To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Star Wars

Agn - Pon 07 Lut, 2011 13:54

O Yodę się nie martw. A Darth Maul to właśnie ten, co walczył podwójnym mieczem. Kocham walkę z nim, jak ten facet się rusza... widać, że gość, który grał Maula wcześniej już miał do czynienia ze sportami walki. ^^

Aha, na bycie żoną Yody nie masz szans.

Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 14:08

Agn napisał/a:
Aha, na bycie żoną Yody nie masz szans.

Konkubinat?
Agn napisał/a:
O Yodę się nie martw. A Darth Maul to właśnie ten, co walczył podwójnym mieczem.

Dlaczego on ma podwójną zabawkę a tamci tylko po jednej żaróweczce?

trifle - Pon 07 Lut, 2011 14:34

O jeżu, też będę to oglądać. Yoda tak mówi? Takim cudownym szykiem, który mnie najprawdopodobniej w naturze leży? Ja chcę! Yoda to ten taki śmieszny mały ludek? :-D
Admete - Pon 07 Lut, 2011 14:43

Trifle nie nazywaj Miszcza Yody śmiesznym małym ludkiem. Yoda wymiata ;) I może by ktoś przeniósł dyskusję do wątku SW? Bo jest chyba takowy. Kasiek Rycerz Jedi musi zachowywać równowagę i spokój, jak nie potrafi, to go ciemna strona mocy ciągnie.
Alicja - Pon 07 Lut, 2011 14:44

lady_kasiek napisał/a:



Agn napisał/a:
Aha, na bycie żoną Yody nie masz szans.

Konkubinat?

trochę dziwnie byście wyglądali, ale nic z tego. Żadnych związków dla Jedi :wink:

trifle napisał/a:
Yoda to ten taki śmieszny mały ludek?

jeśli z lekka owłosiony - to ten :wink:

Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 15:02

Admete napisał/a:
Kasiek Rycerz Jedi musi zachowywać równowagę i spokój,

Był kiedyś taki obrazek. Jestem oazą spokoju wszak.
Alicja napisał/a:
trochę dziwnie byście wyglądali, ale nic z tego. Żadnych związków dla Jedi

Receptę na to znalazł Gimli i opisał w swoim Tajnym Dzienniku :mrgreen:

Agn - Pon 07 Lut, 2011 15:07

Maul miał podwójną zabawkę, bo był bardzo, bardzo złym Sithem. :lol: A poważnie - nie mam pojęcia. Lucas to chyba kiedyś objaśniał, ale nie pamiętam już.

Oaza spokoju w wersji Jedi, nawet jak Jedi ma do czynienia z wykładowcami, nie myśli "nie DENERWUJ mnie, chłopie". Obi-Wan by się przydał za wzór. Skubany, ja też bym tak chciała.

Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 15:11

Obi założyciel sieci sklepów OBI? :rotfl:

Czylaiście o Mistrzu Yoda wg. Nonsensopedii?

Spoiler:
Yoda – zielony, mały gremlin on jest i niepozornie wygląda on. Lecz Jedi wielki z niego jest i swoją zieloną jarzeniówką wielu złych fanów Dark Sajdu wybił on.

Wielki on wojownik i mędrzec jest, choć jak czasami zapomni się, to małym upierdliwym gremlinem tylko staje się. Charakterystyczną cechą jego dziwny mówienia sposób jest, na przestawianiu kolejności w zdaniu słów polegający.

Przywódcą Rady Jedi, był on. Ale kiedy Palpatine rozp... do unicestwienia Zakonu Jedi doprowadził, Yoda oraz Obi-Wan, jedynie przeżyli. Zabić Palpatine'a, Yoda próbował, lecz przerżnął on i jarzeniówkę swą zgubił. Na bagnistej planecie Dagobah, ukrywać się musiał. Lat 20 prawie, tam zeszło mu. Aż w końcu Luke Skywalker się pojawił, który talent podobny do ojca okazał się mieć – i wówczas Yoda Mistrz, w kalendarz kopnął.


Ale ja jestem oazą spokoju, kwiatkiem na tafli jeziora :mrgreen: I nie myślę. Nie denerwuj MNIE. Walę gdzie popadnie i już. Znika problem i nie ma jak to mawiają młodzi "napinki"

Alicja - Pon 07 Lut, 2011 15:12

Gimli czy nie Gimli, Jedi nie mogli wchodzić w związki :mrgreen:

jak nie mogę, WŁAŚNIE TAKIE mogę, gorzej z takim w których tryska krew :mysle:

Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 15:14

Alicja napisał/a:
Gimli czy nie Gimli, Jedi nie mogli wchodzić w związki

Wogóle?
Nawet te złe Dżedaje? W czarnych sztach?(czarny wyszczupla! :mrgreen: )

Alicja - Pon 07 Lut, 2011 15:16

te złe to już nie były Jedi :mysle: i w głowie mieli już co innego niż związki


Zaraz nas ktoś stąd wyrzuci :wink:

Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 15:19

To jak się mnożyli? Jak krasnoludy? Z ziemi wyrastali, czy Czarne Dziury ich wypluwali.... Zaraz przy okazji tego małego Aniego czy jak zwał tak zwał coś jego mama mówiła. Muszę zgłębić temat...
Agn - Pon 07 Lut, 2011 15:28

Nie, był nabór na rycerzy Jedi i na Sithów też (przy czym z tymi drugimi było łatwiej, bo Sithów zawsze tylko dwóch - mistrz i uczeń ;) ). Jak jakaś istota miała Moc, to się ją szkoliło. Grunt, by wyłapano tę istotę jako maleństwo (clue: Anakin był już stanowczo za stary). Źli Sithowie faktycznie nosili się na czarno. Jeden Anakin nosił ciemne szatki jako Jedi, co dosyć niepokoiło Radę. Ale mniejsza. Na dobrą sprawę ubiór Jedi był sprawą indywidualną, nie było jakiegoś kodeksu względem ubioru (choć uważam, że Jedi z Ataku Klonów widoczna w jednym ujęciu ciuteńkę przesadziła).
Imperator miał ponoć harem i potomków ale z tego co wiem, wszystkich wybił wybuch pewnej stacji bojowej. Czy co tam się z nimi stało, nie pomnę. Dość, że haremianki musiały mieć fatalny gust względem mężczyzn, bo żeby zostać nałożnicą takiej paskudy jak Imperator, to trzeba dojść do niesamowitej desperacji.

Nowy Zakon Jedi, założony przez Luke'a Skywalkera, pozwalał na posiadanie żon. Ale ja wolę ten stary, ten, z którego szkoły byli Obi-Wan, Yoda czy Qui-Gon. To byli ludzie, którzy strzegli pokoju, poświęcali swoje życie. No w końcu to Zakon Jedi. Poza tym Jedi ćwiczyli się w spokoju ducha, a spokojowi ducha obce są namiętności, zazdrość i wszelkie uniesienia. Nie odczuwali tego i nie potrzebowali.

Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 18:28

Aaaaa pojmuję.
Agn napisał/a:
przy czym z tymi drugimi było łatwiej, bo Sithów zawsze tylko dwóch - mistrz i uczeń

to wiem.
Dwóch zawsze ich jest. Nie mniej, nie więcej.

Ja może poczekam z komentarzami na więcej. Mam II i III część już... wieczorem pooglądamy z Melą. Szkoda mi, ze Liama nie pooglądam.

milenaj - Pon 07 Lut, 2011 18:42

Rany, przypomniały mi się monologi mojej koleżanki ze studiów. Maaaniaaczki "Gwiezdnych wojen".

Ja ja jednak doceniłam jak sama obejrzałam spokojnie bez monologów objaśniających każdą drobinkę. Nie zafascynowałam się, ale lubię i ichętnie wracam.

Choć
Spoiler:

miłość Anakina i Amidali dla mnie przedstawiona jest w sposób za bardzo cukierkowaty. Ale szkoda mi Anakina zawsze.

Anonymous - Pon 07 Lut, 2011 19:29

BeeMeR napisał/a:
Jar Jar wkurzał mnie niemiłosiernie aż mi się nie chciało oglądać dalej

Nie lubicie mojej?


milenaj napisał/a:
Zobacz i ciąg dalszy, nie pamiętam teraz tytułu, ale myślę, że nie będziesz miała kłopotu ze znalezieniem.

Tylko Ciebie chcę.

Yvain - Pon 07 Lut, 2011 19:47

Jar Jar mnie bawi swoja nieporadnością i roztrzepaniem, sympatyczna postać :mrgreen:
Agn - Pon 07 Lut, 2011 20:10

A ja go nie znoszę. Denerwuje mnie. Służy wyłącznie sianiu niepotrzebnego zamętu. I przeważnie powie coś naprawdę głupiego.
Swoją szosą C-3PO też mnie drażni, ale on ma przynajmniej zabawne teksty - "Na moje obwody! Maszyny tworzą maszyny! Co za perwersja!" A nawet mówi po polsku. :mrgreen:

BeeMeR - Pon 07 Lut, 2011 20:34

Mnie Jar Jar niepomiernie irytował - infantylnością i niedociumaniem - nie mogłam go zdzierżyć :confused3: - czy w kolejnych częściach też jest?
Agn - Pon 07 Lut, 2011 21:09

BeeMeR napisał/a:
Mnie Jar Jar niepomiernie irytował - infantylnością i niedociumaniem - nie mogłam go zdzierżyć :confused3: - czy w kolejnych częściach też jest?

Tylko w drugiej i trzeciej.
Spoiler:
I w poprawionych na DVD wersjach starych SW na końcu ROTJ wśród hałasu rozradowanych zwycięzców słychać "mesa is free!"

Anonymous - Wto 08 Lut, 2011 14:21

Oglądnęłam "Atak klonów" niestety z dubbingiem, więc Jar Jar i Yoda, to już nie to samo. Zakochuję się w Yodzie, jaki żwawy skubaniutki. Moc jest z nim... Dubbing mi zepsuł oglądanie. Trzeci epizod mam z napisamy, więc będę miała full wrażeń. Zostawiam to na nockę, chociaż Eru drogi jak mnie kusi... I jak żałuję, że w kinie tego nie widziałam.

I miecze swietlne. Bajka

Agn - Wto 08 Lut, 2011 14:30

Na ROTS byłam w kinie 8 razy. Z tych nowych części trójka jest moją ulubioną. I naprawdę zabójcze wrażenie robi wejście. Szkoda, że nie zobaczysz tego na wielkim ekranie. Powolny najazd na statki i te bębny w tle rozpoczynające muzykę... i baaaach!!! Na to wlatują dwa "trzmiele". :mrgreen:
Kocham początek ROTS. I wiele innych momentów, w tym sławetny pojedynek. Ech... troszkę ci zazdraszczam, że to wszystko przed tobą. Ale z drugiej strony pocieszam się, że widziałam to na wielkim ekranie. Mmmm... :serce:

Anonymous - Wto 08 Lut, 2011 14:35

No ja właśnie jak patrzę na te filmy, to one są świetne na duży ekran, ale duży duży. telewizor z dużym ekranem to dalej tylko chusteczkowy rozmiar. A tu musi być porządna plandeka, dobre nagłośnienie, żeby docenić efekt. Nic to. Moc jest ze mną mimo ytrudnień tych.
trifle - Wto 08 Lut, 2011 15:04

Bratu zleciłam już rokokoko Star Wars, przybywam na ferie, będziemy oglądać! Plandeki nie będzie, ale duży telewizor jest :mysle:
Admete - Wto 08 Lut, 2011 15:24

Jak to miło, że nowy narybek zabrał się za ogladanie SW :) Ja te nowe części widziałam tylko jeden raz. Zawsze jednak mogę to nadrobic ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group