylko maleńki fragment moich wrażeń.

Aragonte - Pon 02 Cze, 2008 13:55

Ooo, ładnie się rozpisałaś, Guniu :-D
Ze scen "myszyn impossible" rozbawiła mnie setnie jeszcze ta ze spętanym kocurem :lol:

Admete - Pon 02 Cze, 2008 14:01

Guniu jak się cieszę, że Ci się film podoba. Dlaczego ja muszę ciagle pędzić i nie mogę też tak sobie swobodnie pisać. Idę jutro do kina, to znów będą zachwyty. Przepiękne są plenery w tym filmie i cudne wprost zdjęcia. Hmmm...ja tam Potra doceniłam ;-) Edmund jest zagrany koncertowo i budzi od razu sympatię. Łucja jest Łucją z marzeń.
achata - Pon 02 Cze, 2008 15:05

Guniu- piękna recenzja i ogólnie niektórzy "fachowcy", mogli by się od Was dziewczyny uczyć jak przedstawiac swoje wrażenia filmowe, bez pisania głupot i przesadnego spojlerowania. Ja już ze skóry wyskakuję. Za jakieś 15 minut wchodzę w moje rozgrzane do czerwoności autko (nie mam klimy) i do domu a potem na seansik o godz. 18.00. Normalnie cały dzień już siedzę jak na szpilkach i tylko mnie w środku wszystko tak cudownie łaskocze z radości i podekscytowania.
Najlepsze jest to, że jeszcze nie obejrzałam a już sie zastanawiam jak ja to przeżyję gdy film się skończy i będzie trzeba zejśc na ziemię :(
Ja juz fcem DVD, nawet nie obejrzawszy filmu!...

Admete - Pon 02 Cze, 2008 15:31

A wiesz, że ja też chcę? Mogliby tak od razu dvd...Dla wiernych fanów ;-)
RaczejRozwazna - Pon 02 Cze, 2008 16:50

Już jestem :mrgreen: (długo mnie nie było :-P ). Nagłe komplikacje z zębem mądrości sprawiły, że musiałam wrócić do cywylizacji. W każdym razie zęba już nie ma, a za to jest internet i przez najbliższe 1, 2 dni mogę się rozkoszować rozmową z moimi ulubionymi damami w moim ulibionym wątku na moim ulubionym forum!! :cheerleader2:

Guniu, Twoja recenzja powaliła mnie na kolana! Zgadzam się niemal całkowicie. Sceny z Łucją i Edmundem są przednie! Ten ostatni to był faktycznie King Edmund the Just. Zachwyciła mnie jego bezkompromisowość w walce ze złem - On tam się nie wdawał w dyskusje z czarownicą.
Cytat:
Nic dziwnego, że Wandziowy i Kaspian mieli problemy sercowe.
oraz "
Cytat:
Myszyn impossible"

:rotfl:
Cytat:
czy dlatego, że przegapiłam casting na Zuzę. Chyba nad ostatnim.


i ja i ja :excited:

Achata:
Cytat:
Chociaż pierwsza recenzja jest bardzo krytyczna to cześciowo wyraża moje obawy- też mi etycznie ten atak na zamek nie leży wiec po prostu uważam, że Pan na co innego zwrócił w filmie uwagę i nie mógł nad niektórymi rozwiązaniami przejść do porządku. Mam nadzieję, ze ja zdołam


Wiesz ja też się tego bałam, ale jakoś na filmie nie odbierałam aż tak źle tego ataku na zamek. Oczywiście najlepszą drogę zaproponowała Łucja, ale - podkreślam - nie odbieram tego ataku aż tak źle. To była forma obrony przez atak - bo przecież byli oni oblegani i lada chwila spodziewali się natarcia - jest taz zresztą scena jak faun-strażnik widzi zwiadowcę telemarskiego na koniu. Zresztą plan był niezły i gdyby nie porywczość Kaspiana mogło się skończyć na unieszkodliwieniu Miraza i naprawdę małej ilości ofiar. Oczywiście nie pasuje mi te scena gdy Kaspian ścina Bogu ducha winnego strażnika na wieży. Mogli sobie to darować... Ale z drogiej strony pokazuje to prawdziwe oblicze wojny.
Natomiast wyjątkowo zła byłam najpierw na Kaspiana za to co zrobił (a raczej czego nie zrobił), a później na Piotra, że nie odwołał ataku. Sam odwrót - bardzo dramatyczna scena, ale dla mnie jedna z lepszych w filmie... Pokazuje naprawdę emocje, które targają Piotrem...

Zresztą paradoksalnie ten atak wyszedł Piotrowi i Kaspianowi na dobte - spuścili nieco z tonu później.

Admete:
Cytat:
Król Peter z siostrzyczką na moim avku. Zawsze miałam słabość do takich opiekuńczych


ja też :-) Taki big brother... Zawsze chciałam mieć starszego brata. Zresztą ogromnie mnie chwyta za serce, że Will i Georgie również w realu mają takie "bratersko-siostrzane" realacje. Gdzieś w wątku zwracałam uwagę jedno ze zdjęć z którejś premiery, gdzie to świetnie widać.

A co do scen batalistycznych - ta z "wilczymi dołami" była fantastyczna. Ale najbardziej ujęło mnie w niej takie super porozumienie "bez słów" między Piotrem i Kaspianem - no kto by się spodziewał. Nie wiem czy zwróciłyście uwagę, że w tej scenie Piotr i Kaspian odliczają - w idealnym tempie kolejne etapy działania. To pokazuje, że jednak nastąpił przełom i porozumienie między nimi.

A z innych scen - co powiecie na starożytne malowidła ścienne i starodruki z ilustracjami? :serce:

Już kończę, naprawdę, nie bijcie... Czy wiecie, że Gresham (pasierb Lewisa i "duchowy" producent fimów) zapowiedział, że nie poprzestaną na trzeciej częśći SUPER BY BYŁO!!! (chociaż jak będą kręcić w takim tempie jak dotychczas, to przy "ostatniej bitwie" będę już panią w bardzo średnim wieku :-P )

Aha, podczas mojego weekendu bez Was doznałam illuminacji dotyczącej czasu w Narnii i w realu. Przecież Digory z "Siostrzeńca czarodzieja" jest tym profesorem, z "Lwa" to oznacza, że cały czas Narnii zamyka się w życi jednego człowieka. To oznacza również, że nie płynie on "równolegle" do naszego, więc Telemarowie prze inne wejście, mogli pojawić się w Narnii w innym czasie, niż nasza czwórka.

Swoją drogą, nigdy nie miałam problemu z zapamiętaniem nazwy "telemarowie" - teleportujący się marynarze (tele mar) :wink:

Dziewczyny "poniedziałkowe" czekam z utęsknieniem na Wasze opinie!!!

Admete - Pon 02 Cze, 2008 17:17

RaczejRozwazna napisał/a:
Aha, podczas mojego weekendu bez Was doznałam illuminacji dotyczącej czasu w Narnii i w realu. Przecież Digory z "Siostrzeńca czarodzieja" jest tym profesorem, z "Lwa" to oznacza, że cały czas Narnii zamyka się w życi jednego człowieka. To oznacza również, że nie płynie on "równolegle" do naszego, więc Telemarowie prze inne wejście, mogli pojawić się w Narnii w innym czasie, niż nasza czwórka.


To z czasem było przecież dość oczywiste :-P
Bardzo liczę na ekranizację Srebrnego krzesła. Przyszło mi do głowy, że przecież mamy Wieliczkę, gdyby ktoś chciał kręcić pod ziemią ;-)
Ja to właśnie mam takiego starszego brata i młodszego też. To chyba dlatego tak lubię tego typu wątki w książkach i filmach. Gdzie było to zdjęcie Willa i Georgie?
Gunia jutro sprawdzę, o co Ci chodziło w tej scenie z niedźwiedziem ;-)

Gunia - Pon 02 Cze, 2008 18:00

Admete napisał/a:
Gunia jutro sprawdzę, o co Ci chodziło w tej scenie z niedźwiedziem ;-)

Ja sprawdzę dziś, czy nie pomyliłam scen. ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group