To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Brzydula

Trzykrotka - Sob 02 Maj, 2009 14:32

nicol81 napisał/a:

Ja twierdzę, że człowiek niepytany nie powinien uzurpować sobie prawa do zmieniania drugiego człowieka.


Absolutnie się nie zgadzam w przypadku takim, jak Ulki. Gdyby ona na przykład, lubiła ubierać się na różowo, a koleżanki nawracały ja na zieleń - zgadzam się - nikt nie ma prawa uzurpować sobie.... itd. Ale jeżeli ktoś robi z siebie pośmiewisko (a Ula robi - tekst barmana do Bartka: poszła straszyć gdzie indziej :roll: ) - to taka poprawność jest przesadna i źle pojęta. Tym bardziej, ze Ula chce wyglądać ładnie. Na jedną uwagę, ze dobrze jest z nie zakręconą grzywką - przestała kręcić. Co szkodziłoby powiedzieć wcześniej, ze spódnica w kratkę nie pasuje do bluzki w kwiatki?
Co do speców od image'u - moja droga, przecież nie mówimy o zajmowaniu się nią profesjonalnie, po to, żeby jej zrobić portfolio modelki! Chodzi o drobną poradę, jakiej każdy życzliwy kolega z pracy udzieli drugiemu koledze z pracy. Jak na przykład moja (wspaniała) pani fryzjerka, doradza mi fryzurę, czy kolor włosów, mimo, że robi mi całkiem inną na moje życzenie.

nicol81 - Sob 02 Maj, 2009 22:18

Cytat:
Jesli widze, ze moj przyjaciel stacza sie, cpa, pije, to tez nie mam prawa probowac wplynac na jego zachowanie i sposob bycia?

No ale zachowajmy pewne proporcje :roll: Grzywka to nie jest problem na miarę ćpania. Po drugie zaś, jak mówiłam, Ula nie ma przyjaciółek, tylko koleżanki. Wspierają się w pracy, ale na bardzo prywatny grunt nie wchodzą.

Cytat:
Jesli widze, ze moja przyjaciolka nie jest szczesliwa, cierpi na kompleksy spowodowane swoja uroda lub jej brakiem - to mowie jej co w jej image jest nie tak.

Ale Ula się nie ujawnia z kompleksami przed koleżankami.

Cytat:
brak ingerencji w takim momencie oznacza to, ze taki czlowiek nie powinien uzurpowac sobie prawa do nazywania siebie przyjacielem.

Dla mnie przyjaciel powinien szanować autonomię drugiego- dlatego mnie tak wnerwia mnie Maciek, nawet zakładając, że on rzeczywiście jest jedynie po przyjacielsku...

Cytat:
A skoro w firmie normalnymi ludzmi sa Marek, Ala, Iza, Ela, pan Władek i recepcjonistka, to oznacza to 100% To jest wlasnie ta glupota i niekonsekwencja scenarzystow. Ula nie jest samotnikiem-odludkiem. Jest osoba w sumie towarzyska, nie ma problemu z nawiazywaniem kontaktow

Osoba nie mająca problemu z nawiazywaniem kontaktow nawiązuje je z większością osób, normalnych czy nie. To prawda, że Ula nie jest odludkiem, ale nie jest też towarzyska. Lubi ludzi i jest generalnie im życzliwa, ale przez większość czasu jest samotna- wydaje się niechętnie dzielić swoimi myślami z innymi.

Cytat:
Nie ma ludzi o takiej osobowosci, ktore nie pozostawiaja za soba garsci ludzi, szczegolnie, ze do niej lgna ludzie ceniacy w czlowieku wartosc i osobowosc, a nie powierzchownosc.

Ja to widzę inaczej- ludzi o takiej osobowości najczęściej wykorzystuje się, śmiejąc się za ich plecami. Z tym, że ci co ją doceniają, są wartościowi, zgadzam się. No i właśnie tym grzywka nie przeszkadza :wink:

Cytat:
Nawet tak niezalezna dusza jak Andrea w Diabel ubiera sie u Prady musiala sie w pewnym momencie dostosowac...

Musiała, bo miała podłą szefową- zresztą to dostosowanie wyraźnie było potraktowane jako zaprzedanie się.

Cytat:
Toz to klasyczne zaprzeczenie feminizmu - ze kobiete w kobiecie moze obudzic jedynie facet.

Po pierwsze, nie jestem feministką. Po drugie, nie twierdzę że może jedynie. Tylko z punktu widzenia fabularnego skoro jeszcze to nie zaszło (co jest rzadkie, choć nie zgadzam się, że to niemożliwe), to wydało mi się najbardziej możliwe, że to on ma. ALe skoro
Spoiler:
aż do końca nie ma być konkretów
to już nie wiem :?

Trzykrotka napisał/a:
eżeli ktoś robi z siebie pośmiewisko (a Ula robi - tekst barmana do Bartka: poszła straszyć gdzie indziej

:shock: No popatrz, a ja myslałam, że ten ma pokazywać, jaki barman ograniczony prymityw...Pośmiewisko u pierwotniaków to żaden wstyd :roll:

Trzykrotka napisał/a:
Chodzi o drobną poradę, jakiej każdy życzliwy kolega z pracy udzieli drugiemu koledze z pracy.

Ula nie ma takich życzliwych kolegów- poza wąską grupką nie jest lubiana.

Trzykrotka napisał/a:
Jak na przykład moja (wspaniała) pani fryzjerka, doradza mi fryzurę, czy kolor włosów, mimo, że robi mi całkiem inną na moje życzenie.

Fryzjerka od tego jest, żeby doradzać, kiedy się przychodzi. Ale to i tak klient podejmuje decyzję. Natomiast fryzjerka poza pracą nie powinna wyskakiwać z poradami nieproszona.

Trzykrotka napisał/a:
Co szkodziłoby powiedzieć wcześniej, ze spódnica w kratkę nie pasuje do bluzki w kwiatki

A kto tak mówi? Może za rok to będzie szik i Ulka będzie robić za arbitrum elegantium? :-P
Problem z radami niechcianymi jest jeszcze taki, że radzący ustawia się w roli eksperta, bo której nie zawsze ma prawo...

Anonymous - Sob 02 Maj, 2009 22:30

Nicol, w zasadzie nie ma sensu rozbijac Twojego postu na czynniki pierwsze, bo to o czym piszesz jest jedynie proba tlumaczenia Uli, a dla mnie to wszystko nadal jest chotyczne i kompletnie niekonsekwentne z punktu widzenia psychologii i wlasnych obserwacji. Jest wyidealizowane - i chyba ma takie byc. W koncu to telenowela, a nie zycie. Ma byc pieknie i idealnie jak w bajce. Nie ma w normalnym swiecie takich Ul - kazda inna, nawet przejaskrawiona i rownie niekonsekwentna postac (Pshemko, Aleks & CO) jest bardziej prawdopodobna. Ula ma byc skarbem i jest. Prawdziwym nieoszlifowanym brylantem.
Trzykrotka - Sob 02 Maj, 2009 22:47

Nicol, nie wierzę po prostu, ze naprawdę tak uważasz, jak piszesz. Za skarby świata nie chciałabym żyć w świecie, jaki opisujesz. Już mi się tego naprawdę nie chce rozbierać na czynniki pierwsze, o powoli docieramy do ściany absurdu :roll:
RaczejRozwazna - Sob 02 Maj, 2009 23:01

A ja sobie obejrzałam ostatni odcinek i już mi się nie podoba.

Ulka lata za tym Markiem jak szalona, a on ledwie skinie (to czekanie na komisariacie i późniejsze pożegnanie :roll: ). Myślałam że Ula ma trochę więcej ambicji.

aneby - Sob 02 Maj, 2009 23:30

Myślę, że czekanie na komisariacie wynikało z poczucia winy, że to przez nią się pobili. A pożegnanie faktycznie było niezbyt miłe. Wyglądało jakby Marek był zmęczony tą całą sytuacją spowodowaną swoim krętactwem.
nicol81 - Nie 03 Maj, 2009 12:48

AineNiRigani napisał/a:
dla mnie to wszystko nadal jest chotyczne i kompletnie niekonsekwentne z punktu widzenia psychologii i wlasnych obserwacji.

Nasze obserwacje są z reguły ograniczone naszym miejscem w społeczeństwie. A czasem można widzieć niekonsekwencję, gdy się opiera na pewnych założeniach dotyczących natury ludzkiej. Na przykład nie widzę czemu Aleks nieprzejmujący się dziedzictwem rodziców miałby być niekonsekwentny. Jego odpowiednik w org chciał sprzedaży firmy.
AineNiRigani napisał/a:
W koncu to telenowela, a nie zycie.

Nio właśnie- dlatego ja nie patrzę, czy postacie zgadzają się z ludźmi, których znam, tylko czy są spójne w przedstawionym świecie. I na razie nie widzę niekonsekwencji w kreaowaniu postaci (za to w akcji tak).

AineNiRigani napisał/a:
Ula ma byc skarbem i jest. Prawdziwym nieoszlifowanym brylantem.

A to tak- Izaura 21 w. :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Za skarby świata nie chciałabym żyć w świecie, jaki opisujesz.

Ja za skarby świata nie chciałabym żyć w świecie, gdzie moim obowiązkiem byłoby dopasowywanie się do wymagań chamskiego prostaka... :roll:

aneby napisał/a:
Myślę, że czekanie na komisariacie wynikało z poczucia winy, że to przez nią się pobili.

Poczucie winy na pewno ma, ale myślę, że czekałaby, gdyby Marka z innego powodu zatrzymali...

nicol81 - Nie 03 Maj, 2009 19:40

Najpiękniejsza jest Paula mysląca, że to z jej powodu pobili Marka... :rotfl: Ala broniąca Marka przed Dąbrowską też dobre... :mrgreen:

Odcinki 151-158
Spoiler:
Odcinek 151
Aleks naciska Violettę w sprawie dostarczenia mu haków na Marka. Violetta obiecuje mu, że się wykaże.
Marek obawia się, że niechcący uraził Ulę. Zastanawia się, jak ją przeprosić.
Ula postanawia pomóc Jaśkowi odzyskać Kingę.
Odcinek 152
Violetta informuje Aleksa, że znalazła haka na Marka. Domaga się jednak rekompensaty za swoją współpracę.
Niemal cała rodzina Cieplaków idzie na randki: Ula, Jasiek i ich tata. „Na gospodarstwie” zostaje tylko Beatka.
Odcinek 153
Randka Uli z Markiem zostaje niespodziewanie przerwana. W firmie wybucha skandal związany z Violettą i Aleksem.
Violetta obawia się o swoje życie. Sebastian postanawia ją chronić.
Przerażona Dąbrowska informuje Józefa, że z Bartkiem coś się stało.
Odcinek 154
Ula przejmuje się tajemniczym zniknięciem Bartka.
Marek postanawia wyrzucić Aleksa z firmy. Paulina próbuje pomóc bratu.
W Febo&Dobrzański pojawia się Iza. Pshemko jest przekonany, że wróciła na dobre.
Violetta, obawiając się zemsty Aleksa, wciąż się ukrywa.
Odcinek 155
Aleks odchodzi z firmy. Marek i Ula są przekonani, że ich kłopoty się skończyły. Aleks jednak nie zamierza się poddawać.
Marek ma za złe Paulinie, że trzymała stronę brata. Ula zauważa, jak bardzo Marek i Paulina oddalają się od siebie.
Odcinek 156
Marek prosi Ulę, żeby zastąpiła Aleksa na stanowisku dyrektora finansowego. Ula nie zdaje sobie sprawy, jakie są prawdziwe motywy tej propozycji.
Violetta liczy, że Marek odwdzięczy się jej za pomoc w pozbyciu się Aleksa.
Jasiek szasta pieniędzmi, które zarobił pracując jako model. Zaczyna przewracać mu się w głowie.
Odcinek 157
Violetta nie może się pogodzić z tym, że Paulina wymówiła jej przyjaźń. Postanawia ponownie wkupić się w jej łaski.
Ula odmawia przyjęcia stanowiska dyrektora finansowego. Marek jest tym niemile zaskoczony, stawia go to w beznadziejnej sytuacji.
Odcinek 158
Marek za wszelką cenę chce przekonać Ulę, żeby została dyrektorem finansowym. Postanawia zaciągnąć ją do łóżka.
Paulina postanawia dać Violetcie szansę. Każe jej ustalić tożsamość kochanki swego narzeczonego. Violetta zaczyna śledzić Marka.
Po kłótni z ojcem Jasiek wyprowadza się z domu.


Anonymous - Nie 03 Maj, 2009 23:02

nicol81 napisał/a:
Na przykład nie widzę czemu Aleks nieprzejmujący się dziedzictwem rodziców miałby być niekonsekwentny. Jego odpowiednik w org chciał sprzedaży firmy.

Moze dlatego, ze podcina galaz na ktorej siedzi?

nicol81 napisał/a:
Nio właśnie- dlatego ja nie patrzę, czy postacie zgadzają się z ludźmi, których znam, tylko czy są spójne w przedstawionym świecie. I na razie nie widzę niekonsekwencji w kreaowaniu postaci (za to w akcji tak).

W momecie, gdy tenze swiat w teorii jest tym samym swiatem, w ktorym zyje ja - to patrze na niego tak jak na swoj. To nie swiat latynoskiej Brzyduli.

nicol81 napisał/a:
Ja za skarby świata nie chciałabym żyć w świecie, gdzie moim obowiązkiem byłoby dopasowywanie się do wymagań chamskiego prostaka...

Troche przesadzasz...

nicol81 - Pon 04 Maj, 2009 10:14

AineNiRigani napisał/a:
Moze dlatego, ze podcina galaz na ktorej siedzi?

No podcina- ale Aleks za skalp Mareczka to dałby se chyba rękę ciachnąć. Zresztą oni chyba mają majątek poza firmą...Skoro rodzice i Paula mogli tak lekką rączką je podarować.

Spoiler:
:trzyma_kciuki: Żeby była scena łóżkowa :trzyma_kciuki:

RaczejRozwazna - Pon 04 Maj, 2009 12:13

Nikol!!!! :wink:

A ja tego nie chcę, zwłaszcza w takich okolicznościach

Anonymous - Pon 04 Maj, 2009 13:15

No wlasnie - nie wiemy jaki Aleks mam majatek na boku - ze jest majetny, to wiemy, ale ile jest tutaj procentow od dochodow, akcji, a ile zwyklego ksiegowego knucia - to juz inna sprawa. Aleks nie ma rodziny (poza Paula), przyjaciol, hobby (no chyba ze psucie krwi Markowi), siedzi w pracy do pozna - firma to dla niego sens zycia.
Trzykrotka - Pon 04 Maj, 2009 14:02

AineNiRigani napisał/a:

nicol81 napisał/a:
Ja za skarby świata nie chciałabym żyć w świecie, gdzie moim obowiązkiem byłoby dopasowywanie się do wymagań chamskiego prostaka...

Troche przesadzasz...


Wcale nie trochę - bardzo. Już po raz ostatni poruszam ten temat, bo dla mnie to sprawa tak oczywista, że nawet nie chce mi się tego w kółko roztrząsać.
Przecież Ulę postrzega tak nie tylko chamski prostak. Dokładnie tak samo, z odrazą, patrzy na nią wiele osób (Seba, Viola, Paulina). Nie są to prostacy. I proszę mi nie analizować ich charakterów, bo nie o to chodzi.

Admete - Pon 04 Maj, 2009 15:42

Ja tam Brzyduli nie oglądam, ale opowiem historyjkę. Jak ksiądz na kazaniu ;-) Mam znajomą, trochę młodszą ode mnie. Miła, sympatyczna i ładna kobieta. Nigdy nie zwracała uwagi na wygląd, choć w zasadzie miała możliwości wyglądać bardzo dobrze ( warunki wyjściowe ;-) i sporo pieniędzy ). Ubierała się natomiast - hmmm...średnio ( ja też nie za bardzo zwracam uwagę na wygląd i modę traktuję wybiórczo, ale wiem, co do mnie pasuje, a co nie ). Nie umiała też dobrać farby i farbowała się byle jak w domu, czym popadło. Kiedyś w takiej lekkiej rozmowie dwie osoby zaproponowały jej mały retusz w stylu - głównie chodziło o kolor farby ( jaśniejsza ) i pocieniowanie włosów ( nosiła zwykłe, nic z nimi nie robiła ), do tego odrobina wysiłku włożona w ubranie. Na początku znajoma troszkę była zdziwiona i chyba zaskoczona, nawet sie odgrażała, że się obrazi. Nic jednak takiego nie nastapiło :-) Za kilka tygodni - fryzura inna, kolor inny, styl ubierania też się zmienił. I sama się przekonała, że racja była po stronie doradzających. Nic nikomu się złego nie stało - w końcu wszyscy dorośli, a rady były podane taktowanie. Jak widać nie zagroziło to znajomości, wzajemnym relacjom, a kobieta sama przemyslałą pewne rzeczy i zmieniła wygląd.
Oczywiste jest, że nie nalezy poddawac sie slepo modzie, czy poradom dotyczącym ubrania czy fryzury. Żyjemy jednak w społeczeństwie i zawsze częściowo jesteśmy oceniani na podstawie wyglądu. Zwłaszcza w zawodach czy środowiskach, w których zadbany wygląd jest podstawą. Bohaterka serialu obraca się w środowisku, w którym ważny jest wygląd. Co innego praca w biurze, gdzieś na zapleczu, co innego jako wizytówka firmy. Nawet nauczyciel musi wiedzieć, jak się ubrać. Taki świat, nie zmienimy go.
Dodam jeszcze, że jedna z moich przyjaciółek została niemal przymuszona do obcięcia włosów. Musiałam jej powiedzieć, że końcówki ma zniszczone do imentu, a noszenie się na rusałkę w pewnym wieku nie jest właściwe. Na początku był prawie płacz, bo ona całe życie taka rusałka ;-) , a potem się okazała, że już się nie chce wracać do starego, a wszyscy wokół zachwycają się nową fryzurą ( nadal to długie włosy, ale ładnie podcięte ). Jakoś nie zachwiało to naszą 20 - letnią przyjaźnią.

nicol81 - Pon 04 Maj, 2009 19:49

AineNiRigani napisał/a:
firma to dla niego sens zycia.

Aine- nie firma, a właśnie niszczenie Marka. To jego cel i sens, praca i hobby. Przerysowane, owszem- ale nie niekonsekwetne.

RaczejRozwazna napisał/a:
A ja tego nie chcę, zwłaszcza w takich okolicznościach

Spoiler:
Lepiej dopiero w okolicznościach poślubnych? :wink: Myślę, że taki punkt kulminacyjny przed wakacjami byłby piekny... :serce: I Marek po tym odtrącający Paulę :serduszkate:


Trzykrotka napisał/a:
Nie są to prostacy. I proszę mi nie analizować ich charakterów, bo nie o to chodzi.

Ależ to są prostacy i wielkiej analizy do tego nie trzeba. Seby system wartości zawiera dwie, czyli kasę i seks (nie do końca jestem pewna hierarchii :wink: ). Poza tym wszystkie kobiety uważa za ladacznice. Paula to zimna egoistka, której przeszkadzała wizja oświadczyn w niewłaściwym miejscu :roll: Viola jest na poziomie emocjonalnym czterolatka, który postrzega świat wyłącznie w kategoriach zaspokojenia własnych potrzeb. To że ktoś ma kasę czy wykształcenie nie znaczy, że nie jest prostakiem.

Ktoś sądzi, że z Borubarem trochę przesadzili? :roll:

Anonymous - Pon 04 Maj, 2009 20:25

Nicol, bardzo autorytarnie oceniasz ludzi - w dodatku 90% społeczenstwa, w tym mnie, Trzykrote, Admete i przypuszczam, ze wiekszosc na tym forum. w tym momencie Twoj wyjatek potwierdza regule. W zasadzie nie czuje sie jak prostak, nawet jesli tak o mnie sadzisz...
nicol81 - Pon 04 Maj, 2009 20:34

Aine, nikt cię nie nazwał prostakiem, więc nie ma powodu się unosić. Co do autorytatywnych ocen- to nie ja zgłaszam postulat oceniania innych po ubraniu i fryzurze. Ale jako osoba miłująca pokój proponuję zakończenie dyskusji stwierdzeniem rozejmowo-kompromisowym, że ludzie są różni i mają różne systema wartości...
Admete - Pon 04 Maj, 2009 20:40

Cytat:
to nie ja zgłaszam postulat oceniania innych po ubraniu i fryzurze


Nie uwierzę, ale to nie uwierzę, ze jesteś tak cnotliwa i święta, że zawsze i od razu oceniasz wnętrze człowieka ;-) Zawsze - nawet podświadomie oceniasz wygląd, możesz nie zdawać sobie z tego sprawy - zapytaj o to jakiegoś psychologa, zobaczymy, co Ci powie :-) I oczywiste jest, że człowiek wrażliwy nie kieruje się w życiu takim pierwszym wrażeniem, tylko patrzy głębiej. I bardzo często uznaje, że osoba obiektywnie przeciętna, subiektywnie jest piękna :-) Jak kogoś lubię, to lubię go calego, jego wygląd, sposób ubierania, mówienia, jego imię :-) I to nie ma nic wspólnego z tym, że jak widzę możliwość poprawienia wyglądu, ładnego sposobu ubierania, to powiem to. Chyba, że ktos od razu mi wyjaśni, żebym się nie wtrącała i odpierdzieliła ;-) Większośc ludzi na zakupy zabiera zaufane osoby, żeby doradziły, czy cos kupic czy nie. Ze mna zwykle chodzi moja mama albo któraś z przyjaciółek. Pewnie, że jestem w stanie kupować sama, ale druga osoba wychwyci zawsze coś, czego ja nie zobaczę. Tak to już jest ;) Wiem, że lubisz mieć inne zdanie, niż wszyscy, taki Twój urok ;-)

Trzykrotka - Pon 04 Maj, 2009 21:04

Admete, dzięki :przytul: . Jak zwykle prosto i zwięźle wyraziłaś co, czego ja chyba nie umiałam.
Też już proponuję zakończyć tę - jałową w sumie - dyskusję.
Czy słychać coś w sprawie kolejnego odcinka? :wink: :kwiatek:

Anonymous - Pon 04 Maj, 2009 21:05

Nicol - spoksik, nie unioslam sie. Ot po prostu w dosc typowy dla mnie sposob probowalam Ci pokazac, ze w zyciu nie ma tak, ze cos jest tylko czarne i tylko biale. Pomiedzy jest tysiace odcieni szarosci.
Mam w zyciu zasade - nie pytam, dopoki ktos nie odczuwa potrzeby zwierzenia sie, ale ingeruje zawsze, gdy widze ze ktos jest nieszczesliwy.

Trzykrotka - Wto 05 Maj, 2009 08:19

Dzisiejszy
http://pl.sevenload.com/filmy/mdsVkJR-B-140

aneby - Wto 05 Maj, 2009 16:33

Eeee ? To jakieś jajo jest :? http://film.interia.pl/te...rzyduli,1301064
No chyba, że do końca roku ładnie zakończą serial, a nie po chamsku zdejmą :mysle:
Na drugi sezon i tak nie ma co ciągnąć.

nicol81 - Wto 05 Maj, 2009 19:28

Aneby, ale na więcej niż sto cóś jeszcze to nie ma materiału. Spędzą noc, Ulka pozna prawdę, wyjedzie, Marke będzie cierpiał i się czołgał, potem lektura pamiętnika, rzut w ramiona, slub i córka. Jak za bardzo by przedłużyli, to zaczęliby wymyslać...

Admete napisał/a:
Zawsze - nawet podświadomie oceniasz wygląd, możesz nie zdawać sobie z tego sprawy - zapytaj o to jakiegoś psychologa, zobaczymy, co Ci powie

Prawo pierwszego wrażenia nie musi dotyczyć wyglądu zewnętrznego (patrz DiU). A może zapytasz jakiegoś psychologa o eksperyment Ascha? :wink:

Mareczek był boski z tymi historyjkami, skąd ma limo :rotfl: A Paula to zarozumiała idiotka, dobrze, że Lew sprowadził ją na ziemię :roll: Przez histerie Pszemka to smiałam się z wypdku Izabeli, zamiast się przejmować... :ops1: "Izabelo, ja zaraz Izabeli podniosę ciśnienie" :rotfl:

Admete - Wto 05 Maj, 2009 19:31

Cytat:
A może zapytasz jakiegoś psychologa o eksperyment Ascha?


Nie chce mi się :-D
Ja się z Toba nie jestem w stanie w niczym dogadać ;-) A Brzydula to ostatecznie telenowela i tak powinna być traktowana ;-)

nicol81 - Wto 05 Maj, 2009 19:54

Admete napisał/a:
A Brzydula to ostatecznie telenowela i tak powinna być traktowana

No i to uznajmy za zdanie konsensusowe :kwiatki_wyciaga:

I nowy zwiastunek http://www.youtube.com/watch?v=vX0W6Ya03CM



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group