Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"
Aragonte - Nie 13 Sty, 2008 22:27
| Dione napisał/a: | | I o ile czegoś nie mieszam, to był przecież gospodarzem całej rady. |
Rady i Imladris jako takiego
BeeMeR - Nie 13 Sty, 2008 23:53
A ja tylko chciałam dodać, że rozwaliło mnie jak Elrond mówi: "cała nadzieja w pośpiechu i tajemnicy" a mijają "niemal dwa miesiące" zanim wreszcie wyruszają i opuszczają Rivendell
Ależ im się spieszyło....
A poza tym dodam, że strasznie lubię wiersz :
"Nie każde złoto jasno błyszczy..." i nie miałam pojęcia że w książce jest autorstwa Bilba
praedzio - Pon 14 Sty, 2008 08:39
Nie wiem, jak Gandalf, ale Elrond był uczestnikiem bitwy, w której Sauron utracił swój Pierścień.
| J.R.R. Tolkien napisał/a: | W tym miejscu swojej opowieści Elrond przerwał na chwilę i westchnął.
- Pamiętam dobrze blask ich sztandarów - rzekł. - Przypomniały mi chwałę Dawnych Dni i armię Beleriandu, bo skupiło się pod nimi wielu sławnych książąt i wodzów. A jednak byli mniej liczni i nie tak świetni jak w owym dniu, gdy runął Thangorodrim, elfy zaś głosiły, że zło zostało pokonane na wieki... w czym się omyliły.
- Pamiętasz? - odezwał się Frodo, tak zdumiony, że głośno dał wyraz swoim myślom. - Sądziłem... - zająknął się, kiedy Elrond zwrócił na niego spojrzenie - sądziłem, że Gil-galad poległ przed wielu wiekami.
- Bo też to prawda - odpowiedział Elrond z powagą - lecz ja sięgam pamięcią w Dawne Dni. (...) Widziałem trzy ery zachodniego świata, widziałem mnogie klęski i wiele bezowocnych zwycięstw. |
Dalej Elrond opowiada szczegóły utraty Pierścienia przez Czarnego Władcę.
Myślę, że podczas Rady było dwóch Mędrców, jednym był Elrond, drugim Gandalf. O ile jednym kierowało doświadczenie, o tyle drugim miłość do wiedzy.
Elrond był również wojownikiem, a to miała być misja raczej o militarnym charakterze. Dlatego uważam, że słusznym było, żeby to on kierował Radą i zadecydował o misji.
A Gandalf? Został uczestnikiem wyprawy.
Sofijufka - Pon 14 Sty, 2008 09:38
| BeeMeR napisał/a: | A ja tylko chciałam dodać, że rozwaliło mnie jak Elrond mówi: "cała nadzieja w pośpiechu i tajemnicy" a mijają "niemal dwa miesiące" zanim wreszcie wyruszają i opuszczają Rivendell
Ależ im się spieszyło.... |
Przecież musieli zebrać wiadomości, co się dzieje, co z Czarnymi Jeźdźcami, prztgotować rózne trasy i mapy itd. Nie mogli wyruszyć tak na ślepo....
Gunia - Pon 14 Sty, 2008 14:38
No i Elrond był powiernikiem najpotężniejszego z Trzech. A po stylu, w jakim prowadził obrady, w życiu bym nie pomyślała, że wymusił dla siebie władzę.
nicol81 - Pon 14 Sty, 2008 21:50
Ale przecież sensem książki jest to, że niesłuszne jest, by ten, kto ma pierścien, miał też władzę
Z tymi ochotnikami to było średnio: hobbity i Gandalf się zgłosili, ale to Elrond miał zadecydować, kto idzie. Nawet obecność Gandalfa od tego zależała. O reszcie Elrond sam zadecydował, to w filmie są ochotnicy. Rady, a zwłaszcza Pipin musieli długo prosić, bo Elrond wolał mieć nadreprezentację elfów
Anonymous - Pon 14 Sty, 2008 22:10
A dziwisz sie? Wielka misja od ktorej zaleza losy srodziemia, a tutaj pakuje sie mlokos bez doswiadcczenia. Elfy mialy doswiadczenie w walce z orkami, byli wytrzymali i z cala pewnoscia ich elrond byl pewien - wiedzial jakie maja mozliwosci. No i kwestia wieku - zyli kilkaset lat - mieli wieksze doswiadczenie.
Czy majac podjac decyzje czy wybrac kogos kogo dobrze znasz, a kogos nowego, bez jakiegokolwiek doswiadczenia, młodego i bliżej nieznanego - nie wahałabyś sie?
BeeMeR - Pon 14 Sty, 2008 22:11
| Sofijufka napisał/a: | | Przecież musieli zebrać wiadomości, co się dzieje, co z Czarnymi Jeźdźcami, prztgotować rózne trasy i mapy itd. Nie mogli wyruszyć tak na ślepo... | Hm... Tak, czytałam, ale jakoś mnie to nie przekonuje, gdy mowa o takim wielkim pośpiechu.
Zwłaszcza, że nie widzę, żeby z tego sprawdzania i przygotowywania tras tak naprawdę coś konkretnego wynikło
Jeśli chodzi o Radę u Elronda, to napomknę dwie sprawy:
To co podoba mi się bardziej w filmie - że ochotnicy sami się zgłosili na wyprawę, a nie czekali czy/aż ich wybiorą.
To co podoba mi się w w książce bardziej, a w filmie dużo mniej - to, że w Elrond i Gandalf - mędrcy właśnie - siedzą jak te kołki gdy zebrani zaczynają się kłócić. Zawsze mi to jakoś wadzi i nie pasuje do przywódczych bądź co bądź typów. No ale z kolei Frodo musiał przejąć inicjatywę
Aragonte - Pon 14 Sty, 2008 22:15
Nicol, ekhem, jakby Ci to napisać... Czepiasz się ciut
Co do władzy i pierścieni - są pierścienie i pierścienie. Tylko Jedyny pozwalał mieć władzę, tamte, jeśli dawały władzę nad czymkolwiek, to nad czasem. Nie nad ludźmi czy innymi istotami. Stąd piękno i niezmienność kraju Galadrieli.
No i sorry, ale Elrond przeżył bite 3 albo 4 tysiące lat, przeżył poprzedni upadek Saurona (sam do niego się dołożył, jak wiadomo), miał naprawdę sporo w sprawie Pierścienia do powiedzenia. Gdyby trzy tysiące lat wcześniej go usłuchano, Jedyny zostałby zniszczony już wtedy, ale ludzie (tzn. Isildur) mieli odrębne zdanie. Jest mądry, doświadczony i budzi ogólne zaufanie - dlaczego ktokolwiek miałby kwestionować jego autorytet i jego decyzje? To w końcu wersja Tolkiena, a nie Yeskowa
Anonymous - Pon 14 Sty, 2008 23:04
Z tego co pamietam pierscienie elfickie nie dawały - jak w przypadku ludzkich - pedu do władzy. One dawały pęd do nauki, wiedzy. Jako jedyne były nieskażone władzą Saurona, wiec pozostały na swój sposób wolne i niezależne od niego.
Gunia - Wto 15 Sty, 2008 14:18
Jak dla mnie to Elrond był najczystszym głosem rozsądku na tej radzie, więc nadawał się do wyboru Drużyny. Najmniej ulegał uprzedzeniom, sympatiom itp. od których sam Gandalf nie był wolny i zdawał sobie z tego sprawę.
Co do pośpiechu - nam faktycznie zabawne wydaje się "szybkie wyruszanie" w ciągu dwóch miesięcy, ale to w końcu kraina elfów. Dla nich to była chwilka.
fanturia - Wto 15 Sty, 2008 15:33
| Gunia napisał/a: | Co do pośpiechu - nam faktycznie zabawne wydaje się "szybkie wyruszanie" w ciągu dwóch miesięcy, ale to w końcu kraina elfów. Dla nich to była chwilka. |
No tak. Patrzyliśmy na sprawę z punktu widzenia ludzi. Dle elfów to rzeczywiście było chyba szybko
Agn - Wto 15 Sty, 2008 17:58
U elfów czas płynie jakoś inaczej. Zresztą - mogli czekać rok, ale obawiam się, że wtedy sprawa Pierścienia byłaby przegrana.
Mogę sobie wtrącić cytacik, który mnie absolutnie zawsze rozbraja? Cała drużyna już niemal dobrana, pozostają dwa miejsca (zresztą zawsze mi się podobała proporcja dziewięciu piechurów na dziewięciu upiorów). Merry i Pippin też chcą iść.
| Elrond napisał/a: | | Shire, jak się obawiam, może się znaleźć w niebezpieczeństwie. Zamierzałem tych dwóch hobbitówodesłać, żeby ostrzegli swoich rodaków i przedsięwzięli środki, zgodne z miejscowymi obyczajami, by kraj zabezpieczyć. W każdym razie młodszego z nich, Peregrina Tuka, zatrzymam. Serce we mnie się wzdraga przed myślą, by ten młodzik miał iść z wami. |
I odpowiedź!
| Pippin napisał/a: | | A więc zamknij mnie, Panie, w więzieniu albo związanego w worku odeślij do domu, bo uprzedzam cię, że pobiegnę za Drużyną! |
Pip bywa naprawdę słodki! No i cel osiągnął - Elrond pozwolił mu pójść. Zaufał jednak przyjaźni, a nie wielkiej mądrości.
snowdrop - Wto 15 Sty, 2008 18:46
Tak, mi też się bardzo podoba ten cytat.
I jeszcze ten w którym Pipin stwierdza że przydałby się w drużynie ktoś z olejem w głowie. Na co Gandalf mu odpowiada coś w stylu "w takim razie Ty Pipin nie idziesz"
A na mnie zrobił wrażenie Boromir, tj. jego opis jak swoimi rozłożystymi ramionami i silnymi barkami odgarniał śnieg jak schodzili z Cara.... (nie pamiętam dokładnie nazwy tej góry).
nicol81 - Wto 15 Sty, 2008 19:20
Ja nie mam nic do tego że Elrond przewodniczy obradom, czy że wspiera radą i doświadczeniem. Tylko że zachowuje się jak władca absolutny, a wszyscy łącznie z Gandalfem to jego poddani.
Jak w zacytowanym wyżej fragmencie
| Elrond napisał/a: | | Shire, jak się obawiam, może się znaleźć w niebezpieczeństwie. Zamierzałem tych dwóch hobbitów odesłać, żeby ostrzegli swoich rodaków i przedsięwzięli środki, zgodne z miejscowymi obyczajami, by kraj zabezpieczyć. W każdym razie młodszego z nich, Peregrina Tuka, zatrzymam. Serce we mnie się wzdraga przed myślą, by ten młodzik miał iść z wami. |
Sorry Winetu, ale od kiedy on rządzi hobitami, by ich wysyłać czy zatrzymywać?
I jego wybór uczestników świadczy, że zasadniczo kieruje się sympatiami i uprzedzeniami.
Agn - Wto 15 Sty, 2008 19:33
Momencik. Pippin był nieletni, Merry niewiele starszy. Wysłałabyś chłopca na wojnę? Bo ja nie. I tak samo robi Elrond. On nimi nie rządzi, ale po prostu postępuje jak człowiek dorosły z dzieckiem. Gdyby się zachowywał jak władca wobec poddanych, to trzasnąłby rozkaz i nie byłoby dyskusji. Idzie ten, ten, ten i tamten. A reszta paszcze w kubeł, bo do lochu. Elrond jest jednak nieco łagodniejszy, za mądry jest, by zgrywać się na władcę. Stara się dobierać drużynę tak, by miała jak największe szanse wypełnienia misji. A w końcu drużyna nie wybiera się na piknik, po drodze czeka ich mnóstwo niebezpieczeństw, kto wie, czy nie pewna śmierć. Też bym starała się powstrzymać tych dwóch, by nie szli dalej.
A i to "wysłać" odbierasz chyba zbyt dosłownie. Nie zamierzał ich przecież wysyłać w paczce. Kto jak nie hobbici powinni ostrzec swoich pobratymców, że idzie wojna i trzeba działać? W końcu hobbit prędzej uwierzy drugiemu hobbitowi niż komuś innemu, bo niziołków nie interesują wojny Dużych Ludzi.
praedzio - Wto 15 Sty, 2008 19:37
Zgadzam się z tym, co napisała Agn. Poza tym, ja słowo "odesłać" odczytuję jeszcze tak, że "dać im konie i ochronę".
Elrondem nie mogły rządzić sympatie, czy antypatie. Nie na darmo w końcu zyskał sławę najmędrszego wśród elfów. Poza tym nosił jeden z Pierścieni Władzy. A to zobowiązuje.
Sofijufka - Wto 15 Sty, 2008 19:37
Nicol, chyba się mylisz.... Elrond nie rządzi, on objął przewodnictwo nad zgromadzonymi, z których większość przybyła do niego o radę i pomoc. Jego "rządzenie" polega na wysłuchaniu ich, wyjaśnieniu niejasnych części historii pierścienia i wyjaśnienia, dlaczego pewne proponowane rozwiązania są nierealne, a nawet - groźne. Jest jedynym wśród obecnych, który zmierzył się z Sauronem i wie, na co go stać. Przez kilka tysięcy lat obserwował go. badał, gotował się do pstatecznej rozgrywki. No - Gandalf dorównywał mu może wiedzą, a - być może - przewyższał mocą...
Poza tym - my podchodzimy to tej opowieści skażeni demokracją, a Tolkiem przedstawił społeczeństwo zhierarchizowane.
Elrond był: najmądrzejszy, najsilniejszy, najbardziej doświadczony [w tym także jako wojownik] ze wszystkich zebranych [no, poza Gandalfem, ale on był z "innej ligi
] i dlatego jego zdanie miało największą wagę.
A że chciał odesłać dwójkę hobbitów, żeby przygotowali Shire do tego, co może mu zagrażać? Jak si okazało - miał pewna rację, co się okaże pod koniec opowieści...
Gunia - Wto 15 Sty, 2008 19:42
Tak czytam tę dyskusję i pomyślałam sobie, że Elrond to prawie jak Piłsudski.
Agn - Wto 15 Sty, 2008 19:55
Tylko kapkę przystojniejszy chyba był i nie nosił wąsów.
Anonymous - Wto 15 Sty, 2008 19:59
| snowdrop napisał/a: | | A na mnie zrobił wrażenie Boromir, tj. jego opis jak (...) schodzili z Cara.... |
Anonymous - Wto 15 Sty, 2008 20:01
| Agn napisał/a: | Tylko kapkę przystojniejszy chyba był i nie nosił wąsów. |
Piłudski był bardzo przystojny (aczkolwiek bez wasow bardziej w naszych realiach).
Agn - Wto 15 Sty, 2008 20:04
| snowdrop napisał/a: | | Cara.... (nie pamiętam dokładnie nazwy tej góry). |
Caradhras
Piłsudski przystojny? Zupełnie nie mój typ.
Zupełnie nieelfowy.
BeeMeR - Wto 15 Sty, 2008 20:21
| Gunia napisał/a: | Co do pośpiechu - nam faktycznie zabawne wydaje się "szybkie wyruszanie" w ciągu dwóch miesięcy, ale to w końcu kraina elfów. Dla nich to była chwilka. | Ha! Wreszcie argument, który mnie przekonuje
A co do jego decyzji nie mam jakiegoś "ale" - faktycznie byłoby lepiej, żeby Shire zostało ostrzeżone - ale jak ostrzegać kogoś, kto zawsze wie wszystko lepiej? A po trochu tak mi się widzą hobbici - zwłaszcza wobec innych ras - no, może z wyjątkiem Gandalfa, ale jego zdążyli trochę poznać, choć większość i tak mu nie ufała...
Piłsudski może i nieelfowy, ale spokojnie można go uznać za przystojnego - do tego ma inteligentne oczy
praedzio - Wto 15 Sty, 2008 20:25
| Cytat: | Piłsudski może i nieelfowy, ale spokojnie można go uznać za przystojnego - do tego ma inteligentne oczy |
Przynajmniej ładniejszy od tego filmowego Elronda, który do końca życia będzie mi się kojarzył z agentem Jakimśtam z Matrixa...
|
|
|