To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Jane Eyre (2006) cz. 2

Harry_the_Cat - Czw 25 Paź, 2007 19:53

Rozumiem, że JE może wydawać się pełna grozy, a jednak jestem zaskoczona Twoją reakcją. Ale pewnie wynika to z faktu, ze już nei pamiętam jak dawno temu przeczytałam książkę... Jakbym znała ją zawsze ;)
Anonymous - Czw 25 Paź, 2007 21:52

a ja sie w sumie nie dziwie wyobrazajac sobie nastaiwienie snowdrop. Nastawiala sie na kolorowy film pokroju DiU, gdzie jedyny moment grozy był w momencie gdyDarsik i Lizzy biegna w deszczu (bo sie moga kataru nabawic). Jest za to duzo slonca, wesola i optymistyczna muzyka, duzo radosci i smiechu. Piekne krajobrazy, mnostwo soczystej zieleni.
W momencie gdy sie czlowiek nastawi na podobny film, szaro-bury kolor dominujacy w Jane (przetkany jedynie czerwona apaszka i kilkoma slonecznymi plenerami), mgla, ciemna zielen, mroczna muzyka i duzo wiecej smutku - to wszystko moze na swoj sposob rozczarowac.
Ja najpierw przeczytalam Jane, potem dopiero P&P. Znalam tresc wiec inaczej odebralam serial, ale wydaje mi sie, ze rozumiem przyczyny takiego a nie innego odbioru przez snowdrop.

Harry_the_Cat - Wto 06 Lis, 2007 19:46

Obejrzałam dwa razy. Miałam dłuuugą przerwę. Za długą. Jednak cudna ta ekranizacja. Ruth to po protu Jane. Juz nie Ruth, tylko Jane. Taka pięknie nieurodziwa. I pomyśleć, że miałam wątpliwości.
Rochester bez słuchawek na uszach jest łatwiejszy do zniesienia w scenie łóżkowej, ale dalej intryguje mnie farba, któręj użyli do farbowania włosów... :rumieniec:
Gdyby nie to, że właśnie mi Malmik pożyczyła taki jeden filmik, to pewnie bym oglądała zaraz znowu ;)

asiek - Wto 06 Lis, 2007 20:14

Gosia napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:

Rochester bez słuchawek na uszach jest łatwiejszy do zniesienia w scenie łóżkowej


Nie wiem jak mam to rozumiec :rotfl:

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

praedzio - Nie 02 Gru, 2007 18:58

Weekend upłynął mi pod znakiem Jane Eyre (znów dziękuję Caitri! :kwiatek: ). Wrażeń na razie nie jestem w stanie opisać :thud: , ale jedną rzecz muszę tu przypomnieć. Jako że książkę czytałam daaawno temu, gdzieś w okolicach liceum, to nie pamiętam, czy tam pojawił się ten cytat (coś mi mówi, że tak), który dzisiaj naprawdę do mnie przemówił i w ogóle powinien służyć jako motto serialu (książki): To zbrodnia przeciwko Bogu odmawiać sobie miłości! Miłość powinna być jedenastym przykazaniem!

P.S. No i w końcu wiem, kto zacz jest ten słynny Tobik! :P

Alison - Nie 02 Gru, 2007 19:14

[quote="praedzio"] To zbrodnia przeciwko Bogu odmawiać sobie miłości! Miłość powinna być jedenastym przykazaniem!

A jak ja tak mówiłam, to chyba byłaś po drugiej stronie barykady, czy źle pamiętam? :wink:

praedzio napisał/a:
P.S. No i w końcu wiem, kto zacz jest ten słynny Tobik! :P


No i co, i co w związku z tą wiedzą? :slina:

praedzio - Nie 02 Gru, 2007 19:23

Alison napisał/a:
A jak ja tak mówiłam, to chyba byłaś po drugiej stronie barykady, czy źle pamiętam? :wink:

:shock: Kiedy tak było?? No, kurza stopa, co jak co, ale jestem Romantyczką!! Może za bardzo skręcam z dróżki romantycznej na dróżkę Marzycielek, ale nigdy w życiu nie byłam przeciwko miłości w jakimkolwiek wydaniu czy natężeniu! ;)

Alison napisał/a:
praedzio napisał/a:
P.S. No i w końcu wiem, kto zacz jest ten słynny Tobik! :P


No i co, i co w związku z tą wiedzą? :slina:

Całkiem przyjemne wrażenie sprawia, nie powiem! :ops1: Nie wiem, czy mnie dobrze zrozumiesz, ale wydaje mi się, że w nim jest za dużo mężczyzny jak na mężczyznę przystało. Albo aktor stara się sprawiać takie wrażenie. Chyba na tym poprzestanę, bo coś mi się wydaje, że za chwilę zacznę pisać ciut mniej przyzwoicie... :ops1:

Anonymous - Nie 02 Gru, 2007 19:27

praedzio napisał/a:
że za chwilę zacznę pisać ciut mniej przyzwoicie...

A tam będziesz się ograniczać. Dajesz :mrgreen:

Alison - Nie 02 Gru, 2007 21:27

praedzio napisał/a:
Chyba na tym poprzestanę, bo coś mi się wydaje, że za chwilę zacznę pisać ciut mniej przyzwoicie... :ops1:


Bezczelna! kończyć w momencie zaczęcia, to dopiero prawdziwa nieprzyzwoitość. Rozwijaj dziecko temat, rozwijaj! :wink:

praedzio - Nie 02 Gru, 2007 23:56

Dobra, już po 23.00, więc pewne rzeczy mogę napisać ;) Ech, z facetami Matki to jest dziwna sprawa (jeszcze dziwniej to zabrzmiało! :P ). Bo niby nie rzucają na kolana po pierwszym do nich podejściu, ale... Podobnie było np. z Rupertem P.-J. Niby taki słodki chłopaczek, zero motylków, i w dodatku blondyn - co w większości przypadków jest dla mnie przeszkodą nie do przejścia... Aż tu nagle zaczyna mi się po nocach śnić. ;) A te sny to są takie, że hmmm... :ops1:
Myślę, że podobna sprawa będzie z Tobikiem. Jako facet w ogóle, nie powalił mnie na kolana, ale jako Rochester...

Ja to w ogóle sądzę, że J.E. to serial, w którym wariują wszystkie zmysły - zarówno u bohaterów, jak i widzów. Wzrok - poprzez te kolory, słuch - poprzez niebiańską muzykę (pewnie wiecie, a jeśli nie, to właśnie się dowiadujecie, że harfa jest jednym z trzech moich najukochańszych instrumentów)...

A Rochester... wygląda z tą dziwaczną fryzurą na jakiegoś bawidamka, aleeee.... Kurczaki, jak on się porusza! Jak wy sobie chcecie, ale facet emanuje taką zmysłowością, że jak np. zobaczyłam go w pierwszym odcinku, jak siedział rozwalony w fotelu przed kominkiem, to tylko przełykałam ślinę raz za razem. ;)
Najfajniejsze było, kiedy już z kolei w ostatnim odcinku Jane uciekła od Rochestera, i mieszkając u tego gruboskórnego pastora St. Johna przypominała sobie Edwarda. W pewnym momencie, jak w tych jej wspomnieniach Rochester dotknął jej szyi, to podskoczyłam, jak rażona prądem.
Pomyślałam sobie: Taaaak, willa nad Morzem Śródziemnym... Jak brat z siostrą... FACET! O CZYM TY, KURNA, GADASZ?! Czy tak brat całuje siostrę?

Dobra, rozpisałam się trochę. A to moje pisanie chyba zbyt chaotycznie mi wyszło, więc już się zamykam. :D Dodam tylko jeszcze na sam koniec, że bardzo, ale to bardzo podobały mi się te wrzosowiska, na których znaleziono Jane (odc. 4). Scena była prześlicznie sfilmowana, skały przecudne i w ogóle krajobraz taki, że Romantyczna Marzycielka piszczy we mnie i podskakuje. ;) To chyba tyle.

Anonymous - Pon 03 Gru, 2007 01:21

praedzio napisał/a:
Pomyślałam sobie: Taaaak, willa nad Morzem Śródziemnym... Jak brat z siostrą... FACET! O CZYM TY, KURNA, GADASZ?! Czy tak brat całuje siostrę?

Na chłopski rozum jaka NORMALNA kobieta, żyłaby z nim jak z bratem. która by chciaął tak żyć. No badźmy poważni. On jest chodzącym pokuszeniem

Alison - Pon 03 Gru, 2007 08:45

praedzio napisał/a:
Ech, z facetami Matki to jest dziwna sprawa (jeszcze dziwniej to zabrzmiało! :P ).


Nawet nie wiesz jakie to prawdziwe słowa :rotfl:

A tak w ogóle Praedziulku, daj Cie uścisnę :przytul: Ja to Cię jeszcze nawrócę na tego i owego :wink:

praedzio - Pon 03 Gru, 2007 08:52

Zobaczymy, zobaczymy... ;) Mój bardzo osobisty panteonik jest wypełniony po brzegi, ale jednego czy dwóch facetów może da się jeszcze gdzieś upchać... :lol: Praed i Fassbender! Sunąć się! :-D
asiek - Pon 03 Gru, 2007 18:41

praedzio napisał/a:
P.S. No i w końcu wiem, kto zacz jest ten słynny Tobik!

Praedziu, jak Ci zazdroszczę tego pierwszego razu z Tobikiem-Rochesterem, ach...to były gorące chwile :serduszkate: :-D
Praedziu, a jak odebraś Jane ? :-)

praedzio - Pon 03 Gru, 2007 19:13

Cytat:
Praedziu, a jak odebraś Jane ? :-)

Przecudowna!! :oklaski: Po prostu słów nie znajduję, żeby ją opisać. Piękna kobieta, ale nie taką urodą lalkową, jaką prezentuje na przykład Christina Cole - odtwórczyni roli Blanche (i niezapomniana Cassie z HEX-a). W książkach opisuje się to jako "szlachetne rysy twarzy" czy też "rysy pełne słodyczy". Uwielbiałam na przykład, kiedy Jane się uśmiechała. Aha, i tak jeszcze porównując Blanche i Jane, znamienna była scena, kiedy Jane rysowała portrety ich obu. No, jak wy sobie chcecie, Jane zdecydowanie lepiej wyglądała od swojej rywalki.
Reasumując, jako że już dawno czytałam powieść Ch. Bronte, nie jestem w stanie wyłapać znaczących różnic między bohaterką powieściową i filmową - tak więc nie znajduję żadnej wady w filmowej Jane. :D

asiek - Pon 03 Gru, 2007 19:26

praedzio napisał/a:
Przecudowna!!

Prawda ?...Też jestem nią zachwycona. :-D Piękna jest scena kiedy Jane przygląda się w lustrze "zakochanej Jane". I tak muzyka w tle... :serce:

Caitriona - Pon 03 Gru, 2007 20:03

Dawno już nie oglądałam Jane Eyre i już chyba zsteskniłam się za Rochesterem i Jane... Ten serial jest pięknie sfilmowany, a kreacje Ruth i Tobika fantastyczne.
Cieszę się, ze Ci się Praedzio serialik spodobał ;)

achata - Wto 04 Gru, 2007 16:42

No i na wrzosowiska tylko przyklasnę. Książka całą gębą i klimat wspaniały. Serial niezły, doceniam muzykę i aktorstwo, tylko te Tobikowe loczki i wystudiowane szczenięce miny... No, lepiej zmilczę bo mnie też Matka gotowa do przerębli wkopać ;)
malmik - Wto 04 Gru, 2007 20:05

achata napisał/a:
No i na wrzosowiska tylko przyklasnę. Książka całą gębą i klimat wspaniały. Serial niezły, doceniam muzykę i aktorstwo, tylko te Tobikowe loczki i wystudiowane szczenięce miny... No, lepiej zmilczę bo mnie też Matka gotowa do przerębli wkopać ;)

Ha ha - nie tylko Matka


praedzio - Wto 04 Gru, 2007 21:50

Aha... ;) To ja się poczęstuję grzańcem. :)
Żeby już skończyć offtopa, powiedzcie mi, w czym jeszcze Tobik grał?

malmik - Wto 04 Gru, 2007 21:57

Drugim moim ulubionym filmem (czy sztuką) z Tobiśiem jest Twelfth Night. No i jest jeszcze parę filmików gdzie już jest trochę mniej boski : Possessions, wielki Gatsby, Onieginie i...
http://www.imdb.com/name/nm0827170/

Anonymous - Wto 04 Gru, 2007 22:31

No tak Tobis recytujacy Szekspira - :slina:
A do tego nie zapominajmy o kolejnej dramatycznej roli - Koreanczyka po operacji plastycznej cierpiacego na bezsennosc (Bondzio :D )

Gitka - Pią 14 Gru, 2007 09:11

From the nominations press release of the 68th Golden Globe Awards:
BEST PERFORMANCE BY AN ACTRESS IN A MINI-SERIES OR MOTION PICTURE MADE FOR TELEVISIONBRYCE DALLAS HOWARD – AS YOU LIKE IT

DEBRA MESSING – THE STARTER WIFE
QUEEN LATIFAH – LIFE SUPPORT
SISSY SPACEK – PICTURES OF HOLLIS WOODS
RUTH WILSON – JANE EYRE (MASTERPIECE THEATRE)

http://www.goldenglobes.org/news/id/81

Nasza Jane Eyre kochana.

Dużo zdjęć
http://galleries.seethesun.org/index.php?cat=81

adeptka - Czw 07 Lut, 2008 20:46

Mam pytanie, czy któraś z Dam wie coś lub może widziała ten prequel "Jane Eyre":
"Wide Sargasso Sea"? Też BBC.

trifle - Czw 07 Lut, 2008 21:07

Czy ja dobrze rozumiem, że chodzi o to, co się działo z Rochesterem przed tym jak poznał Jane Eyre? Wow, ciekawy pomysł.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group