Literatura - Proza i poezja - "Przeminęło z wiatrem" - wspólne czytanie i koment
nicol81 - Nie 06 Mar, 2011 14:12
To oczywista oczywistość Dlatego dziwią mnie te oskarżenia o idealizację...
| Cytat: | | A przecież wiadomo, ze palenie do gołej ziemi podbitego kraju było okrutne. |
No i jest ta kontrowersja, czy to była wojna dwóch krajów, wojna domowa czy powstanie
Lecimy dalej, co?
Anonymous - Nie 06 Mar, 2011 14:21
| nicol81 napisał/a: | | czy to była wojna dwóch krajów, wojna domowa czy powstanie |
żeby to zdefiniować kawał pracy trzeba odwalić. Primo wgłębić się czy w ówczesnym stanie prawnym Południe miało prawo do secesji, czy akt odłączenia się był na tyle, ważny że stworzył nowe państwo. Wtedy oczywiście mam Dwa państwa i Fort Sumter jest iskrą na prochu, aktem zaczepnym prowadzącym do wojny dwóch osobnych bytów prawnych.
Różnice między powstaniem a wojna domowa dziś sa definiowane przez prawo międzynarodowe publiczne. Jednak w praktyce trudno niekiedy odróżnić jedno od drugiego. Encyklopedycznie wojna secesyjna była wojną domową.
Możemy lecieć dalej.
O czym teraz?
nicol81 - Nie 06 Mar, 2011 17:35
Z tym odróżnieniem to nie jest tylko kwestia formalna- sama widziałam określenie "powstanie" Amerykanie jeszcze nie zakończyli dyskusji na ten temat.
Teraz rozdział 17 i Rett znowu wnerwia Atlantę Ale doktorek się mu podłożył z Termopilami Lubię, jak się Wadem zajmuje
Anonymous - Nie 06 Mar, 2011 17:48
Doktryna wypracowała definicję, jednak dyskusje na temat przypisania do określonej kategorii trwają. Ja widziałam dyskusję na temat tego czy powstania śląskie były powstaniem czy wojną domową.
Doktorek najwyraźniej uważał, ze Rhett wyleciał ze szkoły to i nic nie wie...
nicol81 - Pon 07 Mar, 2011 21:18
Myslisz, że doktorek świadomie liczył na ignorancję Retta? mi się jednak wydaje, że poleciał metaforą, nie mysląc o konsekwencjach...
Nasze określenie "wojna secesyjna" też sugeruje nowe państwo...
Anonymous - Pon 07 Mar, 2011 21:34
| nicol81 napisał/a: | | Nasze określenie "wojna secesyjna" też sugeruje nowe państwo... |
Sugeruje tylko o co walczono.
No zapędzenie się z metaforą jest możliwe, zwłaszcza, że ktoś inny mógłby nie wytknąc tego doktorowi mając na względzie jego wiek i pozycję.
nicol81 - Wto 08 Mar, 2011 21:36
Chyba doktorek jest za bardzo uwielbiany w Atlancie- zwłaszcza, że jest jednym z ostatnich mężczyzn
Kapitan Ashburne i kapitan Randall chyba już podejrzewają, że już wtopa Czy większość tego nie widzi czy się oszukuje?
Murzynki z Tary mają ciekawe imiona - nie dziwię się abolicjonistom...
nicol81 - Sob 12 Mar, 2011 22:08
Scarlett zauważa męską urodę Retta- czyżby coś już do niego czuła?
Anonymous - Sob 12 Mar, 2011 22:46
Przyznam Ci się, że gdzie kończy się fascynacja a kiedy zaczyna miłość u niej nie umiem odgadnąć...
nicol81 - Nie 13 Mar, 2011 08:24
Nie, miłość to jeszcze nie... Po prostu przystojny, cały, elegancki mężczyzna w porównaniu z rannymi, starcami i młodzikami...
Rett myśli, że nie zostanie ranny, bo nie jest żołnierzem i że Jankesi nic nie zrobią Scarlett- naiwny czy nie chce jej przestraszyć?
nicol81 - Śro 16 Mar, 2011 21:40
Piosenka, którą Scarlett i Rett śpiewali:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
To co, rozdział następny?
Anonymous - Sob 19 Mar, 2011 14:29
Nicol dzięki za piosenke. Nie do końca chyba mój klimat, ale nie jest najgorsza
To jedziemy dalej!
nicol81 - Sob 19 Mar, 2011 19:06
Rett i Scarlett śpiewali to chyba w wersji jak ta na niebieskim tle, tylko tam nie było tej najważniejszej zwrotki o ciężarze. Jak to miała być na poprawienie nastroju
Rett mimo deklarowanej niechęci do Południa, jednak żywi chyba jakiś sentymentalizm, skoro wybrał ten utwór.
No i pod wpływem opinii publicznej zmienili Johsona Czy gdyby nie to, to mogłoby coś się zmienić?
Na mnie ten wymarsz ostatnich rezerw robi piorunujące wrażenie
Anonymous - Sob 19 Mar, 2011 20:05
Rhett jest mimo wszystko zamkniętą księga.
A wymarsz rezerw to jak taki rozpaczliwy bieg na ostatnich metrach, wiesz, ze albo wóz, albo przewóz...
Biedna Nelly, biedny pan Wilkes.
nicol81 - Sob 19 Mar, 2011 21:55
O tak- jak pan Wilkes jedzie na Nelly, to jakby mówili, że to koniec Już jadą ostatnie rezerwy...
Czy na przewóz była jeszcze szansa? Ta idea zdobywania broni na wrogu...
Kobiety Południa są jednak silne- poza ciotką Pitty chyba
Ona i Mela miały coś mało służby- tylko wuj Peter i kucharka? ciekawe, ktore im gorsety wiązało
Anonymous - Sob 19 Mar, 2011 22:05
No Scarlett miała jeszcze Prissy.
Już widze jak Piotr wiąże gorset
nicol81 - Sob 19 Mar, 2011 22:54
A myślisz, że by nie umiał?
Prissy to głównie nianką była. I co było przed jej przyjazdem?
Chyba niewolnicy jednak drodzy byli...
Anonymous - Sob 19 Mar, 2011 22:59
Umiał na pewno, ale to chyba nie wypadało. Piotr umiał wszystko, ale to i dla niego byłoby upokarzające.
A Prissy była przez swoją matkę rekomendowana na pokojówkę dla miss Scalrett.
nicol81 - Nie 20 Mar, 2011 14:52
Prissy pewnie robiła też za pokojówkę Scarlett- ale czy ciotka Pitty i Mela nie miały pokojówki?
Lubię otwartość doktorka
Anonymous - Nie 20 Mar, 2011 14:59
| nicol81 napisał/a: | | ale czy ciotka Pitty i Mela nie miały pokojówki? |
U pani Made też najważniejsza była kucharka... kto wie jak to było.
doktor jest rozsądny i szczery do bólu. ( czy już poprawną formą jest bulu? bo nie wiem czy zmieniono, czy nie )
Przepraszam, ża żart polityczny
nicol81 - Nie 20 Mar, 2011 21:57
| lady_kasiek napisał/a: | | U pani Made też najważniejsza była kucharka... kto wie jak to było. |
Ciekawe, ile posiadano wtedy niewolników? W Tarze było 100, ale większość na roli. Dwójka to mało się wydaje- nawet zubożałe panie Dashwood miały trókę służących.
| Cytat: | | doktor jest rozsądny i szczery do bólu. |
Tylko wiara w sukces Konfederacji trochę przytepia ów rozsądek
nicol81 - Nie 20 Mar, 2011 21:57
| lady_kasiek napisał/a: | | U pani Made też najważniejsza była kucharka... kto wie jak to było. |
Ciekawe, ile posiadano wtedy niewolników? W Tarze było 100, ale większość na roli. Dwójka to mało się wydaje- nawet zubożałe panie Dashwood miały trókę służących.
| Cytat: | | doktor jest rozsądny i szczery do bólu. |
Tylko wiara w sukces Konfederacji trochę przytepia ów rozsądek
Anonymous - Nie 20 Mar, 2011 22:51
| nicol81 napisał/a: | | Dwójka to mało się wydaje- nawet zubożałe panie Dashwood miały trókę służących. | 100 to duża plantacja.
Biała nędza robiła sama. A małorolni...?
A Will ilu miał niewolników a Mammy nim gardziła... z piatkę?
Wiadomo inne standarty na wsi gdzie ziemi połacie a w mieście... no zależało od wielkości chaupy. Pitty chyba nie miala wielkiej willi.
nicol81 - Pon 21 Mar, 2011 21:50
Will miał dwoje- czyli tyle, co Pitty?
Ellen wniosła w posagu 20 jednostek służby domowej.
Pewnie, że to wszystko zalezy od miejsca zamieszkania i domu, ale dwójka to strasznie mało. Przecież był koń i kurnik... Chyba, że Piotr i kucharka nie byli tak przewrażliwieni na punkcie pracy w obejściu jak Pork i Mammy.
Anonymous - Wto 29 Mar, 2011 20:55
| nicol81 napisał/a: | | Chyba, że Piotr i kucharka nie byli tak przewrażliwieni na punkcie pracy w obejściu jak Pork i Mammy. |
Póxniej jest wspomniane, że Piotr w oczach murzynów z Tary nie znał sie na niczym, ale też mnie teraz intryguje kwestia służby...
|
|
|