To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Robin of Sherwood

BeeMeR - Wto 04 Maj, 2010 23:15

Ja na pewno będę oglądać dalej - jak tylko czas i możliwości dopiszą :mrgreen:
BeeMeR - Pią 07 Maj, 2010 18:52

Odcinek 1x04 - Siedmiu ubogich rycerzy

Rycerze nie rycerze, najpierw możemy się przyjrzeć grom i zabawom drużyny Robin Hooda :mrgreen:
a jest to najwyraźniej głównie strzelanie do celu i siedzenie na drzewach :P




A następnie pojawiają się oni :banan: - uzbrojeni po zęby, niemal jak Nazgule i następuje niezwykle chaotyczna bitwa. Wodza mają fajnego :mrgreen:


Rycerze zdają się nie lubić Robin Hooda, a ich z kolei zapalczywy Gisbourne, doprawdy powód wyimaginowany, albowiem artefakt rycerzy-templariuszy skradł ktoś zupełnie inny, zbiera krwawe żniwo, jak się tak wszyscy w koło nie lubią:


A że się tak nikt z rycerzami nie lubi (oprócz mnie, mnie się ich zakute w garnki mordy i decha a'la Darth Vader podobają :banan_czerwony: ) do kolejnej bitwy musiało dojść - z Gisbourne'm na słowa i z Robinem na miecze (a to zacny miecz :) ) oraz co tam jeszcze pod ręką było.


Skansen i okoliczności przyrody podobają mi się nadal :banan:


A ponadto w odcinku można zaobserwować seksowne kalesonki kładącego się spać Szeryfa ;)

Iwona - Pią 07 Maj, 2010 22:56

A czy nie będzie któraś zła jak wrzucę stronkę z odcinkami Robina? :roll:
Iwona - Sob 08 Maj, 2010 10:58

Po rozmowie z Aragonte doszłam, a raczej powinnam napisać doszłyśmy do wniosku takiego, że jeśli któraś z Dam będzie chciała namiary na stronkę z serialami online to podeślę linka na PW :mrgreen:
Anaru - Nie 09 Maj, 2010 12:42

Po jakiemu, oryginalnie? ;)
Aragonte - Nie 09 Maj, 2010 13:19

Chiba po polskiemu :)
praedzio - Pią 14 Maj, 2010 09:12

BeeMer - wyglądasz dziś szalenie intrygująco. :mrgreen:


BeeMeR - Pią 14 Maj, 2010 09:16

Wiesz - rozumiesz - żenię się ;)
praedzio - Pią 14 Maj, 2010 09:30

O, jeden z moich ulubionych odcinków! :mrgreen:

A szczególnie moment z płoszeniem ptactwa. ;) Tudzież wspólna kąpiel szeryfa z Guyem. ;) :rotfl:

BeeMeR - Pią 14 Maj, 2010 16:22

Odcinek bogaty w wydarzenia, zaiste :lol:

RoS - 1x05 - Alan A Dale

W lesie trwa sielanka - do czasu spotkania z tytułowym bohaterem odcinka i kolejnej potyczki z żołnierzami Guya :mrgreen: W międzyczasie okazuje się, że Robina nie otaczają sami mnisi unikający kobiet, tylko coponiektórzy wymykają się na ... łowienie rybek ;)




oraz walki błotnej, między samym Guyem a Robinem :rotfl:


Z kolei Szeryf ma wybitne zamiłowanie do kąpieli - kąpie się najpierw sam, wycierany skwapliwie przez wiernego Guya :mrgreen:


a następnie już z Guyem - cóż się dziwić, w takiej wielkiej balii szkoda marnować miejsca :P


Szeryf wraz z całym zamkiem szykuje się do ślubu - ćwiczenie wiwatów żołnierzy - cudne :rotfl:




Czym byłby Robin Hood bez przebieranek - mamy więc chwilowy wzrost ilości habitowych osóbek oraz jednego nadprogramowego rycerza ;)



A na koniec wszyscy, wraz z niedoszłą małżonką szeryfa i szeryfem są szczęśliwi :mrgreen:


A w lesie znowu nastaje sielanka :mrgreen:

praedzio - Pią 14 Maj, 2010 17:20

BeeMeR napisał/a:
ćwiczenie wiwatów żołnierzy - cudne


"Włóż ich, Gisburne, do pudełeczka!"
:rotfl:

akne - Sob 15 Maj, 2010 16:26

Serial mojej młodości :serduszkate: Najpierw ściągany na kasety VHS, po angielsku, już nie wiem kto miał satelite . Cóż... świetnie się na nim uczyło angielskiego.
Potem DVD... Nie zaglądałam do niego już chyba 7 lat... jest jak przytulanka z dzieciństwa :lol:

Deanariell - Sob 15 Maj, 2010 20:38

akne napisał/a:
Najpierw ściągany na kasety VHS, po angielsku, już nie wiem kto miał satelite . Cóż... świetnie się na nim uczyło angielskiego.

Taaaaa... też biegałam do takiej znajomej w naszym bloku, której rodzice mieli satelitę... A zanim nadeszły czasy kaset VHS, jakiś odcinek miałam nawet nagrany na zwykłą kasetę magnetofonową, żeby chociaż głosów sobie posłuchać "na głodzie". :P Planuję ponowne obejrzenie całości, jak tylko znajdę na to trochę czasu ( :roll: ) - to będzie swoista podróż w przeszłość. Bardzo jestem ciekawa swoich wrażeń po takiej przerwie... ;)

Zazdroszczę tym, którzy właśnie sobie oglądają - Basiu czy to faktycznie Twój "pierwszy raz"? :mrgreen:

Admete - Sob 15 Maj, 2010 23:01

Akne ja ci mogę powiedzieć, kto miał satelitę ;) Pierwsze zgrane kasety z serialem miałyśmy od jakiegoś kolegi Jarka ;)
Nigdy nie zapomnę, jak strasznie płakałam przy końcu serii z Czarnym Robinem. Na usprawiedliwienie mam tylko to, że miałam wtedy jakieś 13 lat ;)

BeeMeR - Nie 16 Maj, 2010 17:51

Tak, to mój pierwszy świadomy raz - kiedyś może i oglądałam, ale nie pamiętałam nic, oprócz Robina ;)
BeeMeR - Czw 27 Maj, 2010 13:32

RoS - 1x06 - The Kings Fool

W lesie ciąg dalszy gier i zabaw, tym razem w roli głównej zapasy Małego Johna z nowym znajomym ;)


Który okazuje się królem Ryszardem, przybyłym po pieniądze i wojów na dalsze wyprawy wojenne


Kilka smutnych i zaskoczonych minek Robin Hooda, który nagle znajduje się kropce - jechać czy nie jechać z królem na wojnę :mysle:


Reszta drużyny w jeszcze większej kropce i zakłopotaniu - nikt nie zgadnie, który mnie najbardziej interesuje :P


A na koniec sielanka małżeńska i trochę czarów ;)


No i pierwsza seria za mną - czas na drugą :mrgreen:

Anonymous - Czw 27 Maj, 2010 17:12

jak to kto? Marion.
BeeMeR - Nie 06 Cze, 2010 17:30

Odcinek 2x01 Przepowiednia

Obejrzałam z nieco mniejszym zachwytem - zwłaszcza Robin wydawał mi się być jakiś wyświechtany, i wyblakły - zwłaszcza z początku odcinka. :roll: Ale to może być też kwestia mojego podłego humoru w zeszłym tygodniu. :mysle:

W każdym razie do zamku Nottingham przyjeżdża książę Jan - a wyjeżdża król Jan ;)




Guy of Gisbourne dalej gra etatowego głupca - i dla odmiany ląduje w lochu :mrgreen:


W lesie Sherwood panuje zwykła sielanka, połączona z porwaniem opata Hugona :mrgreen: uwolnieniem Małego Johna z pracy przy kamieniołomie i teścia spod kurateli niegodziwców. :)








Na koniec Robin malowniczo galopuje na koniu przez lądy i morza ;)


i wszyscy spoglądamy w stronę zachodzącego słońca :twisted:

BeeMeR - Czw 17 Cze, 2010 21:32

2x02 Lord of the Trees

Albo odcinek był słabszy, albo tęsknię za nieobecnym szeryfem ;) albo tracę serce dla Robin Hooda - w każdym razie podobało mi się mniej :(

Niemniej:
w lesie znów to samo - sielanka i amory, plus oddawanie czci Panu Drzew:






Pojawia się mocno absurdalny wątek dawnych, wojskowych znajomych Guya (który wygląda jak uczniak a nie wojskowy :P ):


Przeuroczym akcentem jest zaś odegrane przedstawienie :lol:

praedzio - Czw 17 Cze, 2010 21:53

Mnie ten odcinek bardzo się podobał. A już na pewno leśno-muzyczna scenka. :serce: Bardzo żałuję, że temat muzyczny nie pojawił się na soundtracku Clannad.
Aragonte - Czw 17 Cze, 2010 22:19

Też lubię ten odcinek :D
Praedzio, ale na koncercie ten kawałek grali chyba, o ile pamiętam, w tym robinhoodowym zestawie, który słyszałyśmy już w drodze na dworzec :wink:

praedzio - Czw 17 Cze, 2010 22:25

Taaak!!! Masz rację! Zupełnie o tym zapomniałam... :rumieniec: Kawałek nazywa się po prostu "Dance".
BeeMeR - Pią 02 Lip, 2010 11:32

2x03 - Dzieci Izraela

W lesie narasta konflikt Robin - Will




GoG się zakochuje i od razu chce żenić - i to z Żydówką (co jest równie prawdopodobne jak to, że nasi piłkarze kiedyś wygrają mundial :P )




Wraca szeryf i od razu akcja idzie jakoś żwawiej :)


Na koniec doznaje olśnienia własnej niegodziwości ;)

praedzio - Pią 02 Lip, 2010 12:19

Lubię ten odcinek, bo tutaj Gisburne pokazał się jako człowiek, który oprócz żądzy władzy i bogactwa posiada inne pragnienia i namiętności. ;)

Trochę więcej o nim będzie w odc. pt. Krzyż św. Cirricusa (seria 3).

BeeMeR - Pon 26 Lip, 2010 12:30

RoS 2x4 The Emchantment

Robin zostaje zaczarowany za pomocą magicznych laleczek - opuszcza drużynę i idzie za czarodziejką, gotowy oddać jej nie tylko siebie ale i srebrną strzałę, co prowadzi do ożywienia interesującej, acz najgorzej dotychczas zagranej postaci - hrabiego de Belleme.





W międzyczasie uroczy Szeryf werbuje jakiegoś przystojniaka, więc zazdrosny o powodzenie u kobiet (i Szeryfa) Gisbourne postanawia się go pozbyć podstępem :P (to moja wersja, bo niby chodzi o klejnoty hrabiego ;) )


A następnie nachodzi Szeryfa w dorocznej kąpieli :mrgreen: Robin zaś zostaje odczarowany i bezpiecznie przywrócony na łono drużyny :)


Uroczy ten serial i od razu zabawniejszy po powrocie Szeryfa :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group