Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)
Gosia - Śro 26 Gru, 2007 18:46
Dokladnie, zwlaszcza jak sa w tej sztuce uwodzenia wytrenowani. A do takich nalezal mlody Kuragin. A Natasza naiwne, niewinne dziecko... łatwy cel.
Alison - Śro 26 Gru, 2007 18:48
| Gosia napisał/a: | | Dokladnie, zwlaszcza jak sa w tej sztuce uwodzenia wytrenowali. a do takich nalezal mlody Kuragin. A Natasza naiwne, niewinne dziecko... |
Jak już wspomniałam nienawidzę go , ale jak jej tak szepcze w loży, że nie mógł oderwać od niej wzroku, to ufff, trochę mi się gorąco robi , bo on to takim niskim, seksownym głosem wygłasza, sze noremalnie opszydliwość
Gosia - Śro 26 Gru, 2007 18:52
Chcialabys, zeby ci tak samo do uszka szeptal? No wlasciwie, nie byloby to takie najgorsze Tylko by trzeba bylo caly czas miec w pamieci, ze to straszny uwodziciel i rozpustnik
Alison - Śro 26 Gru, 2007 18:56
| Gosia napisał/a: | Chcialabys, zeby ci tak samo do uszka szeptal? No wlasciwie, nie byloby to takie najgorsze Tylko by trzeba bylo caly czas miec w pamieci, ze to straszny uwodziciel i rozpustnik |
Niby tak, ale jak tu o tym pamiętać, jak u mnie za uchem najwrażliwsze miejsce . Tfu! I jeszcze tak w cerkwi, pamiętasz? Tfu, tfu, tfu! No, ale, jakby już tak bardzo chcial poszeptać, a niech szepcze, co mi tam Posłuchać można, a dzieci z szeptania i tak nie ma
trifle - Śro 26 Gru, 2007 18:56
Ja mam dwa krótkie komentarze po dzisiejszym odcinku:
1. stary Bołkoński
2. młody Kuragin
a to jeszcze trzeci:
Helena Bezuchow
trifle - Śro 26 Gru, 2007 18:57
| praedzio napisał/a: | | Gosia napisał/a: | Jaki ciekawy avatar |
Dziękuję. To na poczet trifle, żeby się jej nie myliło.
P.S. Kurczaczki, Polsat mi świruje!!! Nienawidzę naziemnych nadajników... |
Parapeciarz
Edit: co w nim fajnego?
Alison - Śro 26 Gru, 2007 18:58
No masz, uosobienie tolerancji. A co znowu z Bołkońskim nie tak? Nie każdy sztukę epistolografii posiadł... czy to go od razu trzeba uzikiem traktować?
trifle - Śro 26 Gru, 2007 18:59
Ale stary! Ojciec Andrzeja! Nie Andrzej
Alison - Śro 26 Gru, 2007 19:00
| trifle napisał/a: |
Edit: co w nim fajnego? |
A ma jakąś taką brzydkość intrygującą z nagła, ale na dłuższą metę - brzyyyydal
Alison - Śro 26 Gru, 2007 19:01
| trifle napisał/a: | Ale stary! Ojciec Andrzeja! Nie Andrzej |
No to trzeba się precyzyjnie wyrażać, bo juz po perostu zdrętwiałam, usiłując sobie przypomnieć, gdzie mam groch schowany
A starego do przerębla! Wkurzajacy jest na maxa, choc świetnie zagrany...
Madelaine - Śro 26 Gru, 2007 19:01
| trifle napisał/a: | Ja mam dwa krótkie komentarze po dzisiejszym odcinku:
1. stary Bołkoński
2. młody Kuragin
a to jeszcze trzeci:
Helena Bezuchow |
a ja dodałabym do tego Mikołaja nie wiem dlaczego tak go nie lubię
jakoś zaczynam się przyzwyczajać do Nataszy
stary Kuragin rządzi - normalne jak się o swoje dzieci troszczy, wzorowy tatuś
Gosia - Śro 26 Gru, 2007 19:01
Wlasciwie po dzis obejrzanym przeze mnie odcinku (4 ostatnim) Dolochov przegrywa z Andriejem
Stary Bolkonski - czyli Malcolm McDowell zawsze juz dla mnie bedzie mlodym Kaligulą lub starym Tuskiem Wszystkie ogladane przez mnie jego role byly paskudne!
Alison - Śro 26 Gru, 2007 19:03
| Gosia napisał/a: | Wlasciwie po dzisiejszym ostatnim obejrzanym przez mnie odcinku Dolochov przegrywa z Andriejem |
To się wie!
Pod koniec wszyscy z nim przegrywają
Mam nadzieję, że juz przestał Ci sie Krzysio Litwin plątać po glowie
Gosia - Śro 26 Gru, 2007 19:06
Oj, Ali! Gdzie tu Litwin, jak on Włoch!
W ogole Andriej ma u mnie buziaka po tym filmie
trifle - Śro 26 Gru, 2007 19:06
| Gosia napisał/a: | Stary Bolkonski - czyli Malcolm McDowell zawsze juz dla mnie bedzie mlodym Kaligulą lub starym Tuskiem Wszystkie ogladane przez mnie jego role byly paskudne! |
Nie mogę sobie wyobrazić jego grającego kogoś miłego, on jest po prostu
nicol81 - Śro 26 Gru, 2007 19:07
Ja szczerze wyznam, że popieram starego Bołkońskiego w tym rocznym czekaniu Andrzeja i Nataszy. Gdybym była jej rodzicami, sama bym tego zażądała. Ona jest za młoda. Dziwi mnie jego pozytywny stosunek do propozycji starego Kuragina. Czemu nie sprzeciwiał się planom małżeństwa Anatola i Maszy.
Dołochow Nie dość, że niewdzięcznik i świnia, to tchórz...
Gosia - Śro 26 Gru, 2007 19:09
Mysle ze wcale nie zyczyl sobie ich malzenstwa, zly byl na corke ze sie wystroila dla gosci, i zadowolony, ze odmowila Anatolowi.
trifle - Śro 26 Gru, 2007 19:17
A ja nie popieram głupiego starego Bołkońskiego, bo on kazał im czekać rok nie dlatego, że ona była za młoda, ale tylko i wyłącznie, żeby to odwlec. Chciał, żeby się coś wydarzyło, co w ogóle zapobiegnie ich małżeństwu. Jak ja nie mogę na niego patrzeć i jeszcze ma taki kartoflany nos!
nicol81 - Śro 26 Gru, 2007 19:17
Może nie życzył i był zadowolony, jednak nie zabronił jej i nie odmówił od razu Kuraginowi, choć wiedział, co się święci.
Alison - Śro 26 Gru, 2007 19:18
| Gosia napisał/a: | | Mysle ze wcale nie zyczyl sobie ich malzenstwa, zly byl na corke ze sie wystroila dla gosci, i zadowolony, ze odmowila Anatolowi. |
On chyba sam nie wiedział czego chciał. Z jednej strony pozbyłby sie Maszy, bo jej uległość działała mu na nerwy, z drugiej, jakos tam pewnie dowartościowywała, z trzeciej, wiedział co to za franca z tego Anatola i nie chciał sobie brać na sumienie takiej decyzji. Jakoś w niczym innym nie pozwalał Maszy samej decydować. Okropny facet, dopiero na łożu śmierci trochę otworzy oczy, ale co komu po tym...
nicol81 - Śro 26 Gru, 2007 19:20
| trifle napisał/a: | A ja nie popieram głupiego starego Bołkońskiego, bo on kazał im czekać rok nie dlatego, że ona była za młoda, ale tylko i wyłącznie, żeby to odwlec. Chciał, żeby się coś wydarzyło, co w ogóle zapobiegnie ich małżeństwu. Jak ja nie mogę na niego patrzeć i jeszcze ma taki kartoflany nos! |
Zgadzam się, że jego intencje nie były szczerze, ale miał rację, że jeśli rok nie wytrzymają, to nie jest warte. Choć to był wykręt.
nicol81 - Śro 26 Gru, 2007 19:22
| Alison napisał/a: | | Gosia napisał/a: | | Mysle ze wcale nie zyczyl sobie ich malzenstwa, zly byl na corke ze sie wystroila dla gosci, i zadowolony, ze odmowila Anatolowi. |
On chyba sam nie wiedział czego chciał. Z jednej strony pozbyłby sie Maszy, bo jej uległość działała mu na nerwy, z drugiej, jakos tam pewnie dowartościowywała, z trzeciej, wiedział co to za franca z tego Anatola i nie chciał sobie brać na sumienie takiej decyzji. Jakoś w niczym innym nie pozwalał Maszy samej decydować. Okropny facet, dopiero na łożu śmierci trochę otworzy oczy, ale co komu po tym... |
Ale czy młody Kuragin był partią dla jego córki? Jak Natasza nie była dla syna?
A ponadto, gdyby się wydała, straciłby gospodynię i opiekunkę dla wnuka.
Alison - Śro 26 Gru, 2007 19:24
| Gosia napisał/a: | Oj, Ali! Gdzie tu Litwin, jak on Włoch!
W ogole Andriej ma u mnie buziaka po tym filmie |
No to masz, żeby miała w co całować
Alison - Śro 26 Gru, 2007 19:26
| nicol81 napisał/a: | Ale czy młody Kuragin był partią dla jego córki? Jak Natasza nie była dla syna?
A ponadto, gdyby się wydała, straciłby gospodynię i opiekunkę dla wnuka. |
Oczywiście, że nie był partią. Ale on chciał sie pozbyć córki z domu! Gospodyni i opiekunka, przy jego zasobach finansowych, to żaden problem.
nicol81 - Śro 26 Gru, 2007 19:27
| Gunia napisał/a: | Czołówka ładna, ale zaspoilerowana...
Za to film! Ach! Akcja się zrobiła wciągająca i niesamowita. Biedna Masza. |
Gdzie tam biedna...Szczęście miała, że przed ślubem poznała, co to za jeden. Nie wiem nawet, czy by go przyjęła, gdyby nie ten incydent, ale pewnie tak, by uciec od ojca...Nie wiedząc, że wpada z deszczu pod rynnę...
|
|
|