To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

RaczejRozwazna - Wto 22 Kwi, 2014 21:36

Tak to jednak ci :lol: Późno było, nie doczytałam zarzuconego posta i jakoś uczepili mi się ci pariasi. Myślałam, że chodzi o jakieś kino o niedotykalnych w Indiach. :lol:
Agn - Wto 22 Kwi, 2014 21:44

Ja zaś myślałam o tym filmie:
http://www.filmweb.pl/fil...%99ci-1996-7902
Który na filmwebie figuruje jako "Nieugięci", ale kiedy go oglądałam 100 lat temu na kasecie video, to tytuł był "Nietykalni".

Trzykrotka - Śro 23 Kwi, 2014 10:52

Zerknęłam wczoraj w TV na poczatek Rycerza Króla Artura. Nie przepadam za tą wersję legendy (lukrowaną na amerykańską modłę), ale uwielbiam wdzięk Julii Ormond i czar Seana Connery.
I zawsze czekam na chwilę, w której oczom Ginewry pokazuje się Camelot nocą :serduszkate:

RaczejRozwazna - Śro 23 Kwi, 2014 12:58

Mam wielki sentyment do tego filmu - jako nastolatka byłam na nim w kinie i długo mnie mnie trzymała fascynacja :-D Wtedy podobał mi się Richard Gere (człowiek był młody i głupi :wink: ) - później dopiero doceniłam Seana Coonery. Na marginesie - moim zdaniem do dzisiaj flm może się poszczycić jedną z lepszych w historii scen wali na miecze (w końcówce). No i muzyka b. piekna.
Agn - Śro 23 Kwi, 2014 15:03

Nie przepadam za tą wersją. Jest dla mnie niezrozumiałym, jak mając do wyboru mdłego Ryśka Gere i Seana Connery'ego można wybrać Ryśka. :zalamka: Może nie jestem wielką fanką Connery'ego, ale... no ludzie. :P
Trzykrotka - Śro 23 Kwi, 2014 15:23

Agn napisał/a:
Może nie jestem wielką fanką Connery'ego, ale... no ludzie. :P

No właśnie... :zalamka:

BeeMeR - Śro 23 Kwi, 2014 15:41

Agn napisał/a:
Nie przepadam za tą wersją. Jest dla mnie niezrozumiałym, jak mając do wyboru mdłego Ryśka Gere i Seana Connery'ego można wybrać Ryśka. :zalamka: Może nie jestem wielką fanką Connery'ego, ale... no ludzie. :P
No ja miałam dokładnie takie samo WTF?
Tym bardziej, że ja Ryśka nie lubiłam :P (za wyjątkiem filmu Sommersby :serduszkate: ) a Seana jak najbardziej :mrgreen:
Teraz Rysiek jest mi doskonale obojętny ;)

Caroline - Sob 26 Kwi, 2014 17:40

Widziałam świetny film. :) "Locke" z Tomem Hardy'm (niedawna wersja Wichrowych Wzgórz) Jeśli macie szansę zobaczyć jeszcze w kinie, polecam.
Ale uwaga! Film jest reklamowany trochę jako sensacyjny. To nie jest żaden thriller! Trzyma w napięciu, ale wszystko opiera się na zwykłym życiu i rzeczach, które mogą przydarzyć się każdemu :) Polecam. A Tom Hardy - fenomenalny! Tak jak scenariusz, reżyseria i zdjęcia do tego filmu.

BeeMeR - Pon 28 Kwi, 2014 15:37

Do Czech razy sztuka
Słodko-gorzki film obyczajowy utrzymany w lekkim, komediowym tonie. To dokładnie to, co chcę obejrzeć myśląc "mam ochotę na czeskie kino", zwolennikom tegoż polecam bardzo.
http://www.filmweb.pl/fil...uka-2008-470313

praedzio - Czw 01 Maj, 2014 08:08

Byłam wczoraj na "Medicusie". Muszę przyznać, że film zachęcił mnie do przeczytania książki. :-D Bardzo ładnie zrealizowany, cudne plenery, niezłe aktorstwo (Stellan Skaarsgard, Ben Kingsley :serce2: , Olivier Martinez), aczkolwiek fani książki mogli pewnie się poczuć rozczarowani spłaszczeniem historii - takie przynajmniej czytałam opinie w necie. :mysle: Sama historia jest dosyć ciekawa, ale są momenty, kiedy mam wrażenie, że przydałaby się jakaś dynamika, zwrot akcji, może jakaś zagadka... Moja żądza przygody zostaje tu jednak niezaspokojona. ;) Tak jakby reżyser odfajczał kolejne punkty zrealizowane ze scenariusza: OK, wątek angielski mamy zakończony, jedziemy na pustynię... No, dobra - a teraz może jakaś burza piaskowa..., a później miasto, jak miasto - a film traktuje o cyruliku chcącym zgłębiać zagadnienia medycyny - no, to walniemy zarazę, a co. :lol: I tak sobie lecimy wzdłuż scenariusza. :lol: To moje subiektywne wrażenie, oczywiście. ;) Mocniejszymi akcentami mogły być na pewno chwile, kiedy Rob chwyta za skalpel. :lol: Koleżanka siedziała wtedy z zasłoniętymi oczami. :rotfl: Ja też wtedy jakoś bardziej zaczęłam się interesować tym, co się dzieje na sali, niż na ekranie. :P

Happy end w starej wesołej Anglii - a jakże! No, ale to przygodówka, więc tego się można było spodziewać. ;) Reasumując - film fajny - z małymi zastrzeżeniami, o których wspomniałam wyżej. A za książkę się kiedyś wezmę na pewno.

Admete - Czw 01 Maj, 2014 08:09

Próbowałam kiedyś czytać książkę, ale mi nie wyszło. Film natomiast mogłabym zobaczyć.
miłosz - Sob 10 Maj, 2014 09:30

mnie też ten Medicus ciekawi, może męża wezmę bo on lubi takowe opowiastki ;) Dzieki Praedziu :kwiatek:
asiek - Sob 10 Maj, 2014 16:00

praedzio napisał/a:
Happy end w starej wesołej Anglii - a jakże! No, ale to przygodówka, więc tego się można było spodziewać. ;)

Książka też tak się kończy. :wink: Twórcy pewnie chcieli być wierni powieści.
Lubię Medicusa i jego dalsze części, choć ostatnia jest najsłabsza.
Chciałam iść do kina jak tylko film wszedł na ekrany, ale jakoś nie mogę się zebrać.


praedzio napisał/a:
Sama historia jest dosyć ciekawa, ale są momenty, kiedy mam wrażenie, że przydałaby się jakaś dynamika, zwrot akcji, może jakaś zagadka... Moja żądza przygody zostaje tu jednak niezaspokojona. ;) Tak jakby reżyser odfajczał kolejne punkty zrealizowane ze scenariusza: OK, wątek angielski mamy zakończony, jedziemy na pustynię... No, dobra - a teraz może jakaś burza piaskowa..., a później miasto, jak miasto - a film traktuje o cyruliku chcącym zgłębiać zagadnienia medycyny - no, to walniemy zarazę, a co. :lol: I tak sobie lecimy wzdłuż scenariusza. :lol: To moje subiektywne wrażenie, oczywiście. ;)

W powieści sporo się dzieje i zanim główny bohater dotrze na pustynię, to czeka go kilka przygód. Dużo jest akcentów żydowskich, to z racji korzeni autora.

Admete - Sob 10 Maj, 2014 22:10

Na fali powrotu do muzyki klasycznej obejrzałam zaległy film Agnieszki Holland o Beethovenie "Kopia mistrza". Wizualnie i aktorsko bardzo dobry, a najlepsza w tym wszystkim muzyka. Jak słucham IX symfonii to zawsze myślę, jakie to niesamowite, że człowiek potrafi coś takiego stworzyć - z jednej strony tysiąclecia wzajemnego mordowania się, a z drugiej Oda do radości.
Aragonte - Nie 11 Maj, 2014 00:36

Admete, też muszę sobie to obejrzeć, na tej samej fali w końcu płynę :wink:

A Medicusa pewnie kiedyś obejrzę - książkę czytałam lata temu, więc niewiele już pamiętam.

Anaru - Nie 11 Maj, 2014 00:49

Medicus mnie kusi, ale pewnie do kina nie dotrę.

Kopię mistrza widziałam, bardzo dobry i piękny wizualnie. Beethoven był bardzo trudnym człowiekiem. :roll: Świettny Ed Harris, którego bardzo lubię, nie gorsza Diane Kruger w roli kopistki nut mistrza, muzyka wiadomo - piękna. No i ta IX symfonia, rewelacja...
Zdecydowanie warto obejrzeć.

Admete - Nie 11 Maj, 2014 08:41

To może nawet dasz radę obejrzeć Beethoven Virus ;) Dziś zaplanowałam sobie dokładne słuchanie i rozkoszowanie się IX symfonia dyrygowaną przez Karajana.
Anaru - Nie 11 Maj, 2014 15:05

Oczywiście, że mam zamiar, jak mi się uda dotrzeć do Krakowa, to zamierzam przywieźć sobie odpowiednie materiały. :mrgreen:
BeeMeR - Pon 12 Maj, 2014 15:55

Czy ja pisałam o filmie
Misja kadrowego (The Human Resources Manager) (2010)?
Coś mi się nie wydaje, a podobał mi się ten film - taki trochę snuj, trochę film drogi, w trakcie której odkrywa się nieznane dotąd prawdy, czasem aż nadto oczywiste ;)
polecam :)

Żelary (Zelary) (2003)
Ten film podobał mi się jeszcze bardziej - to słodko-gorzka opowieść o pielęgniarce zaangażowanej również w ruchu oporu, która musi nagle zniknąć - to i jedzie w trudno dostępne góry, gdzie diabeł mówi dobranoc (przepięknie filmowana Mała Fatra :serce: ) z mężczyzną, którego ledwie zna a dla ratowania życia musi poślubić (bo w tamtejszej społeczności inaczej się d razem zamieszkać). Polecam bardzo.

zwiastun
http://www.youtube.com/watch?v=tQK6snelUvk

olenka1108 - Wto 13 Maj, 2014 12:04

Właśnie niedawno pisałam o "Żelarach" (str. 135 tego wątku). Naprawdę dobry film. Widziałaś go w tv? Poluję od dłuższego czasu i nic :(
BeeMeR - Wto 13 Maj, 2014 16:54

Powiedzmy, że było to kino domowe - a zainteresowałam się filmem właśnie dzięki wpisowi tutaj :kwiatki_wyciaga:
asiek - Wto 13 Maj, 2014 19:58

olenka1108 napisał/a:
Właśnie niedawno pisałam o "Żelarach" (str. 135 tego wątku). Naprawdę dobry film. Widziałaś go w tv? Poluję od dłuższego czasu i nic :(

W ubiegłym roku leciał ten film co jakiś czas na kanale ale kino +...

olenka1108 - Wto 13 Maj, 2014 20:07

No cóż, ubiegły rok był u mnie dość ... specyficzny. Ale dzięki za info. Skupię się na ale kino+ przy przeglądaniu tygodniowego programu tv.
olenka1108 - Wto 13 Maj, 2014 20:11

A swoją drogą cieszę się, że natchnęłam kogoś na "Żelary" :taniec:
asiek - Wto 13 Maj, 2014 20:19

Ten film ma piękną, liryczną ścieżkę muzyczną...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group