Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
Admete - Pon 13 Sty, 2014 22:07 Nie ma za bardzo czego żałować. Autorka nie ma jakiegoś wybitnego talentu pisarskiego.Agn - Pon 13 Sty, 2014 22:32 Wcale nie oczekuję, by to było dzieło na miarę Nobla, po prostu chcę porównać te kwestie. Ale na razie i tak mam co czytać, a Czekolada widnieje u mnie jako niedostępna.miłosz - Wto 14 Sty, 2014 08:16 a myśmy byli w kinie na Ratując pana Banksa - bardzo ckliwe, bardzo sentymentalne, świetnie zagrane, sympatyczna ścieżka, niezwykle znakomita Emm Thompson, Tom Hanks i rzesza drugoplanowych postać, ogromna dbałośc o szczegóły scenograficzne epoki. Bawi, wzrusza (chusteczka przydatna) i skłania do refleksji pod tytułem dziękuję moim rodzicom za szzęśliwe, pełne bezpieczeństwa dzieciństwo.
a mój mąż nawet łyknął tańczące animowane pingwiny znaczy SKS nadchodzi Eeva - Pią 17 Sty, 2014 23:39 Właśnie skończyłam oglądać About Time. Mimo niepochlebnych opinii jakie słyszałam na temat filmu, musze powiedzieć że BARDZO mi sie podobał .Spłakałam się jak głupia na końcu.Akaterine - Nie 19 Sty, 2014 17:31 Też właśnie to obejrzałam, mam podobne odczucia .Admete - Nie 19 Sty, 2014 18:25 Chętnie obejrzę, jak się przydarzy. W kinach u nas tego nie widziałam.BeeMeR - Wto 21 Sty, 2014 20:16 Imagine
dramat obyczajowy: do ośrodka dla niewidomych wprowadza się nowy nauczyciel, ma niezwykłe metody postrzegania świata, uczy dzieci nie tak, jak się tego spodziewają pracodawcy. A dzieci same nie wiedzą czy to ślepy geniusz, potrafiący kląskaniem odnaleźć żądany przedmiot oraz słuchem drogę czy może oszust.
Film typu "snuj", ale mnie się bardzo podobał, polecam na spokojny wieczór.
http://www.filmweb.pl/video/trailer/nr+1-30309Admete - Wto 21 Sty, 2014 21:15 Też mi się podobał, nawet do kina mi się udało na niego pójść.BeeMeR - Pią 31 Sty, 2014 17:36 Jeździec znikąd
Próbowałam, ale nie zmogłam - to jest głupsze niż wszelkie normy pozwalają
I za nic nie mogłam pojąć, czemu Jack Sparrow w wersji indiańskiej biega z truchłem ptaka na głowie
Tajemnica Westerplatte
Zmogłam, ale ledwo, znużyło mnie.
Chłopiec z Marsa (2007)
A to jest ciepły, ciekawy film obyczajowy opowiadający o adoptowaniu trudnego chłopczyka i próbie stworzenia z nim rodziny. Polecam.BeeMeR - Pią 31 Sty, 2014 22:41 Riddick
Ranny i podstarzały Riddick budzi się na komputerowej planecie pełnej komputerowych drapieżników
"cała planeta chce mi się dobrać do tyłka" cytat idealnie podsumowujący film, ergo: lepiej obejrzeć Pitch Black Anaru - Pią 31 Sty, 2014 23:17
BeeMeR napisał/a:
Ranny i podstarzały Riddick budzi się na komputerowej planecie pełnej komputerowych drapieżników
Ale przynajmniej malowniczo jest . Znaczy: zobaczyć . No nie da się ukryć, że Pitch Black i tak nie ma szans przebić, choćby nie wiem jak malownicze było.
Imagine podobało mi się bardzo - lubię takie filmy, niespieszne, nie dające natychmiastowej odpowiedzi, za to dające do myślenia. Dobry, słodko-gorzki film.
Spoiler:
Ale za pozwolenie niewidomemu na upadek do dziury to normalnie - siedzieli ci widzący jak ćwoki i nawet słowem się nie zająknęli. A gdyby sobie coś złamał?
Agn - Sob 01 Lut, 2014 10:05 A ja sobie obejrzałam Austenland. Nie jest to najmądrzejszy film na świecie, ale nie mogłam się powstrzymać od niekontrolowanego chichotu przechodzącego w spazmy w momencie, gdy doszło do przedstawienia teatralnego. Wniosek z filmu - nie damy rady odnaleźć się w rzeczywistości Austen. Ale spróbować można.
Jednorazowego, acz uciesznego użytku. BeeMeR - Sob 01 Lut, 2014 10:13
Anaru napisał/a:
Ale przynajmniej malowniczo jest . Znaczy: zobaczyć . No nie da się ukryć, że Pitch Black i tak nie ma szans przebić, choćby nie wiem jak malownicze było.
Oj, na malowniczość to się za bardzo nie nastawiaj, większość czasu jest ciemno, leje deszcz i atakują potwory
Do tego obligatoryjna wycieczka w tą ciemność i deszcz po coś, co jest kluczowe, a co się bez większego sensu zakopało daleko od bazy, żeby stwory mogły zabijać po jednym bohaterze na raz - czyli dość czytelne powtórzenie schematów poprzednich filmów. Karl Urban w cameo Anaru - Pon 03 Lut, 2014 19:14
BeeMeR napisał/a:
Oj, na malowniczość to się za bardzo nie nastawiaj, większość czasu jest ciemno, leje deszcz i atakują potwory
W Pitch Black czy Riddicku? Bo w Riddicku jestem w połowie i deszcz może i był, ale max raz, większość czasu jest żółto i atakują łowcy Riddicka, albo Riddick łowców.
Kicha w porównaniu z poprzednimi częściami, Riddick wyraźnie stracił świeżość i nabrał wyrazu nieco zblazowanego, ten główny łowca z pierwszej grupy robi miny kretyna, wrzeszczy i przewraca oczami, reszta komentuje idiotycznie, drugi główny z drugiej grupy zachowuje twarz kamienną i pokazuje muskuły, a jedyna w tym towarzystwie kobieta albo pokazuje facetom jak wali pięściami po łbach i pyskach, albo pokazuje sie półgoła, bo jasne, że jak wszyscy gonią za nieuchwytnym supersprytnym mordercą, to kobieta musi akurat koniecznie brać prysznic.
A Riddick biega na złamanej nodze, oswaja skrzyżowanie dingo z chupacabrą, dusi potwory i wykańcza łowców po kolei. Czekam na fajerwerki w drugiej części.
Ale to niestety film, który chyba podzieli los większości filmów opisywanych w wątku komary mutanty, bo niestety jak na razie to idealnie tam się nadaje do opisania.
Ale może sie rozwinie. BeeMeR - Pon 03 Lut, 2014 19:23
Anaru napisał/a:
to niestety film, który chyba podzieli los większości filmów opisywanych w wątku komary mutanty, bo niestety jak na razie to idealnie tam się nadaje do opisania.
A nie mówiłam?
On nie biega na złamanej nodze - miał ją na początku, owszem, ale potem następuje retrospekcja
Cudotwórca - o gościu, który spadł z dachu i zaczął leczyć zranienia ludzi przez nakładanie rąk. Unikać - fatalny scenariusz, beznadziejne dialogi, słabiutkie aktorstwo.Anaru - Pon 03 Lut, 2014 20:14
BeeMeR napisał/a:
On nie biega na złamanej nodze - miał ją na początku, owszem, ale potem następuje retrospekcja
Retrospekcja to była, owszem, z Karlem Urbanem i tym gościem z zygzołami na twarzy, dotyczyła jego znalezienia się na tej planecie i własnie złamanej nogi. Ale jak już na niej jest, tzn na planecie to chyba nie jest retrospekcja, z łowcami, oswojoną chupacabrą i tak dalej?
Zwracam honor - lunęło po raz kolejny i własnie spełzają się potwory. Chyba trza będzie rozkuć Riddicka BeeMeR - Pon 03 Lut, 2014 20:22 Mnie się wydawało, że ta noga to mu łupnęła jednak pod koniec i wtedy retrospekcja ta wielka zatoczyła koło (ta z Karlem Urbanem była mniejsza). Ale nie będę sprawdzać - mogłam się omylić BeeMeR - Wto 04 Lut, 2014 19:52 Druga Ziemia (Another Earth) (2011)
Dramat obyczajowy z elementem fantastycznym w tle (film byłby lepszy bez tego elementu polegającego na zawieszeniu nad horyzontem naszej Ziemi drugiej takiej samej, z księżycem włącznie, jakoś metafizycznie połączonej). Do obejrzenia jak najbardziej.
Blask tęczy (A Shine of Rainbows) (2009)
Bardzo ładny film obyczajowy: Irlandia, bezdzietna para (Aidan Quinn jako zgredek) adoptuje chłopca, "najsłabszego z miotu", zakompleksionego jąkałę, powoli uczą się siebie. Spłakałam się okropecznie, mimo iż dość szybko można wszystko przewidzieć, a element fantastyczny w postaci tęczy też nie był konieczny Polecam bardzo.
Film obyczajowy, luźno oparty na prawdziwej historii miłości pas i człowieka - spłakałam się także (acz również wszystko jest do przewidzenia) i też gorąco polecam. Pies śliczny , a Richard Gere nie jest tu zły (to nie jest mój ulubiony aktor ). Polecam bardzo.
Anaru - Wto 04 Lut, 2014 21:06
BeeMeR napisał/a:
Mnie się wydawało, że ta noga to mu łupnęła jednak pod koniec i wtedy retrospekcja ta wielka zatoczyła koło (ta z Karlem Urbanem była mniejsza). Ale nie będę sprawdzać - mogłam się omylić
Nie, łupnęło na samym początku, na końcu potwór go prawie zadźgał zębem.
Słaby film w porównaniu z poprzednimi częściami, nie zmieniłam zdania. Riddick stracił całą charyzmę.
Nie pojęłam kto to tam daleko wywiózł i zakopał te moduły? Chyba nie Riddick? Jakiś taki bez sensu i polotu film.
Uchwycić tatę (Chihi o tori ni) (2012)
Koharu Higashimurais, 17-letnia uczennica szkoły średniej, mieszka w mieście z matką Sawą i starszą siostrą Hazuki. 14 lat wcześniej ich ojciec opuścił rodzinę i związał się z inną kobietą. Pewnego wieczoru w czasie kolacji, Sawa informuje córki, że ich ojciec umiera na raka i powinny go odwiedzić zanim będzie za późno. Sawa daje córkom aparat i prosi o zrobienie ojcu zdjęcia, bo chciałaby go zobaczyć. Podczas jazdy pociągiem, Koharu, która nie pamięta ojca, prosi Hazuki by o nim opowiedziała.
Japoński dramat obyczajowy, film krótki, trwa trochę ponad godzinę. Niewiele się w nim dzieje - dziewczęta z matką jedzą sushi, kiedy ta je jakby od niechcenia informuje o śmiertelnej chorobie ojca, buntują się przeciw uniformom i przebierają w zwykłe ciuchy, nie bardzo licujące z powagą sytuacji, jadą pociągiem, maszerują w kierunku wioski, poznają ta drugą rodzinę, która z nimi nie utrzymywała żadnego kontaktu. Nie ma lukru, nie ma wielkiej dramatozy, nie ma fajerwerków - po prostu życie i zwykłe reakcje, króciutkie studium ludzkich zachowań w mało komfortowej sytuacji. Lubie takie filmy.
Tu oficjalna strona z trailerem (drugie z lewej na górze i kilkoma fotkami)
http://chichitori.com/story.htmlBeeMeR - Wto 04 Lut, 2014 21:13
Anaru napisał/a:
Nie pojęłam kto to tam daleko wywiózł i zakopał te moduły? Chyba nie Riddick?
Oczywiście że Riddick, po to je ukradł i dlatego tylko on wiedział gdzie są. A czemu tak daleko? Pewnie żeby było drramatycznie Agn - Nie 09 Lut, 2014 21:42 Sierpień w hrabstwie Osage
Za bardzo nie wiem, jak napisać o czym jest ten film. Jest sobie rodzina. Trzy dorosłe córki porozjeżdżały się po świecie, matka jest chora na raka i bierze kilogramy tabletek, ojciec jest alkoholikiem. Któregoś dnia starszy pan... znika. Rodzina się zjeżdża. Córki, ciotka z mężem. Okazuje się, że starszy pan popełnił samobójstwo.
Film świetnie pokazuje chorą do szczętu rodzinę, porozbijaną i tak naprawdę nieszczęśliwą, bo stanowi w gruncie rzeczy zgraję obcych sobie ludzi. Matka jest nie tylko wiecznie naćpana, ale też wybitnie wredna (jej siostra zresztą w niczym jej nie ustępuje, kiedy wyżywa się na swoim synu). Jedna córka jest samotna, druga po raz kolejny usiłuje stworzyć nowy związek z nowym mężczyzną, trzecia ma rozpadające się małżeństwo. Na jaw wychodzą kolejne warstwy tajemnic. I prawda nie ma raczej siły oczyszczającej, bardziej, widzę, destrukcyjną.
Nie do końca kameralne kino, ale na pewno nie superprodukcja z efektami specjalnymi. Zamiast komputerowych rozbłysków mamy znakomitą obsadę (z Meryl Streep na czele), która na medal spisuje się w swoich rolach. Nawet Julia Roberts mi się podobała, choć za nią nie przepadam.
Na drugim planie Benedict Cumberbatch w roli syna-nieudacznika.
Polecam. Dobre kino, choć nie polecam, jeśli ktoś chce się odprężyć czymś lekkim i przyjemnym.Eeva - Wto 11 Lut, 2014 14:24 W końcu obejrzałam Grawitację:-)
Sandra Bullock jest naukowcem i pracuje z Georgiem na "stacji kosmicznej" (z braku bardziej fachowego okreslenia, postanowilam nazwac to stacją;-) ). Potem nadlatują szczątki satelity, wielkie BUM, Sandra i George dryfują po kosmosie z nadzieją dotarcia do chińskiej stacji aby sie uratować.
Bardzo mi się podobało, chociaż teraz żałuję, ze nie wybrałam sie do kina, bo efekty musiały być fantastyczne na dużym ekranie.
Zakończenie bardzo amerykańskie, patetyczna muzyka i uduchowione spojrzenie w dal;-) Ja zakończyłabym ten film mniej więcej 15 minut wcześniej i byłoby idealnie.
Goerge Clooney boski, no ale kiedy taki nie jest:-)
Poza tym uznaję dryfowanie po bezmiarze kosmosu najbardziej przerażającą metodą ewentualnej smierci.Agn - Śro 12 Lut, 2014 19:49 Piąta władza
I znowu Benedict Cumberbatch (z dłuższymi albinowskimi włosami, przez co wygląda kapkę jak Flake z Rammsteina z okolic Live aus Berlin). Tym razem w roli Juliana Assange, założyciela WikiLeaks. Chyba lubię takie kino - coś w typie The social network. Coś, co kojarzę, założyciel-dziwadło (Benedict się chyba dobrze czuje w rolach neurotyków, dziwadeł i świrów) + niezły skandal na dokładkę. Bardzo mi się ten film podobał. Tym bardziej, że oprócz ciekawej historii i bohatera-dupka mogłam także znów zobaczyć aktorów, których bardzo lubię. Stanley Tucci, Laura Linney, David Thewlis, Dan Stevens (tak, zagrał tu małą rólkę). Ciekawa historia nie tylko odnośnie samego WikiLeaks i Assange, ale także dlatego, że pokazuje, że czasem wcale nie chodzi o sprawiedliwość i ludzkie prawa, tylko zwykłe nadęte ego.
Polecam. Eeva - Śro 12 Lut, 2014 21:34
Agn napisał/a:
przez co wygląda kapkę jak Flake z Rammsteina z okolic Live aus Berlin).
Ej, to był dobry czas Agn - Czw 13 Lut, 2014 11:53 Zaiste, był. Choć Flake to mi się nigdy nie podobał. Zawsze mi... stop! Nie offtopuję!