Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
Gosia - Pon 25 Wrz, 2006 17:17
Widzialam takie malutkie butki na jakiejs wystawie i pamietam, ze nalezaly do doroslej kobiety i byla mowa o tym, ze te i tak sa duze.
Anonymous - Pon 25 Wrz, 2006 17:28
książki nie czytałam, ale piszecie, że dla Chińczyków taki kształt stanowi obraz piekna. Powiedzcie mi, czy wszystkim krępowano stopy niezależnie od statusu majątkowo-społecznego, czy tez to jednak był jakiś wyznacznik klasowy? No i mam jeszcze jedno pytanie, czy takie stopy były potem w dorosłym życiu nadal krępowane i czy na noc równiez. Bo jak widzę te stopy na zdjęciach Kareniny, to mnie obrzydzenie bierze. To jest po prostu wstrętne pod względem estetycznym.
Gosia - Pon 25 Wrz, 2006 17:36
Musialy byc krepowane do konca zycia.
Gdyby nie byly, one nie moglyby w ogole chodzic, taki bylby bol nie do wytrzymania.
Po prostu tak stopa sie przyzwyczaja.
Anonymous - Pon 25 Wrz, 2006 17:45
tak myślałam. Chodzi mi tylko o to, czy one na noc stopy odwijały (no bo skoro były seksowne...) i czy wszystkim krępowano.
Karenina - Pon 25 Wrz, 2006 17:57
Nie krępowano wszystkim, jednak dziewczynki o tzw. dużych stopach, czyli nieskrępowanych, nie miały szans na znalezienie męża. Jedyny los, jaki je czekał, to los "synowej o wielkich stopach", która niańczyła czyjeś dzieci, sprzątała, prała i była traktowana wręcz jak trędowata. Dlatego matki decydowały się krępować swoim córkom stopy, aby mogły zwyczajnie lepiej żyć... Co do nocy, nie odwiązywały raczej bandaży. Nosiły malutkie buciki, które ściągały na noc. Zmieniały jedynie bandaże, jak skarpetki..
Anonymous - Pon 25 Wrz, 2006 18:10
Ale mnie chodzi jeszcze czy krępowanie stóp było niezależnie od klasy społecznej. bo przecież koobiety na wsiach musiały pracować. Mając takie stopy podejrzewam, że miały utrudnione poruszanie się i pracę. Czy mimo tego zwyczaj był ogólnonarodowy (że tak ujmę), czy tez jedynie dla określonego statusu klasowego (mógł być zarezerwowany dla konkretnej grupy społeczno-majątkowej, tak jak np. w Polsce noszenie szabli).
Trzykrotka - Pon 25 Wrz, 2006 19:10
Bohaterka książki jest córką ubogich wieśniaków, a kobiety z jej rodziny pracują ciężko, ale w domu, nie ruszając się z niego prawie w ogóle. Malutkie stópki są szansą na zamążpójście o klasę wyżej, to jest jakby "szlachectwo" dziewczyny. Być może istniała jeszcze niższa klasa, w której nie krępowano stóp i z której pochodzily owe synowe o wielkich stopach.
One na noc zakladały te czerwone buciki, które dla mężów były największym afrodyzjakiem, a nogi krępowały przez całe życie.
Strasznie to wszystko pokręcone.
Harry_the_Cat - Pon 25 Wrz, 2006 21:33
Z tego, co pamiętam,, to głównie stosowano na połodniu Chin, chyba były jakieś 2 regiony.
Admete - Pon 25 Wrz, 2006 21:38
Oczywiście, że z naszego punktu widzenia to chore. Te stopby były łamane i najzwyczajniej w swiecie gniły, obumierały. Opis procesu krępowania w tej książce, o której rozmawiamy jest dosyć potworny. Motyw krępowanych stóp pojawia sie też w powieści Kathryn Harrison "Krzesło do krępowania".
Caitriona - Pon 25 Wrz, 2006 23:33
Koszmarne...Chyba nie sięgnę po tę książkę...
PW od Agn przypomniał mi o "Prawie śmierci", które ja właśnie skończyłam. Ksiażka Jacka Dąbały, fantasy (wydana przez Fabrykę Słów). Nie jestem znawcą gatunku, choć bardzo go lubię, ale mogę powiedzieć, że opis kniżki obiecywał nieco więcej niż dane mi było przeczytać. I okazało się ze jest to tom I (wyd. 2003), a po II ani słychu, ani widu... Ogólnie jednak czyta się szybko, akcja przebiega sprawnie tylko jakoś bohaterowie nie dopisali zbytnio...
Aragonte - Wto 26 Wrz, 2006 00:00
Straszne to musiało być :sad: Chyba nieprędko (o ile w ogóle) sięgnę po tę ksiązkę o Chinach...
Ale swoją drogą wątpię, aby dotyczyło to wszystkich klas społecznych
Anonymous - Wto 26 Wrz, 2006 00:44
ale rozjaśniłaś mi troche
Jakoś nigdy nie ciągnęła mnie kultura ani Bliskiego, ani Dalekiego Wschodu
Anonymous - Wto 26 Wrz, 2006 03:31
Dziewczyny kochane (autocenzura) mnie weźmie. Właśnie skasowało mi długaśny post. autocenzura: &%#%$(%@# niech ^@I)^#%*&@ i *^#)&@!% !!!!
Zaczne od początku. Nie wiem, czy nasze rozmowy wywołały jakieś wibracje telepatyczne, czy jak, ale właśnie gotując obiadek oglądnęłam program na temat lotosowych stóp. Pisze na świeżo, póki nowozdobyta wiedza nie wyparuje
I mam odpowiedzi na wszystkie moje pytania. przede wszystkim krępowano stopy w zasadzie wszystkim kobietom niezależnie od majątku i klasy społecznej, bo tylko to dawało im szanse na zamążpójście.
Oczywiście kobiety z wyżyn społecznych jedynie ładnie wyglądały, te z nizin pracowały w polu, w obejściu, chodziły nawet kilometry jeśli trzeba było.
Jedyne, co odrózniało kobiety były pantofelki. One zawierały w sobie informacje o wszystkim: o stanie cywilnym (czy dziewczyna jest wolną panną, czy jest zaręczona, czy młodą mężatką, starszą mężatką, wdową, czy jest w załobie), o położeniu geograficznym, o statusie majątkowym i społecznym no i oczywiście kiedy żyła.
Znacznikami było zdobnictwo i obcas. Ogólnie rzecz biorąc lotosowe pantofelki (zwane również wygiętymi pantofelkami) musiały być wygięte na kształt kwiatu lotosu, dopasowane do stopy i posiadać gruby obcas. Obcasy miały różną długość (w epoce Zing modne były wysokie, nawet na 8 cm). Ich numery rozmiarowe to pomiędzy 20 a 28.
Zdobnictwo mówiło przede wszystkim o rejonie zamieszkania. Buciki gładkie i proste, pozbawione haftów nosiły mieszkanki północy Chin. Tamte buciki zdobiono raczej czymś na kształt lamówek. O bogactwie mówił natomiast materiał z jakiego był wykonany. Jedwab był zarezerowany oczywiście dla góry drabiny społecznej.
Na południu Chin buciki bardzo bogato haftowano. Każdy element haftu miał swoje symboliczne znaczenie i informacje. Buciki panien zawierały konkretne elementy (ale już nie pamiętam jakie) z wyszczególnieniem, czy jest zaręczona, czy nie. Dla męzatek zarezerwowany był haft przedstawiający kaczkę mandarynkę (która symbolizowała udane i harmonijne pożycie małżeńskie). Kolory kaczek wskazywały na staż małżeństwa.
Dla ciekawostki dodam jeszcze, że prostytutki nosiły buciki z obcasem w kształcie kieliszka na środku stopy. Miało je to pobudzać seksualnie.
Wdowy lub mężatki o bardzo długim stażu, które dożyły późnego wieku nosiły wyhaftowaną brzoskwinię, która symbolizowała długowieczność.
Stopy krępowano również mężczyznom, jednak u nich było była dwojaka przyczyna. Wśród wysokich sfer skrępowane stopy mieli geje i transwestyci, natomiast na wsiach i wśród ludzi niewykształconych, wynikało to zwykle z niedoinformowania i zabobonu. Czasem rodzice uważali, że przebranie chłopca za dziewczynke odegna od niego złe moce (w dokumentach z połowy lat 50 znaleziono wzmiankę o mężczyźnie, którego przebierano w dziewczęce ubranka i krępowano mu stopy. Potem było mu wstyd, więc nadal się przebierał. Dowiedziano się o tym dopiero gdy poszedł do szpitala i odkryto, że jest mężczyzną ). Tak czy inaczej byli wybrykiem i niedoinformowaniem, nie stosowano wobec nich rytuału tak stanowczo i świadomie jak w przypadku kobiet.
Nie krępowano stop nawet aktorom oper chińskich. Jak wiadomo w operach tych aktorami mogli być wyłącznie mężczyźni. Ci o delikatnej budowie i rysach twarzy grali role kobiece. Jednak i oni musieli nosić lotosowe pantofelki. Wybierano specjalnie mężczyzn o drobnej budowie i stosunkowo małych stopach. Nosili oni specjalne wkładki (coś na kształt greckiej koturny), na które nakładano pantofelki. Wkładki sprawiały, że 1/3 ciężaru ciała spoczywała na palcach, a 2/3 na reszcie stopy. Miały specyficzny kształt i nie umiem go opisac (mogę narysować ), ale chodzenie w nich wymagało nie tylko wprawy, ale przede wszystkim wysiłku, ponieważ sprawiały fizyczny ból. Wkładki zacierały stopy, a rozkładu ciężaru ciałą trzeba się było nauczyć. Zanim uczono przyszłego aktora ról kobiecych czegokolwiek, przez rok musiał nosić dzień w dzień po 12 godzin wkładki i lotosowe pantofelki. Niezależnie od ran, zatarć, buciki nie mogły być ściągane, nie mogło być nawet godziny przerwy, a już tym bardziej dnia na leczenie ran. Z czasem skóra twardniała i rogowaciała. Chodzenie nie sprawiało już takiego bólu szczególnie gdy opanowało się sztukę rozmieszczenia cięzaru.
Krępowania stóp zabroniono w 1949 r. tak więc obecnie żyjące kobiety ze skrępowanymi stopami mają powyżej 70 lat. Pokazywano również dość ciekawy zwyczaj, kiedy w Dzień Świni wszystkie koibiety rytualnie obmywały stopy w strumieniu (wywodzi się to z legendy o 3 smokach).
Dodam jeszcze jedno. Wiecie, krępowanie stóp było bestialstwem dubeltowym. Nie tylko dlatego, że kaleczono kobiety dla mężczyzn. Po ich śmierci religia wymagała prostowania ich, ponieważ nie mogły pojawić się przed Bogiem ze zdeformowanymi stopami. Na siłę, wyłamywano je, prasowano (wymyślono nawet specjalne żelazko) i doprowadzano w miarę do normalnego kształtu okaleczając z kolei i zbeszczeszczająć zwłoki. Dlatego właśnie krępując stopy zostawiano w spokoju duży palec. Jego natrudniej jest potem doprowadzić do "normalnego" stanu.
Uffff. Padam.
Dobranoc.
Karenina - Wto 26 Wrz, 2006 08:13
Hmm, nie było mowy w książce o tym, że po śmierci je prostowano, przynajmniej ja sobie nie przypominam. To rzeczywiście czyni ten rytuał jeszcze bardziej okrutnym, choć na szczęście biedaczka już pewnie tego strasznego bólu nie czuła. A wszystko tylko po to, żeby być piękną (?!) dla mężczyzny. Kobiety same sobie zgotowały ten los...
Karenina - Wto 26 Wrz, 2006 08:14
Ojej, Aine, Ty pisałaś to o 3.31 w nocy?!? Bardzo dziękuję za poświęcenie, ale mam pytanie, czy dziś miałaś wolne?
Harry_the_Cat - Wto 26 Wrz, 2006 08:34
| AineNiRigani napisał/a: | | Wśród wysokich sfer skrępowane stopy mieli geje i transwestyci |
Ja się trochę czepnę, ale - dziewczynkom krępowano stopy jak były małe (w książce mają 6-7 lat). Skąd wiedzieli juz, że 7 letni chłopiec to gej lub transwestyta?
A tak w ogóle, Aine, to WIELKIE dzieki za takie obszerne info.
Trzykrotka - Wto 26 Wrz, 2006 10:01
Aine, dzięki za to info, wiele rozjaśnia.
Karenino, ciekawe swoją drogą, jak to jest: czy to kobiety wymyślają odchudzanie się dla mężczyzn, gorsety, krępowanie stóp, wyciąganie szyi (jak w Afryce), golenie glów itp barbarzyństwa, czy też jakiś mężczyzna wymyślił, że to jest fajne?
Agn - Wto 26 Wrz, 2006 10:17
| Diana napisał/a: | A ja chciałam zachęcić do przeczytania powieści Lisy See "Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz". To opowieść o kobitach z Chin, ich życiu codziennym, m. in. o bolesnym zabiegu krępowania stóp, by były one malutkie i w kształcie pączka lotosu.
Naprawdę wciąga i nieco przybliża ten daleki świat, tak różny od naszego! |
Czytalam - swietna lektura. Az zal, ze tak krotka, ale mimo wszystko godna uwagi.
Anonymous - Wto 26 Wrz, 2006 12:20
Karenino, jesli kobieta z normalnymi stopami była nikim, to ja bym tak łatwo mężczyzn nie rozgrzeszała. Aczkolwiek zwróćcie uwagę, że nie tylko Chiny mają zwyczaj okaleczania. A kobiety-żyrafy?
Ja rozumiem, że to robi się po to aby podobać się mężczyznom. My też dzisiaj katujemy się dietami, kolczykujemy pępki, cierpimy robiąc operacje plastyczne. Tylko ktoś tego od nas wymaga, nie?
Do tych stóp dodam, że program mówił o zwyczaju krępowania stóp, ale na przykładzie kobiet z wioski Liui (fonetycznie). Część z tych kobiet wyznaje odłam muzułmaństwa (ale chyba od niedawna). Z tego co widziałam jest to albo część kobiet, albo specyficzny odłam, bo reszta czci chociażby ten Dzień Świni i bożków z nim związanych.
Karenina - Wto 26 Wrz, 2006 15:05
Broń Boże, nie rozgrzeszam mężczyzn, ale uważam, że jeśli wszystkie kobiety w danej społeczności godzą się na takie samookaleczenie (matka córkę, córka swoją córkę itd.) to nie jest to wyłącznie wina mężczyzn. Gdyby tak wszystkie się skrzyknęły i zaprotestowały, to co? Zabiją je wszystkie i sami będą powoli wymierać? Nie, wcześniej czy później by się z tym pogodzili, tak jak właśnie Chińczycy z wielkimi stopami. Myślę, że tutaj warto by było pobadać ten temat, sięgnąć do jego źródeł. Skąd wziął się ten zwyczaj, kto pierwszy wpadł na pomysł krępowania stóp....myślę, że nasza wiedza jednak jest mała i nie mamy prawa tego oceniać, bo to jest ich dziedzictwo kulturowe. Może nas to bulwersować, ale nie mamy na to wpływu....ale one, kobiety mogą same to zmienić, tylko nie chcą. Dziś mężczyznom w Birmie podobają się długie szyje u kobiet, ale może wkrótce przestaną....Młodzi Chińczycy lubią nadal małe stopy, ale wcale nie chcą już, by były one skrępowane. Kilka tygodni temu rozmawiałam właśnie z Chińczykiem, który od kilku lat mieszka w UK. Jak powiedział, taka była ich tradycja, i po prostu krępowanie stóp było tak naturalne jak zbieranie ryżu. Teraz Chinki o normalnych stopach są dla nich tak samo seksowne, jak ich babcie o małych stopach dla swych mężów....
Anonymous - Wto 26 Wrz, 2006 15:18
Ja też nie oceniam, ale nie rozgrzeszam mężczyzn takł łatwo.
Zgodnie z tym co te babcie mówiły, same nazywają swoje okaleczenie barbarzyństwem. Ale na pytanie, czy gdyby prawo nie zakazało, to również kępowałyby stopy córkom - odpowiedziały, że tak. Prostytutki były bardziej sznowane niż kobiety bez skrępowanych stóp. Kobiety z dużymi stopami nie były nawet kobietami, poniewierało się nimi gorzej niż zwierzętami. Bo zwierzęta były pożyteczne, a takie kobiety nie.
monika29.09 - Wto 26 Wrz, 2006 15:21
Z innej beczki - polecam książkę "Bez mojej zgody" Jodi Picoult.
Jest to książka trudna, ale piękna. Polecam - też jako książkę o wolności dzieci (niekoniecznie podpory dla chorego rodzeństwa), o prawie do decydowania o sobie.
więcej o książce
m.
milka - Sob 30 Wrz, 2006 13:54
Cudo trafiło w moje ręce ostatnio:
Isabel Allende Afrodyta. Opowiadania, przepisy i innego rodzaju afrodyzjaki
Podtytuł dokładnie oddaje istotę książki - to anegdotki, wiersze, opowiadania, historyjki zaczerpnięte z życia i z lektur autorki - a wszystko to osnute wokół 2 tematów: kuchni i erotyzmu. Do tego przepisy o sugestywnych nazwach (Pianka Wenus, Cycuszki Nowicjuszki) i doskonale współgrające z treścią ilustracje Roberta Shektera (w ogóle trzeba podkreslić niezwykle gustowne i staranne wydanie).
Czyta się znakomicie no i wreszcie wiem, po co z takim uporem uprawiam ogódek ziołowy - toż to same afrodyzjaki
Wszystkie Panie Domu - lektura obowiązkowa!
Trzykrotka - Sob 30 Wrz, 2006 20:27
Ja mam tymianek w doniczce - czy ON TEŻ????
milka - Sob 30 Wrz, 2006 21:04
Akurat tymianek w stopniu niewielkim, ale za to poczciwa pietrucha to ho ho!!!
|
|
|