To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Deathly Hallows - to dopiero początek!

Anonymous - Śro 17 Paź, 2007 22:27

Chyba te wszytskie niebezpieczne transformacje októrych wspominał kiedyś Dumbledor.
A moze zgubiła go zbytnia pewnośc

Gunia - Śro 17 Paź, 2007 23:52

nicol81 napisał/a:
Agn napisał/a:
Voldemort to idiota? Ejże, bez przesady! Idiota nie zatrzęsie światem w posadach.

Zabicie przypilonego do nagrobka Pottera nie dostarczyłoby mu żadnej satysfakcji. A tak? "Masz, gnojku, różdżkę, naskocz mi, wielkiemu Voldemortowi! I niech ci ziemia ciężką będzie!" Pamiętajmy, że Voldemort jest wkur... no, ten tego - bardzo, bardzo zły na Pottera, bo jako roczny szczyl zrobił mu ziazi. Kompletnie niczego przy tym nie robiąc, tylko sobie leżał czy tam siedział czy coś. Pojedynek to jednak trochę zabawy przed śmiercią Pottera (z założenia). I jaka satysfakcja by była, gdyby oczywiście HP wziął i szlag trafił? A że nie wyszło to tylko jego rozczarowanie...


Czyli jego satysfakcja jest ważniejsza od Deadpottera? Zatrząsł w posadach, bo czarodzieje to słabi idioci (nie zaczynajcie o śmierciożercach...)
Voldzio nie dorasta Tomusiowi do pięt. Co sprawiło, że tak zgłupiał na starość?

To samo, co prędzej czy później dopada wszystkie wielkie umysły, a już szczególnie złe: zbytnia wiara w siebie. ;)

nicol81 - Czw 18 Paź, 2007 13:10

Na pewno można znaleźć powody. Ale efekt jest taki, że Voldzio jest karykaturą złego przywódcy, w ogóle nie przerażającym. Dlaczego śmierciożercy są z nim?
Harry_the_Cat - Sob 20 Paź, 2007 13:08

The most notable news of the night was the revelation of Dumbledore's sexuality. Jo says Dumbledore was gay and in love with Gellert Grindelwald. JK, in response to the audience's reaction, said "If I had known this would have made you so happy, I would have told you years ago."

Not quite as head-turning, but equally significant, Jo announced Neville Longbottom's marriage with Hannah Abbott. Hannah became the new landlady of the Leaky Cauldron.

Other heart-warming (ha!) news was revealed about Petunia Dursley. The night Harry left Privet Drive, Petunia wanted to tell Harry, "I know what you're up against and I hope it turns out okay."


I didn't see the first one coming... :paddotylu:

(za Mugglenetem)

nicol81 - Sob 20 Paź, 2007 14:16

Mnie bardziej interesują punkty 2 i 3. Neville i Hanna :cry2: Ja szipowałam go z Susan Bones...I jak to małżeństwo ma funkcjonować, skoro ona pracuje na Pokątnej, a on w Hogwarcie?
Co do Petunii- to powinno być w książce! :bejsbol:

nicol81 - Nie 21 Paź, 2007 19:19

Wiecie, że punkt pierwszy- czyli Dumbledore- obiegł światowe nagłówki i pisali o nim nawet na Onecie? Ach, te priorytety naszych czasów... :roll:
Harry_the_Cat - Nie 21 Paź, 2007 22:37

Naprawdę Cię to dziwi?
Aragonte - Pon 22 Paź, 2007 00:30

Mnie wcale :wink:
nicol81 - Pon 22 Paź, 2007 08:18

Dziwi mnie to. W kraju wybory, a oni piszą o prywatnym życiu bohatera jakiejś zagranicznej powieści...
Gunia - Pon 22 Paź, 2007 18:01

Tak? Aż muszę z ciekawości poszukać, co też odkrywczego na ten temat wymyślili. ;)
EDIT: Jednak trafiło się tam parę sensownych opinii.
Cytat:
czytałam najnowszą część Harrego Pottera w oryginale
i jest tam dokładnie opisane spotkanie Dumbledora z Grindelwaldem. Młody (kilkunastoletni wtedy) Albus był rzeczywiście zafascynowany drugim czarodziejem, ale z książki jasno wynika, że była to fascynacja drugim tak zdolnym i ambitnym młodym człowiekiem i w związku z tym świetnym partnerem do dyskusji. Zupełnie nic nie wskazuje natomiast na to że występował tam jakikolwiek podtekst erotyczny.

Ja się z tym w 101% zgadzam i jak dla mnie Joaśka nie chce po prostu odejść ze sceny i usiłuje nam zrobić na siłę jeszcze jakieś przedstawienie.

nicol81 - Pon 22 Paź, 2007 18:33

A trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść...
Moim zdaniem, wymyśliła to po ostatniej książce. By geje nie gniewali się na nią o nienapisanie Syriusza z Remusem. Gdyby było coś takiego, Rita by to wyniuchała :wink:
Myślę, że to upraszcza zainteresowanie Dumbledora ciemną stroną. Mogła go sparować z Moodym...
I jakoś gazety nie piszą o tym, że Maxime rzuciła Hagrida, bo uznała, że brak mu ogłady...

Pemberley - Pon 22 Paź, 2007 19:02

Gunia napisał/a:
T
Ja się z tym w 101% zgadzam i jak dla mnie Joaśka nie chce po prostu odejść ze sceny i usiłuje nam zrobić na siłę jeszcze jakieś przedstawienie.


Z tym bym sie nie zgodzila, troche to niesprawiedliwe . Sama pisalam o tych spekulacjach tuz po przeczytaniu ksiazki :
http://forum.northandsout...p?p=96381#96381
bo dla mnie bylo to akurat w tym konteksie oczywiste, milo miec to potwierdzone ostatecznie przez Joaske, podobnie jak rozne spekulacje na temat zawodow i malzenstw roznych bohaterow, ale myslenie w kategoriach " inna opcja seksualna to jest pod publicity" to dla mnie troche za daleko. Zreszta, jak Joaska sama pisze : gdyby wiedziala, ze ludzie tak zareaguja, to by bylo juz wczesniej podane..

Gunia - Pon 22 Paź, 2007 19:19

No cóż. Ja w każdym razie jestem przekonana, że to po prostu chwyt reklamowy, ale to tylko moja prywatna opinia. ;)
nicol81 - Pon 22 Paź, 2007 19:23

I wierzysz jej? Dlaczego w takim razie w książce nim o tym nie było? Choć wszyscy przerabiali biografię ALa D. w te i we wte? Nie jest to podejrzane?
Ja też czytając o Alu i Gellercie pośpiewywałam "Summer nights" :mrgreen: , ale sposób przedstawienia tego jest średnio wiarygodny. Zresztą ona strasznie myli się w zeznaniach.

Aragonte - Nie 28 Paź, 2007 16:41

Eee... a jak niby miała podać ten fakt w książce pierwotnie z założenia pisanej dla młodzieży? Homoseksualizm nie pojawia się raczej w pozycjach dla młodego czytelnika, to mogło się pojawić jedynie w fanfickach albo w wypowiedziach samej J.R.R.
I nie sądzę, żeby stworzyła to teraz, i to jeszcze pod publiczkę - ale to tylko moje zdanie :-)
Aha, i czy naprawdę macie złudzenie, że autor wie wszystko o świecie i bohaterach, o których pisze? Moim zdaniem często stopniowo rozwiązuje się różne zagadki i realiów, i psychiki tych, których się zasadniczo stworzyło :wink:

nicol81 - Nie 28 Paź, 2007 17:35

A za to podała ten fakt przy audytorium pełnym dzieci...
Fanfiki to inna broszka- tam kwitną pary jak Harry i Salazar, Syriusz i Firenzo czy Remus i Colin...
Co do innych autorów, nie wiem- ale Rowlingowa zawsze zapewniała, że wszystko ma w planie.

Aragonte - Nie 28 Paź, 2007 19:47

nicol81 napisał/a:
A za to podała ten fakt przy audytorium pełnym dzieci...
Fanfiki to inna broszka- tam kwitną pary jak Harry i Salazar, Syriusz i Firenzo czy Remus i Colin...
Co do innych autorów, nie wiem- ale Rowlingowa zawsze zapewniała, że wszystko ma w planie.

W to ostatnie jej absolutnie nie wierze, myślę, że ściemnia :wink:

A co do zdradzenia tego faktu dotyczącego Dumbledora w taki, a nie inny sposób - no cóż, jej mogło się to wypsnąć w czasie udzielania wywiadów czy w trakcie "konferencji", ale czy by to przeszło w takiej formie przez sito redaktorów, którzy czytają książkę przed drukiem, to wątpię.
I żeby było jasne: żadnych uprzedzeń nie mam, po prostu tak to oceniam :wink:

nicol81 - Nie 28 Paź, 2007 19:58

Ja też przestałam wierzyć w "Wielki Plan" po książce nr 7.
Myślisz, że wydawcy by zaprotestowali? Albo, że to zrobili i dlatego w ten sposób?

Pemberley - Wto 30 Paź, 2007 10:58

Pani Rowling w swoich ksiazkach nie porusza tematu seksualnosci bezposrednio. Jedyny bezposredni opis to jest pocalunek z Ginny i to jest chyba jedno zdanie, reszta jest sugerowana, wynika z zachowan, a nie z wielkich deklaracji czy plomiennych opisow, no chyba ze pod wplywem mikstury otumajacej :mrgreen: ...
W filmie nr 4 sa aluzje na temat Hermiony i Kruma i to jest w porownaniu z ksiazkami bardzo smiale..
Mi sie to w ksiazkach wlasnie bardzo podoba i ja nie potrzebuje zadnego odnosnika w zyciorysie Dumbledora w ksiazkach dla dzieci .
. Moze srodowisko czarodziejow nie jest tak zainteresowane tematyka odmiennosci seksualnej, jak nasza prasa.. :wink:

nicol81 - Śro 31 Paź, 2007 19:03

Ale jak jego bojfiendem był zły czarodziej, to chyba powinni? Ricia nie wspomniała w biografii- to jakieś niedociągnięte się wydaje...
Jeśli nie porusza bezpośrednio w książkach, to czemu mówi podczas spotkań grupowych?

Agn - Śro 31 Paź, 2007 19:41

Bo homoseksualizm wciąż pojmowany jest w kategoriach tabu, bez względu na to, jak jesteśmy tolerancyjni.

Dobra, wiem, że nie odzywałam się kawał czasu, ale z uporem maniaka szukałam odpowiedzi na pytanie Nicol, czyli dlaczego u diabła to ma być Potter a nie jakiś Colin Creevey czy inny chłopak?
Nie mogłam tego znaleźć, bo oczywiście szukałam nie w tym tomie co trzeba, ale w końcu poszłam po rozum do głowy. W którym tomie Drops udziela jakichkolwiek wyjaśnień? W szóstym! Jeee! No to wzięłam szósty w łapki, ścigając gdzieś na obrzeżach mej mózgownicy myśl, że to było gdzieś w książce napisane. Nie, nie czytałam książki od deski do deski (chociaż kusiło, bo szóstka to mój ukochany tom (jednak się wybił ponad trójkę)), przeglądałam za to dosyć skrupulatnie. Po czym złapałam za tom po polkowskiemu, by było po polsku. No i znalazłam. Jest wszystko (tak myślę).
Przepraszam, że wracam do starej sprawy, ale tyle się naszukałam...

- Mówiąc krótko: chroni cię twoja zdolność miłości! - powiedział mocnym głosem Dumbledore. - To jedyna ochrona, która może się oprzeć tak wielkiej potędze, jaką ma Voldemort! Pomimo wszystkich pokus, na które byłeś narażony, pomimo wszystkiego, com usiałeś wycierpieć, zachowałeś czystość serca, zachowałeś je takim, jakim było, gdy miałeś jedenaście lat, kiedy spojrzałeś w zwierciadło odbijające pragnienie twego serca, a ono ukazało ci tylko drogę do pokrzyżowania planów Voldemorta, a nie nieśmiertelność czy bogactwo. Harry, czy zdajesz sobie sprawę, jak niewielu czarodziejów ujrzałoby to, co ty zobaczyłeś w tym zwierciadle? Voldemort powinien wówczas zrozumieć, z kim ma do czynienia, ale nie zrozumiał! Ale teraz już wie. Przeniknąłeś do świadomości Lorda Voldemorta i nic ci się nie stało, natomiast on nie może zawładnąć tobą, nie narażając się na śmiertelną udrękę, co odkrył w gmachu ministerstwa. Nie sądzę, by zrozumiał dlaczego, ale tak mu było spieszno do podzielenia swojej duszy, że nigdy się nie starał zrozumieć potęgi duszy niesplamionej i całej.
- Ale, panie profesorze - odezwał się Harry, bardzo się starając, by nie zabrzmiało to jak sprzeciw - to wszystko sprowadza się do jednego, prawda? Muszę spróbować zabić go albo...
- Musisz? To oczywiste, że musisz! Ale wcale nie z powodu jakiejś przepowiedni! Musisz, bo nie spoczniesz, póki nie spróbujesz! Obaj o tym wiemy! Wyobraź sobie przez chwilę, że nigdy nie usłyszałeś tej przepowiedni! Co byś teraz czuł wobec Voldemorta? Pomyśl!
Harry obserwował Dumbledore'a przechadzającego się przed nim tam i z powrotem i pogrążył się w myślach. Pomyślał o swojej matce, o swoim ojcu, Syriuszu. Pomyślał o Cedriku Diggorym. Pomyślał o tych wszystkich strasznych czynach, których dopuścił się Lord Voldemort. Poczuł, jakby w piersiach zapłonął mu żywy ogień, sięgając gardła.
- Chciałbym, żeby zginął - powiedział cicho. - I chciałbym tego dokonać.
- To przecież oczywiste! - zawołał Dumbledore. - Widzisz, przepowiednia wcale nie mówiła, że MUSISZ coś zrobić! Ale to ona spowodowała, że Lord Voldemort
naznaczył cię jako równego sobie... Innymi słowy, możesz zrobić, co zechcesz, możesz wypiąć się na tę przepowiednię! Natomiast Voldemort wciąż na niej polega i według niej działa. Będzie cię tropił i ścigał... co sprawia, że na pewno...
- Jeden z nas w końcu zabije drugiego - dokończył Harry. - Tak.
Ale w końcu zrozumiał, co Dumbledore próbował mu powiedzieć. Chodziło o różnicę między daniem się zaciągnąć na arenę, by stoczyć na niej śmiertelny bój, a wkroczeniem na tę arenę z podniesioną głową. Niektórzy być może powiedzieliby, że to niezbyt wielka różnica, ale Dumbledore wiedział - a teraz wiem i ja, pomyślał Harry z nagłym poczuciem dumy, i wiedzieli to moi rodzice - że to największa różnica pod słońcem.

[J.K. Rowling "Harry Potter i książę półkrwi" str. 549]

nicol81 - Śro 31 Paź, 2007 21:19

Zdolność miłości i czystość serca? A później mówi, że chce zrobić Voldziowi ziach ziach?
Agn - Śro 31 Paź, 2007 21:32

Chodziło o to, że Potter potrafi kochać. A Voldek tego uczucia zupełnie nie zna. Potty nie chce zabić Voldka "bo tak" czy dla zgrywy. Chce się go pozbyć. A bardziej chciałam podkreślić to co Drops mówi o przepowiedni...
nicol81 - Śro 31 Paź, 2007 21:38

Że przepowiednia działa, bo Voldek w nią wierzy? Czyli przepowiednia to bzdura? to jakim cudem w tomie siódmym Harry broni całą szkołę?
Agn - Śro 31 Paź, 2007 22:00

Magia poświęcenia nie ma nic wspólnego z przepowiedniami. Ona działa bez względu na to, czy ktoś to wierzy czy też nie. A Potter broni całej szkoły bo - patrz wyżej. Po prostu tak wyszło. Voldek w przepowiednię wierzy i się nią kieruje, czyli doprowadza do spełnienia.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group