Fantastyka - Deathly Hallows - to dopiero początek!
Agn - Śro 10 Paź, 2007 20:45
Zresztą - jak już pisałam - my poznaliśmy tylko to, co widać od strony Pottera (w końcu główny bohater). Całą resztę opisują fanfikciarze.
nicol81 - Śro 10 Paź, 2007 22:18
Ech, lepiej było być w Hogwarcie z Nevilkiem i Luną niż biwakować z Poterkiem i Mioną...
Harry jako bohater też mnie irytuje. Zwłaszcza fakt, że jego poświęcenie zapewniło ochronę.
Agn - Śro 10 Paź, 2007 22:23
Dla mnie to właśnie było cudowne. Historia zatoczyła koło.
nicol81 - Czw 11 Paź, 2007 15:57
Ale dlaczego Harry miałby zapewnić wszystkim ochronę? Dlaczego nie np. Colin Creevey? On też zginął...
Agn - Czw 11 Paź, 2007 16:05
Przepowiednia. No i to Harry kiedyś już Voldemorta pokonał. To na niego Voldemort polował i usiłował zabić. Wobec tego to Harry poszedł na śmierć. I to Harry wszystkich uratował.
nicol81 - Czw 11 Paź, 2007 16:29
To nie Harry pokonał kiedyś Voldermorta, to stara magia, aktywowana poświęceniem Lily.
To mógł być właściwie każdy...Przepowiednia to zasłona dymna...
Agn - Czw 11 Paź, 2007 16:36
Nicol, jak by nie patrzeć, to Potter ocalał. A przepowiednia mówiła, że Voldemorta ma pokonać ten, którego rodzice z nim walczyli, bla bla bla i który już tam kiedyś się z nim zetknął, którego Voldek naznaczy i który urodził się pod koniec sierpnia. Gdyby nie to naznaczenie, pasowałby Neville Longbottom, ale Voldemort ruszył na Potterów (nawiasem mówiąc świetny materiał na wersję alternatywną). Zresztą magia magią, ale dzięki poświęceniu Lily Voldemort nie mógł w sumie ruszyć Pottera. Wobec tego dla świata czarodziejskiego jest jak sam Jezus.
Wydaje mi się, że teraz szukasz dziury w całym.
nicol81 - Czw 11 Paź, 2007 19:15
EEE, nie szukam...tylko wiele w Potterze mnie irytuje, a po ostanim tomie mnie denerwuje.
Przepowiednia to bzdura- ma znaczenie tylko, bo wszyscy w nią wierzą. Draco mógłby zrobić to samo, co Harry, a Voldemort by zginął i tak.
Admete - Pią 12 Paź, 2007 15:03
Z przepowiedniami już tak jest Albo się w nie wierzy albo nie.
nicol81 - Sob 13 Paź, 2007 10:45
Ale gdyby Voldzio nie wierzył, że tylko on może zabić Harrego, a Harry jego, Potter byłby dwieście razy martwy...
Ta przepowiednia jest jak zbiorowa psychoza. W historii Edypa było to lepiej rozwiązane.
Admete - Sob 13 Paź, 2007 12:37
Ja się tam nie znam na Edypie Mnie się taka idea podoba, musisz uwierzyć, to wtedy się spełni. A w ogóle to cały cykl potterowy dostarczał mi przez wiele lat rozrywki i żałuję, że nie ma już tego czekania na kolejne tomy.
Anonymous - Sob 13 Paź, 2007 12:43
E tam on przecież nie byłby dwieście razy martwy, potem Voldzia napędzała ambicja, honor, że musi wreszcie wykonczyć tego upierdliwego Pottera
nicol81 - Sob 13 Paź, 2007 17:54
| Admete napisał/a: | Ja się tam nie znam na Edypie Mnie się taka idea podoba, musisz uwierzyć, to wtedy się spełni. A w ogóle to cały cykl potterowy dostarczał mi przez wiele lat rozrywki i żałuję, że nie ma już tego czekania na kolejne tomy. |
Edyp walczył przeciw przepowiedni i dlatego się spełniła. Lepiej pisać fanfikcje, naprawiając błędy Rowlingowej.
| lady_kasiek napisał/a: | | E tam on przecież nie byłby dwieście razy martwy, potem Voldzia napędzała ambicja, honor, że musi wreszcie wykonczyć tego upierdliwego Pottera |
Voldi na cmentarzu miał pokonanego Pottera, rozwiązał go i dał mu różdżkę. Zabronił go ruszać śmierciożercom i wężowi.
Kolejny problem z cyklem HP: Voldzio to idiota.
Anonymous - Sob 13 Paź, 2007 18:43
| nicol81 napisał/a: | Voldi na cmentarzu miał pokonanego Pottera, rozwiązał go i dał mu różdżkę. Zabronił go ruszać śmierciożercom i wężowi.
Kolejny problem z cyklem HP: Voldzio to idiota. |
Mi się wydaje, że to kwestia ambicji i tylko tego Voldemort chciał pokazać, ze Harry na próżno przed nim uciekł, ze to fart, który o teraz się kończy i mały bohater ginie z ręki Voldemorta i mamy tutaj przy okazji propagandę nawet jeśli jakimś cudem ujdziesz z ręki Czarnego Pana to nie na długo
nicol81 - Sob 13 Paź, 2007 19:59
Czy nie osiągnąłby tego celu propagandowego, gdyby zavadakedavrował związanego Harrego w Book4?
Anonymous - Sob 13 Paź, 2007 20:10
no, ale Voldemort rzucił Avadą w Pottera, ale wtedy było priori incantatem i nic z tego nie wyszło.
nicol81 - Sob 13 Paź, 2007 20:23
Nie wyszło i było priori incantatem, bo Potter był rozwiązany, miał różdźkę i rzucił Ekspelliarmusa. Gdyby nadal był przybity do nagrobka, mielibyśmy tylko cztery tomy.
Anonymous - Sob 13 Paź, 2007 20:49
Ale Voldemort chciał Pottera upokorzyć, ośieszyć, i nie chcał tak po najmniejszej lini oporu bo to nie byłoby pedagogiczne w stosunku do śmierciożerców, Czarny Pan nie ma odwagi zmierzyć się z takim smarkatym Harrym??
nicol81 - Sob 13 Paź, 2007 21:13
No przecież się już zmierzył, związał go, przywiózł na cmentarz... Śmierciożercy za bardzo martwili się o siebie, by kwestionować. W każdym razie, udowadnia to, że zakatrupienie Harrego nie było jego priorytetem.
Voldi to idiota, główny zły nie powinien być aż taki. To Riddle bije go na głowę.
Anonymous - Sob 13 Paź, 2007 21:38
Nicol dla nas to jasne bośmy kobiety, ale to facet, jeszcze zdegenerowany, takie pokazy siłowe, dla nas niezrozumiałe, to dla niektórych samców rarytas, za wszelką enę pokazac, jaki to ja jestem silny i boski. A jednak, zabicie Pottera bez efektów specjalnych to łatwizna, przez Pottera Lord był wrakiem przez tyle lat musiał się spektakularnie odegrać. No i opowiastka musiała się ciagnąc przez jeszcze parę tomów
trifle - Sob 13 Paź, 2007 22:46
| lady_kasiek napisał/a: | | Nicol dla nas to jasne bośmy kobiety, ale to facet, jeszcze zdegenerowany, takie pokazy siłowe, dla nas niezrozumiałe, to dla niektórych samców rarytas, za wszelką enę pokazac, jaki to ja jestem silny i boski. A jednak, zabicie Pottera bez efektów specjalnych to łatwizna, przez Pottera Lord był wrakiem przez tyle lat musiał się spektakularnie odegrać. No i opowiastka musiała się ciagnąc przez jeszcze parę tomów |
Mam chyba jakiś wieczór wariata, bo w który wątek bym nie weszła, to jakieś szałowe wypowiedzi są jaki to ja jestem silny i boski - cudowne, krótko i zwięźle o męskiej logice
nicol81 - Nie 14 Paź, 2007 14:35
Mógł zcruciować związanego Potterka i popozbawiać go odnóży...to byłoby widowiskowe...Ale własne ego było dla niego ważniejsze niż chęć zabicia Harrego. Jako Tom Riddle Voldzio był mądrzejszy- nie bał się pokazywać, jaki on to biedny...
MiMi - Nie 14 Paź, 2007 14:41
Myślę, że Tom bardzo różnił się od Voldiego. Tom z pamiętnika jest jeszcze na początku tej drogi, nigdy nie był pokonany, ma swojego bazyliszka i nikt nie widzi jak pokonuje Pottera. Voldzio jest obserwowany przez Śmierciożerców, powrócił po kilkunastu latach i chce pokazać, że jest jeszcze silniejszy niż przedtem. Mimo, że Tom i Voldzio są jedną postacią bardzo się różnią za względu na swój wiek i doświadczenie.
Agn - Pon 15 Paź, 2007 18:00
Voldemort to idiota? Ejże, bez przesady! Idiota nie zatrzęsie światem w posadach.
Zabicie przypilonego do nagrobka Pottera nie dostarczyłoby mu żadnej satysfakcji. A tak? "Masz, gnojku, różdżkę, naskocz mi, wielkiemu Voldemortowi! I niech ci ziemia ciężką będzie!" Pamiętajmy, że Voldemort jest wkur... no, ten tego - bardzo, bardzo zły na Pottera, bo jako roczny szczyl zrobił mu ziazi. Kompletnie niczego przy tym nie robiąc, tylko sobie leżał czy tam siedział czy coś. Pojedynek to jednak trochę zabawy przed śmiercią Pottera (z założenia). I jaka satysfakcja by była, gdyby oczywiście HP wziął i szlag trafił? A że nie wyszło to tylko jego rozczarowanie...
nicol81 - Śro 17 Paź, 2007 22:09
| Agn napisał/a: | Voldemort to idiota? Ejże, bez przesady! Idiota nie zatrzęsie światem w posadach.
Zabicie przypilonego do nagrobka Pottera nie dostarczyłoby mu żadnej satysfakcji. A tak? "Masz, gnojku, różdżkę, naskocz mi, wielkiemu Voldemortowi! I niech ci ziemia ciężką będzie!" Pamiętajmy, że Voldemort jest wkur... no, ten tego - bardzo, bardzo zły na Pottera, bo jako roczny szczyl zrobił mu ziazi. Kompletnie niczego przy tym nie robiąc, tylko sobie leżał czy tam siedział czy coś. Pojedynek to jednak trochę zabawy przed śmiercią Pottera (z założenia). I jaka satysfakcja by była, gdyby oczywiście HP wziął i szlag trafił? A że nie wyszło to tylko jego rozczarowanie... |
Czyli jego satysfakcja jest ważniejsza od Deadpottera? Zatrząsł w posadach, bo czarodzieje to słabi idioci (nie zaczynajcie o śmierciożercach...)
Voldzio nie dorasta Tomusiowi do pięt. Co sprawiło, że tak zgłupiał na starość?
|
|
|