Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
Agn - Nie 26 Wrz, 2010 13:51
Znaczy się mnie nie przeszkadza, że Bella mdleje na widok krwi - niektóre osoby faktycznie tak mają. Mdleją, wymiotują, uciekają ze strachem, bo mają taką fobię. Potrafię to zrozumieć.
Natomiast nie potrafię za cholerę pojąć jak osoba, która nie cierpi krwi, której jest niedobrze na jej widok/zapach, chce zostać wampirem. To jedna z tajemnic tego wszechświata, która pozostanie nierozwiązana.
Wydaje mi się, że to szarpanie się przy samochodzie to Meyer się zapomniała. Serio, mi tak niejedna rzecz wygląda, jakby się kobieta zapomniała. Edward ponoć to dżentelmen, a taki gość otworzy drzwi nawet największej zołzie, a co dopiero dziewczynie, w której ponoć jest po uszy zakochany. Nawet jeśli ta się stawia. Niemniej uważam, że właśnie tak by to wypadło bardziej po Edwardowemu - otwiera drzwi i gestem zaprasza do środka.
Swoją drogą bardzo mnie zastanawia kilka spraw z rozdziału "Blood type". Pierwsza - co się stało chłopakowi, który trafił do pielęgniarki po Belli. Musiał niewąsko krwawić, skoro Bella wyczuła zapach krwi. Ale to tylko moja ciekawość.
Inna rzecz - amerykańscy nauczyciele nie sprawdzają obecności? Czy jak to jest? Bo E. był w szkole, a potem na biologii go nie ma.
I jeszcze jedna sprawa - czemu nie ma żadnych środków zaradczych przy tego typu lekcjach? Pielęgniarka powiedziała "There's always one", czyli ZAWSZE ktoś mdleje albo rzyga na lekcjach z testem krwi. Nauczyciel to mógłby tak w swej łaskawości uprzedzić, co uczniowie zaraz będą robić, a nie rozdawać sprzęt, kłuć Mike'a w łapę i dopiero tłumaczyć, o co biega. Osoby, którym jest niedobrze na widok krwi, mogą się jakoś psychicznie nastawić albo mają szansę, by zgłosić, że nie chcą brać w tym udziału (to nie jest przecież przymus). Nawet jeśli wszyscy by zgrywali twardzieli, że nie, nigdy w życiu się nie przyznają, że rusza ich krew... cóż, wtedy to ich sprawa, niemniej nie wiem, co gorsze - przyznać się i wyjść, czy puścić przed kolegami pawia?
Mam nadzieję, że to, co napisałam powyżej, jest choć trochę zrozumiałe.
Anonymous - Nie 26 Wrz, 2010 13:54
| Agn napisał/a: | | Mam nadzieję, że to, co napisałam powyżej, jest choć trochę zrozumiałe |
jak najbardziej | Agn napisał/a: | | Znaczy się mnie nie przeszkadza, że Bella mdleje na widok krwi - |
Ale mi nie o to chodzi, też znam takie osoby, sama za bardzo nie przepadam za krwawiącymi ludźmi(obficie) natomiast ja się czepiam tego, ze Bella mdleje na zapach krwi a Meyer robi z tego hallo bo ludzi nie wyczuwają tego zapachu, ja nie wiem bo krwi nie wąchałam(a nie mam pod ręką nic ostrego, zeby sprawdzić) natomiast wielokrotnie spotkałam się w książkach z zapachem krwi który rozszedł sie gdzieś tam i ktoś tam mdlał...
spin_girl - Nie 26 Wrz, 2010 13:56
Rozdział 6
Jak dla mnie najnudniejszy rozdział w książce, głównie z uwagi na brak Edwarda. W tym rozdziale mamy jednak sporo Mike'a i kolejny raz dochodzę do wniosku, że Meyer źle potraktowała tego bohatera. Ostatecznie jedyną winą Mike'a jest to, że nie jest on Edwardem. Jak na zwykłego nastolatka Mike jest całkiem sympatyczny i w dodatku niezwykle lojalny wobec Belli aż do końca sagi - na co ona naprawdę nie zasługuje. Mike nie robi w książce nic takiego, co powodowałoby niechęć do niego i żałuję, że pani Meyer nie wysiliła się i nie znalazła mu jakiejś sympatycznej dziewczyny w mięzyczasie. Ostatecznie to on przygarnął Bellę pod swoje skrzydła i przez całą sagę był dla niej nieustająco miły - nawet wtedy gdy raz za razem odrzucała jego zaloty. Nawet pracę jej załatwił! Naprawdę, Mike traktowany jest po macoszemu, a na przykład w scenie rozpalania ogniska jest bardzo słodki. Uważam, że wypowiedziane przez Bellę w poprzednim rozdziale "Mike-schmike" jest nieuzasadnione i krzywdzące.
No i mamy Jacoba Niestety Jacob jest jeszcze mały i niewinny. Przypominanie sobie Taylora Lautnera jest bardzo przydatne w tym momencie. Podchody Belli do flirtowania są dość zabawne. Jacob niechcący udziela jej dokładnie tych informacji, których jej potrzeba, by ostatecznie zrozumiała, czym jest Edward. Podoba mi się wprowadzenie Jacoba do książki w takim momencie i okolicznościach - od razu symbolicznie wplatając go w tę skomplikowaną historię.
Próby flirtowania z Jacobem są niesamowicie zabawne. Najlepsze jest szczere zdziwienie Belli, kiedy jej matody działają
Agn - Nie 26 Wrz, 2010 13:59
No dobra, ja nie rozumiem. Ja wiem, czy takie wielkie halo? Traktuje to na równi z potykaniem się Belli o własne nogi. W sumie... dwa halo?
Zapach krwi jest dla ludzi wyczuwalny, ale nie poczujesz, jeśli to jest tylko kropla. Natomiast poczujesz natychmiast np. przy ofierze wypadku, kiedy tej krwi jest po prostu mnóstwo. Wiem, bo ja akurat to miałam nieszczęście sprawdzić. Obgryzam paluchy do krwi i nie czuję tego zapachu. Natomiast kiedy w mojej kuchni na podłodze było mnóstwo krwi, to czułam... czułam jak cholera. A miałam wtedy nos przytkany katarem.
Dla mnie ten rozdział akurat nie był nudny. No właśnie - Mike przecież niczego takiego nie zrobił. I masz rację - jedyną jego winą jest to, że nie jest Edwardem. Może gdyby był od początku nieprzyjemny, to by Bella była dla niego bardziej, hmm, obiektywna i sprawiedliwa? Choć nadal nie byłby Edwardem, to wtedy mogłaby go przykleić do Lauren (choć tej laski to akurat nie rozumiem o co jej chodzi, nawet z Bellą nie rozmawiała, więc nie miała szans się dowiedzieć, z jakim przypadkiem ma do czynienia).
Jake... tak, tu jest jeszcze młodym chłopaczkiem, ledwie 15 lat ma. No i właśnie, Bella z nim flirtuje, a jest ładna (nie certolmy się - musi być ładna, skoro się tylu facetom podoba, będąc przy tym nieznośną osóbką). Chłopak młody... no i Belka uruchomiła powolutku pewną machinę.
Ale od razu widać pewne cechy Jacoba, które właśnie tak na mnie działają. Ma fajne poczucie humoru, jest sympatyczny, uśmiechnięty, miło się z nim spędza czas.
Swoją szosą z Mike'iem też się musi sympatycznie spędzać czas. Ja akurat lubię takie osoby, które coś ci pokazują, ale tak normalnie, bez szpanu. Podobał mi się ten moment z płomieniem, fajny jest.
Aczkolwiek i tak w filmie lepiej rozwiązali sprawę - w książce dzieciaki jadą 15 mil, by rozpalić ognisko. W filmie - posurfować. Niezły pomysł.
Anonymous - Nie 26 Wrz, 2010 14:01
Owszem dramatyzuję, nie robi wielkiego halo, ale dla Edwarda jest to dziwne sądząc po wzmiance o jego reakcji....
Ja z krwią do czynienia nie mam... poza serialami. | Agn napisał/a: | | Natomiast nie potrafię za cholerę pojąć jak osoba, która nie cierpi krwi, której jest niedobrze na jej widok/zapach, chce zostać wampirem. |
Cała Rene, moze Bella o tym "zapomina" w momentach kiedy chce być wampierem
Agn - Nie 26 Wrz, 2010 14:06
Nie, ja myślę, że ona wzięła pod uwagę tylko te aspekty, które jej pasują, a więc poprawa wizerunku i wieczność z Edwardem. A przecież non stop musi uważać na tę krew, a nawet w NM przeprosi z rozpędu Jake'a za to, że krwawi. Więc ten temat powinna mieć zaszczepiony w mózgu żelaznymi hakami.
No ale, brutalnie rzecz ujmując, żeby mieć coś zaszczepione w mózgu, trzeba mieć jeszcze mózg. A ten Belli jakoś paruje z głowy, ilekroć w pobliżu jest E. i ona widzi tę jego piękną *ziew* twarz...
spin_girl - Nie 26 Wrz, 2010 14:10
Może liczyła na to, że jak zostanie wampirem to zmieni się jej stosunek do krwi...i nie przeliczyła się!
spin_girl - Nie 26 Wrz, 2010 14:14
| Agn napisał/a: | No właśnie - Mike przecież niczego takiego nie zrobił. I masz rację - jedyną jego winą jest to, że nie jest Edwardem. Może gdyby był od początku nieprzyjemny, to by Bella była dla niego bardziej, hmm, obiektywna i sprawiedliwa? Choć nadal nie byłby Edwardem, to wtedy mogłaby go przykleić do Lauren (choć tej laski to akurat nie rozumiem o co jej chodzi, nawet z Bellą nie rozmawiała, więc nie miała szans się dowiedzieć, z jakim przypadkiem ma do czynienia).
Jake... tak, tu jest jeszcze młodym chłopaczkiem, ledwie 15 lat ma. No i właśnie, Bella z nim flirtuje, a jest ładna (nie certolmy się - musi być ładna, skoro się tylu facetom podoba, będąc przy tym nieznośną osóbką). Chłopak młody... no i Belka uruchomiła powolutku pewną machinę.
Ale od razu widać pewne cechy Jacoba, które właśnie tak na mnie działają. Ma fajne poczucie humoru, jest sympatyczny, uśmiechnięty, miło się z nim spędza czas.
Swoją szosą z Mike'iem też się musi sympatycznie spędzać czas. Ja akurat lubię takie osoby, które coś ci pokazują, ale tak normalnie, bez szpanu. Podobał mi się ten moment z płomieniem, fajny jest.
Aczkolwiek i tak w filmie lepiej rozwiązali sprawę - w książce dzieciaki jadą 15 mil, by rozpalić ognisko. W filmie - posurfować. Niezły pomysł. |
zgadzam się w 100%. Czyli pijemy!
Agn - Nie 26 Wrz, 2010 14:20
HURA!!! Gdzie ta moja pigwówka...
Agn - Pon 27 Wrz, 2010 16:22
Hej, patrzcie, co znalazłam! Normalnie cud!
spin_girl - Pon 27 Wrz, 2010 16:32
| Agn napisał/a: | | Normalnie cud! |
Bo Kristen ma wreszcie zamkniętą gębę?
Agn - Pon 27 Wrz, 2010 16:53
Noooo!!! Kurde, naszukałam się takiego ujęcia, bo stwierdziłam "Noż kurczę, niemożliwe, kiedyś zamknąć paszczę musiała". I proszę - oto dowód. W tej jednej scenie klapę przymknęła!
Yvain - Pon 27 Wrz, 2010 16:58
Czyli można aż miło popatrzeć
spin_girl - Pon 27 Wrz, 2010 18:00
Pewnie długo się do tego przygotowywała
Agn - Pon 27 Wrz, 2010 18:19
Zbierała się w sobie... i oto jest - sukces!
Eeva - Pon 27 Wrz, 2010 19:42
Wy się śmiejecie a to było poważne wyzwanie aktorskie!
Anonymous - Pon 27 Wrz, 2010 19:47
Rola życia niemalże.
Agn - Pon 27 Wrz, 2010 20:05
Eevo, ależ ja wierzę! Dla niektórych utrzymanie buzi przymkniętej to niewąskie wyzwanie i naprawdę się cieszę, że Kristen choć raz temu podołała.
Eeva - Pon 27 Wrz, 2010 20:07
Tez jestem z niej dumna. Ale myślałby kto, że ta umiejętność jej zostanie - jednak w The Runaways zdaje się że zapomniała wszystkiego o przymykaniu buzi!
asiek - Pon 27 Wrz, 2010 20:08
| spin_girl napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Normalnie cud! |
Bo Kristen ma wreszcie zamkniętą gębę? |
Agn - Pon 27 Wrz, 2010 20:10
| Eeva napisał/a: | | Tez jestem z niej dumna. Ale myślałby kto, że ta umiejętność jej zostanie - jednak w The Runaways zdaje się że zapomniała wszystkiego o przymykaniu buzi! |
Bo to była inna rola, inna ekipa i nikt jej nie powiedział... bidulka...
Eeva - Pon 27 Wrz, 2010 20:28
No tak masz rację. Chyba byłam zbyt surowa dla Kirsten. Naprawdę nie chciałam. Mam nadzieję, że nie poczuła sie urazona?
Chociaż z jakimi ekipami ona pracuje? W Adventuraland też nikt jej nie powiedział?
Agn - Pon 27 Wrz, 2010 20:35
Osobiście uważam, że to jest jakiś spisek przeciwko tej aktorce. Nikt jej nie powie, by zamykała usta. Jeden David Slade jej pewnie zwrócił uwagę, to zacisnęła ząbki. Biedną dziewczynę sporo to wysiłku kosztowało i nikt nie docenia. *cmoka i kręci głową z dezaprobatą*
Yvain - Pon 27 Wrz, 2010 20:37
Chyba, że ktoś usiłuje zasiać nową modę "na Bellkę". Obyśmy się nie zdziwiły jak się przyjmie i więcej takich "karpików" będzie latało po ulicach
Agn - Pon 27 Wrz, 2010 20:41
Yvain, a już nie lata? Bo mam wrażenie, że tak...
|
|
|