To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Duma i uprzedzenie Pride and Prejudice (2005)

Harry_the_Cat - Wto 26 Sie, 2008 21:18

Dla tych co lubią :P - picspam: http://cloudsaboveme.live...=272199#t272199
Gunia - Wto 26 Sie, 2008 21:28

Harry_the_Cat napisał/a:
Dla tych co lubią :P - picspam: http://cloudsaboveme.live...=272199#t272199

Od jakiegoś czasu zbiera mi się na powtórkę. Chyba dziś się skuszę. :mrgreen:

Alicja - Wto 26 Sie, 2008 21:34

nicol81 napisał/a:
Co dziwnego w kurach na podwórku?

zupełnie nic - na podwórku oczywiście :wink:
Ma wrażenie, że Tamarze chodziło o pewną przesadę w filmie, takie - kawę na ławę, w tym błoto, majtki na lince przy wejściu do domu,bose nogi na huśtawce w wjeździe, wieprzek wyżej wymieniony wchodzący do domu czy właśnie drób. Mam też wrażenie, że to wszystko dlatego, że są zwolennicy jednej i zwolennicy drugiej wersji DiU. Dlatego również, że tak bardzo kochamy tę książkę i pragniemy jak najlepszych ekranizacji, ja natomiast lubię wierne ekranizacje. Przeczytałam poprzednie posty i widzę, że taka dyskusja już się tu przetoczyła. Oby jak najwięcej ekranizzacji DiU - będziemy mieli co porównywać :mrgreen:

nicol81 - Wto 26 Sie, 2008 22:21

Alicja napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Co dziwnego w kurach na podwórku?

wieprzek wyżej wymieniony wchodzący do domu czy właśnie drób. Mam też wrażenie, że to wszystko dlatego, że są zwolennicy jednej i zwolennicy drugiej wersji DiU. Dlatego również, że tak bardzo kochamy tę książkę i pragniemy jak najlepszych ekranizacji, ja natomiast lubię wierne ekranizacje. Przeczytałam poprzednie posty i widzę, że taka dyskusja już się tu przetoczyła. Oby jak najwięcej ekranizzacji DiU - będziemy mieli co porównywać :mrgreen:

:shock: Gdzie był ten wieprzek wchodzący do domu?
Zwolennicy są nie tylko jednej i drugiej wersji, ale i trzeciej, czyli pierwszej (1980), która jest najwierniejsza.
Całkowicie się zgadzam, że im więcej, tym lepiej :cheerleader2:

Admete - Wto 26 Sie, 2008 22:28

Nicol jest wieprzek w całej swej okazałości ;-) Nie pamiętam jednak dokładnie momentu. Chyba gdzieś w połowie filmu.
nicol81 - Śro 27 Sie, 2008 09:25

A pamiętasz może w jakich okolicznościach on się pojawił? Bo ja pamiętam tylko świnie na podwórku i w zagrodzie... :mysle:
Admete - Śro 27 Sie, 2008 09:28

Wędrował przez dom, przez jego część gospodarczą, położona na tyłach. Pan Bennet mu się z aprobatą przyglądał. Pani Bennet schodziła ze schodów.
nicol81 - Śro 27 Sie, 2008 09:37

A, ten. Ale w części gospodarczej to było normalne, że był...
Admete - Śro 27 Sie, 2008 10:45

Nicol ale część z nas nie ma ochoty oglądac tej części gospodarczej w ogóle ;-) Oczywiście ona istnieje, ale po co nam jej widok? Po co nam widok wieprzka w ekranizacji Austen? ;-)
BeeMeR - Śro 27 Sie, 2008 11:16

Zgadzam się całkowicie z Admete w kwestii, że zwłaszcza oglądając film kostiumowy lubię być oszukiwana, że wszytko było kiedyś piękne - to właśnie m.in pozwala mi się filmem zachwycać i wracać do niego kilkakrotnie - owszem, jeśli jest biedota (jak w N&S), to naturalnie, że jest rozczochrana lub niechlujna - ale jak są bohaterowie w warstw wyższych, aczkolwiek nienajbogatszych to absolutnie nie. A już zwłaszcza główni bohaterowie.
Mnie to najbardziej przeszkadzało w odbiorze filmu, który mi się jednakowoż podobał.

No i Darcy - :confused3: - nie mój

Alicja - Śro 27 Sie, 2008 20:14

Admete napisał/a:
Pan Bennet mu się z aprobatą przyglądał
Pan Bennet nie tylko się mu przyglądał ale i obiecywał, że krzywda, która mu zrobią :ops1: nie napiszę jaka, będzie mało bolała :mrgreen: doprawdy nie wiem co to wnosi do losów Elizabeth i Darcego. To miała być jakaś aluzja ? :shock: Ja się przyznam, byłam w szoku i długo myślałam o co chodziło scenarzystom.

Darcy - może być ( chociaż co Colin to Colin :serce2: )
Zaś Elizabeth - :roll: zdecydowanie nie moja

pierwszej wersji nie widziałam więc w ogóle nie zabieram głosu na ten temat :-)

nicol81 - Śro 27 Sie, 2008 20:32

Admete napisał/a:
Nicol ale część z nas nie ma ochoty oglądac tej części gospodarczej w ogóle ;-) Oczywiście ona istnieje, ale po co nam jej widok? Po co nam widok wieprzka w ekranizacji Austen? ;-)

A to że ktoś nie ma ochoty, to ja rozumiem. Po prostu określenie "świnia w domu" przywiodło mi na myśl prosiaka wylegującego się na łóżkach i sofach, nie rozumiałam o co chodzi. A skoro prosiak w domu właściwym znalazł się dopiero jako szynka, wszystko w porządku :mrgreen:

Wersję 1980 można na tubisiach obejrzeć- niestety nie sprzedają jej w kolekcji BBC :cry2: Ta wersja ma moją ulubioną Lizzy, Collinsa, pana Benneta i Lady Katarzynę. Oraz niegłupiego Bingleya.

Gosia - Śro 27 Sie, 2008 20:38

A przede wszystkim Darcy`ego, dzieki ktoremu, paradoksalnie, zainteresowalam sie tworczościa Jane Austen. Powaznie :mrgreen:
To byly inne czasy :roll: Wtedy o Colinach i Rysiach mi sie nie snilo..

Alicja - Śro 27 Sie, 2008 20:43

na razie wolę nie dotykać! jak już skończę burmistrzów, żony, lorny, miasteczka itp. to zobaczymy czy będę przy pełni zmysłów. Mam nadzieję, że dzieci będą pamiętały jak wygląda mama :wink:
maenka - Nie 31 Sie, 2008 08:57

nicol81 napisał/a:

Wersję 1980 można na tubisiach obejrzeć- niestety nie sprzedają jej w kolekcji BBC :cry2: Ta wersja ma moją ulubioną Lizzy, Collinsa, pana Benneta i Lady Katarzynę. Oraz niegłupiego Bingleya.


Ja również lubię tę wersje. Od niej pochodzi moja miłość do J.A. Czy jesteś pewna że nie można jej dostać na Amazonie. Swego czasu tam była (jeszcze niedawno). Sama nabyłam ale jeszcze na taśmach VHS kiedy sprzęt DVD nie był tak popularny.

maenka - Nie 31 Sie, 2008 09:00

Nicol można to kupić na Amazonie:
http://www.amazon.com/Pri...20165969&sr=1-5

nicol81 - Nie 31 Sie, 2008 10:46

Dzięki wielkie. Problem polega tylko na tym, że w obiegu jest też wersja z wyciętymi scenami i nie chcę się na nią nadziać :?
Kwon SungHee - Czw 23 Kwi, 2009 20:02

To byla moja pierwsza ekranizacja.
Pop przeczytaniu ksiązek nie interesowalam sie zabardzo czy nawet istnieja ekranizacje.
'DiU' 2005 byla najbardziej reklamowana, i przez nia zaczelo sie jeszcze wieksze szalenstwo, moze dlatego tak bardzo sie mi podoba. wrecz ja wielbie. :serduszkate:

Anonymous - Pią 24 Kwi, 2009 19:41

a ja mam wersje '80, ale bez polskiej wersji jezykowej...
Wierszokletka - Czw 14 Maj, 2009 17:54

Moim zdaniem to ekranizacja "Dumy i Uprzedzenia" jest kompletnie nietrafiona, beznadziejna i nieudana. Nic mi się w tym filmie nie podoba, wszystko mnie w nim drażni, a już najbardziej Keira Knieghtly...ona jest KOSZMARNA!!! Twarz Lizzy miała zdradzać inteligencję, tymczasem ta cała Keira ma tak tępy i głupokowaty wyraz twarzy, że aż boli. Prze cały film tak głupkowato się śmieje, że nie mogę ta to patrzeć. No i pan Darcy... w książce jest zarozumiały i wyniosły, a w tej ekranizacji co najwyżej nieśmiały... Cały film jest koszmarnie nudny, jedynie myzyka jest do zniesienia. Gdyby nie książka nie miałabym zielonego pojęcia o co chodzi. LIPA!!!
trifle - Czw 14 Maj, 2009 18:03

Wierszokletka napisał/a:
Moim zdaniem to ekranizacja "Dumy i Uprzedzenia" jest kompletnie nietrafiona, beznadziejna i nieudana. Nic mi się w tym filmie nie podoba, wszystko mnie w nim drażni, a już najbardziej Keira Knieghtly...ona jest KOSZMARNA!!! Twarz Lizzy miała zdradzać inteligencję, tymczasem ta cała Keira ma tak tępy i głupokowaty wyraz twarzy, że aż boli. Prze cały film tak głupkowato się śmieje, że nie mogę ta to patrzeć. No i pan Darcy... w książce jest zarozumiały i wyniosły, a w tej ekranizacji co najwyżej nieśmiały... Cały film jest koszmarnie nudny, jedynie myzyka jest do zniesienia. Gdyby nie książka nie miałabym zielonego pojęcia o co chodzi. LIPA!!!


No to to... jednoznaczna opinia dość jest :thud:
Nie przepadam za tym filmem, ale aż tak to bym go nie oceniła. Przecież bez książki wiadomo o co chodzi, jakże nie?
A muzyka jest świetna, nie tylko znośna ;)

Witaj, Wierszokletko, zapraszamy do Przywitalni. Wpadniesz w burzę akurat, ale to może lepiej :wink:

JoannaS - Pią 15 Maj, 2009 20:29

Opinia faktycznie jednoznaczna. Ale ja też tej ekranizacji nie znoszę. Za zrobienie z Bingleya przygłupa, za to, że panny Bennetówny chodzą rozczochrane, za chlew w Longbourn, za nieustający "dziubek" Keiry, za sceny typu "oświadczyny w deszczu".
Harry_the_Cat - Pią 15 Maj, 2009 20:31

A ja tam bardzo ten film lubię :mrgreen:
trifle - Pią 15 Maj, 2009 20:35

My to wiemy, Kocie :mrgreen: (to jedyny tekst z 13. posterunku, który znam i naprawdę lubię i akurat pasuje :mrgreen: )
Ja miałam długi okres, kiedy bez przerwy słuchałam ścieżki dźwiękowej. Ekranizacja DiU jest dla mnie tylko jedna właściwia :mrgreen:

Harry_the_Cat - Pią 15 Maj, 2009 20:42

Ja to lubię przypominać, bo czasami wydaje mi się, że jestem w tej opinii zupełnie odosobniona ;) :-P


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group