To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

Agn - Czw 06 Mar, 2014 21:19

A nawet nie oglądałam, ale fakt, dowiedziałam się, że dostała. Pierwszy jej się już za Elizabeth należał. :mrgreen:
Tylko tego filmu jeszcze nie widziałam, ale wszystko przede mną. :)

olenka1108 - Czw 06 Mar, 2014 21:35

Zapomniałam napisać o "Ostatniej szansie Harvey'a". Też dobre kino. I Emma Thompson.
praedzio - Pon 10 Mar, 2014 19:28

Ktoś się wybiera na nowe "300"? Mam sentyment do poprzedniej części i mam ochotę się przejść na "Początek imperium". I tego... ten... pogapić się na Sullivana Stapletona. :rumieniec:
Anaru - Pon 10 Mar, 2014 20:11

Nie widziałam poprzedniego. :mysle:
BeeMeR - Pon 10 Mar, 2014 20:17

Ja widziałam - mgliście pamiętam jeno mnóstwo klatonów :mysle:
Fabuły zupełnie nie - starczy mi :P

Anaru - Pon 10 Mar, 2014 20:21

Klatony, powiadasz.... :mysle:
To może być czynnik motywujący do przekopania zasobów. :lol:

RaczejRozwazna - Wto 11 Mar, 2014 21:38

trochę nie w temacie - ale czy natknęłyście się kiedyś na "Honest Trailers" robione z dużym humorem i nutką sarkazmu przez kogoś posługującego się nickiem "Screen junkies"? Mają ogromną oglądalność i naprawdę niektore są świetne (szkoda że nie wszystko rozumiem). W ten sposób streszczone są największe filmowe "hity" ostatnich lat.

Przykłądowo:
Matrix
http://www.youtube.com/watch?v=Sc32YdEWHzo
Hobbit (zresztą LOTR też jest)
http://www.youtube.com/watch?v=Sc32YdEWHzo
Zmierzch
http://www.youtube.com/watch?v=0gugBiEkLwU
Igrzyska śmierci 1 i 2
http://www.youtube.com/watch?v=_hp_xsUg9ws
http://www.youtube.com/watch?v=pvJqvA0QU1g

Eeva - Śro 12 Mar, 2014 08:27

Taaaaak, strasznie to lubię.

Ja ze swojej strony polecam wyjutubowanie "everything that is wrong with..." Koleś streszcza filmy wypunktowując nieścisłości. Także duża doza humoru.
Potrzebna dośc dobra znajomość angielskiego, bo mimo iż sa napisy to facet mówi bardzo szybko.
Polecam Twilight i notebook - moje ulubione :-)

miłosz - Wto 18 Mar, 2014 20:16

Olka widziała nowego Jarmuscha Tylko kochankowie przeżyją - mówi, że masakra. Ja się nie wybieram bo wampirów nie lubię ;) Widzialam za to nowych braci Cohen Co jest grane Davis? - masakra nie wiem o czym był ten film, chyba że był o muzyce folkowej ale to można na płycie sobie posłuchac :mrgreen:

a dziś obejrzałam Smak curry - piękny, pozytywny z gatunku leniwych o samotności, smutnym losie niekochanej żony, nietypowym romansie, łatwo się zaangażowac czekac na finał tej historii, codziennośc Bombaju inna niż ta z roztańczonego Bolly, nie jest to film ckliwy, nazbyt krzykliwy i pstrokaty, bardzo specyficzna ścieżka dzwiękowa ;) Irrfan Khan wyraznie za młody do swojej roli ;) Polecam :hearts: :hearts:
Piękny jest ten film, Trzykrotka mi napisała że wyszła z kina głodna (zresztą mąż mówi tak samo) a ja nie przeciwnie czułam się nakarmiona pięknem niezwykłego związku pary głównych bohaterów

Trzykrotka - Śro 19 Mar, 2014 09:35

miłosz napisał/a:
przeciwnie czułam się nakarmiona pięknem niezwykłego związku pary głównych bohaterów

Prawda :wink: Ten ich związek na odległość był niezwyczajny, ale chyba taki, jakiego potrzebowali. Ona zebrała się dzięki niemu na odwagę, on popatrzył trzeźwo na życie... a wszystko nad termosem na lunch.
Koleżanka mi mówiła, że pierwotnie ten film miał być dokumentem o dibbawalach - tych śnieżnobiało ubranych panach rozwożących jedzenie po całym Mumbaju. Widziałam kiedyś film o nich na discovery. Są naprawdę fenomenalni. Ale cieszę się, że zrobili z tego fabułę.

Anaru - Śro 19 Mar, 2014 09:43

Ja sie na wampiry nie wybieram, ale pewnie zobaczę jak się pojawią na DVD ;) . Natomiast na Smak curry już od jakiegoś czasu mam chęć, bardzo lubię takie filmy.
Admete - Śro 19 Mar, 2014 11:08

Dajcie znać, jak się ten film pojawi, bo na kino liczyć nie mogę.
asiek - Śro 19 Mar, 2014 11:21

Trzykrotka napisał/a:
Koleżanka mi mówiła, że pierwotnie ten film miał być dokumentem o dibbawalach - tych śnieżnobiało ubranych panach rozwożących jedzenie po całym Mumbaju. Widziałam kiedyś film o nich na discovery. Są naprawdę fenomenalni. Ale cieszę się, że zrobili z tego fabułę.

Też widziałam ten dokument, ciekawy pomysł. :wink:

BeeMeR - Śro 19 Mar, 2014 14:28

Trzykrotka napisał/a:
pierwotnie ten film miał być dokumentem o dibbawalach - tych śnieżnobiało ubranych panach rozwożących jedzenie po całym Mumbaju. Widziałam kiedyś film o nich na discovery. Są naprawdę fenomenalni
Też widziałam - nie wiem czy ten sam, ale fantastyczni są :shock:
Filmu jestem bardzo ciekawa, jak będzie dostępny.

Eeva - Pią 21 Mar, 2014 09:13

Wczoraj byłam w multikinie na Coriolanusie z Yomem Hiddlestonem w roli tytułowej i Markiem Gatissem.
To sztuka więc pasuje do wątku teatralnego, ale w kinie, więc wrzucę tu.
Bożeeeee jaki Tom jest piękny. PIĘKNY. A scena kiedy zdejmuje koszulkę aby zmyć krew bo bitnie. BEZCENNA :slina:
Sama sztuka fantastyczna, nie znałam jej wcześniej, a więc zarówno zakończenie jak i fabula było dla mnie zaskoczeniem. Bardzo żałuję, że nie jest to bardziej popularna sztuka.
Co jak co, ale Szekspir to jednak jest ponadczasowy - pięknie tu opisuje jak bardzo duma może szkodzić, jak tłum podżegany przez dwójkę ludzi może zniszczyć człowieka który walczył w jego obronie, jak dwójka ludzi może nie tylko zniszczyć człowieka ale i doprowadzić do zniszczenia całego miasta, jak bardzo potężna jest miłość, ale i jak bardzo potężne i destrukcyjne może być pragnienie zemsty.

Kiedyś pisałam, ze byłam w multikinie na The Audience z Helen Mirren i że bardzo mi sie podobało. Teraz dowiedziałam się, ze Multikino będzie wyświetlało to jeszcze raz - 24 kwietnia. BARDZO polecam! Ja chyba wybiore się jeszcze raz :-)

BeeMeR - Pon 24 Mar, 2014 09:48

Tysiące mil samotności (Qian Li Zou DanQqi) (2005)

Bardzo ciekawy dramat obyczajowy, o poszukiwaniu utraconej więzi z synem, a raczej czegokolwiek, co można by dla umierającego syna zrobić, skoro całe życie się przeżyło osobno i w skłóceniu. A dodatkowo można nawiązać kontakt z innym "porzuconym synem" - choćby na chwilę poczuć, co się straciło i jakie emocje mogły w synu mieszkać.
Do tego przepiękne tereny "chińskiej Kapadocji" - ciężko to inaczej nazwać - wygląda jak księżycowy, silnie erozyjny krajobraz :serce:




Bardzo polecam na spokojny seans.

BeeMeR - Pon 24 Mar, 2014 10:28

I jeszcze dwa oscarowe hiciory na jakiś wieczór:

Grawitacja
Klituś-bajtuś w kosmicznej aranżacji, w typie "uciekamy/udało się w ostatniej-najostatniejszej chwili" przed:
- szczątkami czegośtam/rozpadem satelity czy innego wehikułu,
- skończeniem się tlenu/paliwa
I wszystko w ten deseń, ale ogląda się dobrze, odprężająco i widowiskowo:

BeeMeR - Pon 24 Mar, 2014 11:06

witaj w klubie

To już jest poważy, dość gorzki film o AIDS w latach 80-tych XXw i poszukiwaniu sposobu na przeżycie, a najlepiej lekarstwa, bardzo przykry i na pewno nie dla każdego, ale mnie po początkowym wahaniu dość się podobał. Nie jest to może wielka rewelacja, ale seansu nie żałuję. Obaj panowie Matthew McConaughey i Jared Leto na Oscary zasłużyli, jeden w roli homofoba, drugi homoseksualisty - zwłaszcza Matthew jest świetny, tylko patrzenie na jego wychudzoną postać i twarz aż boli :( . Aktorsko odstaje niestety tylko strasznie mdła Jennifer Garner.
https://www.youtube.com/watch?v=UefwRLF1DKc

Admete - Pon 24 Mar, 2014 13:28

Oba bym chętnie zobaczyła kiedyś...
Aragonte - Czw 27 Mar, 2014 08:52

BeeMeR napisał/a:
Grawitacja
Klituś-bajtuś w kosmicznej aranżacji, w typie "uciekamy/udało się w ostatniej-najostatniejszej chwili"

Słyszałam, że akurat oglądanie Grawitacji na komputerze/telewizorze mija się z celem, bo zastosowane tam efekty można docenić jedynie w kinie, i to naprawdę dobrym kinie.

BeeMeR - Czw 27 Mar, 2014 08:56

Aragonte napisał/a:
Słyszałam, że akurat oglądanie Grawitacji na komputerze/telewizorze mija się z celem, bo zastosowane tam efekty można docenić jedynie w kinie, i to naprawdę dobrym kinie.
Pewnie tak, ale jak się nie ma co się lubi....
Poza tym ja i tak oglądało mi się dobrze - a w kinie wcale bym nie uznała filmu za bardziej wiarygodny :lol:

Eeva - Czw 27 Mar, 2014 10:00

Aragonte napisał/a:
Słyszałam, że akurat oglądanie Grawitacji na komputerze/telewizorze mija się z celem, bo zastosowane tam efekty można docenić jedynie w kinie, i to naprawdę dobrym kinie.

Ja to żałuję, że nie poszłam na Grawitację do kina.

Aragonte - Czw 27 Mar, 2014 12:12

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Słyszałam, że akurat oglądanie Grawitacji na komputerze/telewizorze mija się z celem, bo zastosowane tam efekty można docenić jedynie w kinie, i to naprawdę dobrym kinie.
Pewnie tak, ale jak się nie ma co się lubi....
Poza tym ja i tak oglądało mi się dobrze - a w kinie wcale bym nie uznała filmu za bardziej wiarygodny :lol:

A pisałam coś o wiarygodności? :wink:

BeeMeR - Pią 28 Mar, 2014 09:17

Pod krzewem głogu - Under The Hawthorn Tree (2010)

Bardzo ładny dramat obyczajowy, w postaci subtelnego romansu młodzieńczego na tle rewolucji kulturalnej w Chinach. Chwilami to mam wrażenie, że sztuka delikatnego ukazania kiełkujących uczuć zamiera, a historie miłosne zdają się pędzić na łeb na szyję, byle do przodu, pełne przekomarzania się bohaterów i błyskotliwych (lub nie) dialogów oraz zabawnych (lub nie) sytuacji - i to też ma swój urok, ale ja bardzo lubię też i takie historie jak ta: spokojne, pełne nieśmiałych spojrzeń, drobnych gestów, delikatności. Polecam.

Zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=88nn6fn5c04

Anaru - Pią 28 Mar, 2014 15:28

Oczywiście sie o niego uśmiecham. :kwiatek:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group