To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)

Yvain - Pon 27 Wrz, 2010 20:42

W sumie :mrgreen: tylko na ile to jest świadome, czy po prostu tak bywa.
Agn - Pon 27 Wrz, 2010 20:46

A w to już nie wnikam. :lol:
Anonymous - Pon 27 Wrz, 2010 20:47

Ale tak już jest! Pamiętam ja Fryczówna była u Wojewódzkiego i siedziała z takim zawiasem i otwartą paszczą, zwróciłam na to uwagę bo z koleżanką "lałyśmy' z jej wyrazu twarzy
Eeva - Pon 27 Wrz, 2010 20:48

Ha! tak właśnie myślałam, że4 to juz się przyjęło...
Ale jak Kirsten w następnej czesci bedzie trzymała dziub w ciup to może to też sie przyjmie ?

Anonymous - Pon 27 Wrz, 2010 20:50

Nie byłabym taką optymistką. To głupie i złe się łatwiej przyjmuje :(
Eeva - Pon 27 Wrz, 2010 20:52

No nie powiem, trochę mnie zasmuciłaś.
Agn - Pon 27 Wrz, 2010 21:03

Eeva, ty się przyzwyczajaj, w końcu świat jest podły. Ale do czwórki A i czwórki B jest chyba inny reżyser, nie David Slade... więc pewnie znowu biednej Kris nikt nie powie, że czasem trzeba przestać przechwalać się ząbkami.
Swoją szosą akurat Taylor ma sto razy ładniejsze, a nie odczuwa usilnej potrzeby wiecznego obnażania ich na ekranie.

Eeva - Pon 27 Wrz, 2010 21:24

Agn napisał/a:
Eeva, ty się przyzwyczajaj, w końcu świat jest podły. Ale do czwórki A i czwórki B jest chyba inny reżyser, nie David Slade... więc pewnie znowu biednej Kris nikt nie powie, że czasem trzeba przestać przechwalać się ząbkami.


Tp może ja się zatrudnie jako osobista asystentka Kirsten i będe jej o tym ciągle przypominała? Np. "K. jestesmy na czerwonym dywanie, zamknij busie" "K. grasz juz 7343789 dubel tej samej sceny więc może w końcu zamkniesz buzie?"


Agn napisał/a:
Swoją szosą akurat Taylor ma sto razy ładniejsze, a nie odczuwa usilnej potrzeby wiecznego obnażania ich na ekranie.


A szkoda. Powinien obnażać jak najwięcej. Jak najczęściej.

Agn - Pon 27 Wrz, 2010 21:31

I tak się często i pięknie uśmiecha. A gdyby robił to jeszcze częściej, to ten jego promienny uśmiech by nam spowszedniał i tyle by z tego było.
Skoro już się zatrudniasz jako jej asystentka, to podpowiedz jej, by zaczęła chodzić na spacerki. Dotleni mózg, to jej się buzia sama zacznie zamykać... me thinks!

Eeva - Pon 27 Wrz, 2010 21:33

Daj spokój ona nie może wystawiac się na widok publiczny. Spacerki. Też mi coś! Przecież to gwiazda. GWIAZDA! Jak ona może chodzić na spacery wśród pospólstwa? Jeszcze by ją fani zadeptali. Albo zabili. Jak Lennona!. Ot co.
spin_girl - Wto 28 Wrz, 2010 14:17

Dziewczyny, Wy mnie nie straszcie...jak się ta moda na karpika przyjmie to mnie będzie już chyba permanentnie szlag trafiał... *energicznie odpukuje w niemalowane drewno*.
A tak na marginesie - ostatnio widziałam fragment Adrentureland i mam coraz mocniejsze podejrzenia, że panna Stewart bierze narkotyki...

Eeva - Wto 28 Wrz, 2010 20:15

Odpukiwanie nic nie da, bo to juz się przyjęło. Dziś widziałam taka pannę w metrze, siedziała, wgapiała się ekranik ten gdzie leca newsy i miała minę zdziwionego karpia. Spoglądałam na nia co jakis czas. Mina nie zmieniła się przez ok. 20 minut. Przez chwilę się przestraszyłam że może umarła, albo zastygła w takiej pozie/minie juz na wieki, ale wysiadła na Polach.
Agn - Wto 28 Wrz, 2010 22:16

Eeva napisał/a:
Przez chwilę się przestraszyłam że może umarła, albo zastygła w takiej pozie/minie juz na wieki, ale wysiadła na Polach.

To jeszcze o niczym nie świadczy - słyszałaś o zombi?!
spin_girl napisał/a:
A tak na marginesie - ostatnio widziałam fragment Adrentureland i mam coraz mocniejsze podejrzenia, że panna Stewart bierze narkotyki...

...eee? *karpik*

spin_girl - Śro 29 Wrz, 2010 09:29

Agn napisał/a:
spin_girl napisał/a:
A tak na marginesie - ostatnio widziałam fragment Adrentureland i mam coraz mocniejsze podejrzenia, że panna Stewart bierze narkotyki...

...eee? *karpik*

przy okazji promocji Zaćmienia obejrzałam sobie kilka wywiadów z ekipą i zwróciłam uwagę na pewne cechy wyglądu Kristen. Cienie pod oczami i wyostrzone rysy twarzy można sobie jeszcze wytłumaczyć zmęczeniem wywołanym nawałem pracy, ale już nie samo spojrzenie. Ludzi, którzy biorą narkotyki zdradza spojrzenie - upaleni mają oczy prawie przymknięte, jakby mieli zaraz zasnąć, ci, którzy biorą twarde narkotyki mają oczy rozbiegane, a jednocześnie spojrzenie nieskupione, no i rozszerzone źrenice. Widziałam takie spojrzenie kilkanaście razy "na żywo", ono jest bardzo charakterystyczne. W wywiadach Kristen miała właśnie takie spojrzenie, ale najbardziej mnie ono uderzyło w jednej z końcowych scen Adventureland, scenie, powiedzmy, "łóżkowej". Oczy ma w tej scenie prawie zupełnie nieprzytomne, dokładnie takie, jakby coś wzięła.
Ludzie uzależnieni od, np. amfetaminy mają też szybkie, nerwowe ruchy, bardzo chudną, ich cera staje się blada jak u trupa, pod oczami mają wyraźne cienie...widziałam kiedyś ten proces u jednej dziewczyny w moim liceum. Wygląd i zachowanie Kristen zaczynają mi to bardzo przypominać.
Oczywiście, bardzo możliwe, że się mylę. Mam nadzieję, że tak jest, bo szkoda by było, żeby sobie dziewczyna zmarnowała życie. Z drugiej jednak strony presja, stres a jednocześnie mieszkanie samemu i dostęp do dużej gotówki - w takiej sytuacji nałogi same się pchają.

Agn - Śro 29 Wrz, 2010 21:51

Matko boska, dobrze, że ty mnie porankami nie widzisz, kiedy mam wejrzenie przymknięte, przymglone i nieprzytomne jakbym całą noc herę ćpała. ;)
Z tego co wiem, to Kristen przyłapano na popalaniu trawki, ale twardzieli chyba nie bierze. Zresztą nie wnikam - jej życie, jej wybory, jej używki bądź niewyspanie. Mam swoje.

spin_girl - Czw 30 Wrz, 2010 13:20

Agn napisał/a:
Z tego co wiem, to Kristen przyłapano na popalaniu trawki

A, no proszę! Czyli jednak...

Agn - Czw 30 Wrz, 2010 19:56

Ale trawka to nie ciężki narkotyk, a w niektórych krajach jest nawet legalna. Nie popieram, bo to obrzydliwe i jeszcze otacza trawkę legenda, że to niby nie uzależnia (hmpf!).
spin_girl - Pią 01 Paź, 2010 10:45

Bo nie uzależnia - przykładem yours truly. Ale często bywa wstępem do zabawy z twardymi narkotykami. Skoro Kristen przyłapano na popalaniu trawki być może bierze i coś innego, na czym jej akurat nie przyłapano.
Agn - Pią 01 Paź, 2010 10:52

Spin, wierz mi - ludzie uzależnieni od trawy też istnieją. W ośrodkach, gdzie się leczy ludzi z uzależnień, są uzależnieni od palenia trawki. Nie uzależnia tak szybko, jak inne narkotyki, ale na to też można złapać bakcyla.
Byłam na kilku spotkaniach z osobami, które pracują w takich ośrodkach i potwierdzały to, że mit o nieuzależniającej maryśce jest właśnie tym - mitem.

spin_girl - Pią 01 Paź, 2010 10:56

Uzależnić się można od wszystkiego: od trawki, od ćwiczeń na siłowni, od internetu, telewizji, od wysyłania totolotka. To nie kwestia "uzależniacza" tylko słabego charakteru.
Agn - Pią 01 Paź, 2010 11:07

Ale jednak można. Przecież przy uzależnieniach nie leczy się tylko z prochów i alkoholu, prawda?
Kurde, ale mamy tematy w tematach. W "Pamiętnikach..." o epitetach, a tutaj o uzależnieniach.
Może wróćmy do tematu głównego?

spin_girl - Pią 01 Paź, 2010 11:09

Bardzo proszę, mnie też już męczą te offtopy.
spin_girl - Pią 01 Paź, 2010 12:16

Nie, niech sobie zostanie :mrgreen:
Agn - Sob 02 Paź, 2010 00:12

Niech zostanie ku przestrodze. ;)
Agn - Sob 16 Paź, 2010 14:50

Coby rozruszać nieco towarzycho, bo chyba zapomniałyśmy o tym temacie, gdzie możemy sobie pleplać do woli... Tak, translator zabija "Zmierzch" z precyzją avady. Tłumaczę sobie i umieram ze śmiechu. A każdy przetłumaczony przezeń kawałek wrzucam do tłumaczenia jeszcze raz. Uwaga, ostrożnie! Nie spożywać niczego w trakcie użytkowania - grozi śmiercią. I aby was przed tym z całą pewnością ostrzec nie trzeba być Ministrem Zdrowia i Opieki Społecznej. Wystarczy pełna świadomość, że ten translator to zUo w najczystszej postaci...

A zatem...
Lekko Podchmielony Translatorek napisał/a:
Nigdy się specjalnie nie zastanawiałem aby jak umarłbym - chociaż dostałem powód dość za parę ostatnich miesięcy - ale nawet gdybym miał, nie wyobraziłbym sobie tego jak to.
Wpatrywałem się bez oddychania w poprzek długiego pokoju, do ciemnych oczu myśliwego, i popatrzał miło z powrotem u mnie.
Oczywiście to był dobry sposób by umrzeć, w kogoś miejscu jeszcze, ktoś kochałem. Szlachecki, równy. To powinno liczyć się dla czegoś.
Wiedziałem, że jeśli nigdy nie poszedłem do Widelców, nie stawałbym przed śmiercią teraz. Ale, przerażony ponieważ byłem, nie mogłem zmusić się do żałowania decyzji. Gdy życie ofiarowuje ci sen daleko poza żadnym z oczekiwań na ciebie, to nie rozsądnie jest rozpaczać gdy to dobiega końca.
Myśliwy uśmiechnął się przyjaźnie ponieważ przechadzał się do przodu do zabicia mnie.

Nie dość, że istnieje coś takiego jak równy sposób na śmierć, to jeszcze Bella poszedł do Widelców. :lol:

A jeśli przełożymy to, co nam wyszło z powrotem na angielski i to znowu na polski, to wyjdzie nam...
Kompletnie Wcięty Translatorek napisał/a:
Specjalnie nigdy nie pomyślałem w porządku aby jak umarłbym - przynajmniej zrozumiałem powód dość przez kilka ostatnich miesięcy - ale nawet gdybym miał, nie wyobraziłbym sobie tego jako to. Ustaliłem swoje oczy bez oddychania w poprzek długiego pokoju, do głupków oczu myśliwego, i wyglądać ładnie tylny u mnie. Oczywiście to był dobry sposób by umrzeć, do kogoś dla miejsca nieruchomy, ktoś kochałem. Szlachecki, dorównywać. To powinno liczyć się dla czegoś. Wiedziałem, że gdybym nigdy nie poszedł do Widelców, nie wstałbym wobec śmierci teraz. Ale, przerażony od tej pory byłem, nie mogłem zmuszać się do żałowania decyzji. Gdy życie daje ci sen daleko pomijając żadne z oczekiwań do ciebie, to nie rozsądnie ma tracić nadzieję gdy to zbliża się do końca. Myśliwy uśmiechnął się przyjaźnie odkąd przechadzał się naprzód dla zabijania mnie.

Ustalanie sobie oczu bez oddychania to musi być jakiś superherosowski trick i jestem pełna podziwu. Ale głupki oczu totalnie mnie pokonały...

Ale to jeszcze nic, albowiem...
Wesoły I Podchmielony Translatorek napisał/a:
Edward w słońcu wstrząsać. Nie mogłem przywyknąć do tego chociaż wpatrywałem się w niego całe popołudnie. Jego skóra, biel pomimo słabego rumieńca z wczorajszej polującej podróży, dosłownie skrzyć się, lubić tysiące maleńkich diamentów tkwiły w powierzchni. Leżał doskonale wciąż w trawie, jego koszula otwarty ponad jego wyrzeźbiony, żarząca się klatka piersiowa, jego mieniące się ramiona obnażają. Jego lśniące, blade pokrywy lawendowe były zamknięte chociaż oczywiście nie spał. Doskonały posąg, wydrążony w jakimś nieznanym kamieniu, wyrównywać jak marmur, błyszcząc jak kryształ.

Jezusie, żarząca się klatka piersiowa... oto i dowód, że Edward jednak był radioaktywny. I te piękne pokrywy lawendowe... cokolwiek to jest...

No ale dalej jest tylko lepiej...
Translatorek Trzy Wódki Później napisał/a:
Edward na słońcu potrząsnąć. Nie mogłem przywyknąć do tego pomimo że przymocowałem swoje oczy do tego całe popołudnie. Jego skóra, mleko wapienne pomimo nikłego rumieńca z wczorajszej polującej podróży, dosłownie skrzyć się, lubić tysiące maleńkich diamentów utknęły w powierzchni. Był w trawie bardzo dobrze wciąż, jego koszula otwarty ponad z niego wyrzeźbiony, świecąc klatka piersiowa, mieniąc się ramiona obnażają to. Jego błyszczące, blade pokrywy lawendowe zostały zamknięte pomimo że oczywiście nie spał. Doskonały posąg, nudzić w jakimś nieznanym kamieniu, wyrównać jako marmur, świecąc kryształem oczyszczać.


Od dziś na zawsze będę oczyma wyobraźni swojej widziała Bellę przymocowującą sobie oczy na całe popołudnie.

I jeszcze jedno, by nie było, że samą Bellą i Edwardem człek żyje...
Translatorek Po Kilku Głębszych napisał/a:
Wszystko wewnątrz mnie przyszło zniszczonym, ponieważ bacznie spojrzałem do bardzo malutkiego porcelana oblicza half - wampir, half - ludzka malec. Wszystkie linie, że trzyma się mnie do mojego życia kroiły się cienkimi kawałkami oddzielnie w szybkich przekrojach, podobnie do strony odcinania rządków do wiązki balonów. Wszystko, że zrobiono mnie, kim byłem - moja miłość dla martwej dziewczynki w górę, moja miłość dla mojego ojca, moja lojalność do mojego nowego pakietu, miłość dla mnie inni bracia, moja nienawiść dla moich nieprzyjaciół, mój dom, moje imię, mój sam - odłączono od mnie w tym pomagierze - nadcięcie, nadcięcie, nadcięcie - i pływał w obszarze.

Z lewa nie dryfowałem. Nowy rządek trzymał mnie, gdzie byłem.

Nie jeden rządek, ale milion. Nie rządki, ale stalowe kable. Milion stali przymocowuje liną wszystko, powiązując mnie z jedną rzeczą - do samego centrum wszechświata.

Mogłem widzieć to teraz - jak wszechświat krążył dookoła ten jeden punkt. Nigdy nie widziałem symetrię wszechświata, ale teraz to jest prosto.

Grawitacja ziemi więcej nie powiązała mnie z miejsce, gdzie stałem.

To była malutka dziewczynka w rękach wampira blondyna, że trzyma się mnie tu teraz.

Renesmee.

Lojalność dla nowego pakietu - to pewnie jakaś subtelna reklama telefonii komórkowej. Podejrzewam Play. :lol: Ale to nie koniec, ponieważ...
Najwyraźniej Po Całonocnej Libacji Translatorek napisał/a:
Wszystko wewnątrz przyszedł mnie zniszczył, jak bacznie spojrzałem do bardzo malutkich porcelana hrabiów powyżej za połowę - wampir, half - ludzkie dziecko. Wszystkie linie, że kije do mnie do mojego życia kroją cienkimi dzwonkami oddzielnie w szybkich przekrojach, podobnie do strony rozdzielania linii do wiązki cebul. Wszystko, że jestem zrobiony, kim byłem - moja miłość dla martwej dziewczynki w górę, moja miłość dla mojego ojca, moja lojalność do mojego nowego pakietu, miłość dla mnie inni bracia, moja nienawiść dla moich nieprzyjaciół, mój dom, moje imię, ja bezpośrednio - to odłącza się od mnie w tym pomagierze - nadcięcie, nadcięcie, nadcięcie - i pływał w obwodzie.

Nie dryfowałem z lewej strony. Nowa linia trzymała mnie, gdzie byłem.

Nie jedna linia, ale milion. Nie linie, ale stalowe kable. Milion stali przymocowuje lina całkiem, powiązując mnie z jedną rzeczą - do centrum wszechświata.

Mogłem spojrzeć potem teraz - jak wszechświat obracał dookoła tego jednego punktu. Nie ma czasu, kiedy widziałem symetrię wszechświata, ale teraz viz. prosto.

Ciążenie ziemi więcej nie powiązało mnie dla rozmieszczenia, gdzie stałem.

Potem była malutka dziewczynka w rękach wampira blondyna, że kije do mnie tu teraz.

Renesmee.

To wpojenie to naprawdę straszliwa sprawa - jak nie kablami wilkołaka, to wiązkami cebul, że o kijach szatkujących w dzwonki nie wspomnę. Horror!

Nie reanimujcie...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group