Elizabeth Gaskell - życie, twórczość i epoka - North and South - wspólna lektura
kazika - Pon 29 Mar, 2010 20:15
w tym rozdziale wydało się, że Margaret nie jest wykształcona bo nie potrafi grać:)
Alicja - Pon 29 Mar, 2010 20:54
ja w XVIII po raz pierwszy zwróciłam uwagę na troskę pana Hale o żonę. O zalecenia lekarskie, dietę żony, jej zmęczenie, a zwłaszcza jak podchodził na palcach i sprawdzał czy żona jeszcze śpi.
Rozśmieszyło mnie też stwierdzenie pani Thornton o pani Hale: " Ona to taka prawdziwa dama, z tymi jej chorobami." Jak gdyby na chorowanie mogły sobie pozwalać tylko osoby wyższe stanem.
co do wykształcenia - tak uważa Fanny o Margaret, natomiast sama Margaret mówi w następnym rozdziale o swojej rodzinie, że są ludźmi wykształconymi i że żyli wśród ludzi wykształconych. Ona też zwraca uwagę na wykształcenie, ale w inny sposób w Thorntonie nadal widzi byłego subiekta, któremu się powiodło.
Beata55 - Wto 30 Mar, 2010 08:09
| Alicja napisał/a: | | Rozśmieszyło mnie też stwierdzenie pani Thornton o pani Hale: " Ona to taka prawdziwa dama, z tymi jej chorobami." Jak gdyby na chorowanie mogły sobie pozwalać tylko osoby wyższe stanem. |
Przeciwstawia ją swojej osobie, czyli komuś, kto nigdy nie chorował; nie ma czasu ani ochoty na chorobę. Pani Thornton konsekwentnie daje nam do zrozumienia, że Milton to nie miejsce dla takich dam. Nie przeszkadzałoby mamie Johna, że pani Hale może sobie pozwalać na chorowanie, gdyby jej syn nie był tak bardzo zainteresowany Margaret. Przez ten fakt wszystko, co dotyczyło rodziny Hale'ów, drażniło moją ulubienicę.
BeeMeR - Wto 30 Mar, 2010 08:22
Pewnie się boi, że wybranka Johna też okaże się chorowitą damulką
Trzykrotka - Wto 30 Mar, 2010 08:40
Margaret szykuje się na wielkie wyjście, stroi się - ale głównie żeby rozerwać mamę... Suknie jedwabne: biała i zielona i jeszcze jedna różowa, którą kupiła jej ciotka.
Tym się różni (mówię to z przekąsem) literatura od powieścideł. W takim "romansie historycznym" na tym etapie już mielibyśmy sążniste opisy z dziesięciu sukienek w odcieniach przeróżnych, opis tego, jak opinały one talię/biust Magraret i jakie wrażenie zrobiło to na Johnie . A tu posucha, nic, tylko wyblakłe rękawiczki i pocerowane pończochy! Nie powiem, że się zniesmaczyłam, czytając o sukniach wyjściowych. To taki miły oddech ulgi po rozdziałach pełnych szarości i choroby.
Śmiem twierdzić, że i dla Johna pojawienie się tak strojnej Margaret musiało być chwilą jasności wśród ponurych dni strajku.
kazika - Wto 30 Mar, 2010 08:43
Alicja to taki mój żart był w sprawie wykształcenia Margaret... dla panny Fanny i tego typu ludzi mimo, że była oczytana i mądra i tak była nie wykształcona bo nie umiała grać...
co do choroby pani Hale, nic dziwnego, że pani Thorton postrzegała ją jako fanaberie mając pod nosem córeczkę, która co rusz mdlała.... troszkę odczuwam, że pod tą całą melancholią pani Hale kryje się głęboka depresja, która nieleczona doprowadza do śmiertelnej choroby...
BeeMeR - Wto 30 Mar, 2010 09:03
| Trzykrotka napisał/a: | | Johna pojawienie się tak strojnej Margaret musiało być chwilą jasności wśród ponurych dni strajku. | Ech, no pewnie Stwierdził przecież że tak powinna się nosić na co dzień
kazika - Wto 30 Mar, 2010 09:12
pewnie mu póła opadła jak ją zobaczył w pięknej sukni, a nie w jakimś pocerowanym ciemnym lumpie:) podejrzewam, że mimo strojności i tak się odróżniała strojem, bo jednak miała suknię zakupioną w Londynie a nie Milton, a wiemy, że gusty kobiet tam się bardzo różniły... coś jak biały kozaczek i mini z odkrytym brzuchem a pantofelki i sukienka:)
Trzykrotka - Wto 30 Mar, 2010 09:56
| kazika napisał/a: | | troszkę odczuwam, że pod tą całą melancholią pani Hale kryje się głęboka depresja, która nieleczona doprowadza do śmiertelnej choroby... |
A wiesz, że to możliwe... Tam gdzieś w rozdziałach, które czytamy jest na ten temat takie małe zdanko, o - pani Hale jako młoda dziewczyna była nieco próżna i być może nadmiernie odczuła poniżenie, gdy została żoną biednego pastora; te jej uczucia zostały stłumione i były powstrzymywane, ale nigdy nie wygasły
Dla pani Hale lepiej chyba byłoby, gdyby nie wyszła za mąż z miłości, skoro było to dla niej takie poniżajace.
Anonymous - Wto 30 Mar, 2010 16:35
| Alicja napisał/a: | | Jak gdyby na chorowanie mogły sobie pozwalać tylko osoby wyższe stanem. |
bo w sumie tak było chyba.... Te z niższego stanu musiały zarabiać, dbać o dom obejście.... nawet jak wyglądał poród dziecko w chustę, na miedzę i dalej do roboty...
kazika - Wto 30 Mar, 2010 19:34
na depresję mogły sobie pozwolić pancie, które miały na to czas, reszta pracowała i tylko poważna choroba mogła je zwalić z nóg....
Alicja - Wto 30 Mar, 2010 22:27
tu znowu kłania się "globus" z Nad Niemnem
trifle - Śro 31 Mar, 2010 16:03
O, o tym aktorze myślało mi się, jak czytałam. Mógłby fajnie zagrać Thorntona niestety, to Amerykanin
kazika - Śro 31 Mar, 2010 16:21
nie no proszę, Ryśka miałby zastąpić jakiś inny???? nie wyobrażam sobie, chyba by mi serce pękło....
trifle - Śro 31 Mar, 2010 16:41
Ja tylko mówię o swoim wyobrażeniu. Richard Thorntona już zagrał, nie ma jak go zastąpić, zresztą wątpię, żeby zamierzali nakręcić drugi raz akurat N&S. Już to mówiłam chyba - mnie w czasie czytania Richard nie pasował na Thorntona - tzn widziałam inną twarz w swojej wyobraźni, podobnie z Danielą.
kazika - Śro 31 Mar, 2010 16:46
spoko:) ja po prostu zakochana po uszy jestem w Ryśku:) co do Danieli to mi ona nie przypadła do gustu, oglądałam 4 razy i nadal jest za bardzo pupusiowa... za to mojej mamie bardzo się spodobała:)
Sofijufka - Śro 31 Mar, 2010 17:04
ciesz się, że Billie Piper nie obsadzili
aneby - Śro 31 Mar, 2010 18:14
| trifle napisał/a: | | o tym aktorze myślało mi się, jak czytałam. Mógłby fajnie zagrać Thorntona |
W sumie by pasował
A kto to jest ?
trifle - Śro 31 Mar, 2010 20:16
| aneby napisał/a: | | trifle napisał/a: | | o tym aktorze myślało mi się, jak czytałam. Mógłby fajnie zagrać Thorntona |
W sumie by pasował
A kto to jest ? |
To Jon Hamm http://www.filmweb.pl/o163692/Jon+Hamm
Wyglądem pasuje mi wręcz idealnie. Potrafi być cudownie zdecydowany i poważny, ale też umie zagrać opiekuńczego, fajnego ojca/męża (choć zdecydowanie nie gra idealnej postaci w serialu, z którego go znam).
Billie Piper jako Daniela - niebiosa!
Które rozdziały teraz już?
Alicja - Śro 31 Mar, 2010 20:51
| Sofijufka napisał/a: | | ciesz się, że Billie Piper nie obsadzili |
Sofi, masz rację dla mnie jednak byłoby gorzej gdyby w roli Margaret obsadzili Romolę Garai. Pisałabym wtedy nie tylko o pupusiowatości
BeeMeR - Śro 31 Mar, 2010 21:12
| Sofijufka napisał/a: | ciesz się, że Billie Piper nie obsadzili | o matko i córko!
trifle - Śro 31 Mar, 2010 21:14
Choć przeważnie się nie czepiam za bardzo takich rzeczy - jak idealne dopasowanie aktora do opisu - to w przypadku Margaret naprawdę istotnym szczegółem jej wyglądu wydają mi się te jej czarne włosy, smukła sylwetka, porcelanowa cera. Szlachetność w wyglądzie. Daniela nie jest zła, ale nie jest Margaret
Alicja - Śro 31 Mar, 2010 21:23
to dobrze, że jednak Thorntona nie znaleźli takiego bardziej krępego
trifle - Śro 31 Mar, 2010 21:26
| Alicja napisał/a: | to dobrze, że jednak Thorntona nie znaleźli takiego bardziej krępego |
A miał być krępy? Miałam na to zwrócić uwagę, ale jak się wciągnęłam, to zapomniałam Pasowałby mi mój aktor, bo nie jest taki chudy jak RA, a twarz ma równie wymowną. Ale ok, bo to chyba offtop jest troszkę w tym wątku. Choć w sumie... mówienie o wyobrażeniu pasuje?
Alicja - Śro 31 Mar, 2010 21:34
| trifle napisał/a: | | A miał być krępy? |
w życiu trifle, przypomnij sobie mężczyznę z ilustracji w Bluszczu , tego niby-Thorntona z oponką i sumiastymi
|
|
|